Kategoria artykułu: Sport

Wojna gigantów, nostalgia i interwencja FIFA. Eksperci oceniają koszulki na obecnym mundialu

Mistrzostwa świata to nie tylko święto futbolu, ale też największe na globie wybiegi mody sportowej. Tegoroczny turniej już zapisał się w historii rekordową liczbą producentów, jednak ostateczne starcie o serca kibiców i portfele kolekcjonerów i tak rozegrało się między markami z absolutnego topu. Specjalnie dla XYZ kulisy mundialowego dizajnu analizują eksperci.

Koszulka Jamala Musiali, gwiazdy reprezentacji Niemiec (fot. Getty Images). Fot. Julian Finney, FIFA/FIFA via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kto tworzy wielką trójkę dostawców koszulek na mundialu.
  2. Co stanowi przewagę Adidasa nad Nike.
  3. Na czym polegało zamieszanie z koszulkami reprezentacji Haiti i co to miało wspólnego z historią Polski.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Choć na turnieju oglądamy logotypy aż 13 różnych firm, to realia branży pozostają bezwzględne dla mniejszych graczy. Rynkowi potentaci nie zamierzają oddawać pola, co widać w statystykach.

– Na tych mistrzostwach słyszymy, że jest największa różnorodność producentów – aż 13 firm. Jednak patrząc na udział procentowy, okazuje się, że BIG3 (Adidas, Nike i Puma) stanowią blisko 80 proc. (37 z 48 reprezentacji). Mniejsi producenci to domena reprezentacji, które można określić mianem „egzotycznych”. Jeśli chodzi o bezpośrednią rywalizację Adidasa z Nike, niemiecka firma bije na głowę Amerykanów. Koszulki reprezentacyjne rządzą się swoimi prawami – trykoty domowe są zwykle bardzo zachowawcze i oddają jedynie barwy narodowe. Natomiast wyjazdowe? Tu wiele reprezentacji puściło wodzę fantazji i mamy produkty, które nadają się zarówno na boisko, jak i na spacer czy randkę – mówi Jakub Zembrzuski z Kanału Koszulkowego i fundacji Kitsup.

Nostalgiczny chwyt

W tym bezpośrednim pojedynku gigantów kluczem do sukcesu okazało się sięgnięcie po najsilniejszą broń w marketingu sportowym: nostalgię. Niemiecki producent wykonał ruch, który dał mu ogromną przewagę wizerunkową.

– Jeśli chodzi o producentów koszulek piłkarskich, na świecie dominują dwie globalne marki tj. Nike oraz Adidas, które produkują koszulki piłkarskie na ogromną skalę, rywalizując ze sobą. Skupiając się wyłącznie na koszulkach z obecnego mundialu, na 48 drużyn aż 26 zespołów ubierają Nike lub Adidas. Moim zdaniem, porównując pomysł, dizajn oraz wykonanie, Adidas zdecydowanie przeważa nad Nike, a „game changer” to zastosowanie starego, oldschoolowego logo Adidasa, czyli tzw. Trefoil. Wyjazdowa koszulka Argentyny, Niemiec czy Szkocji, to fantastyczne projekty, a wisienką na torcie jest wyjazdowa koszulka Curaçao, która stała się bardzo pożądana na rynku. Oczywiście projekty Nike, jak np. wyjazdowa koszulka Norwegii w wersji All Black, koszulki Francji, które są chyba najbardziej dopracowane ze wszystkich, czy wyjazdowa koszulka Kanady to również projekty na bardzo wysokim poziomie, natomiast według mnie Adidas wygrał ten pojedynek właśnie dzięki zastosowaniu Trefoilu, które wywołuje wspomnienia i nostalgię – mówi Radosław Chrobok, właściciel sklepu Football Second Hand.

Adidas stawia na detale, ale jakość budzi obawy

Siła Adidasa na tym turnieju tkwi w personalizacji. Zamiast nudnych szablonów, kibice otrzymali projekty inspirowane lokalną sztuką i kulturą. Jakub Zembrzuski wylicza najbardziej udane przykłady:

– Adidas ubiera 14 reprezentacji i bez trudu możemy wymienić kilkanaście trykotów przygotowanych z niebywałą pieczołowitością i spersonalizowanych pod konkretny kraj:

· Hiszpania wyjazdowa – inspirowana sztuką kaligrafii z hiszpańskich rękodzieł.

· Argentyna wyjazdowa – nawiązanie do lokalnej sztuki Fileteado, charakteryzującej się liniami przypominającymi pnącza roślinne zakończone kwiatami, wszystko w czarnej i granatowej tonacji.

· Curaçao wyjazdowe – inspiracja z lokalnej architektury i miejskich krajobrazów

· Meksyk (trzecia koszulka) – przygotowana we współpracy z firmą Someone Somewhere wspierającą lokalnych rzemieślników.

· Obie koszulki RPA – inspiracja strojami z mundialu 2010 r. w RPA i różnorodnością językową tego kraju.

Jeśli szukać nudnych projektów Adidasa, wskazałbym koszulki reprezentacji Kataru czy Szwecji. W przypadku Skandynawów ideą było nawiązanie do słynnego szwedzkiego zespołu ABBA, ale... to nie do końca się udało. Otrzymuję informacje od obserwujących Kanał Koszulkowy, że wersja Authentic ClimaCool+ jest bardzo podatna na przetarcia i uszkodzenia – to po prostu bardzo lekka i cienka koszulka, bardziej do powieszenia na wieszaku niż do noszenia. Sam nosiłem kilka modeli Adidasa podczas eventu Kitsup i wizyty w Kanale Sportowym – koszulki domowe są lepszej jakości niż te wyjazdowe, które są bardzo śliskie – uważa Jakub Zembrzuski.

Problem katalogowy Nike i przebłyski geniuszu

Zupełnie inne problemy dotykają amerykańskiego konkurenta. Nike od lat stosuje politykę segmentacji, co bezpośrednio odbija się na reprezentacjach, które nie mają statusu priorytetowego. Jak wyjaśnia Jakub Zembrzuski, ofiarą takiego podejścia regularnie pada również reprezentacja Polski, a na samym turnieju widać to u kilku innych zespołów:

– Nike ubiera 12 reprezentacji, ale tu musimy podzielić je na kilka koszyków. Reprezentacje bez możliwości tzw. customizacji produktów Nike są skazane na produkty katalogowe. Jedną z takich reprezentacji jest nasza kadra i właśnie dlatego od lat narzekamy, że trykoty Polski są powtarzalne i nudne. Przenosząc to na reprezentacje mundialowe, widzę podobne problemy w Turcji, Australii czy Anglii – mówi Jakub Zembrzuski.

Ekspert wylicza najmniej interesujące trykoty.

– Turcja od lat ma praktycznie identyczne koszulki. Myślę, że na świecie jest kilku kolekcjonerów, którzy potrafiliby dopasować czyste koszulki Turcji (bez naszywek) do konkretnych lat. Gdy myślę o koszulkach Turcji, to mam przed oczami znany mem z trzema Spider-Manami pokazującymi na siebie. Australia – klasyczny szablon z katalogu, kompletnie pozbawiona historii koszulka wyjazdowa z gradientem od koralowego do turkusu. I Anglia – koszulki domowa i wyjazdowa są bardzo proste kolorystycznie, a przetłoczenia ledwo widoczne.

Nie wiadomo, jak bardzo jest to zachowawcze podejście samych federacji, a jak bardzo producenta, ale wygląda to po prostu blado na tle innych projektów na tym mundialu. Ale Nike, gdy chce, potrafi! Wystarczy spojrzeć na trykoty USA, Norwegii, Urugwaju, Kanady wyjazdowej, Korea wyjazdowej. Te projekty pokazują, że Nike ma potencjał. Z największych dwóch producentów dla mnie najlepiej spisał się Adidas, a Nike pozostało w tyle. Zobaczymy, czy to wypadek przy pracy, czy nowy trend – ocenia rozmówca XYZ.

Powroty z lat 90. i niszowi debiutanci

Mundial to jednak nie tylko wielka dwójka. Dla mniejszych producentów to również szansa, by zaistnieć w świadomości globalnego widza. W tym segmencie na uznanie zasłużyła marka powracająca do korzeni.

– Jeśli chodzi o mniejszych producentów, którzy zasługują na uznanie – wykluczając Pumę, która jest również globalną marką – myślę, że bardzo ciekawy projekt stworzyła wracająca na rynek po latach, również słynąca z kultowych projektów w latach 90. marka, czyli Reebok. Firma wyprodukowała koszulki dla reprezentacji Panamy i trzeba przyznać, że wizualnie jest to bardzo ciekawy produkt, który również ma w sobie oldschoolowy sznyt przez zastosowanie starego logo Reeboka, kołnierzyka oraz wzoru, nawiązującego do stylu retro – podkreśla Radosław Chrobok.

Jakub Zembrzuski w analizie mniejszych dostawców idzie o krok dalej, wyliczając nieobecnych i wskazując na zaskakującego gracza z Hiszpanii oraz wyjątkowy debiut.

– Czy któryś z mniejszych dostawców zasługuje na słowa uznania? Tak, mamy 10 dostawców, którzy mają dość wąski portfel koszulkowy na tym mundialu. Pojawiają się tu zarówno małe lokalne firmy, jak i marki znane z piłki klubowej – Kappa, Capelli, Umbro czy próbujący wrócić do wielkiej piłki Reebok. Dla wielu zaskoczeniem może być brak takich firm jak – Macron, Errea, Hummel czy Joma. Jednakowoż największym dla mnie zaskoczeniem jest to, że czwartą firmą po wielkiej trójce jest hiszpańskie Kelme. Firma, która wprawdzie ubierała wielki Real Madryt, ale to było w połowie lat 90. Obecnie ich największymi klientami są Espanyol Barcelona, Watford czy znana z rozgrywek Ligi Konferencji FK Borac Banja Luka – wyjaśnia Jakub Zembrzuski.

I dodaje, że na uznanie z pewnością zasługuje Marathon Sports.

– To ekwadorska firma ubierająca nieprzerwanie reprezentację Ekwadoru od 1996 r. Wprawdzie sam dizajn koszulek nie jest naznaczony specjalną symboliką, ale codziennie trafiam na posty ludzi szukających możliwości zamówienia takiej koszulki. To pokazuje, jak bardzo fani się z nią identyfikują i jak wielkie znaczenie dla wielu kolekcjonerów mają właśnie te niszowe firmy. Jeśli mam kogoś wyróżnić za dizajnn, to zdecydowanie Capelli za koszulkę Republiki Zielonego Przylądka – mówi Jakub Zembrzuski.

To podwójny debiutant – Cabo Verde pierwszy raz gra na mundialu a Capelli dopiero w 2026 r. zaczęło ich ubierać, wygryzając firmę Tempo.

– Koszulka domowa charakteryzuje się geometrycznymi kształtami – przypominającymi gwiazdki lub nałożone na siebie trójkąty. To bardzo kreatywne nawiązanie do połączeń lotniczych pomiędzy wyspami wchodzącymi w skład Wysp Zielonego Przylądka. Genialny pomysł! Patrząc na jakość koszulek od Capelli z naszego ekstraklasowego podwórka, mam jednak obawę co do samego materiału. Takie kluby jak Pogoń Szczecin czy GKS Tychy mają piękne koszulki, ale sam materiał pozostawia wiele do życzenia. Być może to był powód, dla którego Górnik Zabrze zdecydował się zmienić Capelli na Reeboka. Cieszy mnie obecność mniejszych producentów i chciałbym w przyszłości zobaczyć więcej indywidualnych projektów w piłce narodowej. Jednak na ten moment dominacja BIG3 jest bezsprzeczna – i to nie bez powodu. Mają zasoby, doświadczenie i możliwości, które mniejsze firmy mogą tylko sobie wymarzyć. Bardzo chciałbym zobaczyć kiedyś jakąś reprezentację ubieraną przez polskiego producenta, ale w tym momencie żadna z firm nie ma na to szans – zaznacza Jakub Zembrzuski

Międzynarodowy skandal i interwencja FIFA: sprawa Haiti

Najgłośniejszym tematem tegorocznych mistrzostw w kontekście strojów nie były jednak projekty potentatów, lecz ogromne zamieszanie wokół reprezentacji Haiti. Kontrowersja, która otarła się o polskie wątki historyczne, zaowocowała stanowczą decyzją światowej federacji. Jakub Zembrzuski, który osobiście brał udział w nagłośnieniu tej sprawy, szczegółowo odtwarza tamte wydarzenia.

– W Polsce sporo mówiło się o koszulkach Haiti. Cały medialny szum, który prawdopodobnie doprowadził aż do tego, że FIFA nakazała Haiti zmianę grafiki na koszulce, rozpoczął się od programu w Kanale Sportowym, w którym miałem przyjemność uczestniczyć wraz z prezesem Kitsup – Arturem Banachem. Materiał, który stał się viralem internetowym, to wycięcie dłuższej wypowiedzi. Ze swojej strony przedstawiłem dizajn koszulki zgodny z moim stanem wiedzy: symboliką patriotyczną – bohaterowie walczący o niepodległość Haiti, hasłem Unia daje siłę i królewską palmą z flagą Haiti na plecach.

Motyw flagi przypominającej flagę Polski został poddany dyskusji, bo Polska faktycznie pojawia się w historii Haiti i to w kontekście walki o niepodległość. Jak powiedział redaktor Adam Kotleszka w naszym programie: „Polscy Legioniści zostali wysłani przez Napoleona, aby stłumić powstanie na Haiti. Szybko jednak zorientowali się, że walczą po złej stronie i znaczna część naszych rodaków pomogła Haitańczykom wywalczyć swoją niepodległość. Za to otrzymali obywatelstwo i zostali nazwani białymi braćmi”. Flaga, którą widzimy na koszulce domowej, faktycznie przypomina nasze barwy, ale to wszystko przez kolor bazowy koszulki domowej. Gdyby niebieski kolor flagi Haiti został zachowany, zlewałby się z bazą koszulki i pozostałaby widoczna tylko czerwona część flagi – co sugerowałoby... inny, nieistniejący już kraj – tłumaczy Jakub Zembrzuski.

I dodaje, że na koszulkach wyjazdowych i trzecich, gdzie jest ten sam motyw na innym tle, kolor górnego paska nie pozostawia już złudzeń – wiadomo, że to flaga Haiti.

– Trudno też sobie wyobrazić sytuację, aby na koszulce reprezentacyjnej pojawiła się flaga obcego państwa, co innego w piłce klubowej, gdzie nie tak dawno koszulki NAC Breda zrobiły furorę głównie w Polsce za sprawą hołdu dla polskich bohaterów wyzwalających Bredę w czasie II Wojny Światowej. Nie rozumiem także, dlaczego FIFA nakazała zmianę strojów Haitańczyków. Nie widzę tu nic kontrowersyjnego, tym bardziej że grafika mówi o wydarzeniach z 1803 r., a ludzie, których mogłoby to urażać, mieliby ponad 223 lata. Haiti będzie grać w koszulkach bez żadnej grafiki z przodu, ale ci szczęśliwcy, którzy kupili koszulki Haiti przed tą decyzją, będą mieli prawdziwe białe kruki – uważa Jakub Zembrzuski.

Radosław Chrobok również potwierdza fakt wycofania trykotów przez federację, wskazując na to, jak niszowe projekty mogą stać się ofiarą surowych regulacji:

– O Haiti moment stało się głośno, przez rzekome zastosowanie na koszulce flagi Polski, które okazało się nieprawdą, a dodatkowo cały ten motyw został zablokowany i wycofany przez FIFA, za naruszenie przepisów mówiących o manifestowaniu symboli politycznych – mówi Radosław Chrobok.

Subiektywne TOP i FLOP turnieju

Na koniec eksperci przygotowali zestawienie ubrań, które na długo zapadną w pamięć kibiców – zarówno ze względu na swój kunszt, jak i absolutne dizajnerskie nieporozumienie. Jeśli chodzi o najjaśniejsze punkty imprezy, Jakub Zembrzuski wyróżnia trzy nietuzinkowe trykoty od Nike.

– Jeśli chodzi o wyjątkowo udane projekty, oprócz tych, które poruszyłem już wcześniej, mogę dodać Urugwaj wyjazdowy (Nike) – nawiązuje do kostiumu Czarnej Pantery z uniwersum MCU. Genialny pomysł, który łączy piłkę nożną z popkulturą, a co ciekawe nie jest to jedyny motyw superbohaterski na koszulkach mundialowych.

Kolejny to Brazylia wyjazdowy (Nike). Przypomina kolorystycznie i graficznie trującą żabę zamieszkującą tropikalne lasy Ameryki Południowej – cechującą się niesamowitą barwą. Warto dodać, że pierwotnie ta koszulka miała być w kolorze czerwonym, ale niezadowolenie społeczne sprawiło, że projekt został zmieniony.

I Francja wyjazdowy (Nike) – symbolizuje Statuę Wolności – dar od Francji dla Stanów Zjednoczonych. Kolor miedziany nawiązuje do pierwotnego koloru Statuy, a kolor miętowy do koloru aktualnego. Subtelnie, ale efektownie – podsumowuje nasz rozmówca.

Radosław Chrobok równiez ma swój subiektywny ranking najlepszych i najgorszych projektów.

– Jeśli miałbym wybrać TOP3 najlepszych mundialowych koszulek oraz TOP3 najgorszych, co jest oczywiście moją subiektywną oceną, to wygląda to następująco: pierwsze miejsce – wyjazdowa Norwegia All Black, drugie miejsce – wyjazdowa Japonia, trzecie miejsce – wyjazdowa Francja. Natomiast projekty, które uważam za najsłabsze, niestety dotyczą głównie tych mniejszych reprezentacji, z bardziej niszowymi producentami, czyli koszulki Uzbekistanu, Iranu czy Haiti – mówi Radosław Chrobok.

@matchday.fc

You’re ready to buy every World Cup kit… but let’s be real — there’s only ONE you need. Norway just dropped a statement. After years of missing out, they’re back — and they’re not being loud about it. All black. Shirt, shorts, socks. No flash. No noise. Just presence. It makes Haaland look even scarier. This isn’t just a kit — it’s a message. Norway aren’t here to be seen. They’re here to move in silence… and strike when it matters. Dark horse energy. #worldcup #football #erlinghaaland #manchester #mancity

♬ original sound - Matchday

Właściciel sklepu Football Second Hand daje również surową ocenę działaniom marki Puma, która zaliczyła wyraźny spadek formy na tym turnieju.

– Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na projekty firmy Puma, jej projekty nie zachwycają, stały się również obiektem krytyki przez niezbyt trwały materiał. Według mnie słabym projektem są np. wyjazdowe koszulki Szwajcarii czy koszulki Austrii mówi – Radosław Chrobok.

Z tą krytyką w pełni zgadza się Jakub Zembrzuski, który zamyka ranking trzema najbardziej nieudanymi koncepcjami turnieju, bezlitośnie oceniając zwłaszcza podejście do strojów bramkarskich. Oto jego antyranking:

1. Szwajcaria wyjazdowy (Puma) – koszulka nawiązuje do strony wizowej paszportu szwajcarskiego oraz do Alp. O ile sam pomysł jest ciekawy, o tyle wykonanie już nie. W efekcie mamy nieczytelną koszulkę o jaskrawych barwach niepasujących do tej reprezentacji.

2. Egipt domowy (Puma) – kolejny raz Puma przesadziła z kolorami i ostrą geometryczną grafiką. Mamy masę powtarzających się piramid i symboli starożytnego Egiptu, co bardziej przypomina intro do programu o starożytnych kosmitach niż wizytówkę egipskiej piłki nożnej.

3. Niemal wszystkie bramkarskie koszulki od Pumy (oprócz GK2 Czechów).

– Nie wiem, czy ideą projektanta było to, aby zrazić do siebie klienta, czy napastnik dostał ataku epilepsji przed strzałem – ale koszulki wzbudzają jednoznacznie negatywne emocje. Niestety od lat bramkarze są traktowani gorzej niż gracze z pola przez producentów, ale tak niezrozumiałego projektu jak Puma nie miał dla nich nawet Adidas w 2024 r. – podsumowuje Jakub Zembrzuski.

Główne wnioski

  1. Choć tegoroczne mistrzostwa wyróżniają się rekordową liczbą producentów strojów – aż 13 marek dostarcza koszulki dla uczestników turnieju – rynek wciąż pozostaje zdominowany przez tzw. wielką trójkę. Adidas, Nike i Puma odpowiadają łącznie za wyposażenie 37 z 48 reprezentacji, co pokazuje ich zdecydowaną przewagę nad konkurencją. Jednocześnie na mundialu obecnych jest także wielu mniejszych producentów, którzy najczęściej współpracują z mniej utytułowanymi piłkarsko reprezentacjami. Wśród nich znajdują się zarówno lokalne firmy, jak i marki dobrze znane z futbolu klubowego, takie jak Kappa, Capelli, Umbro czy Reebok, próbujący ponownie zaznaczyć swoją obecność na międzynarodowej scenie.
  2. Jeśli chodzi o ocenę samych projektów, rywalizacja pomiędzy Adidasem a Nike jest najbardziej interesująca. Obie marki odpowiadają za stroje ponad połowy uczestników turnieju, jednak przewaga Adidasa wynika przede wszystkim z konsekwentnego połączenia nowoczesnych wzorów z elementami nawiązującymi do historii marki. Szczególnie trafionym zabiegiem okazało się przywrócenie kultowego logo Trefoil, które nadało koszulkom wyjątkowy charakter i podkreśliło ich retro estetykę. Dzięki temu wiele projektów – jak wyjazdowe stroje Argentyny, Niemiec, Szkocji czy Curaçao – wyróżnia się nie tylko jakością wykonania, ale również silnym ładunkiem emocjonalnym i kolekcjonerskim. Nike również przygotowało bardzo udane zestawy, zwłaszcza dla Francji, Norwegii czy Kanady, jednak w ogólnym odbiorze to Adidas skuteczniej wykorzystał nostalgię i własne dziedzictwo, tworząc projekty, które zapadły kibicom w pamięć.
  3. Najwięcej dyskusji wokół strojów nie wywołały kolekcje największych producentów, lecz koszulki reprezentacji Haiti. Kontrowersje dotyczyły grafiki umieszczonej na domowym komplecie, która przez część odbiorców została błędnie zinterpretowana jako nawiązanie do polskiej flagi. W rzeczywistości projekt odwoływał się do symboliki narodowej Haiti i historii walki o niepodległość, a podobieństwo wynikało z zastosowania kolorystyki dostosowanej do tła koszulki. Na strojach wyjazdowych i trzecich ten sam motyw nie budził już takich wątpliwości, ponieważ zachowano pełną kolorystykę flagi Haiti. Mimo to sprawa szybko zyskała międzynarodowy rozgłos i stała się przedmiotem szerokiej debaty w mediach społecznościowych oraz programach sportowych. Ostatecznie FIFA zdecydowała o wycofaniu spornego elementu graficznego, uznając, że może on naruszać regulacje dotyczące eksponowania symboli o charakterze politycznym, co zakończyło jedną z najgłośniejszych dyskusji dotyczących strojów podczas tegorocznego turnieju.