Media: żołnierze USA pomagają Arabii Saudyjskiej w walce z Huti

Ponad 100 amerykańskich doradców wojskowych jest w Arabii Saudyjskiej i pomaga temu państwu w walce z powiązanymi z Iranem siłami zbrojnymi Huti w Jemenie – poinformowała w czwartek CNN. Portal Axios podał, że prezydent Donald Trump odmówił jednak bezpośredniego ataku na Huti, o co prosił przywódca Arabii Saudyjskiej.

Amerykańscy doradcy zajmują się dostarczaniem informacji wywiadowczych i pomagają m.in. w namierzaniu celów, ale nie biorą bezpośredniego udziału w walkach – przekazało stacji CNN kilka źródeł.

Wojska USA nie udzielają też jednostkom saudyjskim bezpośredniej pomocy logistycznej, np. przy tankowaniu samolotów, jak miało to miejsce wcześniej.

Donald Trump miał przez telefon odmówić pomocy saudyjskiemu następcy tronu

W ostatnich dniach Huti zintensyfikowali ofensywę przeciwko wojskom rządowym wspieranym przez Arabię Saudyjską. To kontynuacja trwającej od 2014 r. wojny domowej. Huti od tego czasu zajmują najgęściej zaludnione obszary Jemenu oraz znaczną część północy kraju.

Prowadzona od kilku dni ofensywa przybliża Huti do opanowania prowadzącej na Morze Czerwone cieśniny Bab al-Mandab, która leży na najważniejszym szlaku morskim z Azji do Europy. Budzi to obawy, że siły irańskie lub związane z tym państwem zablokują kolejny po cieśninie Ormuz krytyczny punkt światowego handlu morskiego.

Ormuz jest praktycznie zablokowany od rozpoczęcia pod koniec lutego przez USA wojny z Iranem. W ostatnich tygodniach obie strony przerwały okres względnego spokoju i wróciły do regularnych ostrzałów, w tym wzajemnych ataków na statki, co przyczyniło się do kolejnej podwyżki cen ropy na światowych rynkach.

Rządzący de facto Arabią Saudyjską następca tronu Mohammed bin Salman osobiście prosił Trumpa w czwartek dwa razy o to, by wojska amerykańskie zbombardowały Huti – podał serwis Axios, powołując się na dwa amerykańskie źródła.

Trump miał odmówić, zaznaczając, że USA tym razem nie chcą się bezpośrednio angażować militarnie w walki przeciwko Huti – uzupełnił portal.

Huti zajęli w czwartek port Mokka na wybrzeżu Morza Czerwonego i wyspę Hanisz, leżącą na północny zachód od wejścia do Bab al-Mandab – poinformowała agencja Reutera, która zaznaczyła jednak, że nie jest pewne, czy rebelianci będą w stanie utrzymać te zdobycze.

Wojna z Huti – kluczowe daty

USA pomagały kierowanej przez Saudów arabskiej koalicji, która od 2015 r. walczyła z Huti po przejęciu przez nich stolicy kraju w 2014 r. Stany Zjednoczone dostarczały amunicję, sprzęt i informacje wywiadowcze, a z czasem zaczęły prowadzić sporadyczne ataki na Huti.

W 2022 r. w konflikcie w Jemenie zawarto rozejm, ale jesienią 2023 r., po rozpoczęciu wojny w Strefie Gazy, Huti zaczęli ostrzeliwać Izrael i atakować statki na Morzu Czerwonym. USA ponownie zaangażowały się militarnie w działania przeciwko jemeńskim rebeliantom.

Trump w marcu 2025 r. ogłosił nową, znacznie intensywniejszą ofensywę, która miała wyeliminować zagrożenie dla żeglugi ze strony Huti. Operacja trwała od 15 marca do 6 maja. USA prawdopodobnie zdołały poważnie uszkodzić część potencjału Huti, ale nie udało im się całkowicie rozbić tej grupy.

Trwający z przerwami od 2004 r. konflikt wywołał katastrofę humanitarną, której bilans ofiar szacowany jest nawet na kilkaset tysięcy osób. Obecnie 80 proc. ludności w Jemenie (ponad 20 mln osób) jest zależna od międzynarodowej pomocy humanitarnej.

Źródło: PAP, XYZ