Kategorie artykułu: Polityka Świat

Wyborczy dreszczowiec w Szwecji. Remis ze wskazaniem na lewicę

Wstępne wyniki wyborów parlamentarnych w Szwecji dają przewagę obozowi Magdaleny Andersson. Zwycięstwo nie oznacza jednak łatwego powrotu do władzy – centrolewicę czekają trudne negocjacje dotyczące składu i programu przyszłego rządu.

Magdalena Andersson
Centrolewicowy blok Magdaleny Andersson uzyskał według wstępnych wyników minimalną większość w Riksdagu i może odsunąć prawicę od władzy. Fot. Nils Petter Nilsson/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak wyniki wczorajszych wyborów zmieniły układ sił w szwedzkim parlamencie i dlaczego utworzenie rządu przez prowadzący we wstępnych wynikach obóz Magdaleny Andersson może być trudne.
  2. W jaki sposób ustępujący gabinet centroprawicy wpłynął na politykę kraju w minionej kadencji, szczególnie w kwestiach migracji, walki z przestępczością zorganizowaną oraz wejścia Szwecji do NATO.
  3. Jakie kwestie społeczno-gospodarcze zdominowały tegoroczną kampanię wyborczą, wpływając na postulaty zarówno lewicy, jak i prawicy.

Wczorajsze wybory parlamentarne w Szwecji przyniosły niespodziankę: perspektywa wejścia nacjonalistycznych Szwedzkich Demokratów do rządu na razie oddaliła się. Po czterech latach w opozycji do władzy może powrócić obóz centrolewicowy pod przywództwem byłej premier Magdaleny Andersson. Przewaga bloku popierającego liderkę socjaldemokratów w żadnym razie nie oznacza jednak rychłego powołania jej nowego gabinetu. Ugrupowania, od których zależałby powrót Andersson na fotel premiera, dzielą poważne różnice programowe. Już rozpoczęły się też spory dotyczące udziału poszczególnych partii w przyszłym rządzie.

Na razie nieoficjalnie...

Według wstępnych wyników partie popierające Magdalenę Andersson – socjaldemokraci, Partia Lewicy, Zieloni i Partia Centrum – mogą liczyć na 176 z 349 mandatów, wobec 173 dla obozu urzędującego premiera Ulfa Kristerssona. Wczorajsze głosowanie dało socjaldemokratom pierwsze miejsce z wynikiem 28,1 proc., wobec 30,3 proc. cztery lata wcześniej. Jeszcze dotkliwsze straty ponieśli nacjonalistyczni Szwedzcy Demokraci, których poparcie spadło z 20,5 do 17,6 proc. Ugrupowanie straciło tym samym pozycję drugiej siły politycznej na rzecz Moderatów.

Jeśli taki układ mandatów się potwierdzi, o powrocie Andersson do władzy zdecyduje przede wszystkim przełamanie konfliktu między liberalną gospodarczo Partią Centrum a Partią Lewicy. Przed wyborami oba ugrupowania wykluczały wspólne zasiadanie w rządzie. Dzielą je również kwestie podatków i energetyki jądrowej, dlatego potencjalny kompromis musiałby dotyczyć znacznie więcej niż tylko podziału ministerstw.

Według konserwatywnego dziennika „Svenska Dagbladet” otoczenie premiera Kristerssona liczy właśnie na ten konflikt. Dlatego rozważa próbę pozyskania Partii Centrum, choć jej liderka dotąd kategorycznie wykluczała taki scenariusz. Jednym z możliwych rozwiązań jest również mniejszościowy gabinet Andersson, opierający się na poparciu części ugrupowań pozostających poza rządem.

Za Szwecją cztery lata oswajania populistycznej prawicy

Miniona kadencja przyniosła przełom w relacjach tradycyjnej centroprawicy z nacjonalistycznymi Szwedzkimi Demokratami. Po wyborach z 2022 r. Moderaci, czyli Umiarkowana Partia Koalicyjna, pod przywództwem Ulfa Kristerssona utworzyli gabinet mniejszościowy z Chrześcijańskimi Demokratami i Liberałami. Większość parlamentarną zapewniło mu poparcie Szwedzkich Demokratów, którzy formalnie pozostali poza rządem. W poprzednich wyborach te cztery partie zdobyły łącznie 176 z 349 mandatów w Riksdagu, szwedzkim parlamencie. Choć Szwedzcy Demokraci nie objęli stanowisk ministerialnych, zagwarantowali sobie duży wpływ na politykę gabinetu. Było to możliwe dzięki tzw. porozumieniu z Tidö – szczegółowemu programowi współpracy czterech ugrupowań, obejmującemu m.in. migrację i walkę z przestępczością.

Centroprawica uczyniła długo izolowaną na szczeblu krajowym partię stałym partnerem w kształtowaniu polityki państwa. Mimo niewielkiej przewagi w parlamencie i napięć między partnerami Kristersson utrzymał współpracę przez blisko cztery lata. Do wczorajszych wyborów przystępował już z otwartą zapowiedzią utworzenia rządu z udziałem Szwedzkich Demokratów, jeżeli prawicowy blok zachowa większość. Stawką głosowania nie było więc już samo uznanie ich wpływu na politykę państwa, lecz dopuszczenie partii do bezpośredniego sprawowania władzy.

Bezpieczeństwo, głupcze

Bezpieczeństwo, zarówno wewnętrzne, jak i międzynarodowe, należało do głównych priorytetów minionej kadencji. Rząd zaostrzył politykę migracyjną, a od początku 2026 r. znacznie zwiększył finansowe zachęty do dobrowolnych wyjazdów dla części imigrantów mających prawo pobytu w Szwecji. Pogłębił w ten sposób zwrot ku bardziej restrykcyjnej polityce migracyjnej, zapoczątkowany już w reakcji na kryzys uchodźczy z 2015 r. Szwecja coraz wyraźniej odchodziła tym samym od modelu, który przez dekady budował jej wizerunek kraju szczególnie otwartego na uchodźców.

Odpowiedzią rządu na narastającą przemoc gangów było zaostrzenie kar oraz rozszerzenie uprawnień służb do stosowania podsłuchu i innych form elektronicznego nadzoru. Policja zyskała również możliwość wyznaczania tymczasowych stref bezpieczeństwa. Może w nich rewidować przechodniów i kontrolować pojazdy pod kątem posiadania broni nawet bez uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. W 2025 r. liczba zabójstw w całym kraju spadła do 84, osiągając najniższy poziom od 2012 r. Choć rządzącym dostarczyło to nośnego argumentu w kampanii, same dane – obejmujące przecież nie tylko ofiary przemocy gangów – nie pozwalały jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu spadek był skutkiem nowych reform.

Na arenie międzynarodowej historycznym wydarzeniem było sfinalizowanie 7 marca 2024 r. akcesji do NATO. Szwecja zerwała w ten sposób z wieloletnią tradycją pozostawania poza sojuszami wojskowymi, mimo wcześniejszej bliskiej współpracy z Sojuszem Północnoatlantyckim. Domknięto zarazem proces, który w maju 2022 r. uruchomił socjaldemokratyczny rząd Magdaleny Andersson w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę. Ponieważ zarówno wsparcie dla Kijowa, jak i priorytetowa rozbudowa własnej armii opierały się na solidnym, ponadpartyjnym konsensusie, pole do politycznego konfliktu było tu niewielkie.

W kampanii o gospodarce i ochronie zdrowia

Gospodarczy krajobraz przed wyborami zdominował rozdźwięk między skutecznym zduszeniem inflacji a wciąż słabą kondycją rynku pracy. W lipcu stopa bezrobocia, jak wynikało z danych szwedzkiego Urzędu Statystycznego, nadal wynosiła 8,7 proc.. To wystarczy, by bilans rządu w kwestii zatrudnienia pozostawał trudny do obrony. Portfele Szwedów i samą gospodarkę miał ożywić ujęty w budżecie na 2026 r. pakiet ulg o wartości blisko 80 mld koron, czyli około 31 mld zł. Złożyły się na niego obniżki podatków dla pracujących i emerytów, obowiązująca od kwietnia czasowa obniżka VAT na żywność oraz dodatkowe nakłady na usługi publiczne.

Wyborcze starcie nie koncentrowało się jednak wyłącznie na sile nabywczej obywateli. W sierpniowym badaniu telewizji publicznej SVT pierwsze miejsce na liście priorytetów utrzymała ochrona zdrowia. Za najważniejszą kwestię uznało ją 64 proc. ankietowanych. Na znaczeniu zyskała również opieka nad seniorami. Walka z przestępczością znalazła się niżej w hierarchii niż przed wyborami w 2022 r. W te społeczne oczekiwania wpisywał się przedstawiony 1 września program socjaldemokratów. Ugrupowanie Magdaleny Andersson zaproponowało stabilniejsze finansowanie państwa opiekuńczego, skrócenie kolejek do specjalistów oraz zakaz czerpania zysków z prowadzenia szkół i przedszkoli finansowanych z pieniędzy publicznych.

Obóz prawicowy: jeszcze więcej tego samego

Moderaci premiera Ulfa Kristerssona szli do wyborów z klasycznym centroprawicowym programem gospodarczym, opartym na cięciach podatków i premiowaniu aktywności zawodowej. Łączyli go z obietnicą kontynuacji polityki twardej ręki wobec przestępczości oraz poparciem budowy nowych reaktorów jądrowych.

Dla Szwedzkich Demokratów pod wodzą Jimmiego Åkessona absolutnym priorytetem pozostawało dalsze ograniczenie imigracji oraz silniejsza presja na integrację cudzoziemców ze szwedzkim społeczeństwem, w tym znajomość języka i respektowanie norm kulturowych. Ugrupowanie łączyło te postulaty z obietnicą walki z drożyzną oraz obroną krajowego systemu świadczeń socjalnych. Akcentowano przy tym tzw. szowinizm opiekuńczy, czyli przekonanie, że usługi publiczne powinny służyć przede wszystkim interesom obywateli Szwecji.

Formacja wyrosła ze środowisk skrajnej prawicy, w części mających otwarcie neonazistowskie korzenie. Pod wodzą Åkessona, kierującego partią nieprzerwanie od 2005 r., przeszła jednak głęboką metamorfozę. Z czasem stała się jedną z głównych sił w szwedzkiej polityce. Marszowi po coraz szersze poparcie towarzyszyły wizerunkowa normalizacja oraz systematyczne usuwanie najbardziej radykalnych działaczy. Jednak rasistowskich skandali w szeregach partii nigdy nie udało się całkowicie wyeliminować.

Pozostając w cieniu głównych graczy, mniejsi koalicjanci walczyli o zaznaczenie własnej tożsamości politycznej. Chrześcijańscy Demokraci Ebby Busch stawiali na politykę rodzinną. Domagali się również centralizacji ochrony zdrowia, czyli przeniesienia odpowiedzialności za ten sektor z samorządów na poziom państwa. Dla Liberałów Simony Mohamsson kluczowa pozostawała natomiast reforma edukacji. Domagali się, by państwo wzięło na siebie większą odpowiedzialność za szkoły i poprawę warunków nauki. W przeciwieństwie do pozostałych partnerów głośno opowiadali się też za pogłębieniem integracji europejskiej i przystąpieniem Szwecji do strefy euro.

Bardzo różne odcienie opozycji

Magdalena Andersson, szefowa rządu w latach 2021-2022 oraz wieloletnia minister finansów w latach 2014-2021, oparła batalię o powrót socjaldemokratów do władzy na wizerunku partii doświadczonej w zarządzaniu państwem. Jej kampania koncentrowała się na obietnicy zasypywania podziałów społecznych i zasadniczego doinwestowania państwa opiekuńczego. Co istotne, liderka opozycji nie zapowiadała powrotu do dawnej, liberalnej polityki azylowej. Socjaldemokraci podtrzymali poparcie dla twardego kursu wobec imigracji, opowiadając się zarazem za pewnymi korektami, m.in. wstrzymaniem deportacji dobrze zintegrowanej młodzieży. W obszarze bezpieczeństwa proponowali zwiększenie nakładów na policję i surowsze kary. Jednak kładli też nacisk na większe zaangażowanie szkół i służb społecznych w przeciwdziałanie werbowaniu młodych ludzi przez gangi.

Potencjalne zaplecze Andersson było jednak dalekie od stworzenia spójnego politycznie frontu. Partia Lewicy pod wodzą Nooshi Dadgostar szła do wyborów z wyraźnymi postulatami redystrybucyjnymi: domagała się wyższych podatków dla najbogatszych, znacznego wzmocnienia usług publicznych oraz skrócenia czasu pracy bez obniżania wynagrodzeń. Dla Zielonych absolutnym priorytetem pozostawała natomiast polityka klimatyczna i rozwój odnawialnych źródeł energii, czemu towarzyszył ich kategoryczny sprzeciw wobec planów budowy nowych reaktorów jądrowych.

Do bloku mogącego poprzeć Andersson zaliczają się również gospodarczy liberałowie z Partii Centrum, kierowanej przez Elisabeth Thand Ringqvist. Ugrupowanie postawiło na wspieranie biznesu, wzrost zatrudnienia oraz redukcję emisji, kładąc przy tym silny nacisk na rozwój usług publicznych, przede wszystkim poza największymi ośrodkami miejskimi. W sprawie przyszłych koalicji Centryści wyznaczyli jednak podczas kampanii twarde czerwone linie: kategorycznie odmówili poparcia zarówno dla gabinetu z udziałem Partii Lewicy, jak i dla rządu uzależnionego od głosów nacjonalistycznych Szwedzkich Demokratów.

Główne wnioski

  1. Blok popierający Magdalenę Andersson uzyskał według wstępnych wyników minimalną większość w Riksdagu i może odsunąć prawicę od władzy. Utworzenie nowego rządu utrudniają jednak głębokie różnice programowe, zwłaszcza między Partią Centrum a Partią Lewicy.
  2. Kampanię zdominowały ochrona zdrowia, finansowanie szwedzkiego państwa opiekuńczego i utrzymujące się wysokie bezrobocie. Przestępczość i bezpieczeństwo, które odgrywały ogromną rolę cztery lata wcześniej, zeszły nieco na dalszy plan.
  3. Centroprawicowy rząd Ulfa Kristerssona, wspierany przez Szwedzkich Demokratów, kończy kadencję z bilansem historycznego wejścia Szwecji do NATO, dalszego zaostrzenia polityki migracyjnej oraz zwiększenia uprawnień służb w walce z gangami.