Kategorie artykułu: Społeczeństwo Świat

Najstarsze społeczeństwa świata. Nie Japonia, a Monako na podium

Rząd Japonii ogłosił w ubiegłym tygodniu, że liczba stulatków mieszkających w Kraju Kwitnącej Wiśni po raz pierwszy przekroczyła 100 tys. Ale formalnie to nie Japonia jest najstarszym krajem świata. W których krajach żyje największy odsetek seniorów i jak to wpływa na ich gospodarki?

Grupa starszych osób ćwiczy w parku
Według oficjalnych statystyk prawie 30 proc. mieszkańców Japonii ma 65 lat i więcej. Do 2040 r. ten wskaźnik ma sięgnąć 34,8 proc. Od ubiegłego roku w azjatyckim kraju przybyło prawie 8 tys. stulatków. Fot. David Mareuil/Anadolu /Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak Japonia wypada na tle innych najstarszych społeczeństw świata i który kraj wyprzedza ją pod względem udziału seniorów.
  2. Dlaczego niska dzietność jest szczególnie problemem w Azji Wschodniej i czy wszystkie kraje o najniższej dzietności podążają tą samą ścieżką.
  3. Jak starzenie się społeczeństwa wpływa na japoński rynek pracy, finanse publiczne i politykę rodzinną oraz jakie nowe rozwiązania się rozważa, aby spowolnić ten trend.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

W Japonii mieszka już 107 677 osób powyżej 100. roku życia. To najwięcej na świecie. Od ubiegłego roku przybyło tam prawie 8 tys. stulatków – wynika z ogłoszonych w tym miesiącu nowych danych tamtejszego ministerstwa zdrowia.

Tak duża liczba stulatków to dowód na rozwój medycyny i poprawę stanu zdrowia najstarszych obywateli. Dłuższe życie w zdrowiu oznacza też, że część seniorów dłużej pozostaje aktywna zawodowo i społecznie. Ale rosnąca liczba osób dożywających późnej starości to też rosnące zapotrzebowanie na opiekę medyczną i usługi opiekuńcze.

Choć Japonia od dawna ma wizerunek kraju starych ludzi, to wcale nie japońskie społeczeństwo jest najstarsze na świecie. Statystycznie znacznie wyprzedzają je mieszkańcy Monako. Blisko 30 proc. osób żyjących w Kraju Kwitnącej Wiśni jet powyżej 65. roku życia, podczas gdy w europejskim księstwie jest to 36 proc. Plasuje je to na samym szczycie rankingu Banku Światowego pokazującego państwa, w których jest najwięcej seniorów. Japonia jest dopiero druga, a kolejno lokatę zajmują ex aequo Portoryko, Włochy i Portugalia, gdzie jedna czwarta społeczeństwa przekroczyła ten wiek.

Warto wiedzieć

Dlaczego Japończycy żyją tak długo?

88 proc. japońskich stulatków stanowią dziś kobiety. Najstarsza jest obecnie licząca sobie 114 lat Kishimoto Fuyo z Kioto. Najbardziej wiekowym mężczyzną jest zaś 112-letni Kato Hikaru z Kumamoto leżącego w południowej części wyspy Kiusiu.

Eksperci wskazują na wiele czynników odpowiadających za długowieczność Japończyków. Należą do nich dieta i aktywny tryb życia. Tradycyjna dieta dalekowschodnich wysp zawiera dużo ryb, ryżu i warzyw oraz stosunkowo mało tłuszczów nasyconych. Seniorzy często chodzą pieszo, jeżdżą na rowerze, wykonują ćwiczenia rozciągające i korzystają z transportu publicznego. Niski jest także poziom otyłości, a powszechne ubezpieczenie zdrowotne zapewnia szeroki dostęp do leczenia i refundowanych leków. Nie ma jednak jednego zestawu cech, który można uznać za uniwersalną przyczynę dożywania stu lat.

XYZ

Księstwo seniorów

Monako najwyższy odsetek seniorów na świecie zawdzięcza wyjątkowej kombinacji czynników ekonomicznych, migracyjnych i zdrowotnych. Według danych Banku Światowego oraz instytutu statystycznego Monako osoby w wieku 65 lat i starsze stanowią tam aż ok. 36-37 proc. Mediana wieku wynosi ponad 54 lata.

Kraj zajmuje pierwsze miejsce w globalnych rankingach długowieczności. Ma także status raju podatkowego, co przyciąga zamożnych emerytów z innych miejsc. Leżące nad Morzem Śródziemnym księstwo może się też pochwalić doskonałym systemem opieki zdrowotnej i wysokim standardem życia.

Mierzący zaledwie 2 km kw. kraj jest w dodatku jednym z najgęściej zaludnionych centrów miejskich na świecie. Przekłada się to na astronomiczne ceny nieruchomości, które utrudniają wprowadzanie się tam młodym rodzinom z dziećmi. Za to dla zaawansowanych wiekiem multimilionerów to miejsce idealne. Monako jest więc specyficznym przykładem, a Japonia pozostaje największą dużą gospodarką, w której odsetek seniorów jest tak liczny.

Dzietność niska, nie najniższa

Choć Kraj Wschodzącego Słońca powszechnie uważa się za symbol kryzysu demograficznego, to nie znajduje się on nawet w pierwszej dziesiątce krajów z najniższą dzietnością na świecie. Ten wskaźnik wypada tam nieco lepiej niż u jej azjatyckich sąsiadów, takich jak Korea Południowa i Tajwan. W 2024 r. wynosił ok. 1,15 dziecka na kobietę. Nadal mowa tu oczywiście o rekordowo niskim poziomie, niewystarczającym do zachowania zastępstwa pokoleń.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Dlaczego dzietność w Korei Południowej, Hongkongu, Singapurze, Chinach i na Tajwanie jest jeszcze niższa niż w Japonii? W Azji Wschodniej szczególnie silnie nakładają się na siebie wysokie koszty życia, w tym mieszkań i edukacji, niepewność zatrudnienia, późniejsze zawieranie małżeństw oraz duże obciążenie kobiet pracą opiekuńczą. W Korei dodatkowym czynnikiem są bardzo wysokie koszty edukacji i presja związana z karierą. Japonia też mierzy się z tymi problemami, ale rozbudowała politykę rodzinną i system transferów pieniężnych.

Warto wiedzieć

Mniej urodzin na całym globie

Według danych Banku Światowego dzietność świata jako całości wykazuje trend spadkowy od ponad 60 lat. Analitycy opisują szeroki proces transformacji demograficznej, w którym wraz z rozwojem gospodarczym, edukacją, urbanizacją i spadkiem umieralności dzietność wszędzie zwykle maleje. Ale tempo i skala tego zjawiska bardzo się różnią między krajami.

Nie wszystkie państwa i terytoria znajdujące się wśród światowych rekordzistów niskiej dzietności notują jej nieprzerwany spadek. Poszczególne lata przynoszą wahania. Najwyraźniejszym przykładem jest Korea Południowa, gdzie po wieloletnim spadku wskaźnik wzrósł z 0,72 w 2023 r. do 0,75 w 2024 r. i 0,80 w 2025 r. W Singapurze, Hongkongu i na Tajwanie tendencja pozostaje natomiast spadkowa. Tajwański resort spraw wewnętrznych, który posługuje się inną metodologią niż ONZ, ogłosił, że w 2025 r. liczba urodzeń zaliczyła gwałtowną zmianę. Poziom dzietności zmniejszył się z 0,86 dziecka na kobietę do rekordowo niskiego poziomu 0,69.

XYZ / Bank Światowy / ONZ

Wpływ na gospodarkę

Brak równowagi między osobami w wieku produkcyjnym a emerytami nadwyręża finanse publiczne i obciąża młodszych pracowników. Mniej osób płaci podatki dochodowe i składki na ubezpieczenia społeczne. Jednocześnie rosną wydatki na emerytury, ochronę zdrowia i opiekę nad osobami starszymi.

W Japonii jednym z medialnych symboli demograficznych stał się fakt, że od ponad dziesięciu lat sprzedaż pieluch dla dorosłych jest tam wyższa niż tych przeznaczonych dla małych dzieci.

Niedobory pracowników dotykają wielu branż. Jest to najbardziej widoczne na prowincji, którą młodsze osoby masowo opuszczają, przenosząc się do miast.

W przeciwieństwie do innych krajów, które kłopoty rynku pracy rozwiązują przez imigrację, liczba cudzoziemców pracujących w Japonii jest ograniczona. Tylko ok. 3 proc. populacji to obywatele innych krajów, a ich liczba rośnie bardzo wolno.

Kryzys egzystencjalny?

Liczba ludności Japonii osiągnęła szczyt w 2008 r. Przekroczyła wtedy 128 mln. Szacunki Narodowego Instytutu ds. Ludności i Zabezpieczenia Społecznego pokazują, że do 2070 r. ma spaść do 87 mln. Oznacza to, że wróci do poziomu z połowy XX wieku. W tym samym roku odsetek Japończyków powyżej 65. roku życia ma sięgnąć 40 proc. społeczeństwa – czyli wzrośnie o 10 punktów procentowych. Już w 2040 r. wskaźnik ten osiągnie 34,8 proc.

W 2024 r. ówczesny premier Shigeru Ishiba nazwał obecne trendy demograficzne „kryzysem egzystencjalnym”.

Niektórzy eksperci uważają, że zmniejszenie populacji nie jest zjawiskiem jednoznacznie negatywnym. Gospodarka funkcjonowała przecież w 1920 r., kiedy kraj zamieszkiwało – według pierwszego spisu powszechnego – tylko 56 mln osób.

Z wrześniowej analizy Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że Japonia mimo presji demograficznej dostosowuje się do niego m.in. dzięki automatyzacji, technologii oraz większej aktywności zawodowej kobiet i osób starszych.

Długowieczność a spadek populacji

Długowieczność sama w sobie nie jest problemem, ale w Japonii – i coraz większej liczbie krajów dołączających do grona państw rozwiniętych – towarzyszy jej spadający wskaźnik urodzeń.

Poza tym coraz mniej Japończyków zawiera małżeństwa, a wzrósł średni wiek wchodzenia w sformalizowane związki. Młodzi dorośli często obawiają się stagnacji płac, niepewnego zatrudnienia i długiego czasu pracy, które utrudniają założenie rodziny. Wyniki najnowszego Japońskiego Narodowego Badania Dzietności pokazują ponadto, że ponad 20 proc. niezamężnych i nieżonatych osób w wieku 18-34 lat nie zamierza w przyszłości zawierać małżeństwa.

Czy ktoś ma rozwiązanie?

Aby odwrócić niekorzystne trendy, administracja w Tokio wprowadza w ostatnich latach nową politykę. Rozszerzono zasiłek na dzieci, zwiększono jednorazowe świadczenie z tytułu urodzenia, rozszerzono też publiczną opiekę nad dziećmi, urlopy rodzicielskie, wsparcie mieszkaniowe oraz dopłaty do edukacji.

OECD wskazuje jednak, że transfery pieniężne mają w Japonii niewielki wpływ na liczbę rodzących się młodych obywateli. Wśród krajów rozwiniętych nie ma prostego przykładu polityki, która trwale podniosła dzietność do poziomu zastępowalności pokoleń. Część państw nordyckich osiągała czasowe wzrosty, ale także tam dzietność ponownie spadała. Najmocniejsze dowody wskazują raczej na znaczenie całego pakietu rozwiązań. Należą do niego dostępna opieka nad dziećmi, urlopy dla obojga rodziców, stabilne zatrudnienie, dostępność mieszkań i możliwości łączenia pracy z życiem rodzinnym.

Prof. Charles Yuji Horioka, ekonomista z Uniwersytetu Kobe podkreślił w analizie opublikowanej na platformie East Asia Forum, że z sondaży wynika, że wiele osób i par w Japonii chce mieć więcej dzieci.

Jak ocenił, system zachęt finansowych powinien być uzupełniony zachętami do zawierania małżeństw. Mogą do tego posłużyć polityki umożliwiające młodym pracownikom zdobycie dobrze płatnych i stabilnych miejsc pracy oraz rozwiązania pozwalające pracownikom tymczasowym przechodzić na stałe zatrudnienie.

Naukowiec zalecił też reformy ułatwiające kobietom łączenie pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Prof. Horioka przyznaje przy tym, że z doświadczeń krajów nordyckich wynika, że dzietność może spadać nawet w takiej sytuacji. Najnowszym zalecanym pomysłem na zachętę do posiadania potomków jest powiązanie wysokości emerytury z liczbą dzieci, które dana osoba wychowała.

Główne wnioski

  1. Japonia jest jednym z najstarszych społeczeństw świata. Statystycznie znacznie wyprzedzają ją mieszkańcy Monako. Blisko 30 proc. osób żyjących w Kraju Kwitnącej Wiśni jet powyżej 65. roku życia, podczas gdy w europejskim księstwie jest to 36 proc. Plasuje je to na samym szczycie rankingu Banku Światowego pokazującego państwa, w których jest najwięcej seniorów.
  2. Problemy demograficzne Kraju Kwitnącej Wiśni nie sprowadzają się do samej długowieczności. Kluczowe jest połączenie bardzo długiego życia z dzietnością znacznie poniżej poziomu zastępowalności pokoleń. Zmniejsza to liczbę pracowników i zwiększa presję na system emerytalny, ochronę zdrowia i opiekę długoterminową.
  3. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że pojedyncze świadczenia pieniężne nie odwracają trwałych trendów demograficznych, powszechnych w wielu państwach rozwiniętych. Japonia próbuje więc łączyć wsparcie finansowe z opieką nad dziećmi, urlopami rodzicielskimi i reformami rynku pracy. Najnowsze dane nie pozwalają jeszcze uznać tej strategii za skuteczne odwrócenie spadku dzietności.