Kategorie artykułu: Biznes Świat

Słowacy patrzą na polskie Tatry i kręcą głowami. Nie chcą kopiować Zakopanego

Polskie Tatry są znacznie mniejsze od słowackich, a bazy noclegowe – porównywalne. Mimo to co roku więcej turystów przyjeżdża na Podhale niż na Spisz. Słowacy chcą więcej zarabiać dzięki turystyce, ale nie zamierzają nas kopiować.

Śnieg na Kasprowym Wierchu, 21 września 2026 r.
W Tatrach powyżej 1,6 tys. m n.p.m. leży już śnieg. IMGW prognozuje opady również w kolejnych dniach. Już za miesiąc mogą ruszyć pierwsze ośrodki narciarskie. Fot. PAP/Grzegorz Momot

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Ilu turystów nocuje na polskim Podhalu, a ilu na słowackim Spiszu.
  2. Co sprawia, że to Polska, a nie Słowacja, czerpie większe korzyści z tatrzańskiej turystyki.
  3. Jakie są obecnie ceny całorocznych apartamentów w słowackich Tatrach.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

W Tatrach spadł właśnie pierwszy w tym sezonie śnieg. Za kilka tygodni na stokach pojawią się też pierwsi narciarze. A Słowacy już przewidują, że w tym roku ponownie znacznie więcej turystów przyciągnie polskie Podhale niż ich Spisz.

Tatry – najwyższe pasmo górskie w Karpatach – zajmują 785 km kw. Prawie 78 proc. z tego leży po słowackiej stronie, a po naszej tylko nieco ponad 22 proc. Jednak, jak pisze dziennik „Pravda”, pod względem turystycznym proporcje są odwrotne: to Polska czerpie z Tatr znacznie większe korzyści niż Słowacja.

Powiat tatrzański kontra Vysoké Tatry

Dziennik zestawia dane z powiatu tatrzańskiego, obejmującego m.in. Zakopane, Kościelisko, Poronin, Bukowinę Tatrzańską i Biały Dunajec, ze słowackim miastem Wysokie Tatry (Vysoké Tatry), w skład którego wchodzą Tatrzańska Łomnica, Stary Smokowiec oraz Štrbské Pleso. Pod względem powierzchni oba obszary nie różnią się zbytnio – to odpowiednio 472 km kw. i 360 km kw. Różnica skali ruchu turystycznego po obu stronach Tatr jest znacznie większa. W powiecie tatrzańskim – jak wynika z danych GUS – w 2024 r. odnotowano prawie 3,7 mln noclegów. W Wysokich Tatrach było ich wówczas o blisko 40 proc. mniej – tylko 2,3 mln.

Czy wynika to z różnic w infrastrukturze? Oficjalna baza noclegowa po polskiej i słowackiej stronie granicy jest porównywalna, a po naszej stronie nawet nieznacznie mniejsza. Zakopane i okoliczne miejscowości dysponują łącznie 19,5 tys. miejsc noclegowych w 264 obiektach. Po słowackiej stronie działa około tysiąca hoteli, hotelików, pensjonatów, apartamentów itp., oferujących ponad 20 tys. miejsc noclegowych.

Cytowani przez „Pravdę” eksperci zauważają jednak, że do tego należałoby doliczyć nieuwzględniane w oficjalnych statystykach noclegi w prywatnych mieszkaniach oferowane za pośrednictwem serwisów typu Booking czy Airbnb. Po polskiej stronie jest ich wyraźnie więcej niż po słowackiej.

Mniejszy i większy park narodowy

Dziennik dostrzega inną różnicę. Polska oferta turystyczna jest znacznie bardziej rozproszona. Słowacka koncentruje się na niewielkich wyspach otoczonych dużym obszarem chronionym. Nasz Tatrzański Park Narodowy ma około 212 km kw., a jego słowacki odpowiednik, Tatranský národný park (TANAP), prawie trzy i pół raza więcej – aż 738 km kw.

Skutek jest oczywisty – po słowackiej stronie Tatr obowiązują liczne ograniczenia dotyczące zarówno budownictwa, jak i turystyki. W efekcie to Polska czerpie więcej korzyści z potencjału całego regionu. Słowacy, którzy również chcieliby być beneficjentem, nie chcą jednak powielać naszych pomysłów.

Zdaniem eksperta

Podhale to lekcja, a nie wzór do naśladowania dla Spiszu

Słowackie Tatry powinny zachować swoją górską i uzdrowiskową tożsamość. Polska postawiła na znacznie szerszą skalę turystyki. Jednak doświadczenia z Podhala pokazują, że koszty tego mogą być wysokie. To duża koncentracja ruchu w Zakopanem i okolicznych miejscowościach, korki, braki miejsc parkingowych i przeciążenie głównych dróg dojazdowych. Dlatego Słowacja nie powinna mechanicznie kopiować polskiej skali zabudowy ani liczby miejsc noclegowych.

Możemy natomiast korzystać z polskich doświadczeń w rozwijaniu oferty usług, wspieraniu lokalnej przedsiębiorczości oraz organizacji transportu. Potrzebne jest przede wszystkim lepsze połączenie kolei i autobusów z parkingami park-and-ride oraz węzłami przesiadkowymi. Celem nie powinno być maksymalne zwiększanie liczby turystów i miejsc noclegowych, lecz podnoszenie jakości usług, wydłużanie pobytów i całoroczne wykorzystywanie istniejącej bazy. Chodzi o to, by pojedynczy turysta przynosił regionowi większą wartość gospodarczą, bez konieczności zajmowania kolejnych terenów.

Jakość znacznie ważniejsza od ilości

Cytowany przez „Pravdę” Peter Gánovský, pośrednik z biura RE/MAX Grand w Popradzie, nie widzi potrzeby tworzenia w słowackich Tatrach kolejnych miejsc noclegowych.

„Region potrzebuje raczej lepszej jakości zakwaterowania i usług wykorzystywanych przez cały rok niż kolejnej masowej zabudowy apartamentowej. Jego przyszłość nie polega na jak największej liczbie miejsc noclegowych, lecz na jakości zakwaterowania i usług oraz zdolności do wydłużania pobytu odwiedzających” – uważa Peter Gánovský.

Jego zdaniem rozwiązaniem może być modernizacja i przemyślana przebudowa istniejących hoteli, pensjonatów i obiektów rekreacyjnych. Nowa zabudowa ma sens tam, gdzie wpisuje się w charakter Tatr i nie narusza przyrody, a jednocześnie faktycznie pozwala rozwijać wysokiej jakości usługi dostępne przez cały rok.

Nawet 10 tys. euro za 1 metr kw.

Właśnie takie całoroczne nieruchomości, które mogą przynosić dochód nie tylko w sezonie, są od kilku lat na Słowacji przedmiotem inwestycji. Ich ceny, także w związku z administracyjnymi ograniczeniami, jakie obowiązują w tym regionie, idą w górę.

„Wzrost cen napędzają przede wszystkim ograniczona podaż wysokiej jakości nieruchomości, wysokie koszty budowy nowych oraz atrakcyjność Tatr jako całorocznego kierunku turystycznego” – wyjaśnia pośrednik.

Według niego za 1 m kw. w starszych apartamentach płaci się dziś za 3-3,5 tys. euro (13-15,2 tys. zł). W nowych jest to już 4,5-6 tys. euro (19,6-26 tys. zł). Natomiast w projektach typu premium w najlepszych lokalizacjach, np. w Tatrzańskiej Łomnicy czy Starym Smokowcu, ceny mogą sięgać nawet 7-10 tys. euro za 1 m kw. (30,5-43,5 tys. zł).

Główne wnioski

  1. Podhale przyciąga co roku znacznie więcej turystów niż słowackie Tatry. Dzieje się tak, choć bazy noclegowe po obu stronach granicy są porównywalne, a polska część Tatr jest ponad trzy razy mniejsza od słowackiej. Polska wykorzystuje turystyczny potencjał regionu na większą skalę, ponosi jednak w związku z tym większe koszty, choćby w postaci przeciążenia transportowego.
  2. Słowacy również chcą lepiej wykorzystać turystyczny potencjał swoich Tatr, ale nie zamierzają kopiować naszego modelu. Chcą natomiast wyciągać wnioski z doświadczeń Podhala. Urbanista Michal Chudík uważa, że zamiast zwiększać liczbę miejsc noclegowych i skalę zabudowy, Słowacja powinna rozwijać transport publiczny, lokalne usługi i infrastrukturę, ograniczając presję na środowisko.
  3. Przyszłością słowackich Tatr ma być jakość, a nie masowość. Eksperci stawiają na modernizację istniejącej bazy, całoroczną turystykę i wydłużanie pobytów. Jednocześnie ograniczona podaż nieruchomości sprawia, że ceny apartamentów w najlepszych lokalizacjach sięgają nawet 10 tys. euro za m kw.