Braun zaprasza mundurowych na listy. „Próba destabilizacji”
Lider Konfederacji Korony Polskiej chce mieć mundurowych na swoich listach wyborczych. Grzegorz Braun deklaruje, że wystawi ich w każdym z 41 sejmowych okręgów. – To szalony pomysł – alarmuje poseł Marek Biernacki, szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Grzegorz Braun chce mieć mundurowych na listach kandydatów.
- Czy funkcjonariusze służb mundurowych mogą kandydować w wyborach.
- Co oznacza ruch Brauna.
Do wyborów parlamentarnych zostało kilkanaście miesięcy i wiele partii politycznych nie wie jeszcze, w jakiej formule w nich wystartuje. Mimo to pojawiają się już pierwsze zapowiedzi dotyczące list wyborczych.
W ubiegły czwartek taką deklarację złożył Grzegorz Braun, europoseł i lider partii Konfederacja Korony Polskiej. Na konferencji prasowej, zwołanej przed pomnikiem Armii Krajowej w Warszawie, zapowiedział, że jego partia wystawi funkcjonariuszy służb mundurowych na 5. miejscu na listach wyborczych do sejmu. W każdym z 41 sejmowych okręgów wyborczych.
„Politycznym celem Konfederacji Korony Polskiej jest przywrócenie bezpieczeństwa Polakom, ale – aby to uczynić – trzeba przywrócić bezpieczeństwo funkcjonariuszom” – mówił w czwartek Grzegorz Braun.
Dodał, że jego partia chce, by tylko polski żołnierz miał prawo działania na terytorium Polski, w tym również do ochrony granic.
Po czwartkowej zapowiedzi Brauna ogłoszono nazwisko pierwszego żołnierza, który ma być kandydatem z list jego partii. Z 5. miejsca w okręgu gdyńsko-słupskim ma kandydować porucznik Piotr Powałka, To rezerwista, który służył w Wojsku Polskim przez 15 lat do 2022 r. Obecnie prowadzi szkolenia.
W mediach społecznościowych publikuje treści związane z obronnością, ale również treści sympatyzujące z politycznymi narracjami głoszonymi przez Grzegorza Brauna. Można znaleźć tam treści antyukraińskie. Twierdzi m.in., że „banderowska Ukraina stanowi większe zagrożenie niż Rosja”. Ma w sieci spore zasięgi. Jego kanał na YouTube’ie ma ponad 300 tys. subskrybentów.
Co mówi prawo?
O kandydowanie funkcjonariuszy służb podległych MSWiA pytał w 2025 r. w interpelacji poselskiej Adam Dziedzic z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wiceminister Czesław Mroczek (Koalicja Obywatelska) odpowiedział, że policjant i funkcjonariusz Straży Granicznej nie mogą należeć do partii politycznych.
Ustawy o policji, Państwowej Straży Pożarnej i Straży Granicznej nie wykluczają jednak kandydowania w wyborach. Nie przewidują również obowiązku uzyskania zgody przełożonego na kandydowanie czy też składania w tej sprawie raportu.
Do partii nie mogą należeć także czynni żołnierze. Ustawa o obronie ojczyzny daje żołnierzom zawodowym możliwość kandydowania do sejmu, senatu oraz Parlamentu Europejskiego. Na czas kampanii wyborczej żołnierz otrzymuje bezpłatny urlop. W przypadku uzyskania mandatu musi zrezygnować z munduru. Jeżeli jednak kandydat nie zostanie wybrany, może wrócić do służby.
Braun zaprasza mundurowych na listy. „Prowokacja”
Zapowiedź Grzegorza Brauna wywołała kontrowersje. Prof. Antoni Dudek, historyk i politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, napisał w mediach społecznościowych, że to próba wywołania głębokiego kryzysu państwowego.
Przestrzegł, że jeżeli kandydat zajmujący na liście Brauna 5. miejsce nie zostałby wybrany, mógłby szerzyć w służbach narrację Brauna. Stałymi elementami politycznej narracji Grzegorza Brauna są bagatelizowanie zagrożenia ze strony Rosji oraz wrogość wobec Ukrainy.
W rozmowie z XYZ Janusz Zemke, były wiceminister obrony w rządach SLD oraz były eurodeputowany, ocenia zapowiedź Brauna jako prowokacyjną.
– Celem tej prowokacji jest wzbudzenie wrażenia, że ma poparcie wśród służb mundurowych – komentuje Janusz Zemke.
Były wiceminister obrony nie wyobraża sobie startu czynnych funkcjonariuszy w wyborach.
– Czynnych żołnierzy i funkcjonariuszy obowiązuje zasada apolityczności i apartyjności. Nie wyobrażam sobie, by jakiś czynny żołnierz kandydował, bo oznaczałoby to pożegnanie się ze służbą. Kandydowanie czynnej kadry w politycznych wyborach łamałoby fundamenty służby. Emeryci mogą kandydować z różnych list, ale taki kandydat powinien mieć świadomość, co reprezentuje pan Braun – mówi Janusz Zemke.
Nie wyobrażam sobie, by jakiś czynny żołnierz kandydował, bo oznaczałoby to pożegnanie się ze służbą.
„To próba destabilizacji państwa”
Na obowiązek apolityczności i apartyjności zwraca uwagę także Marek Biernacki, poseł klubu PSL i szef sejmowej komisji. To również były minister spraw wewnętrznych i administracji oraz były koordynator ds. służb specjalnych. Zdaniem posła Biernackiego zapowiedź Brauna jest niebezpieczna.
– To szalony pomysł pana Brauna. On próbuje w ten sposób budować alternatywne państwo. To próba destabilizacji państwa. Podejrzewam, że to ruch stymulowany przez wpływy rosyjskie. Szkoda, że tacy ludzie nie rozumieją, czym dla Polaków były 123 lata rosyjskiego zaboru, wojna z 1920 r., Katyń i komuna. Rosjanie rozumieją współpracę z Polską tylko w sposób podporządkowany – uważa poseł Marek Biernacki.
To próba destabilizacji państwa. Podejrzewam, że to ruch stymulowany przez wpływy rosyjskie.
Były koordynator służb zwraca uwagę na poglądy głoszone przez Grzegorza Brauna i polityków jego partii. Zdaniem Marka Biernackiego nie powinno być w wojsku żołnierzy, którzy wygłaszają antyukraińskie hasła, „gdy Ukraina walczy z Rosją, chroniąc również Polskę”. Zastanawia się również nad innym poglądem, który cechuje Brauna i jego sympatyków. Grzegorz Braun i sympatyzujący z nim politycy są przeciwnikami obowiązkowych szczepień. Takiemu obowiązkowi muszą poddawać się żołnierze uczestniczący w misjach zagranicznych.
– Często jeździłem za polskim żołnierzem na różne misje. Jeżdżąc na misje, trzeba było się zaszczepić, czy ktoś chciał czy nie. Żołnierz-antyszczepionkowiec nie jeździłby na misje. Co to za żołnierz, który nie służył na misjach? – ironizuje poseł Biernacki.
Były minister zwraca również uwagę na podważanie przez Brauna członkostwa Polski w NATO.
– Służba Polsce na misjach zagranicznych procentuje do dzisiaj, jeżeli chodzi zaufanie wśród partnerów NATO, a zwłaszcza u naszego największego partnera, jakim są Stany Zjednoczone. Braun ma bardzo prorosyjską i antyamerykańską narrację, co jest bardzo niebezpieczne. Jeżeli ktoś ma jeszcze złudzenia wobec Rosji, to nie ma czystych intencji – ocenia Marek Biernacki.
Braun ma bardzo prorosyjską i antyamerykańską narrację, co jest bardzo niebezpieczne.
Partia Brauna wysoko w sondażach
Po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich partia Grzegorza Brauna w wielu sondażach zajmuje 4. miejsce. W sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” sprzed tygodnia Konfederacja Korony Polskiej zanotowała poparcie na poziomie 10,9 proc. Z kolei w poniedziałkowym sondażu tej samej pracowni dla Polsat News partia Brauna ma 9,6 proc. poparcia.
Jeżeli Konfederacja Korony Polskiej utrzymałaby takie notowania do jesieni 2027 r., oznaczałoby to wprowadzenie do sejmu nawet kilkudziesięciu posłów. Kandydaci zajmujący 5. miejsce na liście wyborczej nie byliby faworytami, jednak także w obecnym sejmie nie brakuje posłów, którzy zdobyli mandat, startując z dalszych miejsc.
Raport o politycznych wyborach żołnierzy
Czy Grzegorz Braun ma potencjał, by przyciągnąć na swoje listy mundurowych? Do odpowiedzi na to pytanie może zbliżyć raport „Aktywność wyborcza żołnierzy podczas wyborów prezydenckich w 2025 roku”. Jego autorami są Mateusz Domalążek i Przemysław Najmuł z Fundacji Stratpoints. To asystenci senatora klubu Nowa Polska – Centrum gen. Mirosława Różańskiego. W latach 2015-2017 pełnił on funkcję Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP. Jest też fundatorem Fundacji Stratpoints.
Przeanalizowano łącznie wyniki z 34 komisji. To komisje zlokalizowane przy jednostkach wojskowych oraz w miejscowościach, w których głosowali żołnierze korzystający z prawa do oddania głosu poza miejscem zameldowania. Wśród badanych była też komisja przy kontyngencie w Kosowie.
Autorzy analizy wykazują, że w komisjach zlokalizowanych w bezpośrednim sąsiedztwie jednostek wojskowych, miało miejsce systematyczne przesunięcie preferencji wyborczych w stronę kandydatów prawicowych i narodowo-konserwatywnych.
W pierwszej turze bardziej niż Grzegorz Braun odczuł to Sławomir Mentzen. Średnie poparcie dla Mentzena było o 9,07 pkt proc. wyższe niż w skali kraju. Z kolei w przypadku Brauna różnica ta wyniosła 1,29 pkt proc. na plus w komisjach przy jednostkach wojskowych. Najbardziej wyrazistym przypadkiem była komisja przy bazie polskiego kontyngentu w Kosowie. Mentzen i Braun w pierwszej turze mieli tam ponad 65 proc. głosów, z czego aż 51,2 proc. należało do Mentzena a 15,1 proc. do Brauna.
W drugiej turze faworytem był tam Karol Nawrocki. Zagłosowało na niego 56,91 proc. głosujących, podczas gdy na Rafała Trzaskowskiego zagłosowało 43,09 proc. W 22 z 34 analizowanych komisji wyborczych Karol Nawrocki uzyskał o 4,5 pkt proc. lepszy wynik niż w skali powiatu, w którym była dana komisja.
Na obu etapach głosowania widać było, że środowisko wojskowe głosuje inaczej, niż ogół społeczeństwa w danej gminie. Reprezentuje ono bardziej prawicowy profil polityczny.
Główne wnioski
- Europoseł Grzegorz Braun chce, by na listach wyborczych Konfederacji Korony Polskiej znaleźli się funkcjonariusze służb mundurowych. Na ponad rok przed wyborami deklaruje, że wystawi ich na 5. miejscu w każdym z 41 okręgów sejmowych. Partia ogłosiła już takiego kandydata w okręgu gdyńsko-słupskim. Braun dodał, że celem jego partii jest przywrócenie bezpieczeństwa funkcjonariuszom. Ogłaszając tę zapowiedź, podważał działanie sojuszniczych żołnierzy na terenie Polski.
- Prawo wymaga apolityczności i apartyjności od policjantów, żołnierzy i funkcjonariuszy innych państwowych służb mundurowych. Jeżeli jednak zdecydowaliby się na start w wyborach, mogliby wziąć bezpłatny urlop i nie musieliby pytać przełożonego o zgodę na kandydowanie.
- Zdaniem byłego wiceministra obrony Janusza Zemke, zapowiedź Brauna to próba przekonania społeczeństwa, że cieszy się on poparciem mundurowych. Z kolei według posła Marka Biernackiego, szefa komisji ds. służb specjalnych, chęć pozyskania przez Brauna mundurowych na listy wyborcze, to próba destabilizacji państwa.