Kategorie artykułu: Polityka Świat

Romanowski w odwiedzinach u Sheriffa. Tak działa gospodarka Naddniestrza

Marcin Romanowski może być w Naddniestrzu poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale trudno mu być poza zasięgiem Sheriffa. To lokalne imperium biznesowe, na które składają się supermarkety, stacje paliw, fabryki, hotele, restauracje, telefonia komórkowa i media. Jego właścicielem jest były funkcjonariusz służb.

Stacja benzynowa sieci Sheriff w pobliżu Tyraspola w Naddniestrzu nocą.
Sheriff to nazwa najpotężniejszej firmy, jaka działa w Naddniestrzu. Należą do niej nie tylko stacje benzynowe, ale m.in. sieć supermarketów, telefonia komórkowa, bank oraz klub sportowy FC Sheriff. .(Photo by Matthias Schumann/Getty Images)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czym Naddniestrze różni się od państw, w których wcześniej przebywał Marcin Romanowski.
  2. Jak holding Sheriff podporządkował sobie niemal całą gospodarkę separatystycznego terytorium i w jakich sektorach działa.
  3. Jak właściciel grupy Sheriff Wiktor Guszan wpływa na politykę tego quasi-państwa.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Mateusza Morawieckiego wystąpił kilka dni temu do Sądu Okręgowego w Warszawie o wydanie listu żelaznego. Napisał m.in.: „…obecnie przebywam w Mołdawii – Region Naddniestrza” (pisownia oryg.). Na to, że pismo wysłano z Tyraspola, stolicy separatystycznego terytorium, wskazują także stemple pocztowe na kopercie.

Nie wiadomo, czy Marcin Romanowski faktycznie znalazł się w Naddniestrzu. Jeśli tak, trafił do realiów zupełnie innych niż te, do których przywykł – czy to mieszkając w Polsce, na Węgrzech, czy nawet w Serbii, dokąd, według niektórych mediów, miał uciec po ostatnich wyborach przegranych przez Viktora Orbána. Naddniestrze to samozwańcze, nieuznawane przez społeczność międzynarodową quasi-państwo, będące jednocześnie żywym skansenem Związku Radzieckiego i prywatnym monopolem gospodarczym.

Lenin wiecznie żywy

Oficjalny portal turystyczny Naddniestrza pridnestrovie-tourism.com pisze, że połowa zagranicznych turystów przyjeżdża tam, aby zobaczyć stojący w Tyraspolu pomnik Lenina. Kraj z dumą podkreśla, że należy do nielicznych miejsc w byłym bloku socjalistycznym, w którym nadal stoją pomniki „przywódcy światowego proletariatu”.

Wodza bolszewików upamiętniono zresztą w stolicy Naddniestrza w kilku miejscach. Ma popiersie przed socrealistycznym budynkiem ratusza. Ale największe wrażenie robi pomnik będący kopią 19-metrowej statui, która stała na Leninplatz w stolicy NRD, ale w 1991 r. podzieliła los muru berlińskiego.

Pomnik Lenina przed budynkiem Rady Najwyższej, czyli parlamentu Naddniestrza w Tyraspolu.
Pomniki „wodza światowego proletariatu” to jedna z atrakcji turystycznych, którymi szczycą się władze Naddniestrza. (fot. Finnbarr Webster/Getty Images)

Symboli nawiązujących do sowieckiej przeszłości regionu jest tu znacznie więcej. Główne ulice noszą imiona m.in. Karola Marksa, Róży Luksemburg czy Feliksa Dzierżyńskiego. W tzw. Kompleksie Pamięci Chwały stoją zabytkowe pojazdy wojskowe, w tym czołg T-34. Nawet flaga i godło Naddniestrza wyglądają tak, jakby było ono wciąż częścią Związku Sowieckiego, który nigdy się nie rozpadł.

Trudno powiedzieć, jak Marcin Romanowski odbiera tę wszechobecną sowiecką scenografię. Może być dla niego co najmniej zaskakująca. Przypomnijmy, że jako polityk o konserwatywnych, prawicowych poglądach angażował się m.in. w upamiętnianie antykomunistycznego podziemia. A swoją – obronioną w 2008 r. na UKSW – pracę doktorską poświęcił kwestiom własności „w procesie rozliczeń z komunistyczną przeszłością”.

Warto wiedzieć

Przeciwko „nietradycyjnym wartościom”

Marcin Romanowski znany jest również m.in. jako przeciwnik LGBTQ+, czemu wielokrotnie dawał wyraz w publicznych wypowiedziach. Na antenie Radia Maryja mówił w tym kontekście o „agresji lobby homoseksualnego” i „zinstytucjonalizowanej dewiacji”.

Pod tym względem w Naddniestrzu świetnie się odnajdzie. Tamtejszy parlament przyjął w lipcu zeszłego roku ustawę o całkowitym zakazie propagandy „nietradycyjnych wartości” w Naddniestrzu (ros. „Закон о полном запрете пропаганды нетрадиционных ценностей в Приднестровье”). Obowiązujące wcześniej przepisy zabraniały propagowania nietradycyjnych relacji seksualnych wśród nieletnich.

Nowe prawo dotyczy internetu, mediów, reklamy i kina. Wyraźnie nawiązuje też do rozwiązań, jakie przyjęto w Rosji w 2022 r. W Naddniestrzu za propagowanie „nietradycyjnych wartości” przewidziano kary administracyjne w postaci grzywien. Dla osób fizycznych wynoszą one do 1,84 tys. rubli naddniestrzańskich (około 420 zł), a dla urzędników – do 2,76 tys. rubli (około 635 zł). W przypadku osób prawnych grzywna może wynieść do 4,6 tys. rubli (około 1060 zł) lub może zostać nałożony administracyjny nakaz zawieszenia działalności na okres do 90 dni.

XYZ

Wszechobecna gwiazda szeryfa

Oprócz czerwonych, pięcioramiennych gwiazd w wielu miejscach Naddniestrza można też dostrzec inne symbole. Również o pięciu ramionach, ale z niewielkim kółkiem na końcu każdego z nich. Wyraźnie nawiązują one do symbolu, jaki nosili stróże prawa na Dzikim Zachodzie. Na tej gwieździe znajduje się zresztą napis Sheriff. Takie logo znajduje się na sklepach czy stacjach paliw, ale także w herbie klubu piłkarskiego i na największym w Naddniestrzu stadionie.

Można o Sheriffie powiedzieć, że to największa firma w tym quasi-państwie, ale to określenie nie będzie oddawało faktycznej pozycji tego podmiotu. Jest tak istotny, że w europejskich mediach Naddniestrze było już nie raz określane jako Republika Sheriffa.

„Szeryf jest tam centralną instytucją. (…) Skutecznie kontroluje ten kraj pod względem gospodarczym i politycznym” – mówiła w rozmowie z Deutsche Welle Sabine von Löwis z berlińskiego Centrum Studiów Europy Wschodniej i Międzynarodowych (ZOiS). Rosyjski dziennik „Kommiersant” oszacował z kolei już kilka lat temu, że grupa odpowiada za około 60 proc. legalnej gospodarki całego Naddniestrza. W skład holdingu wchodzi ponad 20 spółek, które działają w najróżniejszych sektorach i na dosłownie każdym kroku towarzyszą mieszkańcom. Marcin Romanowski, jeśli faktycznie osiadł w Tyraspolu, musiałby się niezwykle starać, aby nie stać się klientem Sheriffa, a i tak pewnie by mu się to nie udało.

Od chleba po komórki

Polityk PiS-u może oczywiście omijać wielkim łukiem sklepy z charakterystyczną gwiazdą w logo. Byłoby to wyzwanie, bo to największa w Naddniestrzu, licząca 28 supermarketów i hipermarket, sieć handlowa. Jak sama podje, obsługuje średnio 54 tys. klientów dziennie (to 12 proc. wszystkich mieszkańców Naddniestrza). Ale produkty wytwarzane przez spółki grupy Sheriff masowo trafiają także do innych sklepów.

Do holdingu należy m.in. Tyraspolski Kombinat Piekarniczy, który jest głównym producentem chleba oraz wyrobów cukierniczych w regionie. Firma bazuje na dostawach z Tyraspolskiego Kombinatu Produktów Zbożowych, który także jest częścią Sheriffa. To wielkie, jak na lokalne realia, przedsiębiorstwo rolnicze, które – jak samo deklaruje – ma ponad 25 tys. hektarów gruntów rolnych. Zajmuje się uprawą zbóż i roślin oleistych, ich magazynowaniem i przetwarzaniem oraz produkcją mąki, kasz i pasz.

Pszenicę, jęczmień i rośliny strączkowe, a także owoce i orzechy uprawia Bioplant, wyroby mięsne produkuje Fabryka Konserw im. 1 Maja, kawior – firma Akwatir, a wina i brandy – zakład KVINT. Wszystkie należą do Sheriffa. Tak samo zresztą, jak np. wytwarzająca tekstylia firma Tirotex.

Romanowski mógłby starannie sprawdzać metki i unikać wszystkich tych produktów. Mógłby też nie korzystać ze stacji paliwowych Sheriff, choć to również największa sieć w Naddniestrzu. Mógłby nie korzystać z usług Agroprombanku, największej tego typu instytucji w kraju, czy hoteli należących do holdingu. Mógłby nie włączać telewizora ani radia, żeby nie trafić na którąś ze stacji Sheriffa.

Zupełnie karkołomne byłoby jednak uniknięcie korzystania z sieci Interdnestrcom, czyli największego operatora telekomunikacyjnego w Naddniestrzu. Jako jedyny w regionie oferuje bowiem usługi komórkowe i jest głównym dostawcą internetu.

Król szmuglerów tytoniu

Były wiceminister sprawiedliwości, przebywając na wschodnim brzegu Dniestru, prawie na pewno przyczynia się do wzbogacenia byłego funkcjonariusza lokalnych służb, Wiktora Guszana. Bo to on jest współzałożycielem i właścicielem całego holdingu Sheriff. To także – jak się łatwo domyślić – najbogatszy człowiek w Naddniestrzu, choć nie wiadomo dokładnie, jaki majątek udało się mu zgromadzić. Serwis śledczy RISE Moldova oszacował go w 2020 r. na 2 mld dolarów (wtedy 7,5 mld zł). Natomiast hiszpański „El Economista” wycenił go dwa lata temu na około 2,4 mld dolarów (wówczas ponad 9,9 mld zł).

Przeszłość 63-letniego dziś Wiktora Guszana jest bardzo niejasna. Według „Kommiersanta” w latach 90. był milicjantem lub oficerem KGB. Do tej drugiej wersji przychylają się Euronews i ukraiński portal śledczy NIKCENTER.

Dzisiejszy miliarder pierwszych wielkich pieniędzy miał się dorobić na przemycie alkoholu i papierosów. Bywał nawet określany królem szmuglerów tytoniu Wspólnoty Niepodległych Państw. Za uzyskane w ten sposób fundusze kupił wraz z partnerem biznesowym Iliją Kazmalym prywatyzowane sklepy spożywcze. Jak ustaliło RISE Moldova, transakcja była możliwa dzięki politycznym koneksjom, zgodę na transakcję musiał bowiem zaaprobować pierwszy „prezydent” Naddniestrza Igor Smirnow. To właśnie na bazie tych placówek w 1993 r. powstała sieć handlowa Sheriff.

Warto wiedzieć

Sheriff w polityce

O wzajemnym przenikaniu się biznesu i polityki w Naddniestrzu, a właściwie o wpływie Wiktora Guszana na życie polityczne regionu, mogą świadczyć życiorysy kolejnych „prezydentów” separatystycznego terytorium. Obecny Wadim Krasnosielski przed objęciem najwyższego stanowiska w regionie pracował w spółce należącej do grupy Sheriff – w latach 2012–2015 był przewodniczącym rady administracyjnej operatora telekomunikacyjnego Interdniestrkom.

Jego poprzednik, Jewgienij Szewczuk, zanim w 2011 r. został „prezydentem”, pod koniec lat 90. był wicedyrektorem Sheriffa. Później wszedł do polityki i został jednym z czołowych działaczy partii „Odnowa”. Z jej ramienia w Radzie Najwyższej Naddniestrza zasiadał również Jewgienij, syn Wiktora Guszana.

Zdaniem analityków z Ośrodka Studiów Wschodniuch „Odnowa” jest wręcz politycznym ramieniem holdingu Sheriff. Od lat pozostaje dominującą siłą polityczną regionu. O ile jednak początkowo dopuszczała do udziału w pracach paramentu innych kandydatów, to po zeszłorocznych wyborach jej przedstawiciele zajmują już wszystkie miejsca.

XYZ
Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Potem obaj oligarchowie przejmowali kolejne prywatyzowane aktywa i rozbudowywali firmę, tworząc z niej wschodnioeuropejski odpowiednik koreańskiego czebola. Wiadomo, że od 2020 r. Wiktor Guszan już w pełni kontroluje grupę Sheriff, choć w jakich okolicznościach pozbył się partnera, nie jest jasne.

Główne wnioski

  1. Jeśli Marcin Romanowski rzeczywiście przebywa w Naddniestrzu, znalazł się w jednym z najbardziej specyficznych miejsc w Europie. To nieuznawane przez społeczność międzynarodową separatystyczne terytorium, które funkcjonuje poza kontrolą władz w Kiszyniowie. Zachowało wiele elementów sowieckiej symboliki, a jednocześnie jego gospodarka jest w dużej mierze zdominowana przez jeden prywatny holding.
  2. Życie gospodarcze Naddniestrza jest w ogromnym stopniu podporządkowane holdingowi Sheriff. Grupa działa w wielu sektorach: kontroluje handel, bankowość, telekomunikację, media i przemysł spożywczy, a także sieć stacji paliw, hotele i klub piłkarski. Mieszkańcom Naddniestrza bardzo trudno jest funkcjonować bez korzystania z jej usług lub produktów.
  3. Wpływy Sheriffa wykraczają daleko poza biznes. Z ustaleń dziennikarzy i analiz ekspertów wynika, że holding od lat odgrywa istotną rolę także w życiu politycznym regionu. Rządząca od wielu lat partia „Odnowa” jest wręcz uważana za polityczne ramię holdingu.