Gwiazdy wybierają Polskę zamiast Czech i Słowacji. A bilety? Często tańsze
– Polska stała się cenionym rynkiem europejskim. Mamy obiekty koncertowe na odpowiednim poziomie. Bilety na koncerty zagranicznych gwiazd nie są ani najdroższe, ani najtańsze. Dla mnie to oznaka normalności – mówi dr Stanisław Trzciński, kulturoznawca i prezes STX Music Solutions.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie popularne zagraniczne gwiazdy muzyki zagrają jesienią w Polsce.
- Czy na ich trasach znajdą się również sąsiednie kraje.
- Czy nadal opłaca się jechać za granicę na koncert ulubionego artysty.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Jesienią zeszłego roku pisaliśmy, że bilet na koncert Stinga w Niemczech można było kupić nawet o 25 proc. taniej niż w Polsce, a za koncert Diany Krall w Pradze zapłacić prawie 40 proc. mniej niż we Wrocławiu. Teraz ponownie sprawdziliśmy, czy bilety na występy popularnych zagranicznych gwiazd są w Polsce droższe niż za granicą.
Zaskoczenie numer jeden: zagraniczne gwiazdy często omijają Czechy i Słowację
Czasy, gdy muzyczne gwiazdy koncertowały w Pradze, omijając Polskę, wydają się odchodzić w przeszłość. Podobnie jak reguła, że na występy tych samych artystów taniej było pojechać do Czech albo na Słowację. Najpopularniejsze zespoły na swoich trasach bardzo często omijają dziś Słowację, a część z nich nie występuje również w Czechach.
Raper Young Thug 21 października wystąpi w łódzkiej Atlas Arenie. Za bilet na płytę trzeba zapłacić aż 400,90 zł. To podobna cena jak w niemieckim Düsseldorfie, gdzie artysta zagra 17 października. Wejście na płytę kosztuje tam równowartość 389,35 zł.
Artysta podczas jesiennej trasy po Europie nie zagra w Czechach, na Słowacji, Węgrzech ani w Austrii. Spośród miast Europy Środkowo-Wschodniej na trasie znalazła się Łódź.
Znacznie taniej niż w Polsce czy Niemczech można natomiast zobaczyć Young Thuga w Amsterdamie, gdzie wystąpi 14 października. Bilet na płytę kosztuje równowartość 287,35 zł, czyli o 28 proc. mniej niż w Łodzi.
Macy Gray w Polsce z czterema koncertami. Dużo taniej niż w Budapeszcie
Czechy i Słowacja nie znalazły się na jesiennej trasie Macy Gray. Artystka wystąpi za to aż czterokrotnie w Polsce.
23 listopada zagra w Klubie B90 w Stoczni Gdańskiej, 25 listopada w łódzkim Klubie Wytwórnia, a dwa dni później w Klubie B17 w Poznaniu. Bilety na płytę kosztują 199 zł. Ostatni polski koncert artystka zagra 29 listopada we Wrocławiu.
Polskie ceny wyglądają atrakcyjnie na tle innych koncertów w naszej części Europy. Za analogiczny bilet na występ w Budapeszcie 30 listopada trzeba zapłacić równowartość 290 zł.
Najtańsze miejsca na parterze na koncert w Wilnie 24 listopada kosztują ponad 260 zł.
Erykah Badu wybrała Katowice
Erykah Badu podczas tegorocznej jesiennej trasy omija nie tylko Czechy, Słowację i Węgry, ale także Niemcy. 25 października wystąpi natomiast w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Bilety na miejsca stojące kosztują od 448,90 zł.
Dwa dni później artystka zagra w Sofii, gdzie najtańsze bilety siedzące zaczynają się od 504 zł. Z kolei 14 października wystąpi w Brukseli – najtańsze bilety kosztują równowartość 430 zł.
25 koncertów w Europie: jest Kraków, nie ma Pragi, Bratysławy ani Budapesztu
Tej jesieni Niall Horan zagra 25 koncertów w Europie. Na trasie nie ma Czech, Słowacji ani Węgier.
Jest za to Kraków. Artysta wystąpi 3 listopada w TAURON Arenie Kraków. Bilety stojące na płytę kosztują 199 zł, a za miejsca bliżej sceny trzeba zapłacić 349 zł.
Nawet te droższe bilety nie odbiegają ceną od wejściówek na koncerty w Berlinie czy Hamburgu. Za miejsce stojące na występ 8 października w Uber Arenie w Berlinie trzeba zapłacić równowartość ponad 360 zł, a w Barclays Arenie w Hamburgu – około 365 zł.
Zaskoczenie numer dwa: ceny w Polsce nie odbiegają od tych za granicą
Jeśli zagraniczne gwiazdy grają również u naszych sąsiadów, to – inaczej niż jeszcze kilka lat temu – ceny biletów nie muszą być tam niższe niż w Polsce.
Bryan Adams 11 grudnia zagra w PreZero Arena Gliwice. Miejsce na płycie kosztuje 299 zł. Dla porównania, za analogiczny bilet na koncert, który dwa dni później odbędzie się w praskiej O2 Arenie, trzeba zapłacić równowartość 348 zł.
Muzyk wystąpi 16 grudnia również w Budapeszcie, gdzie za bilet na płytę trzeba zapłacić równowartość 368 zł.
Polscy fani Napalm Death czy Korna też raczej wybiorą Polskę
Napalm Death wystąpi 20 listopada w krakowskim klubie Hype Park. Bilet kosztuje 166,90 zł. Zespół omija Słowację, ale wystąpi w czeskim Jaroměřu, stosunkowo blisko granicy z Polską. Ceny są bardzo zbliżone – za wejściówkę na koncert w Czechach 21 listopada trzeba zapłacić równowartość 160 zł. Bilet na występ legendarnej grupy w Wilnie 11 listopada kosztuje około 174 zł.
Postpunkowy Fontaines D.C. zagra zarówno w Polsce, jak i w Czechach, omijając Słowację. Bilet na koncert w Atlas Arenie w Łodzi 31 października kosztuje 246,75 zł. Dzień wcześniej grupa wystąpi w Pradze, gdzie bilet na płytę kosztuje równowartość ok. 266 zł. Fontaines D.C. 2 listopada wystąpi również w Berlinie. Wejściówka kosztuje tam równowartość 312 zł. Także w tym przypadku bilety w Polsce okazują się tańsze niż w Czechach czy Niemczech.
Podobnie jest z koncertem zespołu Korn, który 17 listopada zagra w krakowskiej TAURON Arenie. Za bilet na płytę trzeba zapłacić 379 zł. Dzień wcześniej grupa wystąpi w Pradze, gdzie analogiczny bilet kosztuje około 380 zł.
Co przy wyborze miejsca biorą pod uwagę firmy organizujące koncerty?
Dr Stanisław Trzciński, kulturoznawca i prezes STX Music Solutions, nie jest zaskoczony, że coraz więcej artystów omija Bratysławę i Pragę, wybierając Polskę.
– Gwiazdy, a właściwie największe firmy stojące za organizacją koncertów, biorą pod uwagę transport, bazę hotelową, infrastrukturę, stosunek fanów muzyki do danego miasta, a przede wszystkim zainteresowanie konkretnym artystą. Z pewnością uwzględniają także dane sprzedażowe – mówi ekspert.
Dr Stanisław Trzciński przypomina, że są też artyści, którzy omijają Polskę. Przykładem może być Stevie Wonder. Żadne polskie miasto nie znalazło się na trasie artysty z okazji 50-lecia wydania albumu „Songs in the Key of Life”. W październiku i listopadzie Stevie Wonder zagra kilkanaście koncertów w Europie, w tym dwa w Niemczech i trzy w Skandynawii.
Droga czy tanio? Co na to ekspert?
Ekspert z STX Music Solutions zwraca uwagę, że na cenę biletów wpływa wiele czynników.
– Liczy się choćby to, jak często dany artysta gra w Polsce. W przypadku Stinga koncerty są stosunkowo częste, podczas gdy Erykah Badu dawno nie występowała przed polską publicznością. Nic więc dziwnego, że bilet na jej katowicki koncert jest droższy niż na występ w Paryżu – zauważa Stanisław Trzciński.
W jego ocenie ceny biletów na koncerty zagranicznych gwiazd, z kilkoma wyjątkami, mieszczą się dziś w europejskiej średniej.
– W czasie dynamicznej sprzedaży biletów coraz trudniej o porównania. Nie jesteśmy ani najtańsi, ani najdrożsi. W mojej ocenie to przejaw normalności – mówi dr Stanisław Trzciński.
Główne wnioski
- Przywykliśmy do informacji, że bilety na koncerty zagranicznych gwiazd są w Polsce droższe niż w krajach sąsiednich. Jesienią zeszłego roku koncert Stinga w Niemczech był tańszy nawet o 25 proc. niż w Polsce, a za występ Diany Krall w Pradze można było zapłacić prawie 40 proc. mniej niż we Wrocławiu.
- Tej jesieni wiele zagranicznych gwiazd występujących w Polsce ominie Czechy i Słowację. Niall Horan zagra 25 koncertów w Europie, ale na jego trasie nie ma Czech, Słowacji ani Węgier. Polskę wybrała również Erykah Badu. Macy Gray wystąpi u nas czterokrotnie, a w regionie zagra jeszcze m.in. w Budapeszcie. Fani z Czech czy Słowacji coraz częściej będą więc musieli wyjeżdżać na koncerty za granicę.
- Ceny biletów na polskie koncerty zagranicznych gwiazd często nie odbiegają od stawek za granicą, a czasem są nawet niższe. Za bilet na płytę na koncert Korna w krakowskiej TAURON Arenie trzeba zapłacić 379 zł, a w Pradze – około 380 zł. Podobnie wygląda porównanie koncertów Napalm Death i Fontaines D.C., natomiast występ Bryana Adamsa w Gliwicach jest tańszy niż jego koncerty w Pradze czy Budapeszcie.