Argentyna chce wszcząć arbitraż przeciw Wielkiej Brytanii w sprawie Falklandów

Prezydent Argentyny Javier Milei polecił MSZ wszczęcie międzynarodowej procedury arbitrażowej przeciwko Wielkiej Brytanii w związku z planowanym wydobyciem ropy w pobliżu Falklandów – podał we wtorek portal CNN Brasil. Argentyński przywódca dał Londynowi dwa tygodnie na wycofanie się z projektu eksploatacji złóż.

Milei poinformował w poniedziałek, że polecił resortowi spraw zagranicznych i rządowym prawnikom rozpoczęcie międzynarodowej procedury w celu powstrzymania – jak to określił – „nielegalnej eksploatacji» zasobów na morzu w pobliżu spornego archipelagu.

Zapowiedział, że jeśli Wielka Brytania nie wstrzyma prac, Argentyna skieruje sprawę do Międzynarodowego Trybunału Prawa Morza. Szef argentyńskiej dyplomacji Pablo Quirno przekazał we wtorek, że W. Brytania została powiadomiona o rozpoczęciu procedury.

Spór dotyczy projektu Sea Lion, realizowanego przez brytyjską spółkę Rockhopper Exploration i izraelską Navitas Petroleum, który przewiduje rozpoczęcie wydobycia ropy w 2028 r. Buenos Aires uważa eksploatację złóż wokół archipelagu za naruszenie swojej suwerenności nad wyspami.

Falklandy, nazywane w Argentynie Malwinami, pozostają pod brytyjską kontrolą od 1833 r., a Buenos Aires zgłasza do nich roszczenia. W 1982 r., po zajęciu archipelagu przez argentyńskie wojska, oba państwa stoczyły trwającą 74 dni wojnę, zakończoną zwycięstwem Wielkiej Brytanii. Mieszkańcy wysp opowiadają się za pozostaniem pod brytyjskim zwierzchnictwem.

Milei w ostatnich tygodniach zaostrzył stanowisko w sprawie archipelagu. Jak zauważył argentyński dziennik „Pagina12”, wcześniej wyrażał podziw dla byłej brytyjskiej premierki Margaret Thatcher, za której rządów doszło do wojny o Falklandy, i opowiadał się za respektowaniem prawa mieszkańców wysp do samostanowienia.

We wrześniu skierował jednak do Kongresu projekt zaostrzający sankcje wobec firm prowadzących działalność na Falklandach i nakazał wznowienie budowy bazy wojskowej na Ziemi Ognistej.

Zmiana stanowiska Mileia nastąpiła po wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który 31 sierpnia oświadczył, że rozważa zmianę podejścia Waszyngtonu do statusu Falklandów. Według „Pagina12” administracja USA wykorzystuje kwestię wysp jako środek nacisku na Londyn w związku ze zbyt małymi – zdaniem Waszyngtonu – wydatkami Wielkiej Brytanii na NATO oraz jej ograniczonym wsparciem dla działań USA przeciwko Iranowi.

Źródło: PAP