Ceny ropy idą w górę. Kolejne ataki w Arabii Saudyjskiej
Ceny ropy na światowych rynkach rosną. Analitycy skupiają uwagę na sytuacji na Bliskim Wschodzi, skąd płyną doniesienia o ataku dronowym na pole naftowe w Arabii Saudyjskiej.

Benchmarkowe kontrakty na ropę Brent ok. godz. 8.07 kosztowały 111,53 dolara (+2,48 proc.), a na ropę WTI – 99,29 dolara (+2,18 proc.).
Huti atakują Arabię Saudyjską w kolejnej odsłonie jej konfliktu proxy z Iranem
Jak podała w środę saudyjska państwowa agencja informacyjna, powołując się na przedstawiciela ministerstwa energii, dwie osoby zginęły, a dwie zostały ranne w wyniku ataku dronowego na pole naftowe Shaybah we wschodniej części kraju.
Według władz atak nie wpłynął na funkcjonowanie pola naftowego, położonego około 10 km od granicy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.
Saudyjska obrona przeciwlotnicza przechwyciła bezzałogowiec zmierzający w kierunku jednego z obiektów na polu naftowym. Śmierć i obrażenia spowodowały szczątki strąconego drona.
Od kilku miesięcy cele w Arabii Saudyjskiej ponownie są atakowane przez wspieranych przez Iran Huti, co spotyka się z odpowiedzią Rijadu.
Konflikt między Arabią Saudyjską a Huti rozpoczął się w 2014 r. i pochłonął setki tysięcy ofiar, zanim w 2022 r. strony zawarły porozumienie o zawieszeniu broni.
Analitycy zwracają uwagę, że dostawy ropy z Bliskiego Wschodu pozostają pod presją z powodu trwającego konfliktu między USA a Iranem, który wkrótce wejdzie w dziewiąty miesiąc, przy braku oznak szybkiego rozwiązania kryzysu.
Eksport ropy z regionu na relatywnie normalnym poziomie, koszty znacznie wyższe
Mimo napiętej sytuacji geopolitycznej eksport ropy z regionu wzrósł w ostatnim czasie i zbliżył się do poziomów notowanych przed wybuchem konfliktu.
W obawie przed atakami część tankowców przepływających przez cieśninę Ormuz wyłącza systemy identyfikacji i pozycjonowania. Coraz częściej stosowany jest także transport w konwojach, a ropa przeładowywana jest na jednostki oczekujące poza strategicznym szlakiem morskim.
Według danych firmy Kpler dostawy ropy naftowej i kondensatu z państw Zatoki Perskiej osiągnęły 24,6 mln baryłek dziennie w tygodniu zakończonym 18 października. Wolumeny eksportu pozostają jednak zmienne.
Z kolei dane firmy Vortexa nie wskazują na równie wysokie przepływy, co pokazuje, jak trudno jest obecnie precyzyjnie oszacować skalę eksportu ropy z regionu.
Obie firmy szacują, że przed wybuchem konfliktu przepływy ropy z Bliskiego Wschodu wynosiły co najmniej 18,5 mln baryłek dziennie.
Kpler ocenia dotychczasowe październikowe dostawy z Zatoki Perskiej na 16,7 mln baryłek dziennie, podczas gdy Vortexa szacuje je na 15,4 mln baryłek dziennie.
„Liczba ataków na statki handlowe w cieśninie Ormuz gwałtownie wzrosła w ostatnich tygodniach” – napisali w nocie analitycy Morgan Stanley.
„Mimo to przepływy ropy przez cieśninę pozostają stosunkowo stabilne” – dodali.
Analitycy podkreślają, że choć eksport ropy z Bliskiego Wschodu utrzymuje się na relatywnie wysokim poziomie, znacząco wzrosły koszty jego obsługi, gdy transport morski ropy przez cieśninę Ormuz stał się wyjątkowo ryzykownym biznesem.
Od początku roku ropa WTI zdrożała o ok. 73 proc., a Brent o ok. 83 proc.
Czytaj także: Ceny maksymalne benzyny 22 października w dół. Diesel powyżej granicy 8 zł