Kategoria artykułu: Biznes
Współpraca z partnerem

Polski przemysł tytoniowy w cieniu regulacji. Wyższa akcyza, mniej upraw i kolejne zakazy

Polski sektor tytoniowy mierzy się z podwyżkami akcyzy, kurczącym się areałem upraw i przejściem koncernów na wyroby bezdymne. O przyszłości branży coraz bardziej decydują regulacje, które wpływają na tempo zmian i decyzje inwestorów.

Uprawa tytoniu
Choć polskie uprawy tytoniu kurczą się z roku na rok, Polska wciąż pozostaje jednym z najważniejszych producentów i eksporterów tytoniu w Unii Europejskiej – a przyszłość branży coraz silniej kształtują regulacje i transformacja technologiczna. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak zmieniał się areał upraw tytoniu w Polsce i dlaczego wyroby tytoniowe pozostają jednym z największych hitów eksportowych polskiej gospodarki.
  2. Co oznaczają dla branży i budżetu państwa harmonogram podwyżek akcyzy oraz planowane nowe regulacje krajowe i unijne.
  3. W jakim kierunku transformuje się Philip Morris International i dlaczego tempo regulacji ma duże znaczenie dla decyzji inwestycyjnych.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Trzy dekady po prywatyzacji państwowego monopolu tytoniowego w Krakowie branża tytoniowa stała się ważnym źródłem wpływów podatkowych dla budżetu państwa, jednocześnie pozostając pod presją kurczącej się krajowej bazy surowcowej.

Mimo to Polska, według danych Komisji Europejskiej, nadal należy do pięciu państw UE o największym areale upraw tytoniu. Jest też jednym z głównych producentów, eksporterów i przetwórców tytoniu w Unii. Sektor ma również duże znaczenie fiskalne ze względu na wpływy z akcyzy i innych podatków.

W ostatnich latach Polska stała się też ważnym miejscem lokowania zagranicznego kapitału w przetwórstwie przemysłowym, które skupia największą część bezpośrednich inwestycji zagranicznych w kraju.

Uprawy maleją, ale tytoń to nadal polski hit eksportowy

Uprawa tytoniu w Polsce ma długą tradycję, sięgającą schyłku XVI wieku, ale jej współczesny obraz to systematyczny regres. Z danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) wynika, że w 2018 r. tytoń uprawiano w kraju w 4,9 tys. gospodarstw na powierzchni ok. 10 tys. hektarów. Do listopada 2025 r. liczba gospodarstw spadła do ok. 3,3 tys., czyli o ponad 33 proc. w ciągu siedmiu lat. Zmniejszyła się także produkcja surowca – z ponad 30 tys. ton rocznie do ok. 20 tys. ton.

To jednak tylko jedna strona medalu. Pomimo kurczącego się areału wyroby tytoniowe od lat pozostają w czołówce polskiego eksportu rolno-spożywczego. Według KOWR w pierwszym półroczu 2026 r. odpowiadały za 10 proc. jego wartości, osiągając 2,9 mld euro – o 6,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Wyżej znalazły się tylko dwie kategorie produktów: ziarno zbóż i przetwory (11 proc.; 3,2 mld euro) oraz mięso, przetwory mięsne i żywiec (22 proc.; 6,3 mld euro). Dla porównania, łączna wartość eksportu warzyw i owoców (9 proc.; 2,6 mld euro) była niższa niż w przypadku wyrobów tytoniowych.

KOWR wiąże spadek areału upraw przede wszystkim z ograniczeniem unijnego wsparcia dla producentów tytoniu w ramach Wspólnej Polityki Rolnej oraz z działaniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zmierzającymi do ograniczenia konsumpcji wyrobów tytoniowych i upraw tytoniu w Europie. Na sytuację rolników wpływają też czynniki klimatyczne – susze i grad obniżają plony – oraz malejące wśród młodszego pokolenia zainteresowanie pracochłonną uprawą. W 2025 r. plantacje koncentrowały się głównie w województwach lubelskim, podkarpackim, małopolskim, podlaskim i świętokrzyskim.

Większość koncernów tytoniowych ograniczyła bezpośredni skup tytoniu od polskich rolników. Wyjątkiem jest Philip Morris International (PMI), jedna z nielicznych dużych firm, które nadal kontraktują krajowy surowiec. Koncern współpracuje z ok. 800 gospodarstwami, a od 2012 r. kupił od polskich plantatorów ponad 40 tys. ton tytoniu.

Podwyżki akcyzy i nowe regulacje

Politykę podatkową wobec branży kształtuje harmonogram podwyżek akcyzy na lata 2026-2027. Od stycznia 2026 r. stawka wzrosła o 20 proc. na papierosy (do 414 zł za 1000 sztuk), o 30 proc. na tytoń do palenia i o 20 proc. na tytoń podgrzewany (wyroby nowatorskie). Płyny do e-papierosów – wcześniej nieobjęte harmonogramem takich podwyżek – mają zostać objęte 50-procentową podwyżką w 2026 r. i kolejną, 25-procentową, w 2027 r. Rozszerzony ma też zostać obowiązek banderolowania na kolejne kategorie produktów nikotynowych.

Ostatnie podwyżki akcyzy nie doprowadziły jednak do osiągnięcia celu fiskalnego zakładanego przez Ministerstwo Finansów. Jak podaje resort, z akcyzy tytoniowej w 2025 r. wpłynęło do budżetu 33,5 mld zł, wobec planowanych 37 mld zł. Wpływy okazały się więc o 3,5 mld zł niższe niż zakładane.

Według prognoz Ministerstwa Finansów średnia cena paczki papierosów w 2026 r. ma wynieść ok. 23,85 zł, a po kolejnej podwyżce w 2027 r. – ok. 26–27 zł. Resort wskazuje, że zmiany mają ograniczyć konsumpcję wyrobów tytoniowych i nikotynowych, zwłaszcza wśród młodzieży, zmniejszyć różnice cenowe między Polską a innymi państwami UE oraz zwiększyć wpływy do budżetu. Ceny papierosów w Polsce nadal należą do najniższych w Unii.

Jednocześnie działania innych ministerstw mogą ograniczyć część wpływów, na które liczy fiskus. Po niedawnym objęciu akcyzą coraz popularniejszych woreczków nikotynowych do Sejmu wpłynął projekt Ministerstwa Zdrowia. Propozycja de facto zmierza do zakazania sprzedaży większości tych wyrobów. Na rynku mogłyby pozostać wyłącznie woreczki o smaku tytoniowym, stanowiące dziś marginalną część sprzedaży. Oznaczałoby to ograniczenie wpływów z akcyzy, docelowo nawet o kilka miliardów złotych w ciągu kolejnych lat.

Co więcej, zgodnie z zapowiedziami Komisji Europejskiej akcyza tytoniowa ma być traktowana jako zasób własny wspólnego budżetu UE. Według ostatniego projektu Wieloletnich Ram Finansowych (MFF) każde państwo członkowskie musiałoby odprowadzać 15 proc. wpływów z tej akcyzy do wspólnego budżetu. Bruksela szacuje, że rozwiązanie przyniosłoby ok. 7,2 mld euro rocznie. Dla Polski oznaczałoby to zmniejszenie krajowych wpływów budżetowych o ok. 4,5 mld zł rocznie.

Nie zmienia to faktu, że branża tytoniowa od lat pozostaje istotnym płatnikiem podatków. Przykładowo Philip Morris International – największy koncern tytoniowy działający w Polsce – odprowadził w 2024 r. do budżetu państwa ok. 17 mld zł, a w latach 2020-2024 łącznie ok. 65 mld zł. W 2025 r. firma zapłaciła ok. 280 mln zł CIT – rekordową kwotę w historii branży. Odpowiadało to ok. 70 proc. łącznego CIT zapłaconego przez pozostałe globalne firmy tytoniowe obecne w Polsce.

Kapitał zagraniczny w przetwórstwie przemysłowym

Sytuacja branży tytoniowej wpisuje się w szersze trendy dotyczące bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce. Według danych GUS na koniec 2024 r. działało w kraju 26 740 przedsiębiorstw z udziałem kapitału zagranicznego o łącznej wartości 280,8 mld zł. Największa jego część – 35 proc. – przypadała na przetwórstwo przemysłowe.

Inny obraz daje analiza NBP oparta na kryterium kraju siedziby podmiotu dominującego najwyższego szczebla (tzw. UIC – ultimate investing country). Takie ujęcie lepiej pokazuje rzeczywistą strukturę kontroli właścicielskiej. Według tych danych drugie miejsce wśród inwestorów w Polsce zajmują Stany Zjednoczone, z zaangażowaniem na poziomie ok. 121 mld zł.

Największy inwestor w branży

Historia obecności branży tytoniowej w Polsce pokazuje dwie równoległe transformacje. Pierwsza dotyczy polskiej gospodarki, która w ciągu trzech dekad przeszła od prywatyzacji państwowych zakładów do konkurowania o zaawansowane inwestycje przemysłowe i centra kompetencyjne. Druga obejmuje samą branżę, która stopniowo przesuwa ciężar działalności z papierosów na produkty bezdymne, technologie i usługi biznesowe. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie Philip Morris International.

Historia amerykańskiego koncernu w Polsce sięga 1973 r. W krakowskich Zakładach Przemysłu Tytoniowego na licencji firmy ruszyła wówczas produkcja papierosów Marlboro. Philip Morris rozpoczął działalność w Polsce pod własną marką w 1996 r., czyli dokładnie 30 lat temu.

W 1996 r., w ramach transformacji ustrojowej, Skarb Państwa sprzedał inwestorowi pakiet akcji zakładu za 227 mln dolarów. Była to wówczas największa inwestycja zagraniczna w Polsce. Od tego momentu łączna wartość inwestycji Philip Morris w Polsce przekroczyła 30 mld zł.

W latach 1997-2003 zrealizowano program inwestycyjny o wartości 270 mln dolarów. Powstały wtedy nowe hale produkcyjne, magazyny i linie technologiczne. W latach 2004-2005 krakowska fabryka stała się centrum eksportowym koncernu. Właśnie wtedy firma uruchomiła w Krakowie jedno z największych centrów usług wspólnych w swoich globalnych strukturach.

Połączenie produkcji, usług biznesowych, sprzedaży oraz współpracy z dostawcami sprawia, że Philip Morris jest największym pracodawcą branży tytoniowej w Polsce. Według danych firmy jej działalność jest związana z około 7 tys. bezpośrednich i pośrednich miejsc pracy.

Na przykładzie krakowskiego zakładu dobrze widać kierunek zmian w całej branży: od papierosów w stronę produktów bezdymnych. PMI deklaruje przy tym stopniowe odchodzenie od papierosów i docelowe wygaszenie ich sprzedaży. W latach 2015-2025 koncern zmniejszył wolumen papierosów wprowadzanych na globalny rynek o ok. 28 proc., skupiając się na inwestycjach w produkty bezdymne. Do tej pory przeznaczył na nie ponad 16 mld dolarów.

W latach 2023-2025 amerykański koncern przeznaczył blisko 1 mld zł na dostosowanie linii produkcyjnych do wytwarzania wkładów do podgrzewania tytoniu. Po tej inwestycji krakowski zakład jest jedną z czterech fabryk PMI w Unii Europejskiej łączących produkcję wyrobów tradycyjnych i bezdymnych. Odzwierciedla to szerszy trend przesuwania się rynku od papierosów w stronę produktów alternatywnych.

Regulacje coraz ważniejsze dla decyzji inwestycyjnych

Strategia wygaszania papierosów wymaga nie tylko dużych nakładów na technologie, przebudowę zakładów czy dostosowanie procesów produkcyjnych. Transformacja odbywa się jednocześnie w warunkach rosnącej liczby zmian prawnych i podatkowych.

Tylko w ostatnich dwóch latach w Polsce pojawiło się ponad dziesięć aktów prawnych dotyczących branży tytoniowej i nikotynowej. Równolegle, na poziomie Unii Europejskiej, prowadzone są prace nad regulacjami, które mogą wpłynąć na opodatkowanie, zasady sprzedaży oraz dostępność poszczególnych kategorii produktów. Chodzi m.in. o dyrektywę akcyzową TED i produktową TPD, nad którymi Komisja pracuje równolegle.

Nie oznacza to, że sam zakres regulacji przesądzi o ewentualnym ograniczeniu inwestycji. Z punktu widzenia wieloletnich projektów duże znaczenie mają jednak tempo zmian, długość okresów przejściowych oraz możliwość przewidzenia ich wpływu na rynek. Nagromadzenie nowych obowiązków w krótkim czasie może zwiększać ryzyko inwestycyjne. Szczególnie gdy dotyczy produktów, wokół których sektor buduje nowy model biznesowy.

Trzydzieści lat po rozpoczęciu prywatyzacji sektora tytoniowego w Polsce jej bilans jest złożony. Rosnące inwestycje w nowe technologie produkcyjne idą w parze z kurczącą się bazą surowcową i coraz bardziej restrykcyjną polityką fiskalną. To właśnie napięcie między tymi trzema procesami – transformacją produkcji, zmianami w rolnictwie i regulacjami – będzie prawdopodobnie kształtować kierunek rozwoju branży w najbliższych latach.

Główne wnioski

  1. Liczba gospodarstw uprawiających tytoń w Polsce spadła między 2018 a 2025 r. o ponad 33 proc. – z 4,9 tys. do ok. 3,3 tys., a roczna produkcja surowca zmniejszyła się z ponad 30 tys. ton do ok. 20 tys. ton. Mimo to wyroby tytoniowe stanowią 10 proc. eksportu rolno-spożywczego Polski i w pierwszym półroczu 2026 r. osiągnęły wartość 2,9 mld euro.
  2. Z akcyzy tytoniowej wpłynęło do budżetu w 2025 r. 33,5 mld zł wobec planowanych 37 mld zł. Kolejne podwyżki zaplanowane na lata 2026-2027 mogą zostać częściowo zneutralizowane fiskalnie przez projektowany zakaz sprzedaży woreczków nikotynowych o smakach innych niż tytoniowe oraz przez unijne plany odprowadzania 15 proc. wpływów akcyzowych do budżetu UE, co mogłoby zmniejszyć polskie wpływy o ok. 4,5 mld zł rocznie.
  3. Philip Morris International, obecny w Polsce od 30 lat, odprowadził w latach 2020–2024 łącznie ok. 65 mld zł do budżetu państwa, a z działalnością firmy związanych jest bezpośrednio i pośrednio ok. 7 tys. miejsc pracy.

Artykuł powstał na zlecenie Philip Morris International