Kategorie artykułu: Biznes Newsy

23 mld zł na bezpieczeństwo i obronność. Fundusz ma napędzić polską gospodarkę

To jeden z największych programów inwestycyjnych finansowanych z KPO. Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności ma wesprzeć rozwój infrastruktury, cyberbezpieczeństwa oraz polskiego przemysłu obronnego. Eksperci wskazują, czego potrzeba, by nowy instrument okazał się sukcesem.

Władysław Kosiniak-Kamysz na tle radarów w hali PIT Radwar
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przemawia podczas konferencji prasowej w zakładach PIT-RADWAR w Warszawie. Rząd uruchomił Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO) – nowy instrument finansowy o wartości około 23 mld zł, którego celem jest zwiększenie odporności państwa oraz rozwój krajowego potencjału przemysłowego. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności może zmienić sposób finansowania bezpieczeństwa w Polsce.
  2. Kto będzie mógł sięgnąć po miliardy złotych i jakie projekty mają największe szanse na wsparcie.
  3. Jakie szanse i ryzyka eksperci dostrzegają w nowym modelu współpracy państwa, przemysłu i startupów.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności o wartości około 23 mld zł może stać się jednym z najważniejszych impulsów inwestycyjnych dla polskiego przemysłu obronnego i samorządów.

Warto wiedzieć

Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO) – najważniejsze informacje

Wartość: ok. 23 mld zł pochodzących z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO).

Cel: Finansowanie inwestycji zwiększających odporność państwa, rozwój infrastruktury o znaczeniu strategicznym oraz wzmacnianie potencjału polskiego przemysłu, zwłaszcza sektora obronnego i nowych technologii.

Dwa filary funduszu:
Część pożyczkowa – ok. 16 mld zł (70 proc. środków), obsługiwana przez Bank Gospodarstwa Krajowego;
Część kapitałowa – około 7 mld zł – realizowana przez spółkę Chrobry, która będzie obejmować udziały w przedsiębiorstwach i finansować ich rozwój. Z tej części funduszu nie będzie można finansować bieżącej działalności firm ani zakupów uzbrojenia.

Preferencyjne pożyczki:
– oprocentowanie na poziomie 0 proc.;

– okres spłaty do 20 lat;

– możliwość częściowego umorzenia: do 20 proc. w przypadku niektórych inwestycji samorządowych oraz do 40 proc. w przypadku wybranych projektów realizowanych na obszarze programu Tarcza Wschód.

Kto może ubiegać się o wsparcie?
- samorządy i spółki komunalne;
- samorządy wojewódzkie;
- przedsiębiorstwa;
- sektor kolejowy;
- firmy rozwijające technologie obronne i dual-use;
- innowacyjne spółki technologiczne i startupy.

Na co można przeznaczyć pieniądze?
- budowę i modernizację schronów oraz infrastruktury ochrony ludności;
- systemy wykrywania i ostrzegania;
- drogi, mosty i tunele o znaczeniu wojskowym i cywilnym (dual-use);
- cyberbezpieczeństwo i ochronę infrastruktury krytycznej;
- modernizację infrastruktury kolejowej i zakup taboru;
- rozwój produkcji sprzętu wojskowego i technologii podwójnego zastosowania;
- sztuczną inteligencję, technologie kosmiczne, systemy łączności oraz modernizację przedsiębiorstw.

Eksperci oceniają, że taki instrument był potrzebny, ponieważ uzupełnia wieloletnie braki w finansowaniu bezpieczeństwa i rozwoju nowych technologii. Jednocześnie podkreślają, że o sukcesie programu zdecydują nie tylko pieniądze, lecz przede wszystkim sposób ich wykorzystania.

Eksperci: taki fundusz był potrzebny

Potrzeba stworzenia Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności nie budzi większych wątpliwości wśród ekspertów. Zwracają oni uwagę, że zarówno samorządy, jak i przedsiębiorstwa od lat mierzą się z rosnącymi potrzebami inwestycyjnymi związanymi z bezpieczeństwem.

– Jeżeli spojrzymy na skalę potrzeb, trudno dziś wskazać obszar bezpieczeństwa, który nie wymaga dodatkowych inwestycji – ocenia Marcel Rutkowski, ekspert think tanku Obserwatorium Bezpieczeństwa.

Jak podkreśla, przez lata narosły zaniedbania dotyczące m.in. ochrony ludności, infrastruktury ochronnej, systemów ostrzegania oraz odporności infrastruktury krytycznej. Dodatkowo samorządy otrzymują nowe obowiązki wynikające ze zmian w przepisach o ochronie ludności, obronie cywilnej i zarządzaniu kryzysowym.

Zdaniem eksperta fundusz nie rozwiąże wszystkich problemów, ale tworzy stabilny mechanizm finansowania inwestycji, które wcześniej często pozostawały poza zasięgiem wielu samorządów.

Na potrzebę uruchomienia takiego instrumentu zwraca uwagę również Adam Januszko, prezes Polskiej Grupy Militarnej Niewiadów. W jego ocenie pogarszająca się sytuacja bezpieczeństwa w Europie wymaga szybkiego zwiększania krajowych zdolności produkcyjnych.

Prezes PGM Niewiadów pozytywnie ocenia to, że wsparcie ma być dostępne zarówno dla przedsiębiorstw państwowych, jak i prywatnych.

– Prywatne przedsiębiorstwa mogą zwiększać moce produkcyjne, wnosić elastyczność inwestycyjną oraz szybciej uruchamiać nowe projekty na potrzeby przemysłu obronnego – podkreśla Adam Januszko.

Jego zdaniem rozwój krajowego potencjału powinien opierać się na współpracy obu sektorów, a nie na wzajemnej rywalizacji.

Atutem są preferencyjne warunki i nowy model finansowania

Eksperci zwracają uwagę, że mocną stroną funduszu są nie tylko jego rozmiary, lecz także jego konstrukcja.

W przypadku samorządów szczególnie atrakcyjne są preferencyjne warunki finansowania. Jak zauważa Marcel Rutkowski, pożyczki stanowią realną alternatywę dla inwestycji finansowanych wyłącznie z lokalnych budżetów, a pierwsze sygnały wskazują na bardzo duże zainteresowanie tym instrumentem.

Równie pozytywnie oceniany jest komponent kapitałowy realizowany przez spółkę Chrobry.

Zdaniem Krzysztofa Michalskiego, członka zarządu Polskiej Izby Dual-Use, do tej pory brakowało instrumentu, który finansowałby zwiększanie skali produkcji przez przedsiębiorstwa spoza sektora państwowego, posiadające już sprawdzone technologie.

– Chrobry wypełnia lukę tam, gdzie rynek komercyjny oraz dotychczasowe fundusze nie dawały sobie rady – ocenia ekspert.

Na znaczenie nowego instrumentu zwraca uwagę również Aleksander Kłak, członek prezydium Polskiej Izby Dual-Use.

Jego zdaniem około 7 mld złotych przeznaczonych na inwestycje kapitałowe czyni Chrobrego jednym z największych publicznych instrumentów wspierających technologie obronne i podwójnego zastosowania w Europie.

Ekspert podkreśla również, że największą zaletą programu jest zapewnienie ciągłości finansowania – od najmłodszych startupów po dojrzałe przedsiębiorstwa zwiększające moce produkcyjne.

Mocną stronę polskiego rozwiązania dostrzega również Jakub Wernik, sekretarz Klubu Przemysłowego Bezpieczeństwa Narodowego i analityk Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.

Jak wskazuje, zagraniczne fundusze wspierające technologie obronne koncentrują się przede wszystkim na finansowaniu innowacji. Polski model idzie o krok dalej, ponieważ próbuje połączyć finansowanie z możliwością późniejszego wdrożenia technologii przez krajowy przemysł.

– To odpowiedź na jedną z największych barier, która do tej pory ograniczała rozwój polskich firm – brak płynnego przejścia od prototypu do zamówienia odbiorcy końcowego – ocenia Jakub Wernik.

Zasady i rynkowe warunki

Eksperci podkreślają jednak, że sama wielkość funduszu nie gwarantuje sukcesu. Kluczowe będzie to, w jaki sposób będą podejmowane decyzje inwestycyjne.

Według Marka Cygana, założyciela Sentinel Eagle, państwowy kapitał powinien współinwestować z inwestorami prywatnymi na identycznych zasadach. Jego zdaniem pozwoli to uniknąć sztucznego zawyżania wycen przedsiębiorstw oraz zwiększy wiarygodność całego programu.

Ekspert zwraca również uwagę na specyfikę startupów technologicznych.

– Wiele polskich spółek posiada holdingi zarejestrowane za granicą, ponieważ ułatwia to pozyskiwanie kapitału międzynarodowego. Nie powinno to automatycznie wykluczać ich z możliwości otrzymania wsparcia, jeśli działalność operacyjna, własność intelektualna i podatki pozostają w Polsce – podkreśla Marek Cygan.

Decyzje powinni podejmować niezależni eksperci

Krzysztof Michalski uważa, że wiarygodność programu będzie zależeć od sposobu wyboru projektów.

Jego zdaniem decyzje inwestycyjne powinien podejmować komitet złożony z niezależnych ekspertów, a nie wyłącznie przedstawicieli instytucji publicznych.

Takie rozwiązanie pozwoli ograniczyć ryzyko decyzji motywowanych względami pozarynkowymi i zwiększy szanse na wybór projektów o największym potencjale.

PGZ nie może być jedynym scenariuszem

Eksperci wskazują również na ryzyko nadmiernego uzależnienia programu od Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Aleksander Kłak podkreśla, że naturalnym inwestorem dla rozwijającej się spółki może być PGZ. Nie powinien to jednak być jedyny możliwy scenariusz wyjścia z inwestycji.

– Jeśli już na początku zostanie założone, że każda spółka docelowo trafi do PGZ, część najlepszych założycieli startupów oraz zagranicznych funduszy może zrezygnować z udziału w programie – ostrzega Aleksander Kłak.

Podobne obawy ma Mateusz Dyrda, prezes Invincible Machines.

Jego zdaniem fundusz nie powinien premiować wyłącznie projektów wpisujących się w bieżące potrzeby dużych państwowych grup.

– Startupy powinny zachować przestrzeń do rozwoju własnych technologii i odpowiadania na potrzeby rynku. Nie mogą stać się wyłącznie zewnętrznymi działami badawczo-rozwojowymi dużych spółek – ocenia Mateusz Dyrda.

Liczy się tempo działania

Zdaniem ekspertów równie ważna jak konstrukcja funduszu będzie sprawność jego funkcjonowania.

Aleksander Kłak zwraca uwagę, że publiczny kapitał powinien przyciągać inwestorów prywatnych, a nie ich zastępować. Warunkiem powodzenia programu będzie więc szybkie podejmowanie decyzji, stosowanie rynkowych zasad inwestowania oraz koncentracja na projektach o największym potencjale technologicznym.

Marcel Rutkowski dodaje, że również samorządy powinny planować inwestycje na podstawie analizy ryzyka i rzeczywistych potrzeb, zamiast realizować przypadkowe projekty.

Pieniądze to dopiero początek

Zdaniem ekspertów Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności może stać się przełomowym instrumentem wspierającym rozwój polskiego przemysłu obronnego oraz zwiększającym odporność państwa i samorządów.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Jednocześnie podkreślają, że jego skuteczność będzie zależeć od jakości zarządzania, przejrzystości zasad oraz zdolności do przyciągania kapitału prywatnego. To sposób wykorzystania dostępnych pieniędzy, a nie ich skala, zdecyduje o tym, czy fundusz stanie się trwałym impulsem rozwojowym dla polskiej gospodarki i sektora obronnego.

Główne wnioski

  1. Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO) to znacznie więcej niż program dotacyjny. Jest próbą stworzenia nowego modelu finansowania bezpieczeństwa państwa. FBiO łączy preferencyjne pożyczki z inwestycjami kapitałowymi, kierowanymi zarówno do samorządów, jak i przedsiębiorstw. Po raz pierwszy pieniądze z KPO mają na tak dużą skalę wspierać rozwój infrastruktury bezpieczeństwa, przemysłu obronnego oraz technologii strategicznych. Założeniem programu jest potraktowanie bezpieczeństwa jako elementu polityki gospodarczej.
  2. Największą zmianą może być otwarcie państwa na prywatny przemysł i startupy z sektora technologii obronnych. Fundusz zakłada finansowanie nie tylko spółek Skarbu Państwa, lecz także prywatnych producentów oraz młodych firm rozwijających technologie o podwójnym zastosowaniu. Eksperci podkreślają jednak, że sukces będzie zależał od przejrzystych, rynkowych zasad inwestowania oraz sprawnego procesu podejmowania decyzji.
  3. O powodzeniu programu zdecyduje sposób jego realizacji, a nie jego skala. Choć niemal 23 mld zł robi wrażenie, rozmówcy zwracają uwagę, że kluczowe będą odpowiedni dobór projektów, niezależność w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, szybkość działania oraz umiejętność przyciągania kapitału prywatnego. Jeśli te warunki zostaną spełnione, fundusz może stać się jednym z najważniejszych impulsów dla rozwoju polskiego sektora bezpieczeństwa i obrony.