Kategoria artykułu: Świat

Bruksela chce rozbudować „autostrady energetyczne”. Polska i Francja nie chcą dodatkowych podatków

UE przyspiesza budowę paneuropejskiej sieci przesyłu energii elektrycznej. Dla jednych to warunek transformacji energetycznej i tańszego prądu, dla innych – nowy mechanizm redystrybucji pieniędzy między państwami członkowskimi. Bałtyk ma być kluczowy dla tzw. autostrad energetycznych.

„Autostrady energetyczne” nie oznaczają jednego wielkiego kabla przecinającego Europę. To system nowych linii przesyłowych wysokiego napięcia, kabli podmorskich oraz modernizacji istniejących sieci krajowych. Fot. Gettyimages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czym są autostrady energetyczne i dlaczego KE chce ich rozbudowy. 
  2. Kto ma zapłacić za nowe inwestycje w UE. 
  3. Kto płaci najwięcej a kto najmniej na hurtowym rynku energii w UE. 
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jeszcze kilka lat temu europejska polityka energetyczna koncentrowała się przede wszystkim na produkcji energii – farmach wiatrowych, fotowoltaice czy elektrowniach jądrowych. Dziś KE przekonuje, że największym problemem nie jest produkcja prądu, lecz możliwość jego przesłania tam, gdzie jest potrzebny.

Tak narodziła się koncepcja tzw. autostrad energetycznych. To rozbudowana sieć transgranicznych połączeń wysokiego napięcia, które mają połączyć europejskie rynki energii w jeden organizm.

Według Komisji Europejskiej (KE) bez nowych sieci niemożliwe będzie osiągnięcie neutralności klimatycznej, rozwój elektromobilności czy zasilanie energochłonnych centrów danych. Sama Komisja szacuje, że do 2040 r. inwestycje w europejskie sieci elektroenergetyczne mogą przekroczyć 1,2 bln euro.

W najbliższych latach znaczenie Polski jeszcze wzrośnie. Komisja Europejska traktuje region Morza Bałtyckiego jako jeden z ośmiu strategicznych korytarzy przyszłych tzw. autostrad energetycznych. Oznacza to kolejne inwestycje związane z morskimi farmami wiatrowymi, synchronizacją państw bałtyckich oraz rozbudową połączeń północ–południe.

Autostrady dla elektronów

„Autostrady energetyczne” nie oznaczają jednego wielkiego kabla przecinającego Europę. To system nowych linii przesyłowych wysokiego napięcia, kabli podmorskich oraz modernizacji istniejących sieci krajowych. Ich zadaniem jest przesyłanie energii z regionów dysponujących nadwyżkami do państw, które w danym momencie odczuwają niedobory.

Przykładów jest coraz więcej. Francja eksportuje tanią energię jądrową do Niemiec i Włoch. Hiszpania chce sprzedawać energię z farm słonecznych do Europy Środkowej. Państwa nordyckie wysyłają energię wodną i wiatrową na południe kontynentu. Im więcej takich połączeń, tym mniejsze różnice cen energii między krajami i większa odporność całego systemu na kryzysy.

Kto za to zapłaci?

Komisja Europejska zaproponowała, aby część tzw. przychodów z przeciążeń sieci przeznaczać na finansowanie nowych połączeń transgranicznych. Jeżeli cena energii we Francji wynosi 55 euro za MWh, a w Niemczech 85 euro, operatorzy obu systemów zarabiają na różnicy cen podczas przesyłu energii przez interkonektor. Dziś środki te pozostają zasadniczo w krajowych systemach i finansują modernizację sieci lub obniżają koszty ich użytkowania.

Pierwotna propozycja Komisji zakładała przekazanie 25 proc. przychodów do wspólnego europejskiego mechanizmu finansowania nowych inwestycji. Dla Francji, Szwecji czy części krajów północnych oznaczało to de facto nową formę unijnej redystrybucji.

Prezes francuskiego regulatora CRE Emmanuelle Wargon argumentowała, że państwa, które od lat inwestowały miliardy euro w swoje sieci i dziś czerpią z tego korzyści, nie powinny finansować infrastruktury w krajach, które takich inwestycji wcześniej nie prowadziły.

Francja: to ukryty podatek

We Francji propozycję KE nazwano nowym europejskim podatkiem od energii. Nie chodzi bowiem o klasyczny podatek nakładany na obywateli. Chodzi o obowiązkowe przekazywanie części dochodów operatorów sieci do wspólnej europejskiej puli.

Francuzi zwracali uwagę, że przychody te są uwzględniane przy wyliczaniu krajowych taryf przesyłowych, które stanowią znaczącą część rachunku za energię elektryczną. Ograniczenie tych wpływów mogłoby więc przełożyć się na wyższe koszty dla odbiorców. Podobne stanowisko zajęła Szwecja, która należy do największych eksporterów energii elektrycznej w UE.

Polska, reprezentowana podczas negocjacji przez ministra energii Miłosza Motykę, znalazła się w grupie państw krytycznych wobec reformy proponowanej przez KE. Polska popiera rozbudowę europejskich tzw. autostrad energetycznych. Nie chce, aby Komisja Europejska przejmowała zbyt dużą kontrolę nad planowaniem inwestycji i redystrybucją dochodów operatorów sieci. 

To stanowisko zbliża Polskę do Francji i państw nordyckich. Obawiają się one, że nowe przepisy mogą oznaczać finansowanie infrastruktury w innych krajach kosztem państw od lat inwestujących we własne sieci. Jednocześnie Polska ma interes w rozbudowie interkonektorów. Już dziś jest połączona z Niemcami, Czechami, Słowacją, Litwą i Szwecją. Bałtyk został natomiast wskazany przez Komisję jako jeden z kluczowych korytarzy przyszłych europejskich tzw. autostrad energetycznych.

Południe i Wschód widzą szansę

Po drugiej stronie sporu znalazły się państwa Europy Południowej i części Europy Środkowo-Wschodniej. Dla Grecji, Bułgarii, Chorwacji czy Słowacji nowe interkonektory oznaczają możliwość szybszego odchodzenia od paliw kopalnych oraz łatwiejszego importu tańszej energii z innych części kontynentu. W ich ocenie bez wspólnego mechanizmu finansowania tempo budowy nowych połączeń będzie zbyt wolne.

Na posiedzeniu Rady UE ds. Energii 26 czerwca ministrowie przyjęli wspólne stanowisko negocjacyjne dotyczące tzw. pakietu sieciowego (European Grids Package). Obejmuje on reformę rozporządzenia TEN-E oraz dyrektywę przyspieszającą wydawanie pozwoleń na inwestycje sieciowe.

Najważniejszy kompromis dotyczy właśnie finansowania. Zamiast natychmiastowego przekazywania 25 proc. środków – jak chciała Komisja – państwa zgodziły się na rozwiązanie znacznie łagodniejsze:

  • od 2028 r. do wspólnego finansowania będzie trafiać 10 proc. niewykorzystanych przychodów z transgranicznych przeciążeń sieci,
  • udział ten będzie zwiększany stopniowo o 5 punktów procentowych rocznie, osiągając 25 proc. dopiero w 2031 r.,
  • wyłączono z mechanizmu dochody dotyczące granic stref cenowych wewnątrz jednego państwa oraz środki zgromadzone przed wejściem nowych przepisów w życie.

Jednocześnie ministrowie zgodzili się na większą rolę Komisji Europejskiej w planowaniu rozwoju europejskiej infrastruktury przesyłowej. Bruksela będzie przygotowywać centralny scenariusz rozwoju sieci, uwzględniający krajowe plany energetyczno-klimatyczne oraz analizy wrażliwości aktualizowane co dwa lata.

Pakiet przewiduje także szybsze procedury wydawania pozwoleń, cyfrowe portale dla inwestorów oraz utworzenie nowej kategorii projektów dotyczących bezpieczeństwa i odporności infrastruktury energetycznej – to odpowiedź na rosnące zagrożenia sabotażem i cyberatakami.

Warto wiedzieć

Gdzie powstaną nowe „autostrady”?

Największe inwestycje mają objąć połączenia:

  • między Hiszpanią a Francją,
  • Francją a Irlandią (Celtic Interconnector),
  • krajami bałtyckimi a Europą kontynentalną,
  • państwami Europy Południowo-Wschodniej,
  • regionem Morza Północnego, gdzie rozwijane są ogromne farmy wiatrowe.
XYZ

Finansowanie takich projektów już dziś wspiera instrument Connecting Europe Facility (CEF). Komisja uważa jednak, że obecny budżet nie wystarczy do realizacji wszystkich planowanych inwestycji.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Dlaczego ceny energii są tak różne?

To właśnie z tych różnic bierze się sens budowy tzw. autostrad energetycznych. Jak wskazuje Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) Francja dysponuje dużą flotą elektrowni jądrowych, dlatego energia jest tam zwykle jedną z najtańszych w Europie Zachodniej. Szwecja i Finlandia korzystają z hydroenergetyki, energetyki jądrowej oraz taniej energii wiatrowej. Polska, Czechy i Niemcy pozostają w większym stopniu uzależnione od elektrowni gazowych lub węglowych. Włochy i Grecja należą do najdroższych rynków ze względu na wysoką zależność od importowanego gazu i ograniczoną liczbę połączeń transgranicznych.

Czy spór został rozwiązany?

Piątkowe porozumienie ministrów energii UE nie kończy sporu. Stanowisko Rady stanie się teraz podstawą negocjacji z Parlamentem Europejskim w ramach trilogu. To właśnie tam rozstrzygnie się, jak daleko Bruksela będzie mogła sięgnąć po środki generowane przez krajowe systemy elektroenergetyczne.

Spór wokół „autostrad energetycznych” pokazuje szerszy dylemat integracji europejskiej. Wszyscy zgadzają się, że wspólna sieć jest potrzebna, by obniżyć ceny energii i zwiększyć bezpieczeństwo dostaw. Pytanie brzmi jednak: czy za europejską solidarność mają przede wszystkim płacić państwa, które już wcześniej zainwestowały miliardy euro w swoją infrastrukturę energetyczną.

Główne wnioski

  1. Autostrady energetyczne to rozbudowanej sieci transgranicznych połączeń wysokiego napięcia, które mają połączyć europejskie rynki energii w jeden organizm. Według Komisji Europejskiej bez nowych sieci niemożliwe będzie osiągnięcie neutralności klimatycznej, rozwój elektromobilności czy zasilanie energochłonnych centrów danych. Sama Komisja szacuje, że do 2040 r. inwestycje w europejskie sieci elektroenergetyczne mogą przekroczyć 1,2 bln euro.
  2. Na posiedzeniu Rady UE ds. Energii 26 czerwca ministrowie przyjęli wspólne stanowisko negocjacyjne dotyczące tzw. pakietu sieciowego (European Grids Package), obejmującego reformę rozporządzenia TEN-E oraz dyrektywę przyspieszającą wydawanie pozwoleń na inwestycje sieciowe. Najważniejszy kompromis dotyczy właśnie finansowania. Zamiast natychmiastowego przekazywania 25 proc. środków – jak chciała Komisja – państwa zgodziły się na rozwiązanie znacznie łagodniejsze: od 2028 r. do wspólnego finansowania będzie trafiać 10 proc. niewykorzystanych przychodów z transgranicznych przeciążeń sieci, udział ten będzie zwiększany stopniowo o 5 punktów procentowych rocznie, osiągając 25 proc. dopiero w 2031 r. wyłączono z mechanizmu dochody dotyczące granic stref cenowych wewnątrz jednego państwa oraz środki zgromadzone przed wejściem w życie nowych przepisów.
  3. Według danych rynków dnia następnego ENTSO-E zestawiane przez EU Energy Live oraz analizy Ember najdroższa energia na rynku hurtowym jest we Włoszech, Grecji, Bułgarii i Rumunii, a najtańsza w Szwecji, Finlandii i Francji.