Rodzice narzekają na liczbę dni wolnych od szkoły. „Tego nie da się opanować bez wsparcia dziadków”
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło kalendarz na rok szkolny 2026/2027. Rodzice już zastanawiają się, jak zapewnić dzieciom opiekę w dni, w których nie pójdą do szkoły. Polski uczeń chodzi do szkoły 179 dni w roku, czyli o osiem dni mniej niż średnia krajów OECD. We Włoszech uczniowie spędzają w szkole nawet 200 dni w roku.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wygląda opublikowany przez resort edukacji kalendarz roku szkolnego 2026/2027.
- Jakie problemy mają rodzice w Polsce, kiedy ich dzieci nie mają lekcji.
- Jak sytuacja polskich uczniów wygląda na tle ich rówieśników z innych krajów.
Dla rodziców najmłodszych uczniów zapowiada się trudny rok szkolny. Tak wynika z kalendarza na rok szkolny 2026/2027, opublikowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Największym problemem może być zapewnienie dzieciom opieki w czasie zimowej przerwy świątecznej, która zaczyna się już 23 grudnia. Uczniowie wrócą do szkoły dopiero 4 stycznia. W pięć z tych dni rodzice będą pracować, choć dzieci będą miały wolne.
Zaraz potem rodzice będą musieli zaplanować opiekę na dwa tygodnie ferii. W marcu dojdzie do wiosennej przerwy świątecznej, zaplanowanej na 25–30 marca 2027 r. Cztery z tych dni będą zwykłymi dniami pracy. Do tego dochodzi 10 tygodni wakacji w 2027 r.
To nie wszystko, bo dyrektorzy szkół podstawowych mogą dodatkowo ustanowić osiem dni wolnych od zajęć.
Rodzic w pracy, dziecko w domu
– Taka liczba dni wolnych od szkoły nie jest do opanowania siłami jednej rodziny. Kiedy nie możemy liczyć na pomoc dziadków czy zaprzyjaźnionej sąsiadki, a nie mamy pieniędzy na dobre półkolonie, rodzice są zmuszeni zostać z dzieckiem w domu i próbować wynegocjować pracę zdalną. Rodzic siedzi wtedy w drugim pokoju i jedyne, co może zrobić, to czasem sprawdzić, co dziecko robi na tablecie – mówi Kaja Dziarmakowska, psycholożka i matka trzech synów w wieku 6, 9 i 12 lat.
Kaja Dziarmakowska zwraca uwagę, że tak duża liczba dni wolnych od szkoły jest problemem nie tylko dla rodziców, ale także pogłębia nierówności między dziećmi z rodzin o różnej sytuacji materialnej. Jej zdaniem w praktyce często skazuje najmłodszych na siedzenie przed ekranem.
W rozmowie z XYZ Dziarmakowska odwołuje się do swoich doświadczeń ze Szwecji i Belgii, gdzie w przeszłości do szkoły chodziło jej dwóch synów.
Jak robią to w Szwecji czy Belgii?
– Kiedy w Sztokholmie czy Brukseli nadchodzi dzień wolny, gminy przygotowują szeroką ofertę zajęć. Nie mówię o aktywnościach komercyjnych, ale o ofercie wpisanej w system edukacyjny. Dzieci mogą liczyć na zajęcia wysokiej jakości, a nie na przechowalnię na świetlicy – mówi Kaja Dziarmakowska.
A jak to wygląda w Polsce?
– Rodzice często otrzymują kartkę, którą można odczytać jako surowe pogrożenie palcem. Czytają w niej, że tylko dzieci z najbardziej potrzebujących rodzin, wymagające najwyższej troski, mogą tego dnia przyjść i zostać na świetlicy – zauważa matka trzech chłopców.
W jej ocenie takie komunikaty mogą być odbierane jako emocjonalny szantaż.
– Przy czym świetlica w Polsce, co jest wyraźnie zapowiadane, nie organizuje w tych dniach specjalnych zajęć edukacyjnych. Poza tym dzieci nie mają wtedy zapewnionych posiłków, na które mogą liczyć w trakcie zwykłego tygodnia nauki – mówi Kaja Dziarmakowska.
Jak polscy uczniowie wyglądają na tle rówieśników?
Dane OECD pokazują, że najmłodsi uczniowie w Polsce mają w ciągu roku więcej wolnego niż ich rówieśnicy w wielu innych państwach.
Polski uczeń w pierwszych klasach szkoły podstawowej chodzi do szkoły 179 dni w roku. To o osiem dni mniej niż średnia dla krajów OECD. We Włoszech uczniowie spędzają w szkole nawet 200 dni w roku.
Nierównomierny rozkład obciążeń edukacyjnych
– Dane o liczbie dni obowiązkowej nauki polskich uczniów warto uzupełnić o informacje o liczbie godzin, które spędzają w szkole. Trzeba też wspomnieć o rozłożeniu zajęć na poszczególnych etapach edukacji – tłumaczy dr Jędrzej Witkowski, prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej.
Ekspert zwraca uwagę, że o ile najmłodsi uczniowie szkół podstawowych w Polsce spędzają w szkole mniej czasu niż ich rówieśnicy z innych państw, o tyle wraz z przejściem do wyższych klas obciążenie stopniowo rośnie.
– Widać to zwłaszcza w przypadku uczniów techników, którzy spędzają dużo czasu na lekcjach w szkole, a dodatkowo muszą poświęcać czas na pracę domową. Dlatego warto zastanowić się zarówno nad bardziej racjonalnym rozłożeniem czasu nauki w danym roku szkolnym, jak i nad bardziej równomiernym obciążeniem obowiązkami szkolnymi na poszczególnych etapach edukacji – uważa dr Jędrzej Witkowski.
Główne wnioski
- Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało kalendarz na rok szkolny 2026/2027. Zimowa przerwa świąteczna zacznie się już 23 grudnia, a dzieci wrócą do szkoły dopiero 4 stycznia. W pięć z tych dni rodzice będą pracować, a dzieci będą miały wolne. Podobnie wygląda wiosenna przerwa świąteczna, zaplanowana na okres od 25 do 30 marca 2027 r. Cztery z tych dni będą zwykłymi dniami pracy. Dodatkowo dyrektorzy szkół podstawowych mogą ogłosić osiem dodatkowych dni wolnych od zajęć.
- Dane OECD pokazują, że najmłodsi uczniowie szkół podstawowych w Polsce chodzą do szkoły średnio 179 dni w roku. To o osiem dni mniej niż średnia dla krajów OECD i aż o 21 dni mniej niż we Włoszech.
- Polscy rodzice narzekają nie tylko na liczbę dni wolnych, lecz także na brak dobrej, systemowej oferty zajęć dla dzieci w tym czasie – rozwiązania, na które mogą liczyć rodzice w wielu innych krajach.