Tak działa Alert RCB. Kto decyduje, że zobaczysz go w swoim smartfonie?
W 2025 roku mieszkańcy Warszawy otrzymali 11 SMS-ów z Alertem RCB. Pięć z nich dotyczyło zjawisk pogodowych. – Wychodzimy z założenia, że jeśli alert może uratować życie chociaż jednej osoby, to warto go wysłać – mówi Beata Wiączek-Jankowska z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Kto i na jakiej podstawie decyduje o wysłaniu Alertu RCB, który trafia SMS-em na nasz telefon.
- Czy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przygotowuje zmiany w zakresie wysyłki ostrzeżeń.
- Co Polacy sądzą o Alercie RCB i jak ocenia go ekspert.
„Uwaga! Dzis i w nocy (18/19.04) prognozowane gwałtowne burze i silny wiatr. W trakcie burzy znajdź bezpieczne schronienie”. [pisownia oryginalna].
SMS o takiej treści otrzymali 18 kwietnia 2025 roku mieszkańcy części województwa mazowieckiego. 7 czerwca 2025 roku użytkownicy telefonów komórkowych w całej Polsce zobaczyli na ekranach Alert RCB o silnych burzach.
Aż pięć z 11 alertów wysłanych do mieszkańców Warszawy dotyczyło zjawisk pogodowych. Były to burze w kwietniu, czerwcu i lipcu oraz intensywne opady śniegu pod koniec grudnia. Czy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa odpowiada za wysyłkę obowiązkowej prognozy pogody?
9 na 10 badanych uważa, że ostrzeżenia RCB są zrozumiałe
Ponad 96 proc. ankietowanych deklaruje, że otrzymali ostrzeżenie za pośrednictwem Alertu RCB. Mniej niż 3 proc. temu zaprzeczyło, a pozostali nie byli pewni. Takie były wyniki badania opinii publicznej na temat alertu RCB, którego wyniki ogłoszono w kwietniu 2024 roku. Badanie przeprowadziła firma Biostat na próbie 600 dorosłych Polaków. Próba jest reprezentatywna ze względu na płeć, wiek oraz województwo.
Ponad 3/4 badanych uznało, że częstotliwość wysyłki Alertu RCB jest odpowiednia (77,2 proc.). 5,5 proc. uważa, że dostaje je za często, a 15,8 proc. chciałoby je jeszcze częściej otrzymywać na swoją komórkę. Prawie 9 na 10 badanych zadeklarowało, że ostrzeżenia są dla nich klarowne i zrozumiałe (88,8 proc.).
61 proc. pytanych deklarowało, że stosuje się do ostrzeżeń (zawsze lub często). Częściej robią to kobiety (66,6 proc.). Zdaje się, że Polacy Alert RCB traktują serio. Nigdy lub rzadko do ostrzeżeń nie stosuje się jedynie 8,4 proc. badanych.
Chociaż aż 56 proc. ankietowanych przyznało, że otrzymało Alert RCB nieadekwatnie do sytuacji.
To dzieje się przed wysyłką Alertu RCB
– W przypadku zagrożenia otrzymujemy wniosek od państwowych instytucji, które monitorują dane zagrożenie. W przypadku burz będzie to informacja od Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Straż Pożarna informuje nas o pożarach, Policja – np. o niewybuchach. Informacje mogą pochodzić też od wojewodów i Wojewódzkich Centrów Kryzysowych – tłumaczy Beata Wiączek-Jankowska, starsza specjalistka Wydziału Polityki Informacyjnej Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
Takie wnioski trafiają do służby dyżurnej RCB, która pracuje 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu. Obejmuje treść informacji oraz obszar, na który powinna zostać wysłana. Warto zwrócić uwagę, że najmniejszą jednostką administracyjną, do której może trafić Alert RCB jest powiat.
– Służba dyżurna kontaktuje się z dyrektorem RCB, który podejmuje decyzję o wysyłce alertu – mówi Beata Wiączek-Jankowska.
Alert RCB: Nie siać paniki, ale prostym językiem informować o zagrożeniu
– Nie mamy narzędzi i procedur, by weryfikować informacje o tym zagrożeniu. Jesteśmy przekaźnikiem informacji o zagrożeniach, o których donoszą nam wyspecjalizowane służby. Jednak ostateczna decyzja o wysyłce i treści alertu spoczywa po stronie RCB – mówi Beata Wiączek-Jankowska.
W Rządowym Centrum Bezpieczeństwa słyszymy, że eksperci są świadomi istnienia różnych opinii w kwestii częstotliwości wysyłki alertów.
– Niektórzy uważają, że są one wysyłane za często. Wychodzimy z założenia, że jeśli alert może uratować życie chociaż jednej osoby, to warto go wysłać – mówi Beata Wiączek-Jankowska.
Alerty RCB funkcjonują od grudnia 2018 roku. Od tego czasu sporo się w wysyłce zmieniło. RCB chwali się, że przez ten czas dopracowano procedurę. Wydział Polityki Informacyjnej konsultuje treść przed wysłaniem wiadomości.
– Zależy nam, by alert nie siał paniki, precyzyjnie informował o zagrożeniu i był napisany prostym językiem. Niestety, jesteśmy ograniczeni technologią, która nakazuje, że wiadomość może mieć maksymalnie 160 znaków. Standardowo rozpoczynamy słowem „uwaga”. Potem pojawia się informacja o zagrożeniu. SMS kończymy zazwyczaj dwoma rekomendacjami – opowiada przedstawicielka RCB.
Alert RCB – kto za co odpowiada?
Sama wysyłka wiadomości tekstowych jest już po stronie operatorów sieci komórkowych, którzy niezwłocznie wysyłają wiadomości do użytkowników.
– Dzieje się to na podstawie lokalizacji stacji bazowej, do której loguje się telefon. Ewentualne różnice w dotarciu wiadomości mogą zależeć od operatorów sieci komórkowej. Czasami decydują też kwestie techniczne. Użytkownik telefonu, który jest poza zasięgiem i później zaloguje się do stacji bazowej, może otrzymać wiadomość z opóźnieniem – mówi Beata Wiączek-Jankowska.
Czy będzie też „wzbudzenia telefonu”?
Polski Alert RCB to wiadomość SMS. Komunikaty ostrzegawcze są również rozpowszechniane za pośrednictwem radia, telewizji oraz dzienników internetowych. System nie przewiduje funkcji tzw. wzbudzenia telefonu, które Polacy mogą znać z innych krajów.
Ale to może się zmienić.
– Rządowe Centrum Bezpieczeństwa analizuje możliwości wykorzystania różnych technologii wspierających system ostrzegania i alarmowania ludności, w tym technologii Cell Broadcast – informuje RCB.
Technologia Cell Broadcast to radiowy sygnał rozgłoszeniowy. Nie wymaga posiadania numerów telefonów. Komunikat trafia do każdego urządzenia w zasięgu nadajnika. Nie obciąża sieci i może omijać tryb cichy w smartfonach.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa informuje, że zagadnienie to jest również omawiane z operatorami telekomunikacyjnymi oraz z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji. Obecnie prowadzone są w tym obszarze prace analityczne.
Zdaniem eksperta
Zbyt częste alarmy mogą znieczulać społeczeństwo
Najsłabszym ogniwem każdego systemu jest człowiek, to on decyduje finalnie o wysyłce alarmu. To być może było problemem podczas lipcowych ćwiczeń alarmowych w Warszawie. RCB poinformowało o zakończeniu prób, a syreny zawyły już po SMS-ach. Nawet jeśli była to awaria, to właśnie SMS-y od RCB powinny być wówczas uruchomione, dla wyjaśnienia sytuacji. To co należałoby dopracować, to na pewno lepsze targetowanie alarmów. Ogłaszanie zagrożenia przed gradobiciem dla całego województwa, gdy prognozy wskazują na jeden czy dwa powiaty jest przesadą.
To co wymaga rozwoju to samo narzędzie. SMS to już w dzisiejszych czasach zbyt mało, nawet w pewnym sensie przeżytek. Tu mamy lekcję do odrobienia od Ukraińców. Ich aplikacja rządowa, taki nasz mObywatel, posiada ponad 300 funkcjonalności, w tym szybkie wyszukiwanie miejsc schronienia czy alarmy nadawane w czasie rzeczywistym. Kolejnym problemem są ludzie z niepełnosprawnościami, osoba głucha może po prostu nie dostrzec SMS-a w skrzynce pocztowej. Aplikacje mają możliwość ostrzegania również przez wzbudzenie ekranu czy światła latarki. Nasze zaniedbania w zakresie wykorzystania nowych technologii komunikacyjnych są bardzo duże i mocno niezrozumiałe.
Główne wnioski
- Alert RCB jest wysyłany SMS-em od grudnia 2018 roku. Aż pięć z 11 wszystkich alertów wysłanych do mieszkańców Warszawy w 2025 roku dotyczyło zjawisk pogodowych, czyli burz w kwietniu, czerwcu i lipcu oraz intensywnego opadu śniegu pod koniec grudnia.
- Beata Wiączek-Jankowska, starsza specjalistka Wydziału Polityki Informacyjnej Rządowego Centrum Bezpieczeństwa tłumaczy, że informacje o zagrożeniach pochodzą od państwowych instytucji, która monitoruje dane zagrożenie. RCB jest po prostu ich przekaźnikiem. – Wychodzimy z założenia, że jeśli alert może uratować życie chociaż jednej osoby, to warto go wysłać – mówi Beata Wiączek-Jankowska z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Badanie opinii publicznej z 2024 roku dowodzi, że ponad 3/4 badanych uznało, że częstotliwość wysyłki Alertu RCB jest odpowiedni. 61 proc. pytanych deklarowało, że stosuje się do ostrzeżeń (zawsze lub często).
- Dr hab. Przemysław Mazur, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie przekonuje, że SMS to już w dzisiejszych czasach zbyt mało. I wskazuje przykład Ukraińców. W jego ocenie zbyt częste wysyłanie alarmów może w konsekwencji znieczulać społeczeństwo na prawdziwe zagrożenie.