Google idzie na wojnę z Brukselą. Nie chce dopuścić innych asystentów AI do Androida
Google odwoła się od decyzji Komisji Europejskiej ws. Androida. Amerykański koncern nie zgadza się bowiem na dopuszczenie innych asystentów AI do swojego systemu operacyjnego dla smartfonów. Twierdzi, że to naruszy bezpieczeństwo użytkowników.

– Ludzie używają wyszukiwania do odpowiedzi na swoje najbardziej osobiste problemy – od kwestii medycznych do problemów w związkach. Nakazanie, byśmy podzielili się tymi pytaniami bez odpowiednich zabezpieczeń, może spowodować nieodwracalną szkodę dla prywatności naszych klientów – tłumaczy Oliver Bethell, dyrektor ds. konkurencji w Google.
Większość decyzji UE dotyczących aktu o rynkach cyfrowych wobec big techów została zaskarżona do TSUE. Firmy technologiczne chcą bowiem mieć jasność, jak to prawo ma być stosowane. Jednocześnie przeciw temu aktowi protestuje administracja USA. Donald Trump i jego współpracownicy uważają bowiem, że przepisy te dyskryminują amerykańskie firmy.
W lipcu Komisja Europejska nakazała Google, by umożliwił głosowe sterowanie wybranym asystentem AI w ciągu 12 miesięcy. Ponadto od stycznia 2027 r. inne wyszukiwarki powinny mieć dostęp do takich samych danych, które obecnie ma na dużą skalę tylko wyszukiwarka Google – w szczególności do tych pochodzących z chatbotów AI.
Decyzja KE to nie jest jeszcze oficjalne postępowanie ws. naruszenia DMA. Ma ona jedynie wymusić na Google dostosowanie się do wymogów aktu i przeprojektowanie usług.
Podobne problemy z DMA ma Apple. Koncern zdecydował się na to, by nie wprowadzać na rynek europejski nowej wersji Siri. Tymczasem Bruksela zapewnia, że nie blokuje nowego asystenta. Chce jedynie, by użytkownicy mieli wybór, z której AI chcą korzystać.