Polska liderem regionu. Czechy i Węgry tracą na znaczeniu
W ciągu ostatnich trzech dekad gospodarczy układ sił w Europie Środkowo-Wschodniej wyraźnie się zmienił. Polska pozostaje numerem jeden, podczas gdy znaczenie Czech i Węgier zmalało.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak zmienił się gospodarczy układ sił w Europie Środkowo-Wschodniej.
- Dlaczego PKB w euro i według parytetu siły nabywczej pokazują inny obraz regionu.
- Jak zmiany demograficzne wpłynęły na gospodarczą pozycję poszczególnych państw.
W ubiegłym tygodniu przyjrzeliśmy się zmianom w strukturze gospodarczej Unii Europejskiej. Dla przypomnienia Polska jest szóstą co do wielkości gospodarką w UE. Warto przyjrzeć się jednak również zmianom w naszym regionie.
Polska mocna jak zawsze
W ciągu ostatnich trzech dekad układ sił gospodarczych w Europie Środkowo-Wschodniej wyraźnie się zmienił, choć pozycja Polski na pierwszy rzut oka pozostaje niemal identyczna. W 1996 r. Polska odpowiadała za 38 proc. łącznego PKB (wyrażonego w euro) analizowanych państw regionu i dokładnie taki sam udział przypada nam w 2025 r. W międzyczasie jej znaczenie jednak mocno się wahało. Na początku XXI wieku udział Polski przekraczał 40 proc., by następnie spaść do ok. 34–37 proc. Na tym poziomie utrzymywał się przez ostatnie kilkanaście lat. Od 2021 r. ponownie zaczął rosnąć.
Największym wygranym ostatnich trzech dekad w tym ujęciu jest jednak Rumunia. Jej udział w gospodarce regionu zwiększył się z 8 proc. w 1996 r. do 15,5 proc. w 2025 r., a więc niemal się podwoił. Szczególnie szybko pozycja Rumunii rosła w pierwszej dekadzie XXI wieku. W połowie lat 2000. kraj wyprzedził pod względem udziału Węgry, a w ostatnich latach także Czechy. W efekcie Rumunia stała się drugą co do wielkości gospodarką analizowanej części Europy, podczas gdy trzy dekady wcześniej była dopiero czwarta.
Odwrotny proces widać w przypadku Czech i Węgier. Udział Czech zmniejszył się z 16 proc. do 14 proc., przy czym przez większość badanego okresu pozostawał stosunkowo stabilny. Wyraźniejsze osłabienie nastąpiło dopiero w ostatnich latach. Węgry straciły więcej: ich udział spadł z 12 proc. w 1996 r. do 9,3 proc. w 2025 r. O ile na początku badanego okresu węgierska gospodarka była o połowę większa od rumuńskiej, to obecnie proporcje niemal się odwróciły.
Co z resztą regionu?
Zmiany nie ograniczają się do czterech największych gospodarek. Zyskały również Bułgaria, której udział wzrósł z 2 proc. do 4,7 proc. i Litwa – z 2 proc. do 3,1 proc. Z kolei Słowacja zmniejszyła swój udział z 6 proc. do 5,4 proc. Natomiast Chorwacja z 6 proc. do 3,9 proc., a Słowenia z 6 proc. do 3,1 proc. Estonia i Łotwa również nieco straciły na znaczeniu, z około 2 proc. do 1,6 proc. każda.
Dwa ujęcia, dwa obrazy
Warto zaznaczyć, że powyższe porównanie opiera się na nominalnym PKB wyrażonym w euro. Na zmianę udziałów poszczególnych państw wpływa więc nie tylko realne tempo wzrostu gospodarczego, ale również różnice w dynamice cen oraz kursach krajowych walut wobec euro. Wykres pokazuje zatem zmianę nominalnej siły gospodarek regionu, a nie wyłącznie różnice w ich realnym wzroście.
Sposób pomiaru wielkości gospodarek ma duże znaczenie dla oceny tego, jak zmienił się układ sił w Europie Środkowo-Wschodniej. Jeśli spojrzymy na PKB w parytecie siły nabywczej (PSN), zdecydowanie najbardziej zwiększyło się znaczenie Polski. Jej udział w łącznym PKB 11 analizowanych państw wzrósł z 31,7 proc. w 1996 r. do 38,9 proc. w 2025 r. W tym samym czasie udział Rumunii, Czech praz Węgier spadł. W tym ujęciu ostatnie trzy dekady przyniosły więc przede wszystkim umocnienie dominującej pozycji Polski w regionie.
Różnica wynika z tego, że nominalny PKB wyrażony w euro zależy nie tylko od realnego wzrostu gospodarczego, ale również od zmian poziomu cen oraz – w państwach spoza strefy euro – kursów walutowych. PSN koryguje natomiast różnice w poziomach cen między krajami. Rumunia już w połowie lat 90. była więc znacznie większą gospodarką pod względem ilości wytwarzanych dóbr i usług, niż sugerowała jej bardzo niska wówczas nominalna wartość PKB w euro. Z kolei wzrost udziału Polski w PSN pokazuje, że jej rosnącego znaczenia w regionie nie można sprowadzić wyłącznie do konwergencji cenowej czy zmian kursowych – zwiększył się również jej udział w wielkości gospodarki regionu mierzonej z uwzględnieniem różnic w sile nabywczej.
Zmiany populacji mają znaczenie
Zmiana udziału kraju w PKB regionu wynika nie tylko ze zmian produktywności, ale również ze zmian liczby ludności. W przypadku Europy Środkowo-Wschodniej ma to szczególne znaczenie, bo trendy demograficzne od 1996 r. były bardzo różne.
Polska jest tu ciekawym przypadkiem. Liczba ludności spadła o 5,5 proc. według danych MFW, a jej udział w PKB regionu według PSN wzrósł z 31,7 do 38,9 proc. Oznacza to, że polska gospodarka rosła znacznie szybciej niż populacja i szybciej niż większość gospodarek regionu. Odwrotnie było w Czechach – liczba mieszkańców wzrosła o 5,6 proc., a udział kraju w PKB regionu spadł z 15,6 do 12,5 proc. W przeliczeniu na mieszkańca Polska rozwijała się więc w tym okresie wyraźnie szybciej niż Czechy.
Liczba mieszkańców Rumunii, Bułgarii, Litwy o 19,7 proc. i Łotwy spadła od 17 do niemal 25 proc. Nawet szybki wzrost PKB na mieszkańca nie musi więc przekładać się na zwiększenie udziału całego kraju w gospodarce regionu. Przykładowo Rumunia zmniejszyła udział w PKB regionu z 18,6 do 17,5 proc. Utrata ponad jednej szóstej populacji oznacza to, że jej względna pozycja pod względem PKB na mieszkańca musiała się wyraźnie poprawić.
Główne wnioski
- Polska pozostała zdecydowanie największą gospodarką regionu, a w ujęciu parytetu siły nabywczej jeszcze umocniła swoją pozycję – jej udział wzrósł z 31,7 proc. w 1996 r. do 38,9 proc. w 2025 r. Jednocześnie na znaczeniu straciły Czechy i Węgry. W nominalnym PKB w euro widać z kolei znacznie większe przetasowania, co pokazuje, że gospodarcza mapa regionu zależy również od przyjętego sposobu pomiaru.
- Nominalny PKB przeliczony na euro zależy nie tylko od wzrostu gospodarczego, lecz także od poziomu cen i kursów walut. PSN koryguje różnice cen między państwami, dzięki czemu lepiej pokazuje względną wielkość wytwarzanej gospodarki. Dlatego np. wzrost nominalnego znaczenia kraju może częściowo wynikać z konwergencji cenowej lub umocnienia waluty, a nie tylko z szybszego wzrostu realnej produkcji.
- Spadek liczby ludności ograniczał wzrost znaczenia wielu gospodarek regionu, nawet jeśli szybko zwiększały one PKB na mieszkańca. Polska mimo spadku populacji o 5,5 proc. zwiększyła udział w PKB regionu według PSN, co wskazuje na szczególnie silny wzrost gospodarczy w przeliczeniu na mieszkańca. Z kolei w państwach, które straciły kilkanaście lub ponad 20 proc. ludności, poprawa wyników per capita nie zawsze wystarczała, aby zwiększyć udział całego kraju w gospodarce regionu.