„Vanity Fair”: rosyjski kontakt umożliwił Holendrom dostęp do telefonu zięcia prezydenta Trumpa. Wykryto podejrzane transakcje
Holenderski wywiad wojskowy miał w latach 2018-2019 monitorować iPhone’a zięcia prezydenta USA Jareda Kushnera i obserwować, jak loguje się do konta bankowego powiązanego z emiracką rodziną królewską – napisał dziennikarz śledczy Matthew Cole w książce, której fragment opublikował magazyn „Vanity Fair”. Holendrzy dostęp do telefonu Kushnera mieli otrzymać po zwerbowaniu hakera rosyjskiego wywiadu wojskowego, który udostępnił im serwer GRU w Rostowie nad Donem.

Kushner zaprzecza tym doniesieniom.
Jared Kushner został miliarderem dzięki wsparciu inwestorów z Bliskiego Wschodu
Jared Kushner jest obecnie oficjalnie dolarowym miliarderem, przede wszystkim za sprawą swoich bliskowschodnich kontaktów, które nawiązywał i nawiązuje, pracując w administracji USA.
Według magazynu „Forbes” majątek netto męża córki Donalda Trumpa Ivanki jest szacowany na nieco ponad 1 mld dolarów. fortuna Kushnera znacząco wzrosła z około 65 mln dolarów w 2009 r.. To skok o 1440 proc. w ciągu około 15 lat, głównie dzięki kontaktom jakie wypracował sobie, pracując w administracji USA. Głównym partnerem biznesowym Kushnera stały się państwowe fundusze majątkowe z krajów Zatoki Perskiej, w tym z Arabii Saudyjskiej, Kataru oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich
Według opublikowanego w czwartek przez magazyn fragmentu nieopublikowanej jeszcze książki Cole’a przywódca ZEA Mohammed ibn Zajed i saudyjski następca tronu Mohammed ibn Salman przekazali łącznie co najmniej 2 mld dolarów na co najmniej dwa rachunki przeznaczone dla zięcia i ówczesnego doradcy prezydenta Donalda Trumpa. Początkowo – jak ujawnił autor – obaj władcy rozmawiali z Kushnerem o funduszu o wartości ponad 10 mld dolarów, który miał być przeznaczony na wsparcie polityki zagranicznej administracji Trumpa.
To Rosjanie mieli mieć zrzuty ekranu z telefonu Kushnera na serwerze GRU
Holenderska Wojskowa Służba Wywiadu i Bezpieczeństwa (MIVD) miała – według książki – natrafić na trop pod koniec 2017 r., gdy zwerbowała hakera rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU). Rosjanin miał udostępnić Holendrom serwer GRU w Rostowie nad Donem, na którym znajdowały się zrzuty ekranu z telefonu Kushnera. Holendrzy mieli potem sami uzyskać wgląd w ekran iPhone’a X, gdy urządzenie było używane przez zięcia Donalda Trumpa. Dzięki temu mogli obserwować podejrzane transakcje i potwierdzić, że Kushner miał dostęp do dwóch kont bankowych powiązanych ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Izraelem, których formalnie nie był właścicielem.
Pierwsze konto, nazwane w książce „Alfa”, miało być prowadzone w First Abu Dhabi Bank, gdzie przewodniczącym rady nadzorczej jest brat ibn Salmana, szejk Tahnun bin Zajed. Według Cole’a od 2017 r. Saudyjczycy i Emiratczycy wpłacili na nie około 750 mln dolarów za pośrednictwem banku w Azerbejdżanie.
Właścicielem rachunku miała być finansowana przez rząd ZEA fundacja charytatywna Watani Al Emarat, wykorzystywana – jak twierdzi autor, powołując się na anonimowe źródło – jako przykrywka dla tajnych operacji emirackich służb. Kushner miał być osobą uprawnioną do dysponowania kontem, choć formalnie nie był jego właścicielem.
Drugi rachunek, „Beta”, miał zostać założony w Banku Izraela, na który ibn Salman miał przelać do wiosny 2018 r. około 1 mld dolarów, również za pośrednictwem Azerbejdżanu. Autor utrzymuje, że izraelski premier Benjamin Netanjahu wymagał od Kushnera informowania go o każdej transakcji, a wiadomości miał przekazywać ówczesny ambasador USA w Izraelu David Friedman. Część funduszy miała następnie trafić na konta na Cyprze. Cole opisuje też trzeci rachunek – fundusz, z którego ZEA miały pokrywać koszty ewentualnej izraelskiej pomocy w obronie przed atakiem Iranu.
Autor zaznaczył, że czterech wysokiej rangi urzędników pierwszej administracji Trumpa – w tym dwóch doradców ds. bezpieczeństwa narodowego, szef personelu Białego Domu i były dyrektor CIA – nie wiedziało o jakiejkolwiek zgodzie prezydenta na dostęp Kushnera do rachunku obcego rządu. Jeden z byłych prokuratorów ze śledztwa Roberta Muellera w sprawie rosyjskich powiązań otoczenia Trumpa ocenia w książce, że jeśli Kushner cokolwiek obiecał w zamian za pieniądze, mógł naruszyć przepisy dotyczące korupcji oraz ustawę o rejestracji agentów zagranicznych (FARA).
Prawnicy Kushnera zaprzeczyli, by miał on wiedzę o fundacji Watani czy jakimkolwiek koncie w ZEA, i oświadczyli, że takie rachunki nigdy nie istniały. Według nich Kushner przestrzegał wszystkich przepisów, a wszelkie ustalenia z zagranicznymi przywódcami były uzgodnione z prezydentem. Friedman określił zarzuty dotyczące jego osoby jako „w 100 proc. fałszywe”.
Już po publikacji artykułu Kushner i jego prawnik Chad Mizelle stanowczo zaprzeczyli wszystkim doniesieniom dziennikarza i podkreślili, że Cole nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swoich tez.
Cole jest byłym dziennikarzem m.in. telewizji ABC i portalu The Intercept. Dotychczas zajmował się tematami związanymi ze służbami specjalnymi.
W czasie pierwszej administracji Trumpa, w latach 2017-2021, Kushner pełnił funkcję doradcy prezydenta w Białym Domu. Obecnie nie piastuje formalnie żadnej funkcji, ale bierze udział w negocjacjach m.in. z Rosją i Ukrainą oraz na Bliskim Wschodzie.
Czytaj także: Albańczyczy protestują przeciwko inwestycji Jareda Kushnera
Źródło: PAP, XYZ