Dlaczego komuniści wygrywają w Grazu? Fenomen KPÖ w Austrii
W drugim co do wielkości mieście Austrii partia komunistyczna po raz drugi wygrała wybory, osiągając przy tym jeszcze lepszy wynik niż przed pięcioma laty. Na czym polega fenomen styryjskiej KPÖ i czy może on przełożyć się na wzrost popularności komunistów w innych miastach Austrii lub nawet na szczeblu federalnym?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego popularność Komunistycznej Partii Austrii (KPÖ) w Grazu stale rośnie.
- Jakie kwestie rzucają cień na reputację ugrupowania.
- Czy komuniści zyskują na znaczeniu również w skali ogólnokrajowej.
Styria, znana głównie jako ojczyzna Arnolda Schwarzeneggera, malowniczych alpejskich szlaków i oleju z pestek dyni, stała się w ostatnich latach areną politycznego fenomenu, który wykracza poza standardowe ramy austriackiej debaty. W styryjskiej i krajowej polityce coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność skrajnie prawicowy populizm. Tymczasem stolica landu Graz od 2021 roku obiera zupełnie inny kurs. W tym 300-tysięcznym mieście władzę sprawuje Komunistyczna Partia Austrii (KPÖ).
Czerwcowe wybory potwierdziły, że wcześniejszy sukces komunistów nie był dziełem przypadku. Jak zauważa Michael Jennewein, politolog z wiedeńskiego biura Fundacji Friedricha Eberta, wybory stały się referendum nad jakością sprawowanej władzy. W tym referendum „dotychczasowy dorobek rządzących spotkał się z szeroką aprobatą społeczną”. Wynik 37,5 proc. poparcia, oznaczający wzrost o niemal 7 punktów procentowych, jest dla KPÖ prawdziwym triumfem. Partia nie tylko zmobilizowała wyborców, którzy dotychczas unikali głosowania. Skutecznie przejęła również część elektoratu Zielonych oraz socjaldemokratów, czyli swoich dotychczasowych koalicjantów.
KPÖ: Austria na „nie”, Styria na „tak”
Michael Jannewein podkreśla, że choć w Grazu KPÖ ugruntowała pozycję jako dominująca siła, to w skali całego kraju pozostaje na politycznym marginesie. Jednocześnie jest ona jedną z najstarszych austriackich partii. Jej początki sięgają 1918 roku, kiedy to jako radykalna siła dążyła do rewolucji bolszewickiej i obalenia porządku demokratycznego w młodej Republice Austrii. W okresie dyktatur austrofaszyzmu (1933–1945), a później nazizmu została zdelegalizowana i zepchnięta do podziemia. Stała się jednak jedną z ważniejszych sił w ruchu oporu. Po drugiej wojnie światowej, korzystając z protekcji radzieckiej okupacji, posłowie KPÖ zasiadali w austriackim rządzie. Jednak po 1959 roku, gdy, inaczej niż w Niemczech, Związek Radziecki wycofał się z Austrii, partia utraciła zaplecze polityczne. Nigdy nie powróciła na szczebel federalny. Dla wielu Austriaków pozostaje politycznym skansenem, a „komunista” bywa używany jako obelga.
Nie oznaczało to jednak, że KPÖ zniknęła z mapy politycznej Austrii. Przykładowo, w styryjskim landtagu straciła mandaty dopiero w latach 70. i to właśnie w tym regionie dokonała spektakularnego powrotu. Choć KPÖ była obecna w ratuszu Grazu od wczesnych lat 90., to dopiero w 2003 roku dzięki charyzmatycznemu przywództwu Ernsta Kalteneggera dokonała politycznego przeskoku. Zdobyła blisko 21 proc. głosów i wyrosła na trzecią siłę w mieście. Z kolei w 2005 roku po raz pierwszy od 35 lat ponownie weszła do styryjskiego landtagu.
Po rozpadzie Związku Radzieckiego, KPÖ oficjalnie odcięła się od stalinizmu. Przestała skupiać się na kwestiach światopoglądowych, a zaczęła prowadzić przede wszystkim politykę zorientowaną na obywatela.
Nie ideologia, a czynsz
Styryjska KPÖ swój sukces zbudowała na opanowaniu jednej kluczowej dla wyborców dziedziny: mieszkalnictwa. Choć Austria od lat słynie z wysokich standardów mieszkalnictwa i modelu najmu dominującego nad własnością, kryzys mieszkaniowy jej nie oszczędził. Jeszcze u jego początków komuniści stworzyli w Grazu i Styrii rozbudowany system ochrony lokatorów. W prowadzonych przez nich biurach porad mieszkańcy mogą liczyć na bezpłatną pomoc prawną w sporach z właścicielami nieruchomości. Otrzymywali też wsparcie w negocjacjach czynszowych, analizę umów najmu oraz pomoc w wypełnianiu wniosków o lokale socjalne. Odpowiedzią na spekulacje rynkowe jest także własna spółka mieszkaniowa KPÖ, oferująca przystępne, bezterminowe umowy.
Obecny kryzys mieszkaniowy dotyka szczególnie młodych Austriaków, dla których standard życia rodziców staje się nieosiągalny. W tym kontekście Graz stał się idealnym gruntem dla sukcesu komunistów z KPÖ. Jak zauważa politolog Michael Jannewein, społeczność miasta jest młoda, dobrze wykształcona i zróżnicowana (m.in. dzięki dużej populacji z Bałkanów). To sprzyja lewicowym postulatom.
Innym fundamentem strategii KPÖ pozostaje transparentność finansowa. Zgodnie z praktyką zapoczątkowaną przez Kalteneggera posłowie KPÖ zatrzymują z uposażenia jedynie kwotę odpowiadającą medianie zarobków wykwalifikowanych pracowników (obecnie ok. 2300–2500 euro). Pozostałe pieniądze z diet zasilają fundusz socjalny. Od 1998 roku przekazano z niego już ponad 3,8 miliona euro potrzebującym gospodarstwom domowym w Styrii.
Fenomen KPÖ czy jednostek?
Wypracowana przez KPÖ w Grazu reputacja partii sprawczej trafiła na osobę, która potrafiła przekonać wyborców: Elke Kahr. W uznaniu jej prospołecznej postawy międzynarodowa fundacja City Mayors przyznała jej nawet prestiżową nagrodę World Mayor Prize 2023. Wśród wcześniejszych nominowanych do tego wyróżnienia był m.in. Paweł Adamowicz.
Związana z KPÖ od 1983 roku, Kahr przebyła długą drogę: od radnej i szefowej klubu, aż po urząd burmistrzyni. Jej awans nie był jednak usłany różami. Po odejściu w 2008 roku jej mentora, Ernesta Kalteneggera, partia zanotowała wyraźny spadek poparcia. Kahr zdołała jednak odbudować zaufanie mieszkańców, konsekwentnie kontynuując linię swojego poprzednika.
Jako radna ds. mieszkalnictwa (2005–2017) Kahr skutecznie blokowała prywatyzację zasobów komunalnych, utrzymując czynsze na przystępnym poziomie. Jej działania trafiły na czas kryzysu wiarygodności socjaldemokratów (SPÖ). Pozwoliło to z czasem KPÖ przejąć rolę głównego rzecznika lewicowej polityki miejskiej. Politolog Michael Jennewein podkreśla, że dzięki konsekwencji i jasnemu przekazowi to właśnie Kahr, a nie socjaldemokraci, stała się dla mieszkańców Grazu najbardziej wiarygodnym gwarantem usług publicznych.
Jej przystępność stała się wizytówką: dojeżdża do pracy tramwajem, osobiście odpisuje na wiadomości mieszkańców i nie unika bezpośrednich spotkań. Postawę tę dopełnia partyjna tradycja dzielenia się dochodami. Z miesięcznej pensji wynoszącej 9200 euro Kahr zatrzymuje dla siebie 2200 euro. Jako ateistka przełamała również partyjne schematy, biorąc udział w mszy za ofiary tragicznej strzelaniny w szkole w Grazu w 2025 roku. Zrobiła to w geście solidarności z pogrążoną w żałobie społecznością.
To już nie tylko Graz
Komuniści odnieśli nieoczekiwany sukces również na zachodzie kraju, gdzie kluczowy wpływ na wynik miała wyrazista postać lidera. W kraju związkowym Salzburg w 2023 roku uzyskali 11,7 proc. głosó. Dzięki temu po raz pierwszy od 1949 roku weszli do tamtejszego landtagu. Z kolei w samej stolicy kraju związkowego, mieście Salzburg, stali się drugą siłą polityczną z ponad 21-procentowym poparciem. Ich kandydat Kay-Michael Dankl walczył nawet w drugiej turze o fotel burmistrza.
Dankl jest byłym działaczem partii zielonych. Opuścił ugrupowanie z powodu wewnętrznych konfliktów i połączył siły z KPÖ, tworząc KPÖ Plus. Jego strategia była bliźniaczo podobna do tej z Grazu: zamiast na wielką politykę, postawił na politykę bliską mieszkańcom. Skupiona wokół niego grupa lokalnych działaczy zintensyfikowała działania w dzielnicach, w których problemy z drożyzną i wysokimi kosztami wynajmu mieszkań dotykały ludzi najmocniej.
Kryzys zaufania do ugruntowanych partii
Coraz bardziej zaskakujące wyniki wyborów na różnych szczeblach w ostatnich latach są bezpośrednim efektem pogłębiającego się w Austrii kryzysu zaufania do partii głównego nurtu. Chodzi o chadecką ÖVP i socjaldemokratyczną SPÖ. Dominujące przez dekady ugrupowania utraciły zdolność do tworzenia wiarygodnej narracji o awansie społecznym. Pozostawiły wyborców z poczuciem wykluczenia i narastającym lękiem przed degradacją. Zamiast bezpośredniego kontaktu z obywatelem postawiły na kosztownych doradców. Stworzyły polityczną próżnię, którą skutecznie wypełniają formacje o radykalnie różnych rodowodach, budujące swój wizerunek na bliskości z wyborcami. Są wśród nich komunistyczna KPÖ oraz skrajnie prawicowa FPÖ.
Choć obie partie dzieli ideologiczna przepaść, ich sukcesy wynikają z wykorzystania niezadowolenia społecznego z politycznych elit. FPÖ pod wodzą Herberta Kickla rośnie w siłę dzięki narracji „my kontra oni”, obiecując obywatelom ochronę przed kryzysami. KPÖ z kolei, odnosząc sukcesy w Grazu czy Salzburgu, przyciąga wyborców pragmatycznym modelem polityki traktowanej jako „usługa” dla obywateli.
Jak zauważa politolog Michael Jennewein, na tle licznych afer korupcyjnych w austriackiej polityce KPÖ wygrywa przede wszystkim wizerunkiem partii uczciwej i transparentnej finansowo.
– Rywalizacja w Grazu nie była zdominowana przez skandale czy błędy wizerunkowe. Na korzyść burmistrzyni zadziałał przede wszystkim autorytet sprawowanego urzędu – wyjaśnia ekspert.
Nie wszystko w czerwonym Grazu wygląda różowo
Rządy KPÖ w Grazu nie są wolne od zgrzytów. Krytykę wywołała m.in. waloryzacja czynszów w prowadzonej przez KPÖ spółce mieszkaniowej. Przeciwnicy zarzucili partii hipokryzję, gdyż oficjalnie zwalcza takie praktyki. Choć KPÖ argumentowała, że podwyżki były niezbędne dla utrzymania nieruchomości, cała sprawa pokazuje, jak trudno pogodzić własny radykalny program z prozą realiów rynkowych.
Sytuację dodatkowo komplikuje stan finansów Grazu. Zadłużenie miasta zbliża się do 2 miliardów euro, co zmusza do dyscypliny budżetowej i odrzucania kosztownych obietnic. Niemniej Elke Kahr broni inwestycji w mieszkania socjalne. Wskazuje na potrzebę cięć w wydatkach reprezentacyjnych. Ograniczenia budżetowe sprawiają jednak, że obszary takie jak gospodarka czy kultura są niedofinansowane. Opozycja próbuje wykorzystać te problemy. Zarzuca władzom niegospodarność i błędne priorytety. Ataki nie wpłynęły jednak na spadek poparcia dla burmistrzyni.
Obciążeniem dla formacji pozostaje jej historyczne dziedzictwo. Mimo odcięcia się od stalinizmu w 1994 roku KPÖ wciąż mierzy się z zarzutami o powierzchowne rozliczenia z przeszłością. Podsycają to publikacje partii niekiedy afirmujące postaci takie jak Lenin czy Tito. Powstaje przez to wyraźny dysonans. Podczas gdy Kahr deklaruje się otwarcie jako marksistka, jednocześnie stanowczo odrzucając reżimy autorytarne w imię empatii i wspólnoty, linia ideologiczna jej środowiska bywa postrzegana jako bagatelizowanie zbrodni totalitarnych.
Czy Graz pozostanie czerwoną wyspą?
Ta lokalna skuteczność ma jednak swój szklany sufit. Casus Grazu i Salzburga dowodzi, że popularność komunistów wynika raczej z konsekwencji lokalnych liderów niż z zainteresowania wyborców komunistyczną ideologią. Mieszkańcy cenią przede wszystkim konkretne działania oraz wizerunek formacji jako uczciwej, przewidywalnej i skoncentrowanej na ich rzeczywistych potrzebach.
– To całkowicie możliwe, by ten sam wyborca wspierał KPÖ w wyborach miejskich za kompetencje w zarządzaniu usługami lokalnymi, a jednocześnie w wyborach krajowych głosował na skrajną prawicę, kierując się kwestiami migracji, bezpieczeństwa czy podatków – zauważa Michael Jannewein.
Tłumaczy to bezwzględnym pragmatyzmem wyborców.
– Zamiast wskazywać na brak spójności ideologicznej, odzwierciedla to pragmatyczne rozumienie, że samorządy i rządy krajowe odpowiadają za zupełnie inne obszary polityki – uważa ekspert.
Wynik niemal 2,40 proc. w ostatnich wyborach do austriackiej Rady Narodowej był dla KPÖ największym osiągnięciem na szczeblu federalnym od 1962 roku. Był jednak dalece niewystarczający do przekroczenia progu wyborczego. Mimo sukcesów w Grazu i Salzburgu partia pozostaje polityczną anomalią, której wpływy nie wykraczają poza te dwa ośrodki. Bez nowych, wyrazistych liderów te „czerwone wyspy” nie staną się siłą ogólnokrajową. Choć komuniści dobrze radzą sobie z zarządzaniem miastem, brak konkretnego programu na szczeblu centralnym i przywiązanie do starych dogmatów sprawiają, że pozostają tylko lokalną ciekawostką. Przynajmniej na razie...
Główne wnioski
- Sukces KPÖ opiera się na pragmatycznym skupieniu się na konkretnych problemach mieszkańców. To przede wszystkim mieszkalnictwo. Wyborcy cenią partię za sprawczość i uczciwość. Traktują ją jako realną alternatywę dla ugrupowań głównego nurtu, które postrzegają jako oderwane od codziennych potrzeb obywateli.
- Strategia partii bazuje na budowaniu wizerunku polityków bliskich ludziom. Praktyka przekazywania części zarobków na fundusz socjalny oraz bezpośrednie wsparcie lokatorów w sporach z właścicielami nieruchomości sprawiają, że dla mieszkańców partyjny szyld staje się drugorzędny wobec namacalnych efektów pracy liderów.
- Mimo lokalnych triumfów w Grazu czy Salzburgu KPÖ napotyka szklany sufit w skali ogólnokrajowej. Sukcesy są ściśle powiązane z charyzmą konkretnych jednostek i specyficznymi uwarunkowaniami lokalnymi. Ze względu na historyczne dziedzictwo oraz brak wyrazistego programu centralnego, partia pozostaje dla większości Austriaków lokalną anomalią, a nie perspektywiczną siłą federalną.