Rekordowy popyt na węgiel na świecie. To efekt wojny na Bliskim Wschodzie

Międzynarodowa Agencja Energetyczna uważa, że globalny popyt na węgiel wzrośnie o 1,2 proc. Osiągnie więc rekordowe 8,94 miliarda ton rocznie. W górę idą też ceny surowca. To efekt m.in. wojny na Bliskim Wschodzie oraz silnego El Niño.

IEA uważa, że blokada cieśniny Ormuz spowodowała wzrost cen gazu. To zaś zwiększyło opłacalność produkcji energii z węgla. Nic więc dziwnego, że Japonia, Korea Południowa, Chiny i kraje europejskie zwiększają wykorzystanie bloków węglowych elektrowni z wykorzystaniem węgla importowanego.

Rekordowy popyt na węgiel nakręci też zjawisko El Niño. Według IEA napędzi ono zapotrzebowanie na prąd do chłodzenia, a to zaś wywoła większą produkcję energii z węgla.

Agencja energii podniosła więc prognozy światowego handlu węglem, zwłaszcza energetycznym. Wzrost popytu i spadek wydobycia podnosi więc ceny surowca. Cena referencyjna węgla energetycznego Newcastle FOB już w lutym poszła do 115 dolarów za tonę. W czerwcu poszła w górę do 139 dolarów, a w sierpniu lekko spadła do 131 dolarów za tonę.

Wzrost cen to nie tylko efekt droższego gazu. To także ograniczenia eksportowe i problemy z regulacjami w Indonezji. Po kolejnych tragediach w kopalniach Chiny z kolei przeprowadzają masowe kontrole bezpieczeństwa, co ogranicza wydobycie. Mimo podwyżek ceny węgla dalekie jednak są od rekordów z 2022 r. Podczas kryzysu energetycznego, wywołanego pandemią, ceny przekraczały 400 dolarów za tonę.

Według IEA trudno jednak przewidzieć sytuację w 2027 r. Jeśli na Bliskim Wschodzie sytuacja się uspokoi, a ruch w cieśninie Ormuz wróci do normalności, to popyt na węgiel spadnie. Może on wtedy zmniejszyć się o 0,4 proc. do 8,91 miliarda ton. Jeśli jednak blokada szlaku morskiego z Zatoki Perskiej potrwa, to popyt na surowiec – i jego ceny – pójdą w górę.

Źródło: PAP