Debata prezydencka w Krakowie. Gibała spakował plecak ewakuacyjny, a Klimek straszy gwałtami (FACT-CHECKING)
Toaleta za 5 zł, bezrobocie wśród młodych Krakowian oraz podręczniki, jak uniknąć gwałtu. Sprawdziliśmy najciekawsze fakty, które przytaczali kandydaci na prezydenta Krakowa podczas debaty zorganizowanej przez TVN24.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie tematy podnoszono podczas debaty kandydatów na urząd prezydenta Krakowa.
- Jakie informacje przytaczali poszczególni kandydaci.
- Kto z nich mówił prawdę, a kto manipulował.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Dosyć niespodziewanie telewizyjną debatę kandydatów na urząd prezydenta Krakowa zdominował temat wojny. Lider sondaży Łukasz Gibała przyznał, że ma spakowany plecak ewakuacyjny. A w nim koc, karimatę, radio na korbkę i kompas. Łukasz Gibała stwierdził, że przeglądał mapy w poszukiwaniu miejsca schronienia.
O schronach i miejscach ukrycia mówili też pozostali kandydaci. Poza Michałem Klimkiem z Konfederacji Korony Polskiej. On niebezpieczeństwo widzi gdzie indziej. Już na otwarciu debaty stwierdził, że „jako prezydent miasta Krakowa będzie dbał o bezpieczeństwo i nie pozwoli zrobić z Krakowa społeczeństwa multikulti”.
– Nie pozwolę, by zagrożenie dla krakowskich kobiety było codziennością – stwierdził Michał Klimek.
Wskazał na źródło zagrożenia.
– Stop. Zero socjalu dla imigrantów – apelował Michał Klimek.
Do jego słów odniosła się Aleksandra Owca z partii Razem.
– Pan Klimek zaprezentował w tym momencie, zamiast rozwiązań w trosce o mieszkańców, chore obsesje prawicy. Dzielenie ludzi na gorszych i lepszych. Kraków będzie bezpieczny i odporny, jeśli będzie zjednoczony, a nie damy się dzielić kremlowskiej propagandzie – powiedziała Aleksandra Owca.
Antyukraińskie wypowiedzi polityka Konfederacji Korony Polskiej kontrowała także Daria Gosek-Popiołek, kandydatka Lewicy.
Na ostatniej prostej wycofał się jednej z kandydatów
To była kolejna już debata kandydatów na urząd prezydenta Krakowa. Przedterminowe wybory odbędą się w najbliższą niedzielę 27 września. To dlatego, że w maju w referendum został odwołany prezydent Krakowa Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej.
Środową debatę w krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego zorganizowała telewizja TVN24, a prowadziła ją Katarzyna Kolenda-Zaleska. W dyskusji wzięło udział siedmioro kandydatów. To właśnie oni ubiegają się o urząd prezydenta Krakowa. Kilka godzin wcześniej z kandydowania zrezygnował Jan Hoffman, jeden z inicjatorów referendum, w którym odwołano Aleksandra Miszalskiego. Kandydat przekazał swoje poparcie Łukaszowi Gibale, a ten zadeklarował realizację postulatów przedstawianych przez Hoffmana.
Ostatecznie o funkcję prezydenta Krakowa ubiegają się: Michał Drewnicki (PiS), Łukasz Gibała (Kraków dla Mieszkańców), Daria Gosek-Popiołek (Lewica), Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej), Aleksandra Owca (Razem), Monika Piątkowska (KWW Moniki Piątkowskiej Ponad Podziałami; poparcie KO i PSL) oraz Sławomir Pietrzyk (Socjaldemokracja Polska).
Jan Hoffman przekonywał, że znane mu sondaże pokazują szansę zwycięstwa Łukasza Gibały już w pierwszej turze. Wyniki takich badań nie są publicznie znane, ale sondaże wskazują Gibałę, który o prezydenturę Krakowa ubiega się już po raz czwarty, jako faworyta zarówno pierwszej, jak i drugiej tury. Część ekspertów studzi jednak ten entuzjazm i przypomina, że zarówno w Krakowie w 2024 roku, jak i podczas zeszłorocznych ogólnopolskich wyborów prezydenckich faworyt sondaży ostatecznie poległ.
Gibała walczy z Piątkowską, dwie kandydatki lewicy pokazują, która z nich jest bardziej lewicowa
„Bardzo ciekawa krakowska debata prezydencka w TVN24. Można rozmawiać o polityce bez wielu osobistych wycieczek. Jest trochę wymiany złośliwości, ale generalnie kultura i rozmowa o mieście i wspólnocie samorządowej. Fajne by były takie debaty na centralnym poziomie” – napisał na X-ie Krzysztof Izdebski z Fundacji im. Stefana Batorego.
Scenariusz debaty raczej nie zaskoczył. Najmocniejszy spór toczył się między Łukaszem Gibałą a Moniką Piątkowską, kandydatką KO i PSL. Gibała próbował przedstawiać Piątkowską jako kontynuatorkę odwołanego Aleksandra Miszalskiego. Piątkowska wielokrotnie sugerowała, że w przypadku jej zwycięstwa Kraków może liczyć na wsparcie rządu. Kandydatka KO i PSL straszyła, że Łukasz Gibała chce dokonać czystek w urzędzie miejskim.
Iskrzyło też między dwiema kandydatkami lewicowymi. Aleksandra Owca z Razem próbowała powiązać Darię Gosek-Popiołek z Miszalskim i Piątkowską. Posłanka Lewicy popiera rząd Donalda Tuska.
Z kolei Łukasz Gibała próbował dyskredytować i Aleksandrę Owcę, i Darię Gosek-Popiołek. Wytykał im, że choć dziś prezentują się jako kandydatki zmiany, nie poparły pomysłu referendum, w którym ostatecznie poległ Miszalski.
Darmowa komunikacja, metro i nepotyzm
Sławomir Pietrzyk jest zwolennikiem wprowadzenia bezpłatnej komunikacji miejskiej dla osób płacących podatki w mieście. Kolejny raz zaprezentował się też jako zwolennik budowy metra w Krakowie. Za to Michał Klimek ironicznie stwierdził, że – cytując frazę wypowiadaną w popularnym filmie – metro w Krakowie „to miś na miarę naszych możliwości”.
Prawie wszyscy kandydaci zgodzili się, że niezbędne w Krakowie są opłata turystyczna i ograniczenia najmu krótkoterminowego. Tylko Michał Klimek uważa, że powinni ponosić ją jedynie obcokrajowcy. Nie ma jednak zgody co do jej wysokości. Łukasz Gibała uważa, że opłata powinna wynosić 20 zł, a Monika Piątkowska dała się przekonać przedstawicielom rządu, że wystarczy 5 zł.
Było też o nepotyzmie w krakowskim urzędzie. Łukasz Gibała zapowiedział przegląd wszystkich osób zatrudnionych przez Aleksandra Miszalskiego.
– W rekrutacji poglądy polityczne, wiara, czy ktoś lubi taki lub inny klub piłkarski, jaką ma dietę nie powinny przesądzać, czy taką osobę zatrudnimy. Powinny przesądzać kompetencje, doświadczenie i czy ktoś jest w stanie na danym stanowisku się dobrze sprawdzić. To będzie decydujące – deklarowała Aleksandra Owca.
Fact-checking wybranych fragmentów debaty
Podczas czwartkowej debaty kandydatów na urząd prezydenta Krakowa królowały opinie. My sprawdziliśmy najciekawsze fakty, które wybrzmiały w krakowskim Teatrze Słowackiego.
Daria Gosek-Popiołek (Lewica): „W tym momencie mamy w Krakowie 77 tys. obcokrajowców, cudzoziemców, którzy pracują w Krakowie”
Prawda. Według danych ZUS w 2025 roku prawie 77 tys. cudzoziemców było zarejestrowanych jako pracujący w Krakowie. 58 proc. z nich to Ukraińcy. Wśród najliczniejszych narodowości są także pracownicy z Białorusi, Indii i Gruzji.
Michał Drewnicki (Prawo i Sprawiedliwość): „Bezrobocie wśród młodych w Krakowie wzrosło aż 24 procent. Tylko w zeszłym roku”
Częściowa prawda. Według danych miasta „w grudniu 2025 roku liczba zarejestrowanych osób bezrobotnych do 30. roku życia wyniosła 2416, co oznacza wzrost o 703 osoby w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, kiedy liczba ta kształtowała się na poziomie 1713 osób”. To wzrost o około 41 proc. Polityk PiS prawdopodobnie błędnie przytoczył dane o całkowitym wzroście bezrobocia. W lipcu liczba zarejestrowanych bezrobotnych w Krakowie wzrosła do 15 007 osób — o 24,6 proc. rok do roku.
Michał Drewnicki przytoczył dane o bezrobociu wśród młodych Krakowian jako dowód na złą politykę gospodarczą rządu. Pomylił się na własną niekorzyść, w rzeczywistości wzrost bezrobocia wśród młodych jest jeszcze wyższy.
Monika Piątkowska (kandydatka KO i PSL): „Około 80 proc. turystów to Polacy, dla polskich rodzin z dziećmi wyższa opłata mogłaby być problemem”
Prawda. Według danych miasta w 2025 roku Kraków odwiedziło ogółem 16,25 mln osób. W liczbie tej mieszczą się turyści, czyli osoby nocujące przynajmniej jedną noc (ponad 7 mln turystów krajowych i 1 mln 680 tys. turystów zagranicznych) oraz odwiedzający jednodniowi (ponad 6 mln 600 tys. odwiedzających krajowych i 860 tys. zagranicznych). Takie informacje znajdują się w publikacji „Badania przyjazdowego ruchu turystycznego do Krakowa w 2025 roku”.
Monika Piątkowska przytoczyła te dane w kontekście opłaty turystycznej, zatem muszą się odnosić do osób, które nocują w Krakowie. Rzeczywiście – około 80 proc. wszystkich turystów odwiedzających Kraków i nocujących w mieście to Polacy.
Łukasz Gibała: „Obecne władze miasta ogłosiły nowy konkurs na Centrum Aktywności Seniora (CAS) i aż 10 z tych CAS-ów nie dostało finansowania (…). Często nie dostały tego finansowania z powodów drobnych błędów, jak np. nieczytelny podpis na wniosku”
Prawda: 10 sierpnia ogłoszono wyniki otwartego konkursu ofert na „Utworzenie oraz prowadzenie lokalnych Centrów Aktywności Seniorów” w zakresie „Działalność na rzecz osób w wieku emerytalnym”. Dwie oferty spełniające wymogi formalne odrzucono z powodu braku minimalnej liczby punktów koniecznych do otrzymania dotacji. Dziewięć ofert nie spełniło wymogów formalnych. W jednym przypadku oferta nie została podpisana zgodnie z ogłoszeniem, w innej zabrakło adresu miejsca realizacji zadania.
Sławomir Pietrzyk: „5 zł, które proponowane jest przez rząd [opłaty turystycznej – red.] to jest bardzo mało. Toaleta tyle kosztuje w Krakowie”
Manipulacja. Korzystanie z miejskich toalet kosztuje 2 zł. Niezależnie od tego, czy używa się kabiny, czy pisuaru. Taką cenę w 2022 roku ustalili krakowscy radni (Sławomir Pietrzyk był wówczas radnym), wcześniej za skorzystanie z miejskiej toalety trzeba było zapłacić odpowiednio 0,50 zł (pisuar) oraz 1 zł (kabina). Według oficjalnych danych miasta na mapie Krakowa są 72 miejskie szalety.
Nie wszystkie toalety w Krakowie są publiczne. Przykładowo, w 2024 roku za skorzystanie z toalety na dworcach kolejowych – zgodnie z informacją przekazaną przez Michała Stilgera, rzecznika prasowego PKP – trzeba było zapłacić ok. 3-4,5 zł.
Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej): „Czy chciałaby pani, by Kraków wyglądał tak jak teraz Paryż czy Berlin, gdzie kobiety francuskie, niemieckie nie czują się bezpiecznie i muszą korzystać z podręczników, jak przejść bezpiecznie przez miasto, by uniknąć gwałtu, napaści?”
Manipulacja. Daria Gosek-Popiołek w odpowiedzi na słowa kandydata Konfederacji Korony Polskiej zaprzeczyła, by istniały takie publikacje. Michał Klimek w żaden sposób w późniejszej części debaty nie odniósł się do jej słów.
O rozstrzygnięcie tej kwestii poprosiliśmy Hélène Bienvenu, francuską dziennikarkę, która jest korespondentką francuskich mediów w Europie Środkowej. Publikuje między innymi w „Le Monde”.
– Takie podręczniki w ogóle nie istnieją. Niektórzy Polacy mają tendencję do wyolbrzymiania przemocy w Paryżu lub innych dużych miastach europejskich. To prawda, że molestowanie na ulicy – które obecnie jest karalne – pozostaje problemem dla kobiet we Francji. Są to komentarze, gwizdy, śledzenie osoby, ale rzadko dochodzi do gwałtów. Istnieją natomiast aplikacje, które pozwalają kobietom wysyłać sygnały alarmowe do bliskich, podając swoją lokalizację GPS (np. Appe-Elles), gdy czują się zagrożone lub padają ofiarą przemocy. Istnieje również inna aplikacja (Umay), która wyświetla na mapie najbliższe „bezpieczne miejsca” (np. bary), gdzie pracownicy są przeszkoleni i zapewnią ofiarom schronienie oraz wsparcie w bezpiecznym miejscu. Jedyny przewodnik, jaki znam, został wydany przez prefekturę Paryża z myślą o turystach, aby wyjaśnić im, jak uniknąć kradzieży, kieszonkowców i innych nieprzyjemnych sytuacji w Paryżu – mówi Hélène Bienvenu.
Aleksandra Owca (Razem): „Na pani (Daria Gosek-Popiołek – red.] plakatach na próżno szukać logo Nowej Lewicy”
Prawda. Daria Gosek-Popiołek informowała, że w kampanii współpracuje z artystami i artystkami, którzy tworzą dla niej swoją sztukę. Plakat wyborczy stworzyła dla niej Agata „Endo” Nowicka. Na plakacie brak jest logotypu partii, którą reprezentuje polityczka. Znajduje się na niej informacja: „Lewicowa posłanka na prezydentkę Krakowa”.
Główne wnioski
- 27 września w niedzielę Krakowianie pójdą do urn wybrać w przedterminowym głosowaniu prezydenta miasta. Dzieje się tak dlatego, że w maju w referendum odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego z KO.
- Ostatecznie o funkcję prezydenta Krakowa ubiegają się: Michał Drewnicki (PiS), Łukasz Gibała (Kraków dla Mieszkańców), Daria Gosek-Popiołek (Lewica), Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej), Aleksandra Owca (Razem), Monika Piątkowska (KWW Moniki Piątkowskiej Ponad Podziałami; poparcie KO i PSL) oraz Sławomir Pietrzyk (Socjaldemokracja Polska).
- Podczas środowej debaty telewizyjnej zorganizowanej przez TVN24 kandydaci debatowali o bezpieczeństwie, kwestiach społecznych oraz problemie nepotyzmu.