Nie tylko Dacia i OMV Petrom. 10 rumuńskich firm, które warto znać

Rumuńskie firmy z powodzeniem konkurują nie tylko w regionie, ale także na globalnych rynkach. UiPath i Bitdefender sprzedają swoje produkty na całym świecie, w tym w Polsce. Oto dziesięć rumuńskich przedsiębiorstw, które warto znać.

Pomarańczowe logo firmy UiPath na ścianie jej biura w Bukareszcie.
Firma UiPath powstała w 2005 r. jako DeskOver. Początkowo zajmowała się outsourcingiem, a dopiero później skoncentrowała się na automatyzacji procesów. Cały, liczący dziesięć osób, zespół pracował w niewielkim mieszkaniu w Bukareszcie. Dziś przedsiębiorstwo jest notowane na nowojorskiej giełdzie i działa w kilkudziesięciu państwach. Fot. Andrei Pungovschi/Bloomberg via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Które rumuńskie firmy wyrosły z „garażowych” biznesów i lokalnych sklepów, by stać się przedsiębiorstwami o międzynarodowym zasięgu.
  2. Jak mała instytucja finansowa, założona wspólnie przez 46 przedsiębiorców, stała się największym bankiem w kraju.
  3. Jak niekorzystne okoliczności – od zainfekowanych dyskietek po konieczność ograniczenia sieci sklepów – pomogły niewielkim firmom wyrosnąć na biznesowych gigantów.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Listy firm, które warto znać, nie należy utożsamiać z rankingiem największych rumuńskich przedsiębiorstw. Nie trzeba być ekspertem od gospodarki Rumunii, by znać OMV Petrom czy Dacię, należące do największych firm działających w tym kraju. Z kolei sklepy Lidla i Carrefour widział zapewne każdy, kto choć raz odwiedził Bukareszt, Kluż-Napokę czy Timișoarę.

Rumuńskiej gospodarki nie można jednak sprowadzać do największych koncernów i zagranicznych sieci. To trochę tak, jakby obraz polskiego biznesu budować wyłącznie na Orlenie, KGHM, Biedronce i Żabce. Ich znaczenie jest ogromne, ale obok nich są przecież CD Projekt, Allegro, Brainly czy ICEYE.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Na naszej liście znalazły się właśnie rumuńskie firmy tego rodzaju – przedsiębiorstwa wyróżniające się innowacyjnością, szybkim rozwojem, ciekawą historią lub międzynarodowymi ambicjami.

Boss of the Bots” na giełdzie w Nowym Jorku

UiPath to pierwszy i jak dotąd jedyny rumuński jednorożec. Spółka, notowana od kwietnia 2021 r. na nowojorskiej giełdzie, tworzy oprogramowanie do automatyzacji procesów biznesowych, zwłaszcza powtarzalnych zadań. Jej współzałożycielem i prezesem jest Daniel Dines, 54-letni menedżer i jeden z najbogatszych Rumunów. W 2024 r. lokalna edycja „Forbesa” wyceniła jego majątek na 11 mld lei, czyli wówczas około 9,1 mld zł. Dało mu to ex aequo drugie miejsce na liście najbogatszych Rumunów, razem z Ionem Țiriakiem.

Według najnowszej listy amerykańskiego „Forbesa” majątek założyciela UiPath jest obecnie szacowany na 1,3 mld dolarów, czyli około 4,9 mld zł. Daje mu to 2858. miejsce wśród najbogatszych ludzi świata.

Kilka lat temu „Forbes” nadał Danielowi Dinesowi tytuł „Boss of the Bots”, co można przetłumaczyć jako „król botów”. Określenie to dobrze oddawało charakter działalności spółki, ale dziś jest już coraz mniej aktualne. UiPath przesuwa się od klasycznych botów wykonujących sztywne, powtarzalne zadania w stronę agentów AI, zdolnych obsługiwać bardziej złożone i nieustrukturyzowane procesy. Dziś jest jednym z globalnych graczy działających w tym obszarze.

Rumuński dziennik ekonomiczny „Ziarul Financiar” pisze o UiPath jako o „firmie, która przyniosła nam [Rumunii – red.] sławę na całym świecie”. Spółka rzeczywiście jest jednym z najbardziej spektakularnych przykładów firmy technologicznej zbudowanej w Rumunii, która osiągnęła globalny zasięg. Mimo to, jedno z najważniejszych centrów działalności UiPath wciąż mieści się w Bukareszcie.

W zakończonym 31 stycznia roku finansowym 2026 przychody firmy wyniosły 1,61 mld dolarów. Prognoza na rok finansowy 2027 zakłada osiągnięcie poziomu 1,789–1,794 mld dolarów.

Od zainfekowane dyskietki do globalnego antywirusa

Za jeszcze bardziej globalną firmę niż UiPath można uznać Bitdefender. To założony w 2001 r. producent oprogramowania antywirusowego. Jego rozwiązania chronią urządzenia z systemami Linux, Windows, macOS, iOS oraz Android. Firma zatrudnia dziś ponad 1,8 tys. pracowników. Jej produkty są dostępne w ponad 150 krajach. Bitdefender odpowiada za około 5 proc. eksportu usług informatycznych rumuńskiej branży IT.

Założycielami firmy są rumuńscy matematycy, małżeństwo Florin i Măriuca Talpeș. W 1990 r. stworzyli Softwin, jedną z pierwszych prywatnych firm programistycznych w postkomunistycznej Rumunii. Początkowo firma mieściła się w mieszkaniu Talpeșów. Małżonkowie tworzyli tam software dla klientów z Europy Zachodniej i dostarczali je m.in. na dyskietkach.

Wkrótce pojawił się jednak poważny problem. Dyskietki docierały do klientów... zainfekowane wirusami, mimo że firma skanowała je dostępnymi wówczas programami antywirusowymi. To skłoniło założycieli Softwinu do stworzenia własnego oprogramowania zabezpieczającego. Produkt, który początkowo nosił nazwę AVX (AntiVirus eXpert) trafił na rumuński rynek w 1997 r. Cztery lata później przemianowano go na Bitdefender.

W ostatnim, datowanym na 2024 r., rankingu najbogatszych Rumunów magazynu „Forbes” małżonkowie Talpeș zajmowali 6. miejsce. Ich majątek oszacowano wówczas na 5 mld lejów (4,15 mld zł).

Rumuński Amazon obecny także w Polsce

eMAG prowadzi platformę sprzedaży internetowej z bardzo szerokim asortymentem – od elektroniki, sprzętu IT i AGD po odzież, artykuły sportowe i motoryzacyjne, meble, wyposażenie domu i ogrodu, książki oraz zabawki. Firma rozpoczęła działalność w 2001 r., a jej założycielami byli Radu Apostolescu, Dan Teodosescu i Bogdan Vlad. Zainwestowali łącznie 5 tys. dolarów, a pierwszą siedzibą było wynajmowane trzypokojowe mieszkanie. Początkowo sami dostarczali klientom towary Dacią Pick-Up.

Dziś żaden z tych założycieli nie jest już współwłaścicielem eMAG. Firma znajduje się pod kontrolą Prosus – holenderskiej grupy technologiczno-inwestycyjnej, której większościowym właścicielem jest z kolei Naspers.

Zagraniczna ekspansja eMAG zaczęła się w 2012 r. od Bułgarii. Rok później firma weszła na Węgry. W 2015 r. eMAG pojawił się także w Polsce, przejmując Agito – jeden z największych wówczas polskich sklepów internetowych. Rok później Agito.pl zmieniło markę na eMAG.pl.

Rozwój eMAG opierał się również na przejęciach i inwestycjach. Firma kupiła m.in. modową platformę Fashion Days w 2015 r. oraz specjalizujący się w sprzęcie IT i elektronice sklep internetowy PC Garage w 2016 r. W 2019 r. weszła także do akcjonariatu Tazz, rumuńskiej platformy dostaw. Ostatecznie w 2025 r. Tazz trafił do fińskiego Wolta.

Z 16 m kw. do sieci supermarketów DIY

Pierwszy sklep założony przez braci Dragoșa i Adriana Pavălów, handlujący materiałami budowlanymi, powstał w 1992 r. w Bacău. Miał… 16 m kw. Firma rozwijała się powoli. Dwa lata po powstaniu zatrudniała zaledwie 11 pracowników. Pierwszy sklep DIY z prawdziwego zdarzenia powstał dopiero w 2003 r. w Suceavie.

Dziś sieć Dedeman liczy ponad 60 takich placówek i zatrudnia kilkanaście tysięcy osób. Jak wynika z badania Superbrands Romania z lat 2026-2027 jest to obecnie najlepiej oceniana marka konsumencka w Rumunii. Bracia Pavălowie, którzy poprzez Pavăl Holding kontrolują firmę, należą natomiast do najzamożniejszych Rumunów. Dwa lata temu „Forbes” oszacował ich łączny majątek na 17 mld lejów, czyli wówczas ponad 14,1 mld zł.

Amerykański „Forbes” rozdzielił braci w swoim rankingu najbogatszych ludzi świata. Dragoșa umieścił na 1913. miejscu, a Adriana – na 2600. Ich majątki oszacował odpowiednio na 2,2 mld dolarów (8,4 mld zł) i 1,5 mld dolarów (5,7 mld zł).

Z jednego oddziału do numeru jeden w kraju

Polskie doświadczenia mogą podpowiadać, że największe banki w naszej części Europy wywodzą się przede wszystkim z dawnych państwowych instytucji finansowych, później sprywatyzowanych lub pozostających pod kontrolą państwa. Historia Banca Transilvania (BT) wymyka się temu schematowi.

Oddział Banca Transilvania na Starym Mieście w Bukareszcie.
Na początku działalności Banca Transilvania zatrudniała zaledwie 13 osób. Dziś ma ich prawie 11 tys., a w jednym oddziale, takim jak ten w centrum Bukaresztu, pracuje więcej osób, niż liczyła cała załoga tej instytucji u zarania jej dziejów. Fot. Jaap Arriens/NurPhoto via Getty Images

Dziś Banca Transilvania rzeczywiście jest numerem jeden na rumuńskim rynku, choć została zbudowana właściwie od zera. W 1993 r. 46 przedsiębiorców, w większości Rumunów, wspólnymi siłami zebrało 2 mln dolarów i założyło w Klużu-Napoce niewielką – nawet jak na ówczesne czasy – instytucję finansową. Bank miał jeden oddział i zaledwie 13 pracowników.

Szybko okazał się jednak jedną z najdynamiczniej rozwijających się instytucji finansowych w Rumunii. Już w 1997 r., jako pierwszy bank w kraju, zadebiutował na giełdzie w Bukareszcie. BT konsekwentnie wychodził też poza tradycyjną bankowość, tworząc grupę działającą m.in. w leasingu, zarządzaniu aktywami i usługach inwestycyjnych.

Z czasem przyszła pora na przejęcia. W 2016 r. BT sfinalizował zakup Volksbank Romania i awansował na drugie miejsce na rumuńskim rynku. Dwa lata później, po przejęciu Bancpostu, został jego liderem. Na tym jednak ekspansja się nie skończyła. Do grupy dołączył później Idea::Bank, dziś działający jako cyfrowy Salt Bank, a w 2025 r. zakończyła się integracja OTP Bank Romania.

Od lokalnej kablówki do międzynarodowego operatora

DIGI zaczynało nie od telefonii komórkowej czy szybkiego internetu, lecz od telewizji kablowej. W 1992 r. Zoltán Teszári wraz z innymi przedsiębiorcami założył w Braszowie TVS Holding, który budował lokalne sieci kablowe. Cztery lata później jego firma Kappa połączyła się z Analog CATV, tworząc RCS – poprzednika dzisiejszego DIGI Romania.

Firma szybko zaczęła wychodzić poza telewizję kablową. Rozwijała usługi internetowe i telefoniczne, a z czasem rozpoczęła ekspansję zagraniczną. Dziś grupa DIGI działa nie tylko w Rumunii, ale także m.in. w Hiszpanii, Włoszech, Portugalii i Belgii.

Zoltán Teszári pozostaje kluczową postacią grupy i jej największym akcjonariuszem. W rankingu najbogatszych Rumunów „Forbesa” za 2024 r. zajął 10. miejsce, a jego majątek oszacowano na 3,4 mld lei, czyli ponad 2,8 mld zł. W samej Rumunii DIGI należy do najważniejszych operatorów telekomunikacyjnych, oferując telefonię komórkową i stacjonarną, internet oraz telewizję.

Od mieszkania dla syna do giełdowej grupy medycznej

W 1996 r. pediatra Mihaela Marcu Cristescu kupiła w Bukareszcie mieszkanie dla swojego syna Mihaila. Zamiast jednak przeznaczyć je dla niego, postanowiła urządzić tam prywatną przychodnię. Początkowo pracowało w niej czterech lekarzy i pielęgniarka. Tak powstała pierwsza placówka MedLife.

Po kilku latach pojawiły się kolejne przychodnie, a w 1999 r. własne laboratorium. W 2004 r. MedLife uruchomił pierwszą dużą placówkę wielospecjalistyczną. Później przyszedł czas na szpitale, przejęcia i ekspansję poza Bukareszt.

Dziś MedLife jest największym prywatnym dostawcą usług medycznych w Rumunii. Grupa prowadzi około 150 klinik i szpitali, a także 47 laboratoriów, 19 aptek i 17 klinik stomatologicznych. Jej sieć uzupełnia ponad 200 placówek partnerskich.

Spółka matka MedLife jest od 2016 r. notowana na giełdzie w Bukareszcie. W 2025 r. grupa osiągnęła 3,17 mld lei przychodów, czyli około 2,63 mld zł.

Sklep, który wyprzedził swoje czasy

Altex to kolejny przykład firmy, która wyrosła z niewielkiego lokalnego biznesu na dużą grupę handlową. W 1992 r. był to sklep z elektroniką i sprzętem AGD w Piatra Neamț, średniej wielkości mieście w północnej Rumunii. Prawdopodobnie pozostałby jednym z wielu podobnych biznesów, gdyby jego założyciel, Dan Ostahie, nie zdecydował się odpowiednio wcześnie na sprzedaż internetową.

Impulsem okazały się problemy firmy pod koniec lat 90. Altex, będący już wówczas siecią kilkudziesięciu sklepów, musiał ograniczyć liczbę placówek i przejść restrukturyzację. Ostahie postawił wtedy na rozwiązanie wciąż nietypowe na rumuńskim rynku – w 2002 r. uruchomił sprzedaż przez internet.

Dwa lata później Altex umożliwił uzyskanie kredytu „tylko na dowód osobisty”. Na rumuńskim rynku zakupów ratalnych było to rozwiązanie przełomowe.

Dziś Altex jest liderem rumuńskiego rynku handlu elektroniką i sprzętem AGD. W 2026 r. grupa przejęła również rumuńskie sklepy Brico Depot, wchodząc mocniej w segment DIY. W 2025 r. jej przychody przekroczyły 8,2 mld lei, czyli około 6,8 mld zł.

Dan Ostahie zajął natomiast 13. miejsce w rankingu najbogatszych Rumunów „Forbesa” za 2024 r. Jego majątek wyceniono wówczas na 2,2 mld lei, czyli ponad 1,8 mld zł.

Założony przez Serba rumuński bukmacher podbił Europę

Historia znanego również polskim kibicom Superbetu pokazuje, jak firma zbudowana na rumuńskim rynku może rozwinąć działalność międzynarodową. Powstała we wrześniu 2008 r. w Oradei na północy Rumunii, a jej założycielem był serbski przedsiębiorca Saša Dragić.

Przez kilka lat Superbet działał wyłącznie na rynku rumuńskim, choć pod czterema różnymi markami. Później ich liczbę ograniczono do dwóch i rozpoczęła się ekspansja zagraniczna. Pierwszym kierunkiem była Polska, gdzie firma weszła w drugiej połowie 2017 r. Później pojawiła się na kolejnych europejskich rynkach, a także w Brazylii.

Serbski portal pokazivac.com umieścił kilka lat temu Sašę Dragića na ósmym miejscu swojego zestawienia „100 najbardziej wpływowych Serbów na świecie”. Serwis zwracał uwagę m.in. na pozyskanie przez Superbet 175 mln euro finansowania od Blackstone, jednego z największych globalnych funduszy private equity.

Od Dacii zwanej „Zieloną Furią” do wielotysięcznej floty

W 1998 r. w liczącej niespełna 3 tys. mieszkańców miejscowości Ștefăneștii de Jos bracia Adrian i Neculai Mihai oraz ich przyjaciel Felix Pătrășcanu założyli firmę FAN Courier. Koperty i paczki rozwozili prywatnymi samochodami. Jeden z nich – groszkową Dacię 1310 – nazywali „Furia Verde”, czyli „Zieloną Furią”.

FAN Courier otrzymał pierwsze zlecenie 16 stycznia 1998 r. Klientem była niewielka firma z sektora medycznego, która pozostała partnerem przedsiębiorstwa przez kolejne lata i – jak podaje FAN Courier – współpracuje z nim do dziś.

Dziś FAN Courier należy do najważniejszych przedsiębiorstw logistycznych w Rumunii. „Ziarul Financiar” określa firmę mianem lidera rynku kurierskiego. Jej przychody w 2025 r. sięgnęły 1,55 mld lei, czyli około 1,29 mld zł. Przedsiębiorstwo dysponuje flotą ponad 5,5 tys. pojazdów, a w całej jego sieci pracuje blisko 10 tys. osób.

XYZ zaprasza

Nawiąż relacje w Bukareszcie

Zainteresował Cię rumuński biznes? Świetną okazją, by poznać go bliżej jest Impact SEE '26 w Bukareszcie 29-30 września 2026 r. Tegoroczny Impact SEE to 8 ścieżek tematycznych, 200 mówców, 3000 uczestników i 2 dni rozmów o tym, co ważne. Dlatego na Impact SEE nie mogło zabraknąć XYZ – jesteśmy strategicznym partnerem medialnym. Tematyka tej edycji zaczyna się od AI i cyberbezpieczeństwa, przez przywództwo, bankowość, startupy, aż po marketing, kulturę i ekologię. Top speakerami są Ryan Reynolds i Anna Lembke.
Drugiego dnia zapraszamy na Inspire Stage, gdzie w czasie panelu moderowanego przez XYZ prelegenci poszukają odpowiedzi na pytanie, czy region CEE może wykreować kolejnych europejskich czempionów.
Dołącz do wyjątkowego wydarzenia ---> szczegóły.

Główne wnioski

  1. Wiele dzisiejszych dużych rumuńskich firm zaczynało w prywatnych mieszkaniach, niewielkich sklepach lub z minimalnym kapitałem. Tak wyglądały początki m.in. UiPath, eMAG, Dedemana, MedLife czy FAN Courier. Dziś przedsiębiorstwa te zatrudniają tysiące osób, osiągają miliardowe przychody i – w wielu przypadkach – działają na zagranicznych rynkach.
  2. W kilku przypadkach impulsem do rozwoju okazały się problemy, które wymusiły zmianę modelu działania. Zainfekowane dyskietki skłoniły twórców Softwinu do opracowania własnego programu antywirusowego, z którego wyrósł Bitdefender. Z kolei restrukturyzacja Altexu pod koniec lat 90. poprzedziła wejście firmy w sprzedaż internetową.
  3. Twórcy części tych przedsiębiorstw należą dziś do najbogatszych Rumunów. Założyciele firm technologicznych, sieci handlowych czy przedsiębiorstw telekomunikacyjnych, którzy zaczynali od niewielkich przedsięwzięć, zbudowali majątki liczone dziś w miliardach lei lub dolarów.