Kategoria artykułu: Świat

Afryka przyspiesza w medycynie. Polska może na tym zyskać podwójnie

W Senegalu w lipcu dokonano pierwszej w Afryce Zachodniej operacji wszczepienia bezelektrodowego rozrusznika serca. To tylko jeden przykład postępującego rozwoju medycyny w Afryce. Polska może wykorzystać ten proces do zwiększenia eksportu swojego sprzętu medycznego. Afrykańscy lekarze mogliby wypełnić luki kadrowe w polskiej służbie zdrowia.

Kenijscy lekarze przy operacji
Niektóre kraje Afryki dzięki umiejętności wykorzystania zagranicznego know-how, rozwinęły system służby zdrowia do poziomu zbliżonego do europejskiego. Fot. Getty

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak wygląda proces rozwoju medycyny w Afryce.
  2. Jakie perspektywy dla polskich eksporterów otwiera rozwój medycyny w Afryce.
  3. Dlaczego afrykańscy lekarze mogą pomóc w rozwiązaniu problemów polskiej służby zdrowia.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Afryka w XX w. była miejscem występowania licznych epidemii. Rozwój służby zdrowia stał się więc, obok zapewnienia bezpieczeństwa i rozbudowy infrastruktury, jednym z głównych priorytetów tamtejszych rządów. Istnieją kraje, które dzięki umiejętnego wykorzystaniu zagranicznego know-how rozwinęły system służby zdrowia do poziomu zbliżonego do europejskiego. Ten proces to szansa dla polskich eksporterów leków i sprzętu medycznego. Ponadto, wbrew obiekcjom nacjonalistów, sprowadzanie do Polski lekarzy z Afryki może być sposobem na rozwiązanie problemów niedoboru kadr w służbie zdrowia.

Afryka już nie jest medycznym zaściankiem

Występujące w Afryce wysokie temperatury i brak zimy sprzyjają rozwojowi bakterii, wirusów i pasożytów. W wielu krajach dokłada się do tego niski poziom higieny i duże zagęszczenie ludności. W latach 1970-2018 na kontynencie miały miejsce 52 epidemie, w tym poliomyelitis, cholera, żółta febra, melingokoki, malaria, HIV/AIDS oraz Ebola. Kontynent stał się masowym odbiorcą międzynarodowej pomocy medycznej organizowanej m.in. przez agendy ONZ, rządy państw rozwiniętych, kościoły i związki wyznaniowe oraz organizacje pozarządowe.

Wobec namacalnych problemów rozwój służby zdrowia stał się jednym z priorytetów afrykańskich rządów. Liderem w tym zakresie są Seszele i Mauritius, które z powodu niewielkiej liczby mieszkańców i wysokich dochodów z turystyki mogą sobie pozwolić na utrzymywanie poziomu usług medycznych na wyższym poziomie niż w UE. RPA jest krajem z wysoce rozwiniętymi prywatnymi szpitalami, które specjalizują się m.in. w walce z HIV/AIDS i tuberkulozą. Egipt jest lokalnym hubem chirurgii. Rwanda posiada powszechny system służby zdrowia obejmujący 90 proc. społeczeństwa i zbliżający się do standardów europejskich. Maroko inwestuje w rozwój prywatnych szpitali i produkcji farmaceutycznej. W Kenii szybko rozwija się system szkolnictwa medycznego, wyposażenie technologiczne szpitali i telemedycyna.

Tunezja jest północno-afrykańskim hubem prywatnej opieki medycznej, z wysoce wykwalifikowanymi lekarzami i konkurencyjnymi cenami. Własną klinikę kardiologiczną posiada tam m.in. konsul honorowy RP w Susie dr Aziz Fredja, który jest absolwentem Śląskiego Uniwersytetu Medycznego i ma polską żonę. Ghana charakteryzuje się wysoką jak na Afrykę dostępnością podstawowych usług medycznych na terenach wiejskich. Algieria posiada powszechną służbę zdrowia na poziomie zbliżonym do Polski, tyle że z większą dostępnością wizyt u lekarzy specjalistów. Mieszkając w Algierii korzystałem z tamtejszej służby zdrowia zarówno publicznej, jak i prywatnej. Badania na sprzęcie medycznym były wykonywane szybko i tanio, a diagnozy stawiane trafnie. Z tego powodu wielu Algierczyków mieszkających we Francji przyjeżdża na leczenie do ojczyzny.

Polski eksport towarów medycznych do Afryki

W związku z dynamicznym wzrostem demograficznym rynek farmaceutyczny w Afryce w 2030 r. ma osiągnąć wartość 70 mld dolarów. Rynek sprzętu medycznego ok. 7 mld dolarów. Obecnie głównymi afrykańskimi krajami produkującymi leki są RPA, Maroko i Algieria. Produkcją sprzętu medycznego z kolei zajmują się firmy z Egiptu, RPA, Ugandy i Kenii. Miejscowa produkcja leków zaspokaja 30 proc. lokalnej konsumpcji, a produkcja sprzętu medycznego 10-30 proc. zapotrzebowania.

Na rynkach afrykańskich obecna jest konkurencja z całego świata. Wśród producentów leków wymienić można m.in. hinduski koncern Aurobindo Pharma oraz zachodnie koncerny takie jak Bayer, Sanofi, Janssen, Astra Zeneca, Mylan, Teva, Pierre Fabre czy Merial. W Algierii bardzo często leki europejskich koncernów są sprowadzane do aptek przez przemytników regularnie odwiedzających Paryż i Marsylię. Jeśli chodzi o sprzęt medyczny, dominującą pozycję mają firmy chińskie, hinduskie, tureckie, niemieckie, francuskie i amerykańskie.

W Polsce istnieje ok. 10 firm produkujących leki. Trudno jednak jest uzyskać informację o tym, czy ich produkty są obecne na rynkach afrykańskich. Gdy pracowałem w Zagranicznym Biurze Handlowym PAIH w Algierii, wejściem na rynek tego kraju była zainteresowana Polfa Tarchomin. Jednak projekt ostatecznie nie został zrealizowany. Na rynkach afrykańskich jest natomiast obecnych wiele polskich firm produkujących sprzęt medyczny. Wśród nich można wymienić m.in. INMED, Care Pumo i AlvoMedical. Firmy te mają swoich dystrybutorów m.in. w RPA, Egipcie, Maroku, Algierii i Tunezji.

Afrykańscy lekarze i pielęgniarki lekiem na europejskie problemy

Współpraca z Afryką może być też rozwiązaniem problemu niedoborów kadry medycznej w polskiej służbie zdrowia. Według danych GUS z 2024 r. w Polsce występuje deficyt pielęgniarek oraz lekarzy wielu specjalizacji na czele z chirurgami ogólnymi, rehabilitantami medycznymi, pulmonologami, balneologami, chirurgami dziecięcymi. Brakuje też specjalistów chorób zakaźnych, lekarzy medycyny pracy, otorynolaryngologów i onkologów. Braki kadrowe pogłębiają się z roku na rok od czasu wstąpienia Polski do UE. Polski personel medyczny wybiera pracę na zachodzie Europy, a lekarze, którzy zostają w Polsce, mogą dyktować pacjentom i NFZ-owi wysokie stawki. Proponowane przez rząd wprowadzenie limitów wynagrodzeń lekarzy jest rozwiązaniem wyglądającym dobrze na papierze. Nie rozwiązuje jednak problemu braku konkurencji pomiędzy pracownikami sektora. Bardziej efektywnymi rozwiązaniami mogą być zarówno robotyzacja, ułatwienie dostępu do zawodu dla absolwentów uczelni medycznych, jak i właśnie importowanie lekarzy spoza UE, w tym z Afryki.

Ostatniemu z rozwiązań nie sprzyja panujące w ostatnich latach w znacznej części społeczeństwa negatywne nastawienie do imigracji. Wiele osób jest też przekonanych, że lekarze i pielęgniarki spoza UE nie posiadają dostatecznych kwalifikacji do wykonywania zawodu. Przekonanie to jest jednak błędne. Afrykańscy lekarze są kształceni według standardów wypracowanych we Francji, Wielkiej Brytanii i USA. Można też sprowadzać ich do Polski już na etapie studiów medycznych. Obiekcji tych nie mają menedżerowie służby zdrowia w krajach Europy Zachodniej. We Francji osoby spoza UE stanowią 7 proc. (29 tys.) personelu medycznego, w większości są to obywatele państw Afryki Zachodniej i Północnej. W Wielkiej Brytanii pracuje 55 tys. afrykańskich lekarzy pochodzących głównie z Nigerii, Ghany, RPA i Sudanu. Afrykańskich lekarzy rekrutują też szpitale m.in. w Niemczech, Belgii, Włoszech i Hiszpanii – wszędzie tam, gdzie proces starzenia się społeczeństwa został dostrzeżony jako problem wcześniej niż w Polsce.

Główne wnioski

  1. W wyniku licznych epidemii, które w XX wieku nawiedziły Afrykę, rozwój służby zdrowia w wielu krajach tego kontynentu jest priorytetem. Dzięki polityce rządów i wsparciu międzynarodowych instytucji, powstają coraz lepiej wyposażone szpitale, a kształcenie lekarzy osiąga poziom porównywalny z europejskimi.
  2. Rozwój medycyny w Afryce stwarza szansę dla polskich firm na udział w rynku farmaceutycznym i sprzętu medycznego na tym kontynencie. W 2030 r. ich wartość ma wynieść łącznie ok. 77 mld dolarów.
  3. Oferowanie zatrudnienia afrykańskim lekarzom może być sposobem na rozwiązanie problemów niedoborów personelu medycznego (i będących ich konsekwencją nadmiernych wynagrodzeń) w polskim systemie służby zdrowia.