Kategorie artykułu: Biznes Świat

Czeski miliarder Daniel Křetínský mocno naciska pedał gazu w AAA Auto

Nowy właściciel AAA Auto chce wykorzystać efekt skali, bazę danych i sztuczną inteligencję, aby podwoić sprzedaż używanych samochodów. Pytanie, czy na ewoluującym polskim rynku uda się zrealizować te plany.

Jedna z placówek marki AAA Auto widziana z góry - dziesiątki używanych samochodów.
Aures Holdings chwali się tym, że posiada największą w Europie Środkowej sieć handlującą używanymi samochodami. Fot. AAA Auto

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie strategiczne cele ma teraz przejęta przez Daniela Křetínskiego sieć AAA Auto?
  2. Jak wygląda obecna działalność AAA Auto w Europie Środkowej, ile aut sprzedaje i jakie wyniki finansowe osiąga?
  3. Jak zmienia się polski rynek aut używanych i jak te tendencje mogą wpłynąć na realizację planów AAA Auto?
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Sprzedawca używanych samochodów nie jest profesją, która cieszyłaby się szczególną estymą albo społecznym zaufaniem. Jednak Daniel Křetínský, jeden z najbogatszych Czechów – numer 3 na najnowszej liście magazynu „Forbes – nie przestraszył się tej łatki. Pod koniec 2025 r. przejął – poprzez EP Equity Investment (EPEI) – Aures Holdings, do którego należy szczycąca się mianem największej środkowoeuropejskiej sieci sprzedaży używanych aut AAA Auto.

Daniel Křetínský, którego majątek szacuje się obecnie na 381 mld koron (ponad 66,7 mld zł), znany był dotychczas przede wszystkim z działalności w branży energetycznej (EPH, TotalEnergies, Slovenské elektrárne), logistycznej (Royal Mail) oraz dystrybucji żywności (Metro). Jest też akcjonariuszem klubów piłkarskich Sparta Praha oraz West Ham United. Inwestycja w Aures Holdings wykraczała więc znacznie poza jego dotychczasowe zainteresowania biznesowe.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Dziesiątki placówek, a w nich tysiące aut

Aures Holdings ma obecnie łącznie 65 placówek handlowych AAA Auto, w tym 13 w Polsce. Pozostałe znajdują się w Czechach i na Słowacji, gdzie funkcjonuje również marka Mototechna. Na stronie firmy można przeczytać, że w ofercie znajduje się prawie 19,9 tys. samochodów. Oprócz stacjonarnych salonów firma sprzedaje auta również online – także w Niemczech i na Węgrzech.

Warto wiedzieć

Przeciętny samochód dla Kowalskiego

Dwunastoletni samochód z przebiegiem około 170,5 tys. km – najczęściej Opel Astra, Volkswagen Golf, Ford Focus, BMW 3, Audi A4 lub Škoda Octavia – to statystyczne auto, które obecnie znajduje nabywcę w polskich placówkach AAA Auto. Średnia cena takiego samochodu wynosiła w maju tego roku 50,17 tys. zł. Auto czeka na kupca w salonie AAA Auto przeciętnie 39 dni.

Aures Holdings

Transakcję zakupu AAA Auto, sfinalizowaną wiosną tego roku, spinał Petr Kudela, menedżer inwestycyjny EPEI. Następnie współtworzył on nową strategię tej marki.

„Omawiamy z zarządem firmy to, w jaki sposób możemy szybko zwiększyć nasze udziały w rynku. Mamy bowiem wszystkie możliwe przewagi nad konkurencją: bazę danych, umiejętność wykorzystania sztucznej inteligencji, pozycję dominującego gracza oraz wynikającą z niej przewagę skali” – mówi cytowany przez dziennik „e15” Petr Kudela. Dodaje, że ekspansja na głównych rynkach, na których firma sprzedaje auta, ma być bardziej elastyczna niż dotychczas.

Prawie ćwierć miliona samochodów w rok

Są też konkretne cele. AAA Auto, które ma obecnie około 15 proc. udziału w czeskim rynku, powinno do końca tej dekady podwoić ten wynik. Łączna sprzedaż aut w czeskich, słowackich i polskich placówkach AAA Auto wyniosła w zeszłym roku nieco ponad 111,4 tys. sztuk. Docelowo ma wzrosnąć ponad dwukrotnie – do 230 tys. samochodów. Ten wzrost ma się oczywiście przełożyć na znacznie wyższe zyski.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Nowy właściciel sieci planuje również oszczędności. Mają wynikać m.in. z zastąpienia części pracowników sztuczną inteligencją. Dotychczas AAA Auto zwiększało zatrudnienie. Na koniec 2025 r. w firmie pracowało 2,75 tys. osób. Oznacza to, że w ciągu trzech lat zatrudnienie wzrosło o prawie 10 proc.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

10 lat podchodów pod zakup sieci

Choć szeroko rozumiana branża motoryzacyjna to dla Daniela Křetínskiego zupełnie nowy sektor, o inwestycji w nią biznesmen myślał już prawie dekadę temu. Jego EPEI badało możliwość zakupu sieci AAA Auto już na przełomie lat 2016 i 2017. Był to czas, kiedy – według nieoficjalnych informacji – polsko-brytyjski fundusz Abris Capital Partners po raz pierwszy przygotowywał się do wyjścia z tej inwestycji (zakupu dokonał w listopadzie 2014 r.). Potem próbował to zrobić jeszcze kilka razy. Rozważał wprowadzenie Aures Holdings na giełdę, a następnie zatrudnił doradcę DC Advisory, by znaleźć kupca.

Zdaniem eksperta

Polski rynek używanych samochodów ewoluuje

Trzeba przyznać, że AAA Auto ma ambitne plany, zwłaszcza jeśli chodzi o rynek polski. Ten bowiem przechodzi ostatnio ciekawe zmiany. Dotychczas faktycznie segment używanych samochodów stanowił jego lwią część. O ile Polacy – głównie zresztą firmy – kupowali co roku 550-600 tys. nowych samochodów osobowych, o tyle aut używanych – łącznie z importem – sprzedawano u nas nawet ponad 3,6 mln rocznie. Bywały lata, że tylko z zagranicy sprowadzano prawie 1 mln samochodów z drugiej ręki. Do tego dochodziły przerejestrowania w liczbie 2,5-2,7 mln sztuk.
Od kilku lat jednak ten segment rynku zaczyna się stopniowo kurczyć. Nieprzypadkowo zapewne zbiegło się to w czasie z masowym pojawieniem się w Polsce chińskich marek. Ich auta są średnio o 50 tys. zł tańsze niż średnia dla całego rynku nowych aut. Część kupców, którzy dotychczas rozważali zakup np. dwu-, trzyletniego samochodu poleasingowego, decyduje się na chiński pojazd prosto z salonu. Tendencja ta jest już zauważalna w statystykach.
Sprzyja jej zresztą kilka innych zjawisk, m.in. rozwój elektromobilności. Klienci mają świadomość, że za parę lat może im być trudno sprzedać kilku-, a tym bardziej kilkunastoletnie auto spalinowe. Do tego dochodzą tzw. strefy czystego transportu, które wyznacza coraz więcej polskich miast.
Jestem ciekaw, na ile sieci AAA Auto uda się zrealizować ten plan. Będę to z zainteresowaniem obserwował.

Główne wnioski

  1. Ambicje i strategia nowego właściciela AAA Auto. Daniel Křetínský, który kilka miesięcy temu przejął sieć sprzedaży używanych samochodów, chce podwoić skalę jej działalności. Planuje sprzedawać nie około 110 tys. aut rocznie jak w 2025 r., ale co najmniej 230 tys. Pomóc w tym ma m.in. posiadanie bazy danych, wykorzystanie sztucznej inteligencji i efekt skali. Ekspansja ma być bardziej elastyczna niż dotychczas.
  2. AAA Auto i jego pozycja w regionie. Sieć szczyci się tym, że ma dziesiątki salonów, działa w kilku krajach – w Czechach, na Słowacji oraz w Polsce – a jej aktualna oferta to prawie 20 tys. samochodów. Zapewnia, że jest największym graczem w tym sektorze w regionie.
  3. Rynek aut używanych w Polsce się zmienia. Rynek samochodów z drugiej ręki w kraju się kurczy i przekształca. Wpływ na to ma m.in. masowy napływ tanich chińskich marek, rozwój elektromobilności oraz regulacje prawne. To może utrudnić AAA Auto rozwój w zaplanowanym tempie.