USA i Iran po trzech godzinach rozmów. Teheran miał przekazać swoje warunki zakończenia wojny
USA przeprowadziły na marginesie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku rozmowy z delegacją Iranu za pośrednictwem mediatorów – przekazał Steve Witkoff, specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa.

„Dziś, na marginesie Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, przeprowadziliśmy długie rozmowy z delegacją irańską za pośrednictwem mediatorów, którzy przez cały dzień przekazywali informacje między obiema stronami” – napisał Witkoff w serwisie X.
„Udało im się doprowadzić do zakończenia kolejnej rundy rozmów, która – mamy nadzieję – okaże się konstruktywna i obiecująca. Mediatorzy będą kontynuować swoją pracę” – zapowiedział wysłannik Trumpa.
Wcześniej we wtorek Trump powiadomił, że w Nowym Jorku doszło do produktywnego spotkania z irańską delegacją i zapowiedział kolejne rozmowy. Przekazał, że rozmowy amerykańskich negocjatorów Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera z członkami irańskiej delegacji trwały trzy godziny.
Agencja AFP podała natomiast, że w kuluarach ZO ONZ Witkoff spotkał się z szefem irańskiej dyplomacji Abbasem Aragczim, który przedłożył mu warunki dotyczące zakończenia wojny.
Do rozmów doszło po tym, jak podczas swojego wystąpienia na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ Trump oznajmił, że ma do wyboru zawrzeć porozumienie z Iranem lub „unicestwić Republikę Islamską”.
Iran stawia warunki dotyczące zakończenia wojny
Rzecznik irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Hossein Mohebi powiedział w wywiadzie dla AFP, że Teheran zaostrzył warunki dotyczące zakończenia wojny z USA, a Waszyngton „nie ma innego wyboru”, jak je zaakceptować. Iran domaga się teraz zakończenia blokady Jemenu.
Mohebi przypomniał, że Iran zawarł 17 czerwca porozumienie z USA, które nie zapobiegło jednak wznowieniu działań wojennych przez Stany Zjednoczone.
Polecamy: Arabia Saudyjska wznawia działanie kluczowego rurociągu
– Nie jesteśmy ich zabawką i nie mogą oni jednostronnie naruszać porozumienia, które sami podpisali (…). A zatem zaostrzyliśmy nasze warunki – powiedział.
Jak dotąd Teheran domagał się w ramach potencjalnego porozumienia z Waszyngtonem, w zamian za otwarcie cieśniny Ormuz, wstrzymania działań wojennych na wszystkich frontach, włącznie z Libanem, odblokowania zamrożonych irańskich aktywów i zniesienia amerykańskiej blokady irańskich portów. Jednak w lipcu jemeński ruch Huti, wspierany przez Iran, włączył się do walk i atakuje teraz głównie cele w Arabii Saudyjskiej.
– Kwestia Jemenu nie była przedmiotem poprzedniego porozumienia. Teraz domagamy się, aby do porozumienia zostało dodane zniesienie blokady – oświadczył Mohebi.
Nie wykluczył też, że w przypadku wznowienia działań wojennych reakcja Iranu może sięgnąć poza Bliski Wschód. Wskazał, że Iran „nie stara się rozszerzyć tej wojny”, ale „jeśli będzie to konieczne”, Teheran podejmie takie kroki.
Według irańskich mediów Teheran domaga się od USA przerwania działań wojennych na wszystkich frontach „osi oporu”, czyli w odniesieniu do wszystkich państw lub organizacji będących sojusznikami Iranu.
Wcześniej we wtorek wysoki rangą urzędnik irański powiedział agencji Reutera, że Teheran gotów jest otworzyć cieśninę Ormuz w ciągu siedmiu dni, jeśli Stany Zjednoczone złagodzą presję wojskową i zniosą blokadę irańskich portów. Rozmówca Reutera dodał, że delegacja Iranu na sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ przebywa w Nowym Jorku i ma pełne uprawnienia do ożywienia dyplomacji ze Stanami Zjednoczonymi, a propozycja Iranu została przekazana USA za pośrednictwem mediatorów 16 września.
Źródło: PAP. Tekst zaktualizowano.