Kategoria artykułu: Polityka

Ile Łukasza Gibałę kosztowała prezydentura Krakowa? Tylko w 2026 roku – ponad 2,3 mln zł

Droga Łukasza Gibały do gabinetu prezydenta Krakowa wiodła przez referendum, osiem kampanii wyborczych i 12 lat funkcjonowania jego stowarzyszenia. Ile to wszystko kosztowało?

We wtorek 20 października br. Łukasz Gibała zostanie zaprzysiężony na prezydenta Krakowa. Fot. Łukasz Gągulski/PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Ile dokładnie kosztowały Łukasza Gibałę ostatnie przedterminowe wybory na prezydenta miasta.
  2. Kto i jak go finansowo wspierał.
  3. Czy Łukasz Gibała ujawnił, ile wydał na funkcjonowanie przez 12 lat swojego stowarzyszenia.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

We wtorek wieczorem Łukasza Gibała zostanie zaprzysiężony na prezydenta Krakowa. Ile kosztowała go walka o prezydenturę drugiego największego miasta w Polsce?

– Na kampanię wyborczą wydaliśmy ok. 400 tys. zł – powiedział prezydent elekt Łukasz Gibała w rozmowie na antenie internetowego Radia RMF24.

Ile dokładnie kosztowały Łukasza Gibałę ostatnie przedterminowe wybory na prezydenta miasta, jeszcze nie wiemy. Komitet wyborczy ma trzy miesiące od dnia wyborów na złożenie szczegółowego rozliczenia.

Na stronie komitetu wyborczego wisi rejestr wpłat od osób fizycznych. Wynika z niego, że kampanię nowego prezydenta wsparto kwotą 322 tys. zł.

Najwięcej, bo po 72 tys. zł wpłacił sam Łukasz Gibała oraz Adrianna Siudy, partnerka prezydenta elekta. Maksymalna wysokość wpłaty zgodnie z prawem to 72 090 zł. Trzecia największa wpłata? 45 tys. zł wpłacił przedsiębiorca Tomasz Brzostowski. Z rejestru wynika, że ostatnią kampanię Łukasza Gibały sfinansowało 14 osób.

Finansowe wpłaty to nie wszystko, kandydaci przyjmują także świadczenia niepieniężne

To zapewne nie jest całe wsparcie, które znajdzie się w sprawozdaniu.

Dr Tomasz Gąsior, dyrektor Zespołu Kontroli Finansowania Partii Politycznych i Kampanii Wyborczych w Krajowym Biurze Wyborczym tłumaczy, że komitet wyborczy może w drodze wyjątku przyjmować korzyści majątkowe o charakterze niepieniężnym.

Mogą one obejmować użyczenie lokalu i sprzętu biurowego przez podmioty tworzące te komitety, a także udostępnianie prywatnych samochodów i innych urządzeń np. sprzętu nagłaśniającego. Dochodzi do tego czas i praca wolontariuszy np. dystrybuujących materiały promocyjne kandydata. Dopuszczalne jest także darmowe udostępnianie przestrzeni pod billboardy czy plakaty. Te korzyści mogą być świadczone wyłącznie przez osoby fizyczne.

Kto to wycenia?

– Przyjęcie tych korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym musi być wycenione i wykazane w odpowiednich pozycjach sprawozdania finansowego komitetu wyborczego – mówi dr Tomasz Gąsior.

Ekspert wyjaśnia, że ich wartość jest wyceniana przez sam komitet wyborczy.

– Ta wycena nie może być jednak oderwana od rzeczywistości. Musi odpowiadać wartościom rynkowym – tłumaczy dr Tomasz Gąsior.

Dozwolone wsparcia niepieniężne na rzecz komitetu nie wpływają na przekroczenie limitu wydatków oraz pozyskiwanych środków finansowych.

Stowarzyszenie Łukasza Gibały wydało 1,9 mln zł na referendum

Wydatki na ostatnią kampanię wyborczą wydają się kroplą w morzu tego, co Łukasz Gibała wydał na referendum. To w nim odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego.

Ze sprawozdania inicjatora referendum wynika, że uzyskał wsparcie niemal 1,9 mln zł od stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców.

To założone pod koniec 2014 roku przez Łukasza Gibałę stowarzyszenie (początkowo działało pod nazwą Logiczna Alternatywa). Zatem tylko w 2026 roku Łukasz Gibała wydał na walkę o fotel prezydenta w Krakowie około 2,3 mln zł.

8300 zł wparcia od posłanki Darii Gosek-Popiołek

Łukasz Gibała w przeszłości trzykrotnie bezskutecznie ubiegał się o urząd prezydenta Krakowa. Te sprawozdania są już jawne.

I tak w 2024 roku kampania wyborcza komitetu Łukasza Gibały kosztowała prawie 565 tys. zł. Łukasz Gibała wpłacił na swój komitet 63 tys. zł. Wśród wspierających kilkukrotnie pojawia się nazwisko posłanki Darii Gosek-Popiołek. Późniejsza konkurentka Łukasza Gibały o fotel prezydenta w 20226 roku wsparła wtedy jego komitet kwotą ponad 8300 zł.

Do tego komitet Łukasza Gibały otrzymał wsparcie majątkowe o charakterze niepieniężnym w wysokości 288 tys. zł. W tym o wartości 3200 zł od Darii Gosek-Popiołek. Aleksandra Owca, która startowała do Rady Miasta z listy Łukasza Gibały, a dwa lata później była jego kontrkandydatką w walce o fotel prezydenta Krakowa przekazała wsparcie majątkowe o charakterze niepieniężnym w wysokości 4800 zł.

Zapytaliśmy obie panie, na czym konkretnie polegało niepieniężne wsparcie. Do chwili publikacji tego tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Należy pamiętać, że Komitet Wyborczy Wyborców Łukasza Gibały – Kraków dla Mieszkańców wystawił nie tylko kandydata na prezydenta, ale i kandydatów do Rady Miasta.

445 tys. zł w 2018, 147 tys. zł w 2015 i 515 tys. zł w 2014 roku

W 2018 roku Łukasz Gibała kandydował z tego samego komitetu jak w 2024 roku. Wydatki na kampanię wyborczą to 445 tys. zł. Wsparcie o charakterze niepieniężnym wyniosło prawie 110 tys. zł.

W 2015 roku jako niezależny kandydat nieskutecznie walczył o fotel senatora z Komitetu Wyborczego Wyborców Łukasza Gibały – Niezależni do Senatu. Kampania kosztowała prawie 147 tys. zł.

W 2014 roku dzisiejszy prezydent elekt walczył o Kraków pod szyldem Komitet Wyborczy Wyborców Łukasza Gibały – Kraków miastem dla ludzi. Na kampanię wyborczą wydano 515 tys. zł.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Wcześniej Łukasz Gibała kandydował z list Platformy Obywatelskiej

To nie są wszystkie kampanie wyborcze w życiu Łukasza Gibały. Nim został kandydatem niezależnym i zamarzył o prezydenturze Krakowa, trzykrotnie z powodzeniem walczył w wyborach jako kandydat Platformy Obywatelskiej.

W 2006 roku walczył o funkcję radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego. Skutecznie. W 2007 i 2011 roku uzyskał mandat posła. Ile kosztowały go tamte kampanie?

Dlaczego trudno to oszacować?

– Limitem swobodnie dysponuje komitet wyborczy – tłumaczy dr Tomasz Gąsior.

Ekspert wyjaśnia, że to sam komitet decyduje jaką część środków przeznaczy na kampanię ogólnopolską komitetu, a ile na promocję poszczególnych kandydatów.

– Z perspektywy kodeksu wyborczego istotne jest, by łączne wydatki komitetu wyborczego, w tym na agitację wyborczą, nie przekroczyły limitów, o których jest mowa w przepisach tego kodeksu – tłumaczy dr Tomasz Gąsior.

W praktyce to komitet wyborczy Platformy Obywatelskiej, a nie sam kandydat decydował o podziale środków.

12 lat krakowskiego stowarzyszenia Łukasza Gibały

„Tylko w ciągu formalnej kampanii wyborczej wydałem pół miliona złotych, bo taki jest limit. A już te kampanie były trzy, więc na pewno mówimy o milionach złotych, zwłaszcza że pomiędzy kampaniami też działamy” – mówił Łukasz Gibała w 2024 roku w wywiadzie dla serwisu Interia.

Chodzi o działanie wspomnianego już stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, którego liderem jest Łukasz Gibała.

Przez 12 lat stowarzyszenie Łukasza Gibały może pochwalić się wieloma aktywnościami. Wydało 50 numerów gazety, bierze aktywny udział w dyskusji na temat miasta. Przy stowarzyszeniu działa think tank. Kraków dla Mieszkańców oferuje bezpłatną pomoc prawną. Zielona Linia, za której pośrednictwem mieszkańcy zgłaszali nielegalną wycinkę drzew w mieście, czy szycie antysmogowych maseczek to przykłady jednych z wielu działań stowarzyszenia Łukasza Gibały.

– To 12 lat nieprzerwanej systematycznej pracy na bardzo wielu polach, bardzo często w interakcji z mieszkańcami. Dzięki stowarzyszeniu udało się Łukaszowi Gibale pokazać jako osobie, która jest bardzo silnie zaangażowana w agendę miejską – zauważa dr hab. Radosław Marzęcki, politolog i socjolog z Uniwersytetu im. Komisji Edukacji Narodowej

Bardziej bezpośrednia funkcja stowarzyszenia ujawniła się przed samymi wyborami.

– W sytuacji ograniczania płatnej kampanii wyborczej w internecie, Łukasz Gibała mógł po prostu wykorzystać zasięgi, które przez lata jego stowarzyszenie zbudowało w mediach społecznościowych – mówi dr hab. Radosław Marzęcki.

Kraków dla Mieszkańców nie ma czasu na transparentność

Ile Łukasz Gibała przez 12 lat przeznaczył na działanie swojego stowarzyszenia? Tego nie wiadomo.

Łukasz Gibała z potrzeby transparentności uczynił swoją oręż w walce z rządami wcześniejszych prezydentów Krakowa – Jackiem Majchrowskim i Aleksandrem Miszalskim. A jako prezydent elekt w wywiadzie udzielonym RMF24 powiedział, że chce, by media ogólnopolskie, dziennikarze lokalni i inni politycy patrzyli mu na ręce.

Dane na temat finansowania stowarzyszenia nie są dostępne na stronie Krakowa dla Mieszkańców. 13 października zwróciliśmy się do stowarzyszenia o przesłanie skanów rocznych sprawozdań finansowych wraz ze sprawozdaniem merytorycznym.

Renata Ropska, dyrektora Biura Prasowego Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców odmówiła przesłania dokumentów. Tłumaczyła, że jest zajęta zbliżającą się uroczystością zaprzysiężenia Łukasza Gibały na urząd prezydenta Krakowa. Władze stowarzyszenia o ewentualnym przesłaniu skanów dokumentów podejmą decyzję po zaprzysiężeniu.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska także pyta o finansowanie stowarzyszenia

Jeszcze przed wyborami o informacje na temat działań i finansowania stowarzyszenia Łukasza Gibały wnioskowała Sieć Obywatelska Watchdog Polska. To organizacja kontrolująca rządzących, która walczy o transparentność władzy.

Według informacji przekazanych przez Szymona Ossowskiego, prezesa zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska wniosek z 11 września i 29 września pozostał bez odpowiedzi władz stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców.

– Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców zaangażowane było w referendum i to już powoduje, że wszyscy powinniśmy wiedzieć, kto finansował te działania i w jakiej to było wysokości zaangażowanie. W polityce, a szczególnie w kampaniach wyborczych oraz referendalnych przejrzystość to podstawowa rzecz. Nie wyobrażam sobie, że nie poznamy tych informacji. Jeżeli tak by było, to nie wróży to dobrze nowej prezydenturze – mówi Szymon Ossowski, prezes zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Główne wnioski

  1. Łukasz Gibała tylko w 2026 roku wydał 2,3 mln zł na walkę o fotel prezydenta Krakowa. Najpierw jego stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców wsparło referendum kwotą niemal 1,9 mln złotych. Potem jeszcze – wedle jego deklaracji – jego zwycięska kampania wyborcza kosztowała go około 400 tys. zł.
  2. Wybory z 2024 roku na prezydenta Krakowa i do rady miasta kosztowały 565 tys. zł, w 2018 – 445 tys. zł, a w 2014 – 515 tys. zł. Do tego Łukasz Gibała w 2015 roku walczył bezskutecznie o mandat senatora, jego kampania kosztowała wtedy 147 tys. zł.
  3. Od 2014 roku w Krakowie działa stowarzyszenie, którego liderem jest Łukasz Gibała. Przez 12 lat stowarzyszenie może pochwalić się wieloma aktywnościami. Wydało 50 numerów gazety, bierze aktywny udział w dyskusji na temat miasta. Przy stowarzyszeniu działa think tank. Kraków dla Mieszkańców oferuje bezpłatną pomoc prawną. Zielona Linia, za której pośrednictwem mieszkańcy zgłaszali nielegalną wycinkę drzew w mieście, czy szycie antysmogowych maseczek to przykłady jednego z wielu działań stowarzyszenia Łukasza Gibały.