Oszustwo na kuriera. Już nie tylko fałszywe SMS-y. Przestępcy mają nowe sposoby
Policja nie prowadzi osobnych statystyk takich wyłudzeń, a firmy kurierskie nie ujawniają ich skali. Wiadomo jednak, że ofiary mogą tracić nawet kilka tysięcy złotych. Sprawdzamy, jak działają przestępcy, dlaczego tak trudno ich zatrzymać i co zrobić, by nie stracić pieniędzy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak działają oszuści podszywający się pod kurierów i wykorzystujący przesyłki za pobraniem.
- Co o takich przypadkach wiedzą policja i firmy kurierskie oraz dlaczego trudno ustalić skalę zjawiska.
- Jak sprawdzić, czy przesyłka jest prawdziwa i gdzie zgłosić próbę oszustwa.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
„Zostala do Ciebie nadana przesylka Pocztex” (pisownia oryginalna) – SMS o takiej treści otrzymała niedawno osoba, która niczego nie zamawiała. Oszust próbował wyłudzić od niej 2100 zł. Dwukrotnie usiłował też nawiązać kontakt telefoniczny. Bezskutecznie. Odbiorca wiadomości był na tyle zaniepokojony, że nie zdecydował się odebrać telefonu. Ostatecznie do spotkania z rzekomym kurierem nie doszło.
Fałszywy kurier, prawdziwe pieniądze
Mniej szczęścia mogła mieć kobieta, której historię opisano kilka miesięcy temu na profilu „Jestem kurierem, więc rzucam paczkami”. Scenariusz był podobny, choć tym razem chodziło o 600 zł. Kobieta rzeczywiście czekała na przesyłkę, tyle że znacznie tańszą. Niewiele brakowało, by zapłaciła za paczkę dostarczoną przez oszusta.
Według opublikowanej relacji w ostatniej chwili pojawił się prawdziwy kurier. Zorientował się, że coś jest nie tak. „Rzeczywiście, gościu trzyma jakąś paczkę, więc się go pytam, skąd jest, bo go pierwszy raz widzę. A z tego, co moje oczy widzą, to w tej samej firmie pracujemy” – relacjonował.
Mężczyzna podający się za kuriera uciekł, porzucając przesyłkę. Po jej otwarciu okazało się, że w środku znajdowały się stare gazety i metalowe blaszki.
Pod wpisem pojawiły się komentarze opisujące podobne zdarzenia. Trudno na ich podstawie ocenić skalę zjawiska, ale sam mechanizm oszustwa nie jest nowy. Przed podobnymi praktykami policja ostrzegała już kilka lat temu.
Poczta Polska wie o oszustwach. Nie zna jednak ich skali
– Mamy świadomość, że przestępcy mogą próbować wykorzystywać wizerunek Poczty Polskiej, marki Pocztex lub podawać się za naszych pracowników. Dotyczy to zarówno fałszywych wiadomości SMS i e-maili, jak i sytuacji, w których oszuści wysyłają niezamówione przesyłki za pobraniem, zawierające towary o znikomej wartości lub niezgodne z zamówieniem – informuje biuro prasowe Poczty Polskiej.
Spółka zastrzega jednak, że nie otrzymała zgłoszeń dotyczących osób przebierających się za kurierów Pocztexu. Docierają do niej natomiast sygnały o niezamówionych przesyłkach za pobraniem, paczkach zawierających towary inne niż zamówione oraz próbach wykorzystania wizerunku firmy do wyłudzania pieniędzy.
Jak zapewnia Poczta Polska, każde takie zgłoszenie analizuje jej Biuro Bezpieczeństwa. Gdy pojawia się podejrzenie przestępstwa, sprawa trafia do organów ścigania. Spółka współpracuje również z policją, prokuraturą i innymi uprawnionymi instytucjami.
Problem w tym, że nie wiadomo, ile podobnych przypadków rzeczywiście występuje w Polsce.
– Podczas rejestracji przestępstw w KSIP nie są stosowane wyróżniki pozwalające na uzyskanie danych statystycznych o opisanych w zapytaniu modus operandi – tłumaczy komisarz Wioletta Szubska z Wydziału Prasowo-Informacyjnego Komendy Głównej Policji.
Oznacza to, że w policyjnych statystykach takie zdarzenia figurują jako oszustwa, bez osobnego oznaczenia metody zastosowanej przez sprawcę.
Dokładnych danych nie ujawniają również firmy kurierskie. Poczta Polska tłumaczy, że ze względu na obowiązujące przepisy nie przekazuje publicznie szczegółowych informacji liczbowych dotyczących takich spraw. DPD Polska i DHL Express Polska także nie podały skali zgłoszeń. InPost odmówił komentarza.
Firmy kurierskie ostrzegają klientów
– W DHL Express mamy świadomość, że przestępcy mogą wykorzystywać wizerunek znanych marek, w tym firm kurierskich, próbując wprowadzić odbiorców w błąd. Tego typu działania mogą przybierać różne formy – od fałszywych wiadomości SMS i e-maili po próby bezpośredniego kontaktu z klientami przez osoby podszywające się pod pracowników lub kurierów – informuje biuro prasowe DHL Express Polska.
Spółka zapewnia, że analizuje zgłoszenia dotyczące wykorzystywania jej marki przez przestępców, a w razie potrzeby współpracuje ze służbami i instytucjami odpowiedzialnymi za cyberbezpieczeństwo.
Podobne działania deklaruje DPD Polska.
– W DPD Polska regularnie ostrzegamy odbiorców przed występującymi oszustwami i prowadzimy działania edukacyjne m.in. w naszych kanałach social media oraz aplikacji DPD Mobile, a opis najczęstszych schematów działań cyberoszustów wraz z przykładami fałszywych wiadomości publikujemy i aktualizujemy na stronie dpd.com/pl/pl/o-dpd/falszywe-maile oraz cyklicznie na naszym biurze prasowym – informuje nas biuro prasowe DPD Polska.
Oszustwa na paczki za pobraniem. Ta metoda jest znana od lat
– Nie jest to całkowicie nowa forma oszustwa. Podobne przypadki były opisywane przez polską policję już kilka lat temu – mówi Mikołaj Rogalewicz, ekspert ds. przeciwdziałania dezinformacji oraz nowych technologii.
Przypomina sprawę z 2019 r., gdy policjanci zatrzymali mieszkańca Pabianic podszywającego się m.in. pod kuriera. Mężczyzna wyłudzał od pokrzywdzonych pieniądze za rzekomo zamówione paczki. W środku znajdowały się bezwartościowe przedmioty, w tym stare buty.
– Znany jest również drugi wariant, w którym przestępcy wykorzystują usługi prawdziwych firm kurierskich. W 2024 r. policja ostrzegała przed niezamówionymi przesyłkami za pobraniem, dostarczanymi przez autentycznych kurierów – przypomina Mikołaj Rogalewicz.
Takie przypadki zdarzają się nadal. W sierpniu 2026 r. 63-letni mieszkaniec Brzeszcz zapłacił 420 zł za paczkę, której nie zamawiał. Był przekonany, że przesyłka należy do któregoś z domowników. Po jej otwarciu znalazł w środku bezwartościowy metalowy pojemnik.
W tym wariancie oszustwa kurier nie musi mieć nic wspólnego z przestępcą. Dostarcza po prostu przesyłkę nadaną za pobraniem. Sprawca liczy na pośpiech, nieuwagę lub przekonanie odbiorcy, że zamówienie złożył ktoś inny.
Jak nie dać się oszukać?
– Jednym z najważniejszych działań powinno być upowszechnianie już istniejących sposobów weryfikacji przesyłek – mówi Mikołaj Rogalewicz.
Większość dużych firm kurierskich pozwala sprawdzić status przesyłki w oficjalnej aplikacji lub na swojej stronie internetowej. Nie wszyscy klienci wiedzą jednak o takiej możliwości albo z niej korzystają.
– Dlatego istotne jest informowanie klientów, w jaki sposób mogą sprawdzić, czy przesyłka rzeczywiście znajduje się w systemie danego przewoźnika – zauważa ekspert.
W praktyce oznacza to przede wszystkim sprawdzenie numeru przesyłki, nadawcy i informacji o ewentualnej płatności. Jeśli paczka jest za pobraniem, a odbiorca niczego nie zamawiał, powinien upewnić się, czy nie zrobił tego ktoś z domowników. W razie wątpliwości może odmówić przyjęcia przesyłki.
Nasz rozmówca zwraca również uwagę na sposób reagowania organów ścigania.
– Takich przypadków nie powinno się analizować wyłącznie jako pojedynczych oszustw. Powtarzające się zgłoszenia, podobne metody działania czy opisy sprawców mogą wskazywać na działalność tych samych osób lub zorganizowanych grup przestępczych – mówi Mikołaj Rogalewicz.
Kto może sprawdzić zawartość paczki i zatrzymać pieniądze?
Co jednak zrobić, gdy odbiorca już zapłacił za przesyłkę, a dopiero później zorientował się, że został oszukany? Czy firma kurierska może sprawdzić zawartość paczki albo wstrzymać przekazanie pieniędzy nadawcy?
– Poczta Polska nie ma uprawnień do weryfikacji zawartości przesyłek. Takie uprawnienia mają np. celnicy. Takie prawo przysługuje też nadawcy i adresatowi. Poczta nie może też sama zatrzymać zainkasowanej kwoty pobrania – informuje biuro prasowe Poczty Polskiej.
Spółka wyjaśnia, że zatrzymanie środków wymaga odpowiedniej podstawy prawnej, np. postanowienia sądu lub prokuratora. Możliwe jest również działanie policji w przewidzianym przepisami trybie.
– W takiej sytuacji istnieje realna szansa zatrzymania kwoty pobrania, zanim trafi ona do rąk nadawcy przesyłki – informuje biuro prasowe Poczty Polskiej.
Dlatego po stwierdzeniu oszustwa warto działać możliwie szybko – zachować opakowanie, etykietę i dowód płatności, skontaktować się z przewoźnikiem oraz zgłosić sprawę policji.
Fałszywe SMS-y nadal są zagrożeniem
Choć oszuści wykorzystują również fizyczne przesyłki, nie rezygnują z wyłudzeń w internecie. Według Poczty Polskiej nadal popularne są fałszywe SMS-y i e-maile informujące o rzekomej niedopłacie do przesyłki, konieczności opłacenia ponownego doręczenia albo aktualizacji adresu.
Wiadomości zawierają linki prowadzące do fałszywych stron internetowych. Ich wygląd często łudząco przypomina serwisy znanych firm kurierskich.
– Celem takich działań jest najczęściej wyłudzenie danych osobowych, danych kart płatniczych lub dostępu do kont bankowych – informuje biuro prasowe Poczty Polskiej.
Skalę zagrożenia pokazują dane CERT Polska. W 2025 r. na prowadzoną przez zespół Listę Ostrzeżeń trafiło prawie 245 tys. niebezpiecznych domen. Dzięki mechanizmom blokowania stron znajdujących się na liście udało się powstrzymać około 141,1 mln prób wejścia na niebezpieczne witryny.
Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie te próby miały związek z oszustwami kurierskimi. Fałszywe linki pojawiają się również w wiadomościach podszywających się pod banki, instytucje publiczne czy serwisy społecznościowe.
Blisko 300 tys. zgłoszonych podejrzanych SMS-ów
W 2025 r. do CERT Polska trafiło 295 169 zgłoszeń podejrzanych wiadomości SMS, o 16,8 proc. mniej niż rok wcześniej, gdy odnotowano ich 354 566.
Nie oznacza to jednak, że przestępcy przestają korzystać z wiadomości tekstowych. Zmieniają raczej sposób ich wykorzystywania.
CERT Polska zwraca uwagę, że klasyczne SMS-y podszywające się pod firmy kurierskie coraz częściej ustępują wiadomościom, których celem jest skłonienie odbiorcy do nawiązania kontaktu z oszustem.
Przestępcy podszywają się m.in. pod dziecko, które rzekomo uszkodziło telefon i prosi o kontakt przez inny komunikator. Wysyłają też informacje o nieistniejących zyskach na rachunkach inwestycyjnych lub próbach logowania na konto kryptowalutowe.
Mechanizm pozostaje podobny: wzbudzić niepokój albo zainteresowanie, a następnie nakłonić odbiorcę do działania, które może zakończyć się utratą pieniędzy.
Podejrzane SMS-y można bezpłatnie przekazywać do CERT Polska pod numer 8080. Wystarczy przesłać otrzymaną wiadomość w niezmienionej formie. Takie zgłoszenia pomagają identyfikować próby oszustwa i blokować wykorzystywane przez przestępców strony internetowe.
Główne wnioski
- Oszustwa kurierskie nie ograniczają się do fałszywych SMS-ów. Przestępcy wysyłają niezamówione paczki za pobraniem, a niekiedy sami podszywają się pod kurierów. W przesyłkach często znajdują się bezwartościowe przedmioty.
- Skala zjawiska pozostaje nieznana. Policja nie prowadzi odrębnych statystyk dla tej metody oszustwa, a firmy kurierskie nie ujawniają szczegółowych danych o zgłoszeniach. Poczta Polska, DPD i DHL deklarują działania ostrzegawcze i współpracę z odpowiednimi służbami.
- Najważniejsza jest weryfikacja przesyłki przed zapłatą. Warto sprawdzić numer paczki, nadawcę i zamówienie w oficjalnym systemie przewoźnika. Nie ma obowiązku odbierania niezamówionej przesyłki. Podejrzane SMS-y można zgłaszać na numer 8080, a oszustwa związane z płatnymi paczkami – policji i firmie kurierskiej.