Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego województwo lubuskie przez lata uchodziło za piłkarską pustynię.
- Z jakimi wyzwaniami infrastrukturalnymi zmierzy się Lechia Zielona Góra po awansie do Betclic 2. Ligi.
- Którzy z reprezentantów Polski, w tym znani bramkarze, pochodzą z województwa lubuskiego.
Pod koniec maja 2026 r. Lechia Zielona Góra przypieczętowała awans do Betclic 2. Ligi, pokonując w ostatniej kolejce Górnika Polkowice 2:1. Dla zielonogórzan oznacza to powrót na trzeci poziom rozgrywkowy po 12 latach przerwy.
Sukces ma jednak znacznie szerszy wymiar. Przez lata województwo lubuskie uchodziło za jeden z najsłabiej reprezentowanych regionów na piłkarskiej mapie Polski. Żaden klub z tego województwa nigdy nie wystąpił w PKO BP Ekstraklasie, a przed sezonem 2026/27 jedynie dwa województwa nie miały przedstawiciela na żadnym z trzech centralnych szczebli rozgrywkowych – warmińsko-mazurskie i lubuskie.
Jak zauważył Bartosz Wieczorek z TVP Sport, ostatnim zespołem z Lubuskiego, który grał na zapleczu elity, był GKP Gorzów Wielkopolski w 2011 r. Lechia od kilku lat konsekwentnie próbowała zmienić tę sytuację. Już w 2022 r. zrobiło się o niej głośno, gdy jako trzecioligowiec sensacyjnie dotarła do ćwierćfinału Pucharu Polski, eliminując po drodze wyżej notowanych rywali.
„Lubuskie ma trudniej”
Prezes Lechii, Maciej Murawski, zwraca uwagę, że futbol w regionie pozostaje w cieniu żużla i koszykówki, co utrudnia rozwój klubu.
– Zielona Góra i Gorzów Wielkopolski nie są małymi miastami, ale w nich funkcjonuje wiele dyscyplin sportowych. Jest żużel, koszykówka, piłka ręczna. To powoduje, że trudniej pozyskiwać sponsorów i inwestować w infrastrukturę. Miasta inwestują w stadiony żużlowe czy hale, a stadiony piłkarskie przez lata pozostawały zaniedbane – mówi rozmówca XYZ.
Na tym trudności się nie kończą.
– W ostatnim sezonie graliśmy w bardzo wymagającej grupie III ligi z klubami z Dolnego i Górnego Śląska. Zawsze znajdują się tam zespoły o wysokich ambicjach. Wywalczenie awansu było niezwykle trudne. Przez wiele lat promocję uzyskiwał tylko jeden klub – podkreśla Maciej Murawski.
W minionym sezonie Lechia rywalizowała m.in. z rezerwami ekstraklasowych klubów – Zagłębia Lubin i Górnika Zabrze. Dobrze pokazuje to poziom sportowy grupy III.
Od wychowanków do walki o awans
Przez lata zielonogórski klub stawiał przede wszystkim na szkolenie młodzieży.
– Naszym sposobem było inwestowanie w akademię. Do 13. roku życia zawodników szkoli Akademia Piłkarska Macieja Murawskiego, a od 14. roku życia najlepsi trafiają do Lechii. Przez długi czas budowaliśmy pierwszy zespół głównie na wychowankach i piłkarzach z województwa lubuskiego – tłumaczy prezes Lechii Zielona Góra.
Z czasem okazało się jednak, że sama lokalność nie wystarczy.
– Doszliśmy do wniosku, że trudno walczyć o awans, opierając się wyłącznie na piłkarzach z naszego województwa. Najlepsi lubuscy piłkarze grają poza regionem, a nas nie było stać na ich sprowadzenie. Dlatego zaczęliśmy szukać zawodników również w innych częściach kraju. Do tego awansu przygotowywaliśmy się przez kilka lat. Trzy lata temu się nie udało, dwa lata temu również, ale cały czas budowaliśmy struktury i budżet. W tym sezonie przyniosło to efekt – mówi Maciej Murawski.
Ponad 120 sponsorów zamiast jednego mecenasa
Portal wzielonej.pl podał w czerwcu 2026 r., że dotychczasowy budżet Lechii wynosił około 3,8 mln zł. Aby zachować stabilność finansową po awansie, zielonogórski klub potrzebuje teraz o około 1 mln zł więcej. Lechia nie opiera jednak swojej działalności na jednym strategicznym sponsorze.
– Nie mamy dużych sponsorów, którzy wyłożą ogromne pieniądze. Mamy za to ponad 120 partnerów. Dzięki temu nie jesteśmy uzależnieni od jednej firmy. Budujemy budżet przy wsparciu wielu lokalnych sponsorów i na szczęście ten model się sprawdza – mówi Maciej Murawski.
Awans oznacza jednak kolejne wyzwania.
– Druga liga jest zdecydowanie droższa niż trzecia. Większość naszych sponsorów zwiększyła swoje zaangażowanie, ale nadal szukamy kolejnych partnerów. Nie jest to łatwe, gdy w mieście funkcjonują również kluby żużlowe i koszykarskie, które występują na najwyższym poziomie rozgrywkowym – podkreśla prezes Lechii Zielona Góra.
Wśród partnerów klubu znajdują się m.in. Miasto Zielona Góra, Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego, KB Materiały Budowlane, Apator Rector, Masterchem, Zeltra, Mizar, Arpol, Energy Broker Polska, Toyota Zielona Góra, Hummel, Eagle Spa, Chicken Kebab, e-Kontenery, Instal-Plast, Vancooler, Kolodziejczyk, Instel, Perbud, Salva i PGE Zielona Góra, a także dziesiątki innych lokalnych przedsiębiorstw.
Stadion będzie rozwijany
Jednym z najważniejszych wyzwań po awansie pozostaje kwestia infrastruktury. Obecnie Lechia może przyjąć niespełna tysiąc kibiców.
– Większość wymogów drugiej ligi już spełniamy. Mamy 750 zadaszonych miejsc, chcemy jednak dobudować kolejnych 150, aby większość kibiców mogła oglądać mecze w komfortowych warunkach. Docelowo zamierzamy rozbudować nasz kameralny stadion. Obecnie możemy wpuścić na niego 999 kibiców – zapowiada prezes.
Równolegle modernizowany jest stadion lekkoatletyczny, który może pomieścić ponad 3 tys. widzów.
– Wkrótce będzie można rozgrywać tam mecze piłkarskie. My jednak najlepiej czujemy się w naszym „Dołku” (jak kibice nazywają kameralny stadion) i właśnie ten obiekt chcemy rozwijać – mówi Maciej Murawski.
Lubuskie wychowuje reprezentantów, ale kariery robią gdzie indziej
Paradoks województwa lubuskiego polega na tym, że choć nie doczekało się ono jeszcze klubu w ekstraklasie, regularnie wychowuje reprezentantów Polski. Z regionu wywodzą się m.in. Dariusz Dudka, Zbigniew Gut, Łukasz Fabiański, Łukasz Garguła, Kamil Jóźwiak, Tomasz Kędziora, Dawid Kownacki, Dariusz Kubicki, Andrzej Lesiak, Józef Młynarczyk, Maciej Murawski, Andrzej Niedzielan, Sebastian Walukiewicz, Grzegorz Wojtkowiak i Tymoteusz Puchacz.
Większość z nich odnosiła jednak największe sukcesy poza Lubuskiem, często również poza granicami Polski. Symbolami tego zjawiska są przede wszystkim dwaj bramkarze. Łukasz Fabiański rozegrał 375 spotkań w Premier League w barwach Arsenalu, Swansea City i West Ham United, stając się jednym z najbardziej cenionych polskich golkiperów występujących za granicą. Józef Młynarczyk jako bramkarz FC Porto zdobył natomiast Puchar Europy i jako pierwszy polski bramkarz na międzynarodowej scenie zrobił tak dużą karierę.
Lechia Zielona Góra chce, aby kolejne pokolenia lubuskich piłkarzy nie musiały już tak wcześnie opuszczać region, by rywalizować na centralnym szczeblu rozgrywek. Awans do Betclic 2. Ligi jest pierwszym krokiem w tym kierunku.
Główne wnioski
- Przez wiele lat województwo lubuskie uchodziło za jedną z największych białych plam na piłkarskiej mapie Polski. Żaden klub z regionu nigdy nie awansował do PKO BP Ekstraklasy, a lubuskie drużyny niezwykle rzadko występowały nawet na szczeblu centralnym rozgrywek. Ostatnim zespołem z województwa, który grał na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, był GKP Gorzów Wielkopolski w 2011 r. Przed sezonem 2026/27 Lubuskie, obok województwa warmińsko-mazurskiego, pozostawało jedynym regionem w kraju bez przedstawiciela w PKO BP Ekstraklasie, Betclic 1. Lidze i Betclic 2. Lidze. Awans Lechii Zielona Góra na trzeci poziom rozgrywkowy zakończył ten niekorzystny okres i sprawił, że województwo ponownie zaznaczyło swoją obecność na piłkarskiej mapie Polski.
- Jednym z najważniejszych wyzwań po awansie będzie dostosowanie infrastruktury do wymagań Betclic 2. Ligi. Stadion Lechii może obecnie pomieścić maksymalnie 999 kibiców, a około 750 miejsc znajduje się pod zadaszeniem. Klub planuje rozbudowę trybun o kolejne 150 zadaszonych miejsc. Ma to poprawić komfort widzów, a jednocześnie pozwolić zachować kameralny charakter obiektu, nazywanego przez kibiców „Dołkiem”. Równolegle trwa modernizacja stadionu lekkoatletycznego, który mieści ponad 3 tys. osób i w przyszłości ma zostać przystosowany również do organizacji meczów piłkarskich. Władze klubu podkreślają jednak, że priorytetem pozostaje rozwój obecnego stadionu.
- Choć kluby z województwa lubuskiego przez lata nie potrafiły na stałe zaistnieć na centralnym szczeblu rozgrywek, region od dekad wychowuje piłkarzy, którzy z powodzeniem występowali w reprezentacji Polski. Z Lubuskiego wywodzą się m.in. Łukasz Fabiański, Józef Młynarczyk, Dariusz Dudka, Tomasz Kędziora, Dawid Kownacki, Sebastian Walukiewicz, Kamil Jóźwiak, Grzegorz Wojtkowiak i Tymoteusz Puchacz. Wielu z nich grało również w czołowych klubach zagranicznych. Najlepszymi przykładami są Fabiański, który rozegrał 375 meczów w Premier League, oraz Młynarczyk – triumfator Pucharu Europy z FC Porto. Pokazuje to, że mimo słabych wyników klubów województwo lubuskie od lat dysponuje dużym potencjałem piłkarskim.