Kategorie artykułu: Biznes Kampus XYZ

Młodym trudno znaleźć pracę po studiach. „Dyplom to tylko kolejny atut. Liczy się praktyka”

Studentów jest coraz więcej, ale liczba ofert pracy skierowanych do młodych spada. Stereotypy na temat „zetek” nie pomagają, ale najbardziej bolesna może być konfrontacja z wymaganiami pracodawców. Eksperci radzą, jak przygotować się do wejścia na rynek pracy po studiach.

Dyplom nie gwarantuje zatrudnienia, choć jest niezbędny w przypadku niektórych zawodów. Fot. Pekic/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak wygląda dziś rynek pracy dla młodych ludzi.
  2. Jakie wymagania stawiają pracodawcy początkującym pracownikom.
  3. Jak przygotować się do znalezienia pracy po studiach.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Niemal wszystkie firmy, bo aż 95 proc., zatrudniają osoby poniżej 26 lat. Mimo to znalezienie pracy po studiach jest dla młodych poważnym wyzwaniem. Zderzenie oczekiwań i obietnic z rynkową rzeczywistością bywa bolesne i rozczarowujące.

– W Polsce nie jest tak źle. Gorzej jest w Anglii, Hiszpanii czy Finlandii. Ale to nie znaczy, że jest kolorowo – przyznaje Monika Niepiekło, kierowniczka Biura Karier Uniwersytetu Warszawskiego i doradczyni zawodowa.

– Rynek pracy jest dziś dla młodych trudniejszy. Wymagania pracodawców są po prostu większe – mówi Michał Łuczeńczyk, prezydent organizacji studenckiej AIESEC Polska.

Liczba ofert dla początkujących pracowników spada

Ale żeby się zmierzyć z tymi wymaganiami, najpierw trzeba znaleźć ofertę pracy. Tymczasem liczba rekrutacji na początkujące stanowiska zaliczyła na świecie w ciągu ostatnich dwóch lat 30-procentowy spadek, który widoczny jest także w Polsce.

– Jednocześnie z roku na rok rośnie liczba studentów, a co za tym idzie także młodych kandydatów. Do tego 40 proc. osób w wieku 24-35 lat deklaruje otwartość na zmianę pracy. A to oznacza dodatkową konkurencję – wskazuje Anna Podolska, ekspert rynku korporacyjnego w Randstad Polska.

I choć wciąż są zawody, w których brakuje pracowników – lekarze, pielęgniarki, terapeuci, nauczyciele czy inżynierowie branży budowlanej – to w wielu dziedzinach jest więcej kandydatów niż miejsc pracy.

– Widać to w sektorze technologicznym, gdzie AI przejmuje dużą część obowiązków, a firmy szukają sposobów na optymalizację zatrudnienia – wskazuje Anna Podolska.

„Dyplom nigdy nie wystarczył”

Trudności w znalezieniu pracy po studiach, w połączeniu z krytycznymi głosami na temat stanu nauki, sprawiają, że wielu młodych kwestionuje sens zdobywania tytułu akademickiego.

– Dyplom nigdy nie wystarczył. Jest bardziej potrzebny do awansów niż do zdobycia pierwszej pracy – mówi Monika Niepiekło.

Jak zastrzega – poza zawodami regulowanymi. Oczywistymi przykładami są tu medycyna, prawo, pielęgniarstwo czy architektura.

– Nie traktowałbym dyplomu jako gwarancji zatrudnienia, lecz jako ważny argument przy rozmowie rekrutacyjnej. Oderwana od praktyki teoria odchodzi do lamusa. Przy wchodzeniu na rynek pracy kluczowe znaczenie ma to, jakie konkretne umiejętności pracownik może wnieść do organizacji – twierdzi za to Michał Łuczeńczyk.

– Są też takie stanowiska, w których ważne jest to, by mieć jakikolwiek dyplom, nieważne z jakiego kierunku. Choć ostatnio w korporacjach wzrosła liczba ofert pracy, przy których nie jest wymagany tytuł naukowy, za to konieczna jest znajomość języków obcych – dodaje Anna Podolska.

Pokolenie Z kontra stereotypy

Część studentów nadal obawia się stereotypów, które krążą o „zetkach” w środowisku biznesowym. Eksperci wskazują, że są one w dużym stopniu niesłuszne.

– Pokolenie Z jest też ambitne, stawia na swój rozwój i chce zmieniać rzeczywistość. Jest pełne energii, potrafi wziąć odpowiedzialność za swój obszar, a nawet może wiele nauczyć pracodawców w kwestii kultury pracy – zapewnia Michał Łuczeńczyk.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

– Stereotypy są efektem braku wiedzy i doświadczenia we współpracy międzypokoleniowej. Gdy zaczynamy razem pracować, te bariery znikają – wskazuje Monika Niepiekło.

Tymczasem ekspertka Randstad Polska uważa, że przypinane pokoleniu Z „łatki” zostały już przełamane.

– Firmy widzą, że pokolenie Z jest niezwykle chłonne, otwarte na ciągłe uczenie się i odporne na zmiany. W obliczu rozwoju AI to ogromna przewaga – stwierdza Anna Podolska.

Poszukiwany kandydat z dwuletnim doświadczeniem

Ale stereotypy to nie jedyne obawy studentów. O wymaganym doświadczeniu zawodowym od lat krążą żarty. Oczekiwanie dwuletniego stażu pracy jest już standardem w ofertach pracy na początkujące stanowiska.

– Dla wielu młodych takie oczekiwanie jest poważną barierą już na starcie kariery – mówi Michał Łuczeńczyk.

Jak się jednak okazuje, być może niesłusznie.

– Często nie chodzi o doświadczenie na tym konkretnym stanowisku, lecz na pokrewnych stanowiskach. I tu w grę wchodzą praktyki, staże, zlecenia, projekty... – wylicza Anna Podolska.

Warto mieć plan(y)

Eksperci radzą więc, by będąc w trakcie studiów zadbać o to, by mieć co wpisać w CV. Dlatego warto mieć plan. Najlepiej A, B i C.

– Powinniśmy zaplanować kilka scenariuszy. Bez pomysłu na siebie nie przygotujemy się do znalezienia pierwszej pracy – tłumaczy Monika Niepiekło.

Dlatego dobrym pomysłem będzie też sprawdzenie już na wczesnym etapie studiów typowych wymagań w branży, do której chcemy trafić. Dzięki temu będziemy mogli świadomie i z wyprzedzeniem budować doświadczenie, by sprostać w przyszłości wymaganiom rekruterów.

Od portfolio po pracę dorywczą

– Warto zaangażować się w organizacje studenckie, koła naukowe oraz inne inicjatywy czy organizacje młodzieżowe poza uczelnią. Pozwala to zdobyć praktyczne umiejętności w obszarze sprzedaży, marketingu, zarządzania projektami czy pozyskiwania grantów – wskazuje Michał Łuczeńczyk.

Do tego dochodzą wspomniane już praktyki, staże, projekty oraz praca dorywcza.

– Doświadczenie można też zdobywać na zajęciach praktycznych na studiach. Możemy w ten sposób zbudować bogate portfolio, którym warto pochwalić się w CV – przypomina Monika Niepiekło.

Wśród najczęściej wymaganych umiejętności eksperci wymieniają obsługę pakietu biurowego, znajomość języków obcych oraz biegłe korzystanie z narzędzi AI. Ważne są też umiejętności miękkie, choć nie zastąpią one twardych umiejętności specjalistycznych.

– Inicjatywa jest dodatkowym atutem – podsumowuje Michał Łuczeńczyk.

Główne wnioski

  1. Wejście na rynek pracy nie jest łatwe. Liczba ofert dla początkujących pracowników spada, a jednocześnie rośnie liczba studentów. Dodatkowym utrudnieniem są konkurencja ze strony osób już pracujących i wysokie wymagania pracodawców.
  2. Dyplom nie gwarantuje zatrudnienia, choć jest niezbędny w przypadku niektórych zawodów. Eksperci podkreślają, że kluczowe są też doświadczenie, konkretne umiejętności i znajomość języków obcych. – Nie traktowałbym dyplomu jako gwarancji zatrudnienia, lecz jako ważny argument przy rozmowie rekrutacyjnej – mówi Michał Łuczeńczyk. – Dyplom jest bardziej potrzebny do awansów niż do zdobycia pierwszej pracy – dodaje Monika Niepiekło.
  3. Kluczowe jest zdobywanie doświadczenia już podczas studiów. Staże, praktyki, działalność w organizacjach studenckich, projekty czy praca dorywcza pomagają budować CV. Coraz bardziej cenione są także kompetencje cyfrowe, zwłaszcza znajomość narzędzi AI. Pomocne są też umiejętności miękkie.

Źródło: XYZ, Grafton, Randstad