Produktywność bliżej Włoch niż Niemiec. Co się stało z brytyjską gospodarką?
Choć Wielka Brytania pozostaje jedną z największych gospodarek świata, jej produktywność jest dziś bliższa poziomowi Włoch i Hiszpanii niż Niemiec czy Francji. To efekt wieloletniego niedoinwestowania, załamania wzrostu po kryzysie finansowym oraz barier ograniczających rozwój najbardziej produktywnych sektorów gospodarki.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Wielka Brytania od ponad 100 lat nie dogania USA.
- Dlaczego po 2008 r. brytyjska produktywność praktycznie przestała rosnąć.
- Jaką rolę odegrały planowanie przestrzenne i brexit.
Wielka Brytania była pierwszym krajem, który przeszedł rewolucję przemysłową. Dlatego przez większą część XIX wieku osiągała wyższy poziom PKB na mieszkańca niż Stany Zjednoczone. Jeszcze w połowie XIX wieku brytyjski dochód na mieszkańca był o około 20 proc. wyższy od amerykańskiego.
Strata pozycji globalnego lidera ...
Przełom nastąpił pod koniec XIX wieku, gdy dynamiczna industrializacja, większy rynek wewnętrzny oraz szybszy wzrost produktywności pozwoliły USA wyprzedzić Wielką Brytanię. Jedną z przyczyn było szkolnictwo na poziomie średnim, które na Starym Kontynencie było znacznie mniej powszechne w porównaniu do USA. Struktura społeczna Europy – w tym Wielkiej Brytanii – była znacznie bardziej zhierarchizowana, skostniała. Z tego wynikały niższe inwestycje w kapitał ludzki.
Od tego momentu relacja stopniowo się pogarszała – z krótkim wyjątkiem na początku lat 30. XX wieku, kiedy skutki Wielkiego Kryzysu były w Stanach Zjednoczonych szczególnie dotkliwe i brytyjski PKB na mieszkańca przejściowo ponownie przekroczył poziom amerykański.
... i europejskiego
W szerszej perspektywie, pomijając chwilowe wahania w burzliwych czasach, Wielka Brytania od 100 lat ustępuje USA w zasadzie w takim samym stopniu. Jej PKB na osobę to mniej więcej 70 proc. amerykańskiego. W tym czasie dogonili ją jednak dawni europejscy rywale: Francja oraz Niemcy. W dwudziestoleciu międzywojennym ich poziom PKB na osobę średnio wynosił odpowiednio 80 i 70 proc. brytyjskiego. Podobnie w latach 50-tych XX wieku. W 1970 r. obie gospodarki zrównały się już z Wielką Brytanią. Francuska nieco wysforowała się do przodu na początku lat 80-tych. Od ostatnich 25 lat jej PKB na osobę jest jednak właściwie taki sam jak w Zjednoczonym Królestwie.
Dane na pierwszym wykresie, pochodzące z tzw. bazy Maddisona, mają tę zaletę, że sięgają odległych czasów. Natomiast kończą się w 2018 r. Dla uzupełnienia ostatnich lat prezentuję wykres na podstawie danych MFW sięgających do 2025 r. Nie zmieniają one relatywnej pozycji Wielkiej Brytanii względem Francji. Ale widać stopniowe osuwanie się Niemiec. Niewykluczone, że za dekadę wszystkie trzy największe gospodarki będą na zbliżonym poziomie.
Problem niskiej produktywności
Z jednej strony, Wielka Brytania w tym samym stopniu ustępuje USA przez długi okres. To pokazuje, że nie zachodzą w tym zakresie jakieś znaczące zmiany. Z drugiej, teoria ekonomii wskazuje, że powinna ona zbliżać się do poziomu najzamożniejszego państwa (USA). Tak dzieje się w przypadku Polski i innych krajów UE. Niezdolność do dogonienia USA jest też pewną porażką i stawia ją w jednym rzędzie z Francją i Niemcami.
Co jest największą bolączką brytyjskiej gospodarki? Niska produktywność, czyli PKB przeliczony na godzinę pracy. Obrazuje to powyższy wykres. Produktywność w Wielkiej Brytanii jest niewiele wyższa niż w całej UE. Bliżej jej do… włoskiej i hiszpańskiej gospodarki niż francuskiej czy niemieckiej. Tym drugim ustępuje pod tym względem o odpowiednio ok. 10 proc. i 15 proc.
Stagnacja wzrostu produktywności i płac
Niezwykle istotna zmiana zaszła po kryzysie finansowym z lat 2007-2008, po którym Wielka Brytania przyjęła politykę zaciskania pasa. Według wyliczeń ekonomisty z London School of Economics Johna Van Reenena średnie roczne tempo wzrostu realnej wartości dodanej na godzinę pracy w rynkowej części gospodarki Wielkiej Brytanii spadło z 2,5 proc. do 0,5 proc. Przekłada się to na stagnację płac realnych. Zgodnie z szacunkami płace realne niemal stoją w miejscu od 2005 r., co przekłada się na rosnącą frustrację części społeczeństwa. W długim okresie to właśnie wzrost produktywności pozwala na zwiększenie płac.
Nieco ponad połowa tego spowolnienia – wynoszącego łącznie 2 punkty procentowe – wynika z wolniejszego wzrostu całkowitej produktywności czynników produkcji (TFP), którego skala jest zbliżona w innych krajach. Wielka Brytania odnotowała jednak znacznie silniejsze niż inne państwa spowolnienie wzrostu kapitałochłonności. To właśnie ten czynnik (w połączeniu z mniejszym wpływem powolnego wzrostu kwalifikacji) odpowiada za szczególnie dotkliwy spadek dynamiki produktywności w Wielkiej Brytanii. Dla porównania, spadek wzrostu produktywności po 2008 r. we Francji i w Niemczech wynosił odpowiednio 1,5 pkt proc. i 1 pkt proc.
Brak inwestycji
Poniższy wykres obrazuje stopę inwestycji w proc. PKB od 1980 r. Niemal przez cały okres stopa inwestycji w Wielkiej Brytanii była niższa niż w dwóch głównych europejskich gospodarkach. Po drugie, szczególnie duży spadek nastąpił po kryzysie finansowym w 2008 r. Niższe inwestycje oznaczają, że pracownicy dysponują mniejszymi i starszymi zasobami kapitałowymi – maszynami, oprogramowaniem, budynkami i technologią. Obniża to wydajność na godzinę pracy.
Brexit i inne
Jest też wiele innych czynników. W Wielkiej Brytanii szczególnie krytykowany był system planowania przestrzennego i związane z nim obciążenia regulacyjne. W zgodnej opinii ekonomistów uważa się, że znacząco hamował on rozwój inwestycji. A zatem także niektórych z klastrów o najwyższej produktywności i branż. W skrajnych przypadkach uniemożliwiał wręcz nowe projekty mieszkaniowe i komercyjne.
Nieprzypadkowo Wielka Brytania ma jedne z najwyższych cen nieruchomości do dochodów w krajach OECD. Ma to konsekwencje ekonomiczne – ogranicza mobilność geograficzną pracowników. A przez to gorsza jest alokacja ich umiejętności względem potrzeb firm.
Ważne było też opuszczenie przez Wielką Brytanię wspólnoty europejskiej. Brexit zwiększył niepewność ekonomiczną, która mogła powstrzymać część firm przed inwestycjami. To oczywiście dodatkowy czynnik obok bardziej bezpośrednich i pośrednich konsekwencji wyjścia z UE. Należą do nich mniejsza wymiana handlowa, a także obniżona presja konkurencyjna. Szacunki skutków brexitu są trudne do skwantyfikowania od strony metodologii i wymagałyby osobnej analizy.
Główne wnioski
- Mimo że Wielka Brytania pozostaje jedną z najbogatszych gospodarek świata, od końca I wojny światowej jej PKB na mieszkańca utrzymuje się na poziomie około 70 proc. amerykańskiego. Oznacza to, że nie wykorzystała mechanizmu konwergencji, zgodnie z którym kraje rozwinięte powinny stopniowo zmniejszać dystans do światowego lidera. Kluczowym powodem jest słabszy wzrost produktywności, szczególnie widoczny po kryzysie finansowym z 2008 r., a także wieloletni niedobór inwestycji.
- Tempo wzrostu realnej wartości dodanej na godzinę pracy spadło z około 2,5 proc. rocznie przed kryzysem z 2008 r. do zaledwie 0,5 proc. po nim. O ile spowolnienie wzrostu całkowitej produktywności czynników produkcji było zjawiskiem obserwowanym również w innych państwach, o tyle Wielka Brytania wyróżniała się wyjątkowo silnym ograniczeniem inwestycji. W rezultacie pracownicy dysponowali mniejszym i wolniej rosnącym zasobem kapitału – maszyn, technologii czy oprogramowania – co bezpośrednio przełożyło się na niższą wydajność pracy.
- Restrykcyjny system planowania przestrzennego przez lata utrudniał rozwój nowych inwestycji oraz budowę mieszkań i powierzchni komercyjnych, zwłaszcza w najbardziej produktywnych regionach kraju. Efektem są jedne z najwyższych relacji cen mieszkań do dochodów w OECD oraz ograniczona mobilność pracowników. Brexit dodatkowo zwiększył niepewność gospodarczą, osłabił wymianę handlową i presję konkurencyjną, co mogło zniechęcać przedsiębiorstwa do inwestowania.