Kategorie artykułu: Polityka Świat

27 kg rachunków samorządowca. Francuzi uruchomili obywatelskie śledztwo

Przez niemal 1700 dni dziennikarze walczyli o ujawnienie wydatków władz regionu Owernia-Rodan-Alpy. Gdy wreszcie otrzymali około 7,7 tys. nieuporządkowanych dokumentów, zaprosili czytelników do ich analizy. Na apel odpowiedziało ponad 500 osób.

Laurent Wauquiez
Laurent Wauquiez, francuski poseł i samorządowiec, którego wydatki są pod lupą akcji obywatelskiej. Fot. NurPhoto/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak dziennikarze postanowili przeanalizować 27 kg nieuporządkowanych dokumentów dotyczących polityka i samorządowca z partii Republikanie.
  2. Ile trwała batalia o ujawnienie dokumentów i na jakiej podstawie zostały one udostępnione.
  3. Czy była to pierwsza taka akcja wymierzona w polityków we Francji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W Lyonie doszło do bezprecedensowej inicjatywy dziennikarskiej. Lokalny portal śledczy Mediacités zorganizował akcję „Wauquiez Day – dzień wspólnego analizowania tysięcy dokumentów dotyczących wydatków byłego przewodniczącego regionu Owernia-Rodan-Alpy, Laurenta Wauquieza.

Historia jest niezwykła nie tyle ze względu na same rachunki, ile na drogę prowadzącą do ich ujawnienia. Dziennikarze Mediacités od września 2021 r. domagali się dostępu do dokumentacji wydatków ponoszonych przez władze regionu. Sprawa przeszła przez Komisję Dostępu do Dokumentów Administracyjnych (CADA), sąd administracyjny, sąd apelacyjny i ostatecznie Radę Stanu, czyli odpowiednik polskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na każdym etapie rację przyznawano mediom. Dopiero po niemal 1,7 tys. dniach i pod groźbą kar finansowych region przekazał dokumenty.

Problem polega jednak na tym, że zamiast cyfrowej bazy danych dziennikarze otrzymali trzy kartony luźnych papierów ważących ponad 26 kg. W środku znalazło się około 7,7 tys. dokumentów: rachunki hotelowe, paragony restauracyjne, potwierdzenia opłat za autostrady oraz dokumenty dotyczące przejazdów, noclegów i podróży służbowych. Dokumenty były nieuporządkowane i często pozbawione informacji o tym, kto ponosił dany wydatek.

W odpowiedzi redakcja postanowiła skorzystać ze wsparcia społecznego. Zamiast zatrudniać dodatkowych analityków lub polegać wyłącznie na sztucznej inteligencji, zaprosiła swoich czytelników do wspólnego przeglądania dokumentów. Na apel odpowiedziało ponad 500 osób, spośród których wybrano około 50 wolontariuszy.

Kim jest polityk na celowniku akcji obywatelskiej?

51-letni Laurent Wauquiez to deputowany do Zgromadzenia Narodowego z departamentu Górna Loara oraz przewodniczący parlamentarnej grupy Droite Républicaine. W przeszłości był ministrem w rządzie François Fillona, prezydentem regionu Owernia-Rodan-Alpy, a w latach 2017-2019 przewodniczącym partii Republikanie.

To jeden z głównych polityków francuskiej centroprawicy, związany z partią Les Républicains (Republikanie), będącą spadkobierczynią ugrupowań Jacques’a Chiraca i Nicolasa Sarkozy’ego. Należy do bardziej konserwatywnego skrzydła partii. Opowiada się za restrykcyjną polityką migracyjną, wzmacnianiem bezpieczeństwa publicznego oraz podkreślaniem znaczenia tożsamości narodowej i wartości republikańskich.

W kwestiach gospodarczych reprezentuje podejście liberalne, akcentując potrzebę ograniczania wydatków publicznych, wspierania przedsiębiorczości oraz promowania aktywności zawodowej. W sprawach społecznych i obyczajowych zajmuje raczej tradycyjne stanowisko, co sytuuje go po prawej stronie umiarkowanej centroprawicy. Jest jednocześnie zwolennikiem integracji europejskiej, choć krytycznie odnosi się do rozwiązań, które jego zdaniem nadmiernie ograniczają kompetencje państw narodowych.

We francuskim krajobrazie politycznym uchodzi za polityka konserwatywnego, należącego jednak do głównego nurtu demokratycznej, a nie skrajnej prawicy.

W polskich realiach można go umieścić po prawej stronie głównego nurtu Platformy Obywatelskiej, ale jednocześnie wyraźnie po stronie demokratycznej prawicy – bliżej konserwatywnego skrzydła europejskich chadeków niż ugrupowań skrajnie prawicowych. Część komentatorów wskazuje jednak, że jego retoryka dotycząca migracji i tożsamości narodowej bywa zbliżona do haseł podejmowanych przez francuską radykalną prawicę.

Dlaczego sprawa budzi takie emocje?

W ostatnich latach wydatki związane z działalnością Laurenta Wauquieza były już przedmiotem krytyki ze strony francuskich organów kontrolnych. Regionalna Izba Obrachunkowa zwracała uwagę na wysokie koszty reprezentacyjne i komunikacyjne władz regionu. W raporcie wymieniono m.in.:

  • ponad 123 tys. euro wydane na posiłki służbowe w latach 2022-2023,
  • kolację z pisarzem Michelem Houellebecqiem za około 1248 euro,
  • kosztowne spotkania z dziennikarzami i przedstawicielami świata biznesu,
  • tzw. „Dîners des sommets” („Kolacje szczytu”), których organizacja kosztowała od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. euro.

Wokół tych wydarzeń toczyły się również postępowania dotyczące przejrzystości wydatków publicznych oraz obowiązku ujawniania list gości.

W dojrzałej demokracji politycy nie chcą ujawniać wydatków

Paradoksalnie nie chodzi wyłącznie o to, czy wolontariusze znajdą kontrowersyjne rachunki. Jak podkreślają dziennikarze Mediacités, najistotniejszy jest sam fakt, że francuska jednostka samorządowa przez niemal pięć lat, mimo kolejnych wyroków sądowych i groźby sankcji, nie udostępniała dokumentów, które zgodnie z zasadą przejrzystości życia publicznego powinny być dostępne obywatelom.

Najistotniejszy jest sam fakt, że francuska jednostka samorządowa przez niemal pięć lat, mimo kolejnych wyroków sądowych i groźby sankcji, nie udostępniała dokumentów, które zgodnie z zasadą przejrzystości życia publicznego powinny być dostępne obywatelom.

Sprawa stała się więc symbolem szerszej debaty we Francji. Gdzie kończy się uzasadniona reprezentacja władz publicznych, a zaczyna się brak kontroli nad wydatkowaniem pieniędzy podatników? W kontekście rosnącej nieufności wobec klasy politycznej wielu komentatorów wskazuje, że potrzebne są bardziej rygorystyczne zasady jawności oraz ograniczenia wydatków reprezentacyjnych samorządów.

We Francji organizowano już podobne inicjatywy służące kontroli wydatkowania pieniędzy publicznych. Jednak rzadko na taką skalę i w tak wyraźnie crowdsourcingowej formule. Najbliższymi precedensami były akcje organizowane przez media śledcze, organizacje antykorupcyjne i aktywistów. Analizowali oni wydatki parlamentarzystów i samorządowców oraz koszty funkcjonowania instytucji publicznych po uzyskaniu dokumentów w trybie dostępu do informacji publicznej.

Jednak „Wauquiez Day”, rozpoczęty 18 czerwca, wyróżnia się skalą i obywatelskim charakterem. To społeczny audyt wydatków publicznych, który pokazuje, jak trudna bywa we Francji walka o dostęp do informacji o sposobie wydatkowania pieniędzy podatników.

Główne wnioski

  1. W Lyonie doszło do bezprecedensowej inicjatywy dziennikarskiej. Lokalny portal śledczy Mediacités zorganizował akcję „Wauquiez Day” – dzień wspólnego analizowania tysięcy dokumentów dotyczących wydatków byłego przewodniczącego regionu Owernia-Rodan-Alpy, Laurenta Wauquieza. Dokumenty były nieuporządkowane i często pozbawione informacji o tym, kto ponosił dany wydatek. W odpowiedzi redakcja postanowiła zorganizować akcję społeczną. Zamiast zatrudniać dodatkowych analityków lub polegać wyłącznie na sztucznej inteligencji, zaprosiła swoich czytelników do wspólnego przeglądania dokumentów. Na apel odpowiedziało ponad 500 osób, spośród których wybrano około 50 wolontariuszy.
  2. Dziennikarze Mediacités od września 2021 r. domagali się dostępu do dokumentacji wydatków ponoszonych przez władze regionu. Sprawa przeszła przez Komisję Dostępu do Dokumentów Administracyjnych (CADA), sąd administracyjny, sąd apelacyjny i ostatecznie Radę Stanu, czyli odpowiednik polskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego. Na każdym etapie rację przyznawano mediom. Dopiero po niemal 1,7 tys. dniach i pod groźbą kar finansowych region przekazał dokumenty.
  3. We Francji organizowano już podobne inicjatywy służące kontroli wydatkowania pieniędzy publicznych, choć rzadko na taką skalę i w tak wyraźnie crowdsourcingowej formule. Najbliższymi precedensami były akcje organizowane przez media śledcze, organizacje antykorupcyjne i aktywistów, którzy analizowali wydatki parlamentarzystów i samorządowców oraz koszty funkcjonowania instytucji publicznych po uzyskaniu dokumentów w trybie dostępu do informacji publicznej.