Kategorie artykułu: Polityka Świat

Kto naprawdę stoi za sukcesem AfD? Powiedzieli: „Auf Wiedersehen”

Historyczna wygrana Alternatywy dla Niemiec w landowych wyborach w Saksonii-Anhalt stanowi za Odrą koniec ery kordonu sanitarnego wokół skrajnej prawicy. Według dr Marii Skóry, choć mowa jedynie o wyborach landowych, to niedzielny triumf AfD może przynieść skutki na poziomie federalnym, a nawet wykraczającym poza Niemcy.

Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec zwyciężyła w wyborach landowych w Saksonii-Anhalt. AfD uzyskała ponad 43 proc. poparcia i jest na najlepszej drodze do objęcia władzy w landzie. Fot. Michael Kappeler/dpa

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie grupy społeczne zdecydowały o triumfie AfD.
  2. Jakie kontrowersyjne postulaty znajdują się w programie wyborczym AfD.
  3. Dlaczego zwycięstwo AfD może mieć znaczenie także dla Polski.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Ulice Magdeburga wypełnione licznymi wozami transmisyjnymi redakcji krajowych i zagranicznych należą raczej do rzadkości. W minioną niedzielę stolica niewielkiego landu Saksonia-Anhalt przyciągnęła oczy milionów niemieckich obywateli, polityków, ekspertów i dziennikarzy. Oto bowiem po raz pierwszy w historii powojennych Niemiec w landowych wyborach zwycięża antyunijna, prorosyjska i relatywizująca nazistowską przeszłość kraju skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD).

Historyczny wynik AfD

AfD w niedzielę uzyskała niemal 44 proc. poparcia i zdecydowanie zdystansowała rządzącą na poziomie federalnym CDU, która uzyskała jedynie nieco ponad 17 proc. głosów. Dla AfD to najlepszy wynik w historii i dwukrotnie lepszy niż w 2021 roku. Dla partii Friedricha Merza to z kolei historyczna klęska. Nigdy wcześniej w Saksonii-Anhalt nie uzyskali tak marnego poparcia.

Dla uważnych obserwatorów niemieckiej sceny politycznej samo zwycięstwo AfD nie jest żadną niespodzianką. Skrajna prawica prowadziła w lokalnych sondażach od przeszło 15 miesięcy. CDU z kolei już ponad rok temu spadło wyraźnie poniżej 20 proc. poparcia w landzie. Jeśli dodamy do tego rekordowo niską popularność kanclerza Merza w całym społeczeństwie (popiera go zaledwie 16 proc. badanych), niedzielne wyniki głosowania w dawnym landzie NRD nie powinny zaskakiwać.

Mimo tych czynników triumf AfD wzbudził w wielu miejscach szok i poruszenie – przede wszystkim ze względu na radykalizm partii.

AfD: reemigracja, segregacja i koniec z winą historyczną

Trudno bowiem inaczej mówić o czołowych propozycjach AfD. Mowa bowiem m.in. o usunięciu z kraju osób pochodzenia imigranckiego (nawet tych z niemieckim obywatelstwem), utworzeniu tzw. policji powrotowej na wzór amerykańskiej ICE, tworzeniu osobnych klas dla dzieci ze środowisk migranckich czy uczniów z niepełnosprawnościami. AfD w niedawnej kampanii mówiło także o zniesieniu lub ograniczeniu obowiązku szkolnego, modyfikacji polityki historycznej, z której zniknąć ma nauczanie o tzw. winie historycznej za zbrodnie II wojny światowej. Więcej ma być treści podkreślających dziedzictwo m.in. Otto von Bismarcka.

Partia chce także likwidacji mediów publicznych, zniesienia praw mniejszości seksualnych czy zakończenia wsparcia finansowego i wojskowego dla Ukrainy. Głównym rdzeniem wizji polityki międzynarodowej AfD ma być dążenie do zniesienia sankcji na Rosję i powrót do pełnej współpracy gospodarczej z Moskwą.

Oczywiście o realizacji lwiej części z nich AfD w Saksonii-Anhalt może zapomnieć ze względu na ograniczenia uprawnień władz landowych. Niemniej jednak niedzielna wygrana AfD w ich bastionie może stanowić symboliczny punkt zwrotny na niemieckiej scenie politycznej.

Kto głosował na AfD?

– Zwycięstwo AfD ma wymiar symboliczny, polityczny oraz ustrojowy, nawet na poziomie tak małego landu. W wielu mediach podnoszona jest oczywiście sprawa zwycięstwa skrajnej prawicy w Niemczech po raz pierwszy od lat 30. XX wieku. Co jednak ciekawe nie zagłosowały na nią przede wszystkim osoby starsze – te w większości nadal głosują na CDU i SPD, a nie na AfD. Partia triumfowała za to wśród wyborców w średnim wieku i wśród młodzieży: w Saksonii-Anhalt AfD osiągnęła aż 43 proc. głosów wśród wyborców do 24. roku życia i pozostawała najsilniejsza we wszystkich młodszych grupach wiekowych, tracąc przewagę dopiero u wyborców powyżej 60. roku życia – mówi dr Maria Skóra, politolog z Instytutu Polityki Europejskiej w Berlinie oraz Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Do wyborów do Bundestagu co prawda jeszcze daleko, ale polityczna przyszłość Friedricha Merza stoi pod coraz większym znakiem zapytania. Merz obejmując kanclerski urząd, deklarował, że dzięki jego rządom CDU urośnie kosztem słabnącej AfD. Rzeczywistość pokazała, że dzieje się dokładnie odwrotnie. Po zwycięstwie AfD w Saksonii-Anhalt pozycja CDU i kanclerza osłabi się jeszcze bardziej.

Wygrana AfD? Czerwona kartka dla Merza

Według dr Marii Skóry wynik wyborów w Saksonii-Anhalt to polityczna czerwona kartka dla rządu oraz samego kanclerza Merza.

– 58 proc. wszystkich wyborców źle oceniało jego rząd, a wśród wyborców AfD to nawet ponad 80 proc. Czyli niezadowolenie zarówno z aktualnej koalicji, jak i Merza jest duże. A chodzi naprawdę o Merza, gdyż kandydat CDU w Saksonii-Anhalt, Sven Schulze, nie miał złych rokowań, to dość popularny polityk. Ale wypowiedzi Merza o „leniwych Niemcach” (chodziło o pracę w niepełnym wymiarze, branie L4, obarczanie winą za stagnację niemieckiego społeczeństwa) naprawdę bardzo mu zaszkodziły. W czasie wizyty w Saksonii-Anhalt witali go wściekli mieszkańcy, krzycząc „Hau ab!”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy: won – mówi dr Maria Skóra.

„Merz położył te wybory”

Ekspertka zaznacza, że kłopoty CDU nie są powodem do zadowolenia dla innych partii.

– Motywacją ich wyborców było zatrzymanie AfD, czyli wybór mniejszego zła lub powstrzymanie najgorszego, a nie pozytywny wybór danego programu politycznego. W Niemczech pojawiły się już komentarze, że Merz powinien ustąpić jako szef partii, bo panuje konsensus, że to on położył te wybory. Ten rząd jest bardzo niepopularny i to od dawna – nie ma wątpliwości badaczka.

Scenariusze po wyborach

Według oficjalnych wyników AfD brakuje zaledwie trzech mandatów do objęcia samodzielnych rządów w landzie. Wiele wskazuje na to, że partia może porozumieć się z lewicowo-populistyczną BSW, która podobnie jak AfD sprzeciwia się m.in. wspieraniu Ukrainy, a także postuluje normalizację stosunków z Rosją.

– Jeśli AfD dojdzie do władzy, będzie obecna w Bundesracie, który jest konstytucyjnym organem reprezentującym landy. To może mieć różne destrukcyjne skutki, bo np. Bundesrat w ramach zgromadzenia narodowego będzie wybierać prezydenta Niemiec, już w styczniu przyszłego roku. Co do poziomu regionalnego, czyli kraju związkowego, federalny charakter państwa niemieckiego ceduje sporo kompetencji na landy, np. politykę edukacyjną, wybór sędziów, politykę społeczną, regionalne są też media. Gdyby to AfD mogła rządzić, miałaby wpływ na te wszystkie wymiary codziennego życia – wylicza dr Maria Skóra.

Wskazuje także, które obszary życia społecznego mogą być polem najbardziej zdecydowanych działań ugrupowania.

– Największy oczywiście problem zaistniałby, gdyby AfD przejęła władzę nad resortami siłowymi (policja, kontrwywiad). Jeśli tak się stanie, to Saksonia-Anhalt będzie polem eksperymentalnym dotyczącym realizowania pewnych polityk, szczególnie tych opartych na przesłankach ideologicznych (np. faworyzowanie „etniczych” Niemców w zakresie dostępu do świadczeń czy mieszkań) – uważa politolog.

Echa triumfu poza Niemcami

Echa bezprecedensowego triumfu AfD w Saksonii-Anhalt wykraczają jednak daleko poza granice Niemiec.

– Z polskiej perspektywy najbardziej obawiałabym się polityki historycznej, bo politycy AfD otwarcie mówią o zakończeniu „pedagogiki wstydu” i skupieniu się w edukacji nie na zbrodniach Niemców, a „chwalebnych momentach historii”. Ale nawet bez objęcia władzy mogą po prostu blokować prawodawstwo i paraliżować pracę Landtagu. Tak więc ryzyko jest ogromne – mówi dr Maria Skóra.

Zdaniem eksperta

Ekspert: radykalne argumenty AfD wchodzą do szerokiej debaty

Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt, gdzie partia uzyskała około 44 proc. głosów, nie oznacza jeszcze zmiany niemieckiej polityki wobec Polski, ale pokazuje, że polityczny język AfD będzie miał coraz większą zdolność oddziaływania na debatę publiczną. W przypadku Polski szczególnie istotne jest to, że AfD potrafi łączyć kwestie historyczne, suwerennościowe i bezpieczeństwa w jedną narrację.

Wypowiedź Kaya Gottschalka o rzekomych „reparacjach” od Polski za Nord Stream 2 jest tego dobrym przykładem. Pokazuje, że antypolskie lub rewizjonistyczne wątki mogą być wykorzystywane politycznie, zwłaszcza do mobilizowania elektoratu wokół przekazu o niemieckich interesach i „niemieckiej krzywdzie”.

Póki co nie przeceniałbym jednak znaczenia samej kwestii granicy polsko-niemieckiej czy reparacji w niemieckiej polityce głównego nurtu. Wynik AfD zwiększa przede wszystkim presję na inne partie, aby odpowiadały na jej narracje. Najważniejszym zagrożeniem dla Polski nie jest więc dziś to, że Niemcy jako państwo zaczynają prowadzić rewizjonistyczną politykę wobec Polski, lecz że radykalne argumenty AfD stopniowo stają się elementem szerszego spektrum niemieckiej debaty. Na przykład te dotyczące powrotu do odbudowy relacji Niemiec z Rosją, odbudowy gazociągów Nord Stream, w momencie, kiedy ciągle jeszcze trwa pełnoskalowa agresja Rosji w Ukrainie. 

W środowisku AfD panuje euforia. Partia deklaruje, że to dopiero początek.

– AfD nadaje temu zwycięstwu wielkie znaczenie i przedstawia je jako początek politycznej zmiany w Niemczech, co oczywiście jest dużym uproszczeniem i przesadą. Robią to celowo, bo daje im to wiatr w żagle. Alice Weidel [liderka AfD – przyp. red.] powtarza, że CDU nigdy już nie wygra z nimi żadnych wyborów. Zatem nawet jeśli to regionalny sukces, w bardzo specyficznym miejscu, to wizerunkowo jest to „petarda” – kwituje dr Maria Skóra.

Początek nowego sezonu wyborczego w Europie

To nie koniec wyborów landowych w Niemczech. 20 września do urn pójdą mieszkańcy Meklemburgii-Pomorza Przedniego oraz Berlina. W północno-wschodnim landzie w sondażach AfD prowadzi minimalnie nad SPD. W stolicy Niemiec sytuacja jest niezwykle wyrównana. Różnica w poparciu dla pięciu największych partii zamyka się w przedziale kilku punktów procentowych.

Niezależnie jednak od wyników w kolejnych landach, niedzielne wybory zakończyły w Niemczech erę kordonu sanitarnego wokół rewizjonistycznej skrajnej prawicy. Z kolei według znanego bułgarskiego politologa Iwana Krastewa miniony weekend stał się początkiem „politycznego 2027 roku”, w którym do urn pójdą mieszkańcy Francji, Włoch, Hiszpanii oraz Polski.

Główne wnioski

  1. AfD odniosła w Saksonii-Anhalt najlepszy wynik w swojej historii, zdobywając niemal 44 proc. głosów i ponaddwukrotnie poprawiając rezultat z 2021 roku. Rządząca na szczeblu federalnym CDU uzyskała jedynie nieco ponad 17 proc., co jest jej najgorszym wynikiem w tym landzie w historii. Zwycięstwo nie było zaskoczeniem dla obserwatorów, ponieważ AfD prowadziła w lokalnych sondażach od ponad 15 miesięcy.
  2. Program AfD zakłada między innymi usuwanie z kraju osób pochodzenia imigranckiego, w tym posiadających niemieckie obywatelstwo, utworzenie tzw. policji powrotowej wzorowanej na amerykańskim ICE oraz zmianę polityki historycznej ograniczającą nauczanie o odpowiedzialności Niemiec za zbrodnie drugiej wojny światowej. Partia opowiada się także za zniesieniem sankcji wobec Rosji i zakończeniem wsparcia dla Ukrainy. Ze względu na ograniczone kompetencje władz landowych większość tych postulatów nie może zostać wprowadzona w życie na poziomie Saksonii-Anhalt.
  3. Według dr Marii Skóry wynik wyborów to przede wszystkim porażka kanclerza Friedricha Merza, którego rząd źle ocenia 58 proc. wyborców, a wśród elektoratu AfD odsetek ten sięga ponad 80 proc. AfD zabrakło zaledwie trzech mandatów do samodzielnych rządów w landzie, a możliwa koalicja z lewicowo-populistyczną BSW mogłaby dać jej wpływ na politykę edukacyjną, wybór sędziów oraz media regionalne. Ekspertka wskazuje, że szczególnym zagrożeniem byłoby przejęcie przez AfD nadzoru nad resortami siłowymi, takimi jak policja czy kontrwywiad.