Zainwestuj w OpenAI i zachodnie startupy bez milionów na koncie. Francuska aplikacja Akka wchodzi do Polski
Francuska platforma Akka uruchamia ofertę dla inwestorów z Polski i obiecuje dostęp do prywatnych spółek technologicznych jeszcze przed ich potencjalnym debiutem giełdowym. W materiałach firmy pojawiają się takie nazwy jak OpenAI, SpaceX, Anthropic czy Epic Games, a minimalny próg wejścia ma wynosić 300 euro.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak francuska platforma chce przekonać polskich inwestorów do wejścia na rynek zarezerwowany dotąd głównie dla funduszy i najzamożniejszych klientów.
- Dlaczego inwestowanie w spółki pre-IPO może wyglądać atrakcyjnie, ale wymaga znacznie większej cierpliwości niż zakup akcji na giełdzie.
- Jakie mechanizmy, opłaty i ryzyka stoją za inwestycjami w prywatne firmy technologiczne oferowanymi przez aplikację Akka.
Francuska platforma inwestycyjna Akka uruchamia ofertę dla inwestorów z Polski. Spółka chce umożliwiać inwestowanie w wybrane prywatne firmy technologiczne z Europy i Stanów Zjednoczonych jeszcze przed ich potencjalnym debiutem giełdowym. W materiałach firmy pojawiają się przykłady takich spółek jak OpenAI, SpaceX, Lovable, Anthropic, Perplexity czy Epic Games. Minimalny próg wejścia ma wynosić 300 euro za transakcję.
Oferta jest dostępna za pośrednictwem aplikacji mobilnej. Obecne okno inwestycyjne dla nowych użytkowników, w tym inwestorów z Polski, pozostaje otwarte do końca czerwca. Akka deklaruje, że jej celem jest nie tylko pasywne udostępnienie platformy polskim klientom, ale budowa lokalnej obecności, rozwój społeczności inwestorów, a w dalszej perspektywie również inwestowanie w wybrane polskie spółki.
– Polska była jednym z pierwszych rynków, z których zainteresowanie pojawiło się organicznie. Otrzymaliśmy zapytania od polskich inwestorów jeszcze przed formalnym wejściem na ten rynek, co było dla nas jasnym sygnałem – mówi w rozmowie z XYZ François Barone, Head of Growth w Akka.
Dlaczego Polska
Wejście do Polski jest częścią szerszej ekspansji francuskiego fintechu na rynki europejskie. Akka pozycjonuje się jako platforma, która ma otwierać inwestorom indywidualnym dostęp do aktywów dotychczas dostępnych przede wszystkim dla funduszy venture capital, inwestorów instytucjonalnych, family offices i osób dysponujących bardzo wysokim kapitałem.
– Akka notowała w ostatnich kwartałach silną dynamikę rozwoju i zbudowała bazę, która pozwala jej rozszerzać działalność na najbardziej dynamiczne ekosystemy technologiczne w Europie – mówi François Barone.
Według Akka dane dotyczące liczby rachunków maklerskich (wzrost o 713 tys. do niemal 2,9 mln w ciągu roku) pokazuje rosnące zainteresowanie Polaków samodzielnym inwestowaniem i cyfrowym dostępem do rynku kapitałowego.
– Polska ma jedną z najszybciej rosnących grup inwestorów indywidualnych w Europie. Ma także wysoko wykwalifikowane i dobrze wykształcone społeczeństwo. Jednocześnie pozostaje rynkiem w dużym stopniu niedostatecznie obsłużonym pod względem dostępu do inwestycji na rynkach prywatnych – mówi przedstawiciel Akka.
Co właściwie oferuje Akka
Akka oferuje dostęp do transakcji pre-IPO, czyli inwestycji w prywatne spółki przed potencjalnym debiutem giełdowym. Nie jest to jednak inwestowanie porównywalne z zakupem akcji na giełdzie. Inwestor nie kupuje papierów wartościowych spółki publicznej notowanej na rynku regulowanym. Nie ma przy tym codziennej wyceny rynkowej i nie może w prosty sposób sprzedać inwestycji w dowolnym momencie.
– Od strony technicznej i prawnej dla każdej inwestycji powoływana jest odrębna spółka celowa, czyli SPV. Inwestorzy jako osoby fizyczne lub podmioty prawne obejmują udziały w tym SPV. Następnie SPV staje się udziałowcem spółki docelowej, w którą realizowana jest inwestycja – tłumaczy François Barone.
Według Akka taka struktura daje inwestorom możliwość uzyskania faktycznego udziału kapitałowego w danej inwestycji za pośrednictwem SPV. Ma też oddzielać konkretną inwestycję od dalszych losów samej platformy.
Zdaniem eksperta
Jak rozwija się polski rynek fintechowy
Dla porównania, w Polsce kapitalizacja krajowych spółek giełdowych do PKB wynosiła w 2024 roku ok. 22 proc., podczas gdy w Szwecji ok. 170 proc. Równie istotna jest struktura oszczędności gospodarstw domowych: w Polsce gotówka i depozyty odpowiadały za ok. 52 proc. aktywów finansowych gospodarstw domowych, podczas gdy w Szwecji było to ok. 12 proc. To pokazuje, jak duża przestrzeń istnieje w Polsce do rozwoju produktów, w tym innowacyjnych produktów inwestycyjnych i zwiększania udziału obywateli w rynku kapitałowym.
Dlatego wejście nowych podmiotów technologicznych na ten rynek postrzegamy przede wszystkim jako dowód atrakcyjności rynku, a nie jako zagrożenie. Coraz więcej fintechów koncentruje się na obszarze inwestowania, oferując rozwiązania, które jeszcze kilka lat temu były dostępne głównie dla bardziej zamożnych lub profesjonalnych inwestorów. Technologia obniża próg wejścia, upraszcza proces inwestowania, poprawia doświadczenie klienta i pozwala tworzyć produkty lepiej dopasowane do indywidualnych potrzeb. Sztuczna inteligencja ponadto pomaga w prostszym rozumieniu ryzyka, dywersyfikacji i długoterminowym planowaniu.
Nie oznacza to końca tradycyjnego modelu inwestowania, lecz jego naturalną ewolucję. Domy maklerskie, banki, fundusze i nowe fintechy będą coraz częściej konkurować jakością doświadczenia, prostotą obsługi, edukacją i dostępem do produktów. Kluczowe jest jednak, aby rozwój rynku szedł w parze z odpowiednią ochroną inwestora, transparentnością kosztów i jasnym komunikowaniem ryzyka. Polski rynek kapitałowy potrzebuje zarówno innowacji, jak i zaufania – tylko połączenie tych dwóch elementów pozwoli w pełni uruchomić potencjał oszczędności Polaków na rzecz rozwoju gospodarki.
Licencja francuska i paszportowanie usług
Akka deklaruje, że działa w oparciu na unijnych regulacjach dotyczących europejskich dostawców usług finansowania społecznościowego. Spółka uzyskała we Francji licencję European Crowdfunding Service Provider. Następnie, zgodnie z procedurą paszportowania usług, została notyfikowana do innych krajów europejskich, w których Akka oferuje swoje usługi.
– W praktyce oznacza to, że Akka oferuje inwestorom z Polski dostęp do transakcji pre-IPO na podstawie licencji wydanej we Francji i paszportowanej w ramach regulacji Unii Europejskiej – mówi François Barone.
Firma wyjaśnia również, że w rejestrach licencja widnieje obecnie pod nazwą Blast Angels Europe. To wcześniejsza nazwa korporacyjna spółki, która została zmieniona na Akka Europe.
– Nazwa podmiotu prawnego została już zaktualizowana. Natomiast aktualizacja nazwy w rejestrze licencji jest jeszcze w toku po stronie francuskich organów administracyjnych – zaznacza przedstawiciel firmy.
Z materiałów Akka wynika także, że spółka jest zarejestrowana w ACPR (francuski Urząd ds. Nadzoru Ostrożnościowego i Restrukturyzacji) jako agent dostawcy usług płatniczych Lemonway.
Jak Akka wybiera spółki
Jednym z najważniejszych elementów modelu Akka jest selekcja transakcji. Rynek prywatny jest mniej przejrzysty niż giełda. Spółki nie publikują raportów okresowych w takim zakresie jak emitenci publiczni. Ponadto ich wyceny zależą od rund finansowania, warunków transakcji wtórnych, popytu inwestorów i koniunktury w danym sektorze.
– Akka samodzielnie negocjuje warunki inwestycji, bezpośrednio ze spółką lub ze sprzedającym akcje. Wybieramy wyłącznie te możliwości inwestycyjne, które mają interesujące warunki, zaczynając od samej wyceny – mówi François Barone.
Firma twierdzi, że w przypadku dotychczasowych transakcji pre-IPO negocjowała dyskonto względem ostatniej rundy finansowania. Jako przykład podaje inwestycję w Anthropic, która wyniosła 690 tys. euro.
– Akka zainwestowała w tę spółkę w kwietniu 2025 roku przy wycenie około 70 mld dolarów. Była to atrakcyjna możliwość inwestycyjna, ponieważ od tego czasu wycena spółki wzrosła ponad dziesięciokrotnie – deklaruje przedstawiciel Akka.
Model dla małych inwestorów
Zdaniem eksperta
To legalna alternatywa
Jednak nie każdy model biznesowy oparty na SPV automatycznie pozostaje poza zakresem regulacji rynku finansowego.
Organy nadzoru coraz częściej analizują rzeczywisty charakter działalności prowadzonej przez dany podmiot, a nie tylko jego formalną strukturę prawną. Jeżeli fintech zaczyna wykonywać czynności, które w praktyce odpowiadają działalności regulowanej, np. pośredniczy w procesie inwestycyjnym, organizuje obrót określonymi prawami majątkowymi lub świadczy usługi zbliżone do usług inwestycyjnych, wówczas mogą pojawić się określone wymogi regulacyjne i nadzorcze. Pozostawia to oczywiście pewien obszar niepewności, czy działalność SPV już wkracza w obszar wymagający zgody regulacyjnej, czy jeszcze działa jako podmiot nieregulowany. Ten obszar jest jednak coraz częściej rozstrzygany w kierunku objęcia go regulacjami.
W mojej ocenie kierunek działań regulatorów będzie zmierzał do zapewnienia odpowiedniego poziomu ochrony inwestorów i przejrzystości rynku. Najczęściej oznacza to więc wprowadzenie kolejnych regulacji i zwiększenie obciążeń compliance dla SPB.
Nie spodziewam się jednak kwestionowania samej idei modelu inwestycyjnego za pośrednictwem fintechów czy SPV.
Tego rodzaju struktury odpowiadają bowiem na realne potrzeby rynku i są wykorzystywane globalnie przez podmioty działające w pełni legalnie oraz zgodnie z obowiązującymi regulacjami.
Dla inwestora jest to niewątpliwie alternatywa wobec bezpośredniego obejmowania udziałów lub akcji spółki. Należy jednak pamiętać, że inwestowanie przez SPV oznacza zwykle uzyskanie pośredniej ekspozycji na dane przedsięwzięcie. Z jednej strony upraszcza to proces inwestycyjny i zarządzanie strukturą właścicielską, z drugiej może oznaczać ograniczony wpływ inwestora na bieżące funkcjonowanie spółki operacyjnej.
Płynność pozostaje najważniejszym ryzykiem
Największa różnica między inwestowaniem w spółki publiczne a prywatne dotyczy płynności. Akcji notowanych na giełdzie można zwykle pozbyć się w czasie sesji, choć oczywiście po cenie rynkowej. W przypadku inwestycji pre-IPO sprzedaż udziałów zależy od pojawienia się kupującego albo zdarzenia płynnościowego.
Akka wskazuje trzy podstawowe scenariusze wyjścia z inwestycji: przejęcie całej spółki przez konkurenta, fundusz private equity lub inny podmiot; sprzedaż posiadanych akcji nowemu albo obecnemu inwestorowi oraz debiut giełdowy.
– Pozostajemy w stałym kontakcie z rynkiem i otrzymujemy kilka ofert rocznie dotyczących różnych inwestycji, które zrealizowaliśmy. Jeśli pojawi się atrakcyjna możliwość wyjścia z inwestycji, możemy zdecydować się na sprzedaż – mówi François Barone.
Według Akka przewagą platformy ma być sieć kontaktów w Europie i Stanach Zjednoczonych, która daje dostęp do różnych możliwości wyjścia z inwestycji. Spółka przedstawia się jako platforma zarządzająca całym procesem: od wejścia w inwestycję po potencjalne wyjście.
– Dla inwestora Akka jest bramą do rynków prywatnych w modelu end-to-end. Nie tylko negocjujemy warunki wejścia w daną inwestycję, ale także zarządzamy inwestycją i negocjujemy warunki wyjścia w imieniu naszych inwestorów – mówi François Barone.
Jednocześnie firma przyznaje, że ograniczona płynność jest jednym z podstawowych ryzyk tego typu inwestowania.
– Płynność pozostaje jednym z kluczowych ryzyk inwestowania w prywatne spółki. Część inwestycji może trwać dłużej, niż pierwotnie zakładano. Dlatego istotna jest dywersyfikacja portfela, która może ograniczać wpływ takich scenariuszy na inwestora – mówi przedstawiciel firmy.
Jak zarabia Akka
Model biznesowy Akka opiera się na kilku elementach. Przede wszystkim na przychodach z członkostwa.
– Członkowie Akka płacą opłatę członkowską za dołączenie do platformy. Członkostwo daje dostęp do prezentowanych możliwości inwestycyjnych, a także do inicjatyw networkingowych oraz materiałów edukacyjnych. Ponadto pobierane są opłaty związane z konkretną inwestycją – mówi François Barone.
Platforma uczestniczy również w zyskach inwestorów w modelu carried interest. Oznacza to, że pobiera część wypracowanego wyniku.
– Oznacza to, że interesy platformy i inwestorów są ze sobą powiązane. Im wyższy zysk inwestorów, tym lepszy wynik dla Akka – mówi François Barone.
Według firmy jej klientem jest przede wszystkim inwestor, a nie spółka pozyskująca finansowanie.
– W przeciwieństwie do platform, które koncentrują się przede wszystkim na spółce pozyskującej finansowanie, klientem Akka jest inwestor. Dlatego tak dużą wagę przykładamy do selekcji możliwości inwestycyjnych prezentowanych członkom naszej społeczności – mówi przedstawiciel firmy.
Zdaniem eksperta
Szansa dla crowdfundingu
Platformy tego typu działają formalnie na podstawie licencji dla dostawców usług finansowania społecznościowego (ECSP), choć w praktyce realizują funkcję zbliżoną do zarządzania alternatywnym funduszem inwestycyjnym. Właśnie na tym polu pojawia się najwięcej wyzwań regulacyjnych.
Opisany wyżej model działania oferuje coś, czego klasyczny VC z definicji nie może: dostęp do inwestorów detalicznych. Z drugiej strony podlega też istotnym ograniczeniom. W szczególności, za pośrednictwem SPV może być oferowany wyłącznie jeden składnik aktywów niepłynnych lub niepodzielnych. Oznacza to, że każda spółka celowa może ulokować kapitał wyłącznie w jedno przedsięwzięcie. To fundamentalna różnica w porównaniu z klasycznym modelem VC, gdzie jeden fundusz może równocześnie utrzymywać ekspozycję na dziesiątki projektów. W praktyce nie musi to jednak oznaczać paraliżu operacyjnego. Przy odpowiedniej standaryzacji dokumentacji, model ten może być skalowalny. Nie ma przy tym wątpliwości, że właściwe zaprojektowanie struktury z uwzględnieniem wszystkich wymogów regulacyjnych ma kluczowe znaczenie dla powodzenia całego przedsięwzięcia.
Widzę duży potencjał do rozwoju tego rynku. Korzyści mogą być obustronne – zarówno dla inwestorów, jak i podmiotów pozyskujących kapitał. Model działania na podstawie licencji ECSP umożliwia mniejszym inwestorom lokowanie środków w projekty, które w reżimie przewidzianym dla alternatywnych funduszy inwestycyjnych (np. ASI) byłyby dla nich niedostępne. Z kolei dla startupów poszukujących finansowania, wykorzystanie SPV eliminuje jeden z najbardziej uciążliwych problemów praktycznych: rozdrobnienie struktury udziałowej.
Warto też spojrzeć na ten model z szerszej perspektywy. Rosnąca popularność platform opartych na strukturze SPV w innych krajach może stanowić inspirację dla polskiego rynku crowd, który przeżywa obecnie stagnację.
Firma zbudowana wokół społeczności inwestorów
Akka została założona we Francji w 2024 roku przez Thomasa Rebauda, wcześniej twórcę Meero, francuskiego unicorna technologicznego. W materiałach spółka podkreśla, że rozwija się w oparciu na międzynarodowym zespole founderów, inwestorów venture capital i ekspertów technologicznych. Do tej pory zgromadziła 3 tys. inwestorów, którzy zainwestowali 20 mln euro.
– Uruchomienie oferty pre-IPO to kolejny etap w realizacji naszej misji zwiększania dostępności rynków prywatnych – mówi Thomas Rebaud, CEO Akka.
– Chcemy umożliwiać inwestorom dostęp do jednych z najbardziej perspektywicznych prywatnych spółek technologicznych na świecie przez intuicyjną aplikację mobilną i bardziej przystępny proces inwestycyjny – dodaje założyciel Akki.
Zdaniem eksperta
Rośnie popularność platform
Nie postrzegałbym ich jednak jako bezpośredniego zagrożenia dla tradycyjnego modelu inwestowania czy domów maklerskich. Raczej uzupełniają istniejący ekosystem, otwierając rynek dla nowych grup inwestorów. Tradycyjne instytucje nadal mają przewagi w zakresie regulacji, dostępu do szerokiej gamy produktów, bezpieczeństwa oraz obsługi bardziej zaawansowanych potrzeb inwestycyjnych.
Wejście zagranicznych podmiotów należy postrzegać przede wszystkim jako potwierdzenie atrakcyjności polskiego rynku. Polska jest jednym z największych i najszybciej rozwijających się rynków finansowych w Europie Środkowo-Wschodniej, dlatego naturalne jest, że przyciąga międzynarodowych graczy.
Konkurencja oczywiście wzrośnie, jednak nie oznacza to automatycznie zagrożenia dla lokalnych fintechów. Wręcz przeciwnie – większa konkurencja zwykle przyspiesza innowacje i podnosi standard usług. Polskie firmy mają istotne przewagi w postaci znajomości lokalnych regulacji, potrzeb klientów oraz zdolności do szybkiego dostosowywania produktów do specyfiki rynku. W dłuższym terminie można spodziewać się zarówno silniejszej konkurencji, jak i większej liczby partnerstw oraz konsolidacji sektora.
Ponadto warto zauważyć, że polski sektor fintech należy dziś do najbardziej dynamicznych w regionie, a pojawienie się nowych europejskich graczy jest raczej oznaką dojrzewania rynku niż sygnałem wypierania lokalnych podmiotów.
Główne wnioski
- Akka wchodzi do Polski z ofertą, która ma otworzyć inwestorom indywidualnym dostęp do rynku prywatnych spółek technologicznych przed ich ewentualnym debiutem giełdowym. Platforma chce działać przez aplikację mobilną, a minimalny próg inwestycji ma wynosić 300 euro. Firma wskazuje, że Polska jest dla niej atrakcyjnym rynkiem ze względu na szybki wzrost liczby rachunków maklerskich i rosnące zainteresowanie samodzielnym inwestowaniem.
- Model Akka różni się od klasycznego zakupu akcji na giełdzie. Inwestor nie kupuje bezpośrednio akcji spółki publicznej, lecz obejmuje udziały w osobnej spółce celowej, która inwestuje w wybraną firmę prywatną. Taka konstrukcja może dawać ekspozycję na atrakcyjne spółki technologiczne, ale wymaga zrozumienia struktury prawnej, zasad uczestnictwa, opłat oraz ograniczeń dotyczących wyjścia z inwestycji.
- Najważniejszym ryzykiem pozostaje płynność. Kapitał zainwestowany w spółki pre-IPO może być zamrożony przez kilka lat, a sprzedaż udziałów zależy od znalezienia kupującego, przejęcia spółki albo debiutu giełdowego. Akka deklaruje, że zarządza procesem wejścia i wyjścia z inwestycji, ale sama przyznaje, że horyzont inwestycyjny może się wydłużyć, a wynik zależy także od kosztów, wyceny i warunków transakcji.