Kategorie artykułu: Kampus XYZ Świat

Miliony na talenty. Polska przyciąga coraz więcej naukowców z zagranicy

Jeszcze w tym miesiącu pojawi się nowa oferta namawiająca do powrotu do Polski naszych naukowców pracujących za granicą. Na koniec roku powtórzony też zostanie konkurs dla talentów z TOP200 światowych uczelni. Te konkursy zaczęły cieszyć się większym zainteresowaniem, niż oczekiwali pomysłodawcy.

nauka, naukowcy, badania, wynalazki, innowacje
Do pierwszej edycji TOP200 zgłosiło się 27 badaczy z różnych krajów i uczelni. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Ilu naukowców z najlepszych uczelni na świecie zdecydowało się na przenosiny i pracę w Polsce.
  2. Ilu polskich badaczy powróciło z zagranicy w ramach programu Polskie Powroty.
  3. Kiedy i jakie nowe programy pozyskiwania naukowców do pracy w Polsce ogłosi NAWA.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

 
Gdy na początku 2025 r. Donald Trump odciął od finansowania połacie amerykańskiej nauki, reszta świata od razu otworzyła swoje podwoje badaczom, dla których w USA zabrakło miejsc i projektów. Polska pomysł miała nieco inny: wykorzystać rzadko spotykany na dużą skalę „ruch w interesie” i pozyskać naukowców z różnych krajów.

Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA) nie chciała po prostu zatrudniać naukowców bez pracy z USA, lecz zaoferować tę pracę zagranicznym naukowcom z różnych uczelni, ale tylko wysoko notowanych w światowych rankingach. Tak urodził się projekt TOP200 im. Weigla.

NAWA wyłoniła pierwszych laureatów. Pilotaż, w którego ramach Polskę mieli wybrać jako miejsce pracy badacze z TOP200 światowych uczelni cieszył się większym zainteresowaniem niż spodziewali się pomysłodawcy. Dlatego już w grudniu ma ruszyć kolejna edycja programów, których celem jest ściągnięcie do Polski utalentowanych naukowców z zagranicy.

Pierwsze koty za płoty dały niezły wynik

Do pierwszej edycji TOP200, przecierając szlaki, zgłosiło się 27 badaczy z różnych krajów i uczelni. Dr Wojciech Karczewski, dyrektor NAWA, ten wynik uważa za przewyższający oczekiwania. NAWA nie wiedziała, czy naukowcy pracujący na uczelniach z pierwszej dwusetki światowych rankingów w ogóle będą zainteresowani przeprowadzką do Polski.

– Zainteresowanie naprawdę nas zaskoczyło, bo dostaliśmy zgłoszenia od bardzo utalentowanych naukowców z wielu doskonałych uczelni, jak choćby Harvard czy Oxford. Dlatego postanowiliśmy sfinansować pobyt i badania w Polsce 10, a nie sześciu osobom, jak to pierwotnie zakładaliśmy – mówi Wojciech Karczewski.

Kandydatów oceniał zespół ekspertów związanych z polskimi uczelniami. Ale nie był to klasyczny konkurs, w którym badacz za granicą znajduje ogłoszenie i sam zgłasza chęć przyjazdu do Polski. W zasadzie było odwrotnie – to polskie uczelnie wyszukiwały konkretnych naukowców, których kompetencje były im potrzebne i zwracały się do nich z ofertą. A to oznacza, że większość aplikujących pierwotnie mogła nawet nie myśleć o opuszczeniu gniazda. Przekonała ich polska oferta.

Ponad 21 mln zł na dziesięciu wspaniałych

Pilotaż urósł finansowo już na etapie rozstrzygnięcia. Ze strony samej NAWA na dziesięciu laureatów przeznaczono 18,5 mln zł – prawie 2 mln zł więcej niż pierwotnie planowano. Do tego dochodzi finansowanie ich badań: dziewięć grantów z NCN i jeden z NCBR.

Dyrektor Karczewski szacuje, że ta dziesiątka naukowców łącznie otrzyma na wynagrodzenia, zespół badawczy i badania 21-22 mln zł. Ostateczna kwota zależy od wartości poszczególnych grantów badawczych z NCN i NCBR, z którymi NAWA współpracuje przy programie. Siedem umów na granty już zostało zawartych, trzy są na etapie końcowych ustaleń.

Żeby wykorzystać passę, nowa edycja programu ma ruszyć już w grudniu, a najpóźniej w pierwszych miesiącach 2027 roku.

– Bardzo o to zabiegałem. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego również zauważyło, że jest sens kontynuować ten program – mówi dyrektor NAWA.

Planowany budżet w kolejnym naborze ma być zbliżony do poprzedniego – około 20 mln zł. Karczewski zakłada, że pozwoli to ponownie ściągnąć do Polski około dziesięciu zagranicznych naukowców.

Oxford i Harvard... i nie tylko technologie

Lista dziedzin, w których będą w Polsce prowadzić swoje badania laureaci TOP200 pokazuje, że import talentów naukowych nie jest utożsamiany wyłącznie z nowymi technologiami czy AI. Wybrani specjaliści zajmują się astronomią, inżynierią materiałową, biotechnologią medyczną czy inżynierią lotniczą, ale również biologią komórkową, chemią organiczną, medycyną kliniczną oraz filozofią i lingwistyką. Dwóch utalentowanych badaczy w tych ostatnich obszarach pozyskał Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Z University of Oxford trafia tam dr Adriana Molina Muñoz, która będzie realizowała projekt lingwistyczny. Z Harvard University natomiast światowej klasy filozof profesor Aviezer Tucker, zajmujący się m.in. filozofią polityczną i badaniem totalitaryzmów. To ważny sygnał także dlatego, że pokazuje szerokie rozumienie tego, co może wzmacniać polską naukę. Nie tylko laboratoria, medycyna, biotechnologia czy inżynieria mają znaczenie. Uczelnie mogły wskazywać badaczy odpowiadających ich własnym strategiom rozwoju.

Pozostali laureaci przychodzą m.in. z Uniwersytetu w Barcelonie, Ghent University, Michigan State University, Uniwersytetu Kopenhaskiego, Politecnico di Milano, Chalmers University of Technology, berlińskiej Charité czy University of British Columbia.

Polskie Powroty x10

Filarem pozyskiwania talentów pozostaje jednak sprowadzanie do kraju Polaków, którzy zbudowali naukową karierę za granicą. Polskie Powroty to już dojrzały program. Po raz dziesiąty wystartuje jeszcze we wrześniu.

Dziewiąta edycja była rekordowa. O pracę i granty, które otwierają powrót do Polski, ubiegało się 69 osób, czyli prawie dwa razy więcej niż w poprzednich latach. Tym razem wybrano 17 naukowców – także więcej niż początkowo planowano.

– Jakość wielu wniosków była na tyle wysoka, a przedstawione w nich badania tak interesujące, że szkoda byłoby ich nie realizować. NAWA znalazła w budżecie dodatkowe pieniądze – mówi Wojciech Karczewski.

Po tej korekcie budżet ostatniej edycji programu Polskie Powroty przekroczył 26,5 mln zł. Są to środki na wynagrodzenia naukowców i ich zespołów. Do tej kwoty dochodzą granty badawcze NCN i NCBR, których wysokość zależy od specyfiki poszczególnych projektów.

Zdaniem eksperta

Z dalekiej Japonii

Chciałem wrócić do Polski, aby wykorzystać i przekazać doświadczenie zdobyte za granicą, założyć grupę badawczą i również być bliżej rodziny. Polskie Powroty pozwoliły mi zbudować i rozwinąć grupę na UW, przyciągnąć świetnych postdoków, studentów i współpracowników do Polski oraz dały możliwość prowadzenia badań na bardzo korzystnych warunkach.

Już tu zostają

Łącznie w dotychczasowych edycjach Polskich Powrotów do Polski sprowadzono już 109 naukowców. Dyrektor NAWA zapewnia, że większość z nich została w kraju także po zakończeniu projektu.

Polskie programy bywają krytykowane za niskie budżety (w porównaniu do wydatków na badania w najlepiej rozwiniętych krajach). Rekordowa liczba aplikacji sugeruje jednak, że kolejni polscy badacze pracujący za granicą zaczynają dostrzegać korzyści z naukowej pracy w kraju. Obserwują tych, którzy wrócili przed nimi – i coraz częściej uznają, że powrót może być realną alternatywą dla kariery za granicą. Ale też przez świat niesie się wieść, że Polska jest czysta, bezpieczna, atrakcyjna dla rodzin.

– Między polskimi naukowcami działa poczta pantoflowa – przekazują sobie nawzajem informacje, że warto wrócić, że są dobre warunki do pracy, że finansowanie wcale nie jest skromne – uważa Wojciech Karczewski.

Zdaniem eksperta

Powrót po 20 latach


Program Polskie Powroty to dla mnie wspaniały sposób na rozwinięcie moich dotychczasowych badań w zakresie odnawialnych źródeł energii oraz szansa na powrót do ojczyzny po ponad 20-letniej nieobecności. Praca w interdyscyplinarnym i międzynarodowym zespole pozwoli mi na realizację nowych pomysłów badawczych, zdobycie większych kwalifikacji oraz poszerzenie współpracy naukowej z uniwersytetami w Polsce i Europie co, mam nadzieję, przełoży się na większe szanse pozyskania dużych grantów.

Strategiczna Azja

NAWA patrzy nie tylko na Zachód. Otwiera się też na rynki nieoczywiste. W umiędzynarodowieniu polskiej nauki główną rolę odgrywać mają państwa takie jak Turcja, Uzbekistan, Wietnam oraz Korea Płd. Zostały już oficjalnie wskazane jako priorytetowe kierunki geograficzne dla polskiej dyplomacji naukowej i współpracy akademickiej.

Chociaż sama strategia umiędzynarodowienia czeka jeszcze w Ministerstwie Nauki na decyzje co do jej wdrażania, NAWA już na przełomie roku chce wystartować z pierwszym konkursem dla polskich uczelni, które na tych strategicznych rynkach poszukają partnerów do pracy naukowo-badawczej.

Cztery nieoczywiste kraje strategiczne

Program ma wspierać szeroką i długofalową współpracę uczelni – od wspólnych projektów badawczych, przez współpracę naukowców i doktorantów, po różne inne przedsięwzięcia akademickie. Partnerem jednej polskiej uczelni może być nawet kilka zagranicznych instytucji.

Wybór strategicznych kierunków wygląda dość egzotycznie. Wojciech Karczewski broni ich jednak konkretnymi argumentami.

– Każde z tych państw ma więcej do zaoferowania, niż widać na pierwszy rzut oka. Relacje akademickie pomiędzy Polską a tymi krajami rozwijają się coraz dynamiczniej, bo nasi naukowcy, rektorzy uczelni i przedstawiciele instytucji badawczych już dziś dostrzegają, że to będzie wartościowa współpraca – tłumaczy Wojciech Karczewski.

Najbardziej oczywista z tej czwórki jest Korea Płd. Polska i Korea rozwijają partnerstwo strategiczne obejmujące nie tylko bezpieczeństwo i gospodarkę, ale także naukę i technologię. Oficjalne polskie dokumenty wymieniają wśród perspektywicznych obszarów cyfryzację, sztuczną inteligencję, półprzewodniki, eksplorację kosmosu, energetykę, infrastrukturę i transport. Korea jest też od 2025 r. pierwszym azjatyckim państwem stowarzyszonym z unijnym programem rozwoju badań „Horyzont Europa”.

Z Turcją pierwsze w historii relacji obu państw memorandum o współpracy w szkolnictwie wyższym i nauce podpisano w maju 2026 r. podczas forum rektorów obu krajów. W spotkaniu uczestniczyło ponad 79 instytucji. Współpraca ma obejmować m.in. wspólne inicjatywy badawczo-rozwojowe i wymianę akademicką.

– Od Turcji możemy się uczyć, chociażby rozwijania technologii dronowych – podkreśla dyrektor NAWA.

Geopolityka w Wietnamie i Uzbekistanie

Wietnam ma zupełnie inny atut – długą historię więzi akademickich z Polską. Przez dziesięciolecia kształciła się u nas część wietnamskich elit. Wojciech Karczewski zwraca uwagę, że odbudowanie tych relacji może mieć znaczenie wykraczające poza naukę: absolwenci znający Polskę mogą w przyszłości tworzyć przyjazne otoczenie dla współpracy gospodarczej i politycznej w jednym z ważnych państw ASEAN.

– Tak się kreuje soft power – mówi Wojciech Karczewski.

Oficjalne informacje MNiSW wskazują na już prowadzone wspólne projekty m.in. w geologii, geofizyce i badaniach środowiskowych.

Najbardziej egzotyczny z perspektywy statystycznego Polaka jest Uzbekistan. Tu argumenty mają charakter zarówno naukowy, jak i geopolityczny.

– To kraj, który odchodzi od dotychczasowych silnych relacji z Rosją i szuka na świecie nowych partnerów i sojuszy. Otwiera się przestrzeń do budowania nowych rynków. Przykładowo Francja już od dawna zabiega tam o zacieśnianie relacji. Chodzi o to, by jak najszybciej przejąć wpływy – mówi Wojciech Karczewski.

Według Konferencji Rektorów Szkół Polskich szczególny potencjał współpracy z Uzbekistanem dotyczy medycyny, nauk technicznych, rolniczych i ekonomicznych, transportu, logistyki i energetyki. Kilka międzyuczelnianych porozumień o współpracy już zostało zawartych.

Nie mamy miliardów, ale biedy nie ma

Na pierwszą edycję programu NAWA chce przeznaczyć około 10-12 mln zł. Wojciech Karczewski nazywa ją wprost pilotażem.

– Jeśli zainteresowanie będzie rosło – będziemy zabiegać o zwiększenie finansowania. Nie dysponujemy miliardowymi środkami, dlatego musimy widzieć efekty i wysoką jakość w tej współpracy – mówi dyrektor NAWA.

Pieniędzy jest dziś i tak znacznie więcej. Karczewski przypomina, że jeszcze kilka lat temu NAWA dysponowała budżetem rzędu 70 mln zł, obecnie, wraz ze środkami unijnymi, jest to 325 mln zł rocznie. Teraz Agencja chce jeszcze skuteczniej sięgać po pieniądze europejskie – po to otwiera biuro w Brukseli.

Kogo powinniśmy ściągać do Polski?

Im większe pieniądze na naukę, tym pilniejsza potrzeba odpowiedzenia sobie w kraju na pytanie: czy Polska wie, kogo najbardziej potrzebuje? Nikt dotąd nie odważył się bowiem zarekomendować wybranych dziedzin nauki (a co za tym idzie – gospodarki), w których Polska chce być naprawdę silna.

Co do wyboru naukowców – w konkursach NAWA decydują jurorzy. TOP200 pozostawia w tej sprawie znaczną swobodę uczelniom. To one identyfikują swoje potrzeby. Trudno byłoby uzasadnić odgórne ograniczenie naboru do jakichś dziedzin, skoro państwo nie ma nadrzędnej strategii wskazującej precyzyjnie, w jakich obszarach gospodarki Polska chce osiągnąć światową przewagę, a w konsekwencji – jakie dziedziny nauki powinny być szczególnie rozwijane, by tę gospodarkę do tego przygotować.

Zdaniem eksperta

Samodzielność to magnes


Polskie Powroty umożliwiły mi powrót z zagranicy do Polski na bardzo korzystnych warunkach, aby rozwijać moją karierę naukową. Głównym argumentem, który zachęcił mnie do powrotu, jest możliwość samodzielnej pracy naukowej. W ramach projektu wykorzystuję swoją wiedzę i pomysły do poszerzania naszej wiedzy z zakresu oddziaływań fundamentalnych. Środki uzyskane w tym programie zapewniają mi wynagrodzenie na czas trwania projektu, a także umożliwiły mi stworzenie własnej grupy badawczej.

Brakuje strategii państwa

Wciąż trwają prace nad Strategią Rozwoju Polski 2035, określającą kierunki rozwoju kraju. Samo mówienie o chęci rozwoju sztucznej inteligencji, nowych technologii czy cyfryzacji lub space-tech nie jest jeszcze strategicznym wskazaniem. Na AI i nowe technologie stawiają wszystkie duże gospodarki. Strategia zaczyna się dopiero tam, gdzie państwo wybiera kilka konkretnych dziedzin i podporządkowuje im konsekwentnie finansowanie badań, infrastruktury, edukacji i rozwoju przemysłu.

– NAWA, teoretycznie, mogłaby samodzielnie zdecydować, iż kieruje pieniądze na przykład do pięciu wybranych obszarów. Nie chcę jednak podejmować takiej decyzji na poziomie jednej agencji. Mobilność naukowca i jego wynagrodzenie to bowiem tylko część systemu. Potrzebne byłyby również odpowiednio ukierunkowane granty NCN i NCBR, finansowanie infrastruktury badawczej, działania resortu nauki, ale też innych ministerstw i biznesu. Chcemy przecież stworzyć system naczyń połączonych – tłumaczy Wojciech Karczewski.

Sam jest zwolennikiem zdecydowanie większej koncentracji środków – ale dopiero po dokonaniu strategicznego wyboru na poziomie państwa.

– Bo jeśli się stawia na wszystko, to ostatecznie jest się we wszystkim przeciętnym. Musimy postawić na to, czym faktycznie będziemy mogli wyróżnić się na świecie. Pięć, najwyżej sześć obszarów, w których mamy największy potencjał, i tam kierować finansowanie – podkreśla szef NAWA.

Zdaniem eksperta

By badać wilki

Udział w programie Polskie Powroty umożliwił mi skupienie się na prowadzeniu badań naukowych i budowaniu grupy badawczej (sześć osób z pięciu krajów i trzech kontynentów). To dwa duże projekty badawcze, oba we współpracy z instytucjami z zagranicy. Nasze prace naukowe poszerzyły wiedzę na temat ewolucyjnych konsekwencji procesu hybrydyzacji dla populacji wilków i wolno żyjących psów oraz – generalnie – na temat konsekwencji procesu hybrydyzacji u ssaków. Zgromadzone dane genomiczne i środowiskowe umożliwią nam długoterminowe badania procesu hybrydyzacji na przykładzie rodzaju Canis.

Jeżeli TOP200, Polskie Powroty i nowy program strategicznych kierunków będą działały zgodnie z założeniami, Polska będzie równocześnie odzyskiwać własnych naukowców, importować talenty z najlepszych ośrodków świata i budować długofalowe sieci współpracy z państwami ważnymi naukowo, gospodarczo i geopolitycznie. Dlatego Walka o naukowców staje się dla Polski nie mniej istotna niż finansowanie laboratoriów czy infrastruktury badawczej.

Główne wnioski

  1. Program TOP200 ściągania zagranicznych naukowców do Polski zadziałał. NAWA sprowadza naukowców z uczelni z pierwszej dwusetki światowych rankingów (m.in. Harvard, Oxford). W pilotażu wybrano nawet więcej osób, niż planowano. Kolejna edycja ruszy w grudniu 2026 r. lub na początku 2027 r.
  2. Polskie Powroty po raz 10. To już 10 edycja programu sprowadzania polskich naukowców z zagranicy. W poprzedniej rekordowo zgłosiło się niemal 70 osób. Dotychczas do pracy w kraju wróciło 109 badaczy, a wielu z nich po zakończeniu grantu zostaje w Polsce na stałe.
  3. Strategiczne kierunki azjatyckie. Budżet NAWA wzrósł w ostatnich latach, co pozwala organizować kolejne nowe projekty współpracy naukowej z zagranicą. Polska stawia na współpracę z Turcją, Uzbekistanem, Wietnamem i Koreą Południową. NAWA planuje pierwszy konkurs partnerski na koniec roku.