Inea z karą od UOKiK. Operator ma zwrócić klientom opłaty

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zdecydował o nałożeniu na operatora telekomunikacyjnego Inea kary w wysokości blisko 1,9 mln zł za pobieranie zbyt wysokich opłat za wcześniejsze rozwiązanie umowy. Firma ma zwrócić klientom niesłusznie pobrane opłaty.

UOKiK zobowiązał Ineę także do zwrotu opłat za automatyczne włączenie klientom płatnej usługi antywirusowej bez ich wyraźnej zgody. Decyzja urzędu nie jest prawomocna, a spółce przysługuje odwołanie do sądu.

UOKiK zakwestionował dwie praktyki operatora

Jak podaje urząd, Inea oferowała rabaty na abonamenty na telewizję i internet na czas oznaczony, ale gdy klient chciał rozwiązać umowę przed terminem, „okazywało się, że wysokość opłat wyrównawczych, czyli suma 'rabatów', które konsument musiałby zwrócić, przekraczała wartość abonamentu pozostałego do zapłacenia do końca umowy”.

„W tej sytuacji przedsiębiorca wywierał presję ekonomiczną, bowiem bardziej opłacalne dla konsumentów było płacenie miesięcznego abonamentu, nawet jeśli nie mogli korzystać z usług, aniżeli wypowiedzenie umowy” – komentuje UOKiK.

Urząd wskazuje, że zgodnie z ówcześnie obowiązującym prawem, konsument, który chciał wypowiedzieć umowę na czas określony, musiał ponieść opłatę wyrównawczą. Była to suma ulg przyznana przez operatora telekomunikacyjnego pomniejszona o proporcjonalną wartość tej ulgi za okres od dnia zawarcia umowy do dnia jej rozwiązania.

„W przypadku Inea rabaty były jednak wyższe niż abonament, promocje miały charakter permanentny, a opłata wynikająca z cennika standardowego służyła głównie do wyliczania wysokich roszczeń w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy zawartej z konsumentem” – uznał UOKiK.

Polecamy: Eurocash wygrywa z UOKiK. 76 mln zł kary ostatecznie nie będzie

Urząd przypomina także, że od listopada 2024 r. obowiązują przepisy, zgodnie z którymi odszkodowanie dla dostawcy usług telekomunikacyjnych za rozwiązanie umowy przed terminem nie może przekraczać sumy abonamentów pozostałych do końca umowy.

Dodatkowa płatna usługa bez zgody

Drugą praktyką operatora budzącą wątpliwości urzędu jest aktywowanie przez Ineę przy zawieraniu umów dodatkowej usługi antywirusowej Inea Safe. W pierwszym miesiącu usługa kosztowała jeden grosz, później jednak jej cena rosła do 9,90 zł miesięcznie.

„Usługa była dodawana do umowy, a przedsiębiorca pobierał za nią opłaty mimo braku wyraźnej zgody konsumenta. Część konsumentów dowiadywała się o tym dopiero z pierwszych faktur. Co więcej, z materiałów zgromadzonych w trakcie postępowania wynika, że spółka aktywowała usługę nawet w przypadku sprzeciwu konsumenta. Konsultanci twierdzili, że robią to 'na próbę', a klient może z niej zrezygnować dopiero siedem dni po rozpoczęciu umowy” – podaje UOKiK.

– Zasada transparentności i prawo konsumenta do decyzji o tym, z jakich usług korzysta, to fundamenty uczciwego rynku. Niedopuszczalna jest praktyka, w której handlowcy i konsultanci telekomunikacyjni bez wyraźnej zgody konsumenta dopisują do umów dodatkowe, płatne usługi. Nie wystarczy tłumaczenie, że jest to obligatoryjny element oferty lub początkowo darmowy bonus na próbę – skomentował prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Polecamy: Zmowa na rynku pracy. Ponad pół miliarda złotych kar nałożonych na właściciela Biedronki

Inea może odwołać się od decyzji UOKiK

Za stosowanie pierwszej praktyki regulator nałożył na firmę Inea karę w wysokości 1 mln 882 tys. zł. Nakazał także zwrot konsumentom nienależnie pobranych opłat.

W trakcie postępowania zobowiązał również spółkę do ponownego, pozytywnego rozpatrzenia reklamacji związanych z aktywacją usługi Inea Safe oraz zwrotu konsumentom opłat pobranych w tym zakresie.

Inea musi skontaktować się ze wszystkimi uprawnionymi do uzyskania zwrotów konsumentami e-mailem, telefonicznie lub tradycyjną pocztą. Osoby, które nie są już abonentami i do których operator nie posiada aktualnych danych, będą mogły zgłosić się po zwrot środków po publikacji oficjalnych komunikatów na stronie internetowej firmy. Przedsiębiorca musi także poinformować o decyzji prezesa UOKiK na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych.

Decyzja nie jest prawomocna, a wielkopolski operator może się od niej odwołać.