Ceny ropy mocno w górę. Donald Trump „spodziewa się kolejnych rozmów" z Iranem

Ropa na globalnych rynkach mocno drożeje, gdy uwaga analityków skupia się na braku postępów w rozwiązaniu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie.

Benchmarkowe kontrakty na ropę Brent ok. godz. 7.40 kosztowały 99,36 dolara (+1,97 proc.), na ropę WTI – 94,57 dolara (+2,33 proc.).

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w niedzielę, że spodziewa się kolejnych rozmów z Iranem w nadchodzącym tygodniu. W sobotę odrzucił propozycję zawarcia w ciągu siedmiu dni rozejmu, złożoną przez Teheran.

Prezydent USA wskazał, że odrzucił propozycję Iranu złożoną podczas spotkania delegacji w siedzibie ONZ, oferującą otwarcie cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie blokady irańskich portów oraz sankcji na ropę naftową.

Jak powiedział w niedzielę w wywiadzie z CNN ambasador USA przy ONZ Mike Waltz, propozycja była nie do zaakceptowania, m.in. dlatego, że Teheran żądał konkretnych ustępstw w zamian za obietnicę powstrzymania się od ataków i powrotu do rozmów na temat programu nuklearnego.

Donald Trump powiedział zaś w wywiadzie telefonicznym z portalem Axios, że spodziewa się kolejnej rundy negocjacji jego zespołu z irańską delegacją.

– Oni chcą zawrzeć umowę, ale to nie jest umowa, którą ja chcę zawrzeć. To umowa, na którą zgodzilibyśmy się może rok temu. Przelicytowali – powiedział Donald Trump.

Prezydent USA dodał, że rozważa też powrót do bombardowania Iranu.

Przedstawiciele USA twierdzą, że dzięki wsparciu amerykańskich sił przez cieśninę Ormuz wydostaje się coraz większa ilość ropy naftowej, a obecny weekend był pod tym względem rekordowy. Oficjalne dane analityczne tego nie potwierdzają, jednak część przepraw może odbywać się pod osłoną nocy,

Według Axiosa Katar i bliskowschodni mediatorzy próbują wskrzesić rozmowy, choć stanowiska obu stron wciąż są od siebie daleko. Do kolejnych rozmów mogłoby dojść już w poniedziałek.

Wolę prowadzenia dalszych rozmów potwierdził w niedzielnym wywiadzie dla telewizji NBC szef MSZ Iranu Abbas Aragczi, który stwierdził, że Teheran jest „gotowy do negocjacji”.

Mimo to na razie powrót USA i Iranu do rozmów pozostaje niepewny, a nadzieje na szybkie wznowienie ruchu w cieśninie Ormuz – kluczowym szlaku dla dostaw ropy naftowej i innych towarów – zostały rozwiane.

Traderzy nieprzerwanie uważnie monitorują przepływy ropy przez cieśninę Ormuz, którą przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie transportowano 1/5 światowych dostaw tego surowca oraz gazu ziemnego.

Tymczasem na Bliskim Wschodzie nadal utrzymuje się wysokie napięcie.

Były rzecznik Huti Ali al-Buchajti powiedział w sobotę w wywiadzie dla izraelskiego portalu Mako, że jemeńscy sojusznicy Iranu przygotowują z Iraku ataki na instalacje saudyjskiego koncernu naftowego Aramco. Ocenił też, że Huti chcą pobierać opłaty od statków w Bab al-Mandab i mogą dążyć do zdobycia broni chemicznej.

We wrześniu jemeńscy rebelianci Huti przeprowadzili ofensywę, która przyniosła im największe zdobycze terytorialne od 2022 r. Po zajęciu terenów przy cieśninie Bab al-Mandab zyskali możliwość zakłócania żeglugi na jednym z najważniejszych szlaków morskich świata.

Analitycy przypominają, że konflikt na Bliskim Wschodzie wkracza już w 8. miesiąc, a cena ropy Brent wzrosła w 2026 r. już o ponad 70 proc.

Źródło: PAP