Kategorie artykułu: Polityka Społeczeństwo

Kto głosuje w Polsce? Spór o mniejszości narodowe i projekt Konfederacji

Na jakiej podstawie przedstawiciel mniejszości ukraińskiej może dziś zostać polskim posłem? Eksperci wyjaśniają, jakie prawa wyborcze przysługują w Polsce mniejszościom narodowym oraz cudzoziemcom mieszkającym w kraju – zarówno w wyborach parlamentarnych, jak i samorządowych.

lokal wyborczy
Posłowie Konfederacji chcą reformy prawa wyborczego. Przekonują, że ich projekt utrudni wejście do polskiego Sejmu przedstawicielom mniejszości ukraińskiej. Fot. PAP/Krzysztof Ćwik

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaką propozycję zmiany prawa wyborczego w Polsce złożyli posłowie Konfederacji.
  2. Czy przedstawiciele mniejszości ukraińskiej rzeczywiście mogą znaleźć się w polskim Sejmie.
  3. Jakie prawa wyborcze przysługują obcokrajowcom mieszkającym w Polsce.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

„To idealny ustrojowo czas do likwidacji przywileju wyborczego, który może zostać wykorzystany w perspektywie 10-15 lat przez mniejszość ukraińską” – czytamy w uzasadnieniu projektu zmiany kodeksu wyborczego złożonego przez posłów Konfederacji [pisownia oryg.].

Dlaczego Konfederacja chce reformy kodeksu wyborczego?

Projekt zakłada likwidację rozwiązania, które obecne prawo wyborcze przyznaje przedstawicielom mniejszości narodowych, w tym mniejszości ukraińskiej.

„Kodeks wyborczy wskazuje, iż w podziale mandatów w okręgach wyborczych uwzględnia się wyłącznie okręgowe listy kandydatów na posłów tych komitetów wyborczych, których listy otrzymały co najmniej 5 proc. ważnie oddanych głosów w skali kraju. Z tego wymogu zwolnione są jednak komitety wyborcze utworzone przez wyborców zrzeszonych w zarejestrowanych organizacjach mniejszości narodowych” – przypominają politycy Konfederacji.

W ich ocenie obecne regulacje naruszają konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa oraz zasadę, zgodnie z którą wybory do Sejmu są równe.

Dotychczas w Sejmie zasiadali jedynie przedstawiciele mniejszości niemieckiej

Do niedawna Polska uznawała dziewięć mniejszości narodowych. Są to Białorusini, Czesi, Litwini, Niemcy, Ormianie, Rosjanie, Słowacy, Ukraińcy i Żydzi. Niedawno parlamentarzyści zdecydowali, że do tej grupy dołączą Grecy. Mówimy o obywatelach Polski należących do tych mniejszości narodowych.

– Zwolnienie komitetów mniejszości narodowych z progu wyborczego nie dotyczy obywateli innych państw, w tym obywateli Ukrainy, którzy przyjechali do Polski w ostatnich latach, lecz obywateli polskich należących do uznanych mniejszości narodowych. Nie można więc mówić o nim jako o „furtce dla cudzoziemców” – tłumaczy Zosia Lutkiewicz, prezeska Fundacji Odpowiedzialna Polityka, która działa na rzecz przejrzystości i uczciwości wyborów w Polsce.

Dotychczas jedynymi beneficjentami zapisu, którego zniesienia chcą posłowie Konfederacji, byli przedstawiciele mniejszości niemieckiej. To oni przez 32 lata, do 2023 r., zasiadali w polskim parlamencie. Obecna kadencja parlamentu jest pierwszą w historii III RP bez reprezentanta mniejszości niemieckiej w Sejmie.

Jak inne kraje regulują prawa mniejszości narodowych?

Obecne prawo wyborcze w Polsce stanowi, że komitety mniejszości narodowych w wyborach do Sejmu nie muszą przekroczyć 5-procentowego progu poparcia w całym kraju. Rywalizują jedynie o mandat w danym okręgu wyborczym. Jeśli przedstawiciele mniejszości są skupieni na jednym terenie i zdecydują się oddać głos na komitet reprezentujący daną wspólnotę, ich kandydat ma szansę dostać się do Sejmu, mimo że lista nie przekroczy 5 proc. poparcia w skali kraju.

Zosia Lutkiewicz zwraca uwagę, że z perspektywy standardów europejskich takie rozwiązanie nie jest anomalią.

– Komisja Wenecka wskazuje, iż system wyborczy może mieć znaczenie dla realnej obecności mniejszości narodowych w organach przedstawicielskich. Pozostawia jednak państwom decyzję, czy i jakie rozwiązania w tej sprawie przyjmą– tłumaczy Zosia Lutkiewicz.

Ekspertka zwraca uwagę, że w Europie istnieją rozwiązania idące dalej niż model polski.

– Chorwacja rezerwuje mandaty dla mniejszości narodowych, Słowenia gwarantuje miejsca mniejszości włoskiej i węgierskiej, a Rumunia ma specjalny mechanizm reprezentacji organizacji mniejszości w Izbie Deputowanych. Polska stosuje więc raczej umiarkowany instrument, który nie gwarantuje mandatu, lecz jedynie obniża barierę wejścia dla małych wspólnot obywateli – wyjaśnia Zosia Lutkiewicz.

Czy obecne przepisy preferują mniejszość ukraińską?

Dr hab. Jacek Haman, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego i członek Zespołu Ekspertów Wyborczych Fundacji Batorego, zwraca uwagę, że wbrew uzasadnieniu projektu posłów Konfederacji obecne przepisy i tak nie są korzystne dla przedstawicieli mniejszości ukraińskiej w Polsce.

– Mniejszość ukraińską – nie tę „imigracyjną”, lecz „postgalicyjską” – rozproszono po akcji „Wisła” po całym kraju. „Progi naturalne”, wynikające z podziału kraju na okręgi, dodatkowo wzmacniane przez system d’Hondta, nie dawałyby ewentualnej liście ukraińskiej realnych szans w polskim systemie wyborczym. Niezależnie od zachowania lub zniesienia 5-procentowego progu w skali kraju – tłumaczy dr hab. Jacek Haman.

Ekspertka: „Prawo wyborcze nie powinno być pisane przeciwko komuś”

– Napływ Ukraińców po 2022 r. – i wcześniejszy, ale o charakterze imigracyjnym – nie ma w tej kwestii znaczenia, bo kwestionowany przepis dotyczy wyłącznie obywateli polskich – mówi dr hab. Jacek Haman.

Prezeska Fundacji Odpowiedzialna Polityka zwraca uwagę, że w uzasadnieniu projektu zmiany prawa napisano wprost o mniejszości ukraińskiej.

– Prawo wyborcze nie powinno być pisane przeciwko komuś. Powinno wzmacniać obywatelskość, reprezentację i odpowiedzialność za wspólnotę, a nie stawać się narzędziem doraźnej mobilizacji politycznej w sprawach, które wymagają odpowiedzialnej i spokojnej debaty – uważa Zosia Lutkiewicz.

Jakie prawa mają obcokrajowcy w wyborach do parlamentu i Parlamentu Europejskiego?

Eksperci zwracają uwagę, że proponowana przez Konfederację zmiana dotyczy zasad uzyskiwania mandatów poselskich przez obywateli polskich reprezentujących mniejszości narodowe, w tym ukraińską.

– Osobną debatą są prawa wyborcze cudzoziemców – zauważa Zosia Lutkiewicz.

Ekspertka przypomina, że w wyborach parlamentarnych punktem wyjścia pozostaje obywatelstwo, bo chodzi o współdecydowanie o państwie jako całości. Tym samym do polskiego parlamentu mogą kandydować, a także głosować w wyborach parlamentarnych jedynie obywatele Polski. Inaczej wygląda to w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

– Obywatele UE mieszkający w innym państwie członkowskim mogą głosować i kandydować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wynika to z obywatelstwa Unii Europejskiej, które tworzy dodatkowy poziom przynależności politycznej ponad obywatelstwem krajowym – tłumaczy ekspertka Fundacji Odpowiedzialna Polityka.

Czy obcokrajowcy mogą głosować w wyborach samorządowych?

Podobne zasady obowiązują w wyborach samorządowych. Dr hab. Jacek Haman zauważa, że także w tym przypadku istnieją szczególne uprawnienia dla obywateli państw UE oraz Wielkiej Brytanii.

– Obowiązują one symetrycznie, co w praktyce oznacza, że może z nich korzystać znacznie więcej Polaków w innych krajach UE i w Wielkiej Brytanii niż obcokrajowców w Polsce – mówi dr hab. Jacek Haman.

Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt tych przepisów.

– Mieszkający w Polsce obywatel Niemiec czy Wielkiej Brytanii może głosować w wyborach do rady gminy, ale już nie w wyborach do rady powiatu, choć odbywają się one jednocześnie – zauważa dr hab. Jacek Haman.

Zosia Lutkiewicz zwraca uwagę, że w przypadku wyborów samorządowych decyzje dotyczą nie tyle kierunku polityki państwa, ile codziennych spraw wspólnoty: szkół, transportu, usług publicznych, mieszkalnictwa, przestrzeni czy lokalnych podatków.

– Dlatego w części państw europejskich, takich jak Szwecja, Dania, Holandia czy Irlandia, prawa wyborcze na poziomie lokalnym przysługują także obywatelom państw trzecich po spełnieniu określonych warunków, zwykle związanych z legalnym i trwałym pobytem. Nie jest to jednolity standard w całej Europie, ale nie jest to też rozwiązanie bez precedensu – tłumaczy Zosia Lutkiewicz.

Główne wnioski

  1. Posłowie Konfederacji chcą zmiany Kodeksu wyborczego, który dziś daje komitetom mniejszości narodowych szansę na wejście do Sejmu bez konieczności przekroczenia 5-procentowego progu poparcia w skali kraju. Wnioskodawcy przekonują, że obecne przepisy mogą zostać wykorzystane w perspektywie 10-15 lat przez mniejszość ukraińską.
  2. Dr hab. Jacek Haman, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego i ekspert Fundacji Batorego, zwraca uwagę, że przepisy dotyczą obywateli polskich należących do mniejszości narodowych, a nie cudzoziemców. – Mniejszość ukraińska – nie ta „imigracyjna”, lecz „postgalicyjska” – została po akcji „Wisła” rozproszona po całym kraju. „Progi naturalne”, wynikające z podziału kraju na okręgi, dodatkowo wzmacniane przez system d’Hondta, nie dawałyby ewentualnej liście ukraińskiej żadnych realnych szans w polskim systemie wyborczym. Niezależnie od zachowania lub zniesienia 5-procentowego progu w skali kraju – tłumaczy dr hab. Jacek Haman.
  3. Eksperci przypominają, że prawo do startowania w wyborach parlamentarnych i głosowania w nich w Polsce przysługuje jedynie obywatelom polskim. Wyjątki dotyczą wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz części wyborów samorządowych. Obywatele UE mogą głosować i kandydować w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Polsce. Obywatele państw UE oraz Wielkiej Brytanii mogą też brać udział w wyborach do rady gminy, ale nie dotyczy to obywateli Ukrainy.