Kategoria artykułu: Sport

Coraz dalsze skoki Anny Twardosz. „Dobrze, że zaczęłam w dzieciństwie. Teraz bym się bała”

Na mistrzostwach Polski Anna Twardosz pokonała rywalki o ponad 40 metrów. W międzynarodowym cyklu Letniej Grand Prix zajęła drugie miejsce. Może pewnego dnia doskoczy do podium także w sezonie zimowym, rywalizując z najlepszymi? Mówi, że szczyt formy ma przed sobą.

Anna Twardosz, polska skoczkini narciarska
Anna Twardosz na IO w 2026 r. zajęła 10. miejsce w konkursie na skoczni normalnej. Fot. Daniel Karmann PAP/DPA

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak skromna była obsada mistrzostw Polski w skokach narciarskich kobiet.
  2. Dlaczego Anna Twardosz nie jest w pełni zadowolona ze swoich letnich występów.
  3. Ile skoków dziennie oddaje czasem Anna Twardosz podczas zgrupowań szkoleniowych.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Gdyby nie brać pod uwagę okoliczności, Annę Twardosz należałoby uznać za nową gwiazdę polskiego sportu. We wrześniu wygrała dwa konkursy Letniego Grand Prix w Rumunii, a w październiku przypieczętowała drugie miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu. Na mistrzostwach Polski pokonała wicemistrzynię o ponad 105 pkt. Twardosz skoczyła 131,5 i 129,5 m, a srebrna medalistka – 115 i 102 m. Łącznie aż o 44 m mniej.

Tyle że w Rumunii zabrakło najlepszych zawodniczek na świecie. Część z nich odpuszczała również inne konkursy, co ułatwiało Twardosz walkę o podium klasyfikacji generalnej. Z kolei na mistrzostwach Polski konkurencja była wyjątkowo skromna – wystartowało zaledwie sześć zawodniczek, w tym jedna reprezentantka Ukrainy.

Lato Anny Twardosz, czyli mogło być lepiej

Dlatego Anna Twardosz, przyjmując gratulacje za wyniki z ostatnich miesięcy, szybko przechodzi do bardziej powściągliwej oceny swoich występów. W Letnim Grand Prix wygrała dwa razy, ale w pozostałych konkursach zajmowała miejsca w drugiej dziesiątce.

– Niektóre skoki nie poszły tak, jak bym chciała. Nałożyłam na siebie zbyt dużą presję i czułam to podczas zawodów. Wiedziałam, że jestem w dobrej formie, na treningach skakałam daleko, więc bardzo chciałam przenieść to na zawody. I się spinałam – mówi Anna Twardosz.

Stać ją zatem na więcej. O konkretnym celu na sezon zimowy 25-letnia Polka nie chce jednak mówić. Nie zamierza ponownie nakładać na siebie presji.

Anna Twardosz, polska skoczkini narciarska
Anna Twardosz na igrzyskach olimpijskich w 2026 r. zajęła 10. miejsce w rywalizacji na skoczni normalnej.
Fot. Grzegorz Momot/PAP

Czy skoki są przyjemne?

Urodziła się w Suchej Beskidzkiej, a skakać zaczęła w wieku dziewięciu lat, idąc w ślady starszego brata. Gdy opowiada o swoich pierwszych próbach, pojawia się ciekawa wskazówka dla tych, którzy szukają przyszłych skoczków i skoczkiń: najlepiej zacząć bardzo wcześnie.

– Pół żartem, pół serio, ale coś w tym może być. Bo ja wtedy, w wieku 9 lat, w ogóle się nie bałam. A rok temu, debiutując na skoczni mamuciej [można tam latać ponad 200 m – red.], trochę się bałam. Gdybym miała zaczynać przygodę ze skakaniem w późniejszym wieku, to chyba bym się nie odważyła. Dobrze, że zaczęłam w dzieciństwie – przyznaje Anna Twardosz.

Podczas zgrupowań, jeśli danego dnia zaplanowano dwa treningi na skoczni, mierząca 160 cm wzrostu Polka oddaje około dziesięciu skoków.

– Pewnie, że odczuwam przyjemność. Podczas skoków konkursowych także, chociaż wtedy jest ona mniejsza – myślę znacznie intensywniej o tym, co poprawić i jak bronić się przed błędami. Oczywiście największa radość następuje po udanym skoku na zawodach – wyjaśnia Anna Twardosz.

Błysk olimpijski

Prezes PZN Apoloniusz Tajner, opisując rozwój sportowy Anny Twardosz, powiedział nam bez owijania w bawełnę: „To już są twarde, męskie skoki”.

W ubiegłym sezonie Twardosz regularnie zajmowała miejsca w drugiej lub trzeciej dziesiątce Pucharu Świata. Na igrzyskach olimpijskich we Włoszech w konkursie na skoczni normalnej zajęła znakomite 10. miejsce. Ze wzruszeniem mówiła wówczas, jak bardzo cieszy się, że wcześniej nie zrezygnowała ze skoków.

Rozstania z tą dyscypliną nie należą w Polsce do rzadkości. Niedawno po kilkuletniej przerwie na skocznię wróciła Kamila Karpiel. W międzyczasie pracowała w Norwegii – najpierw jako kelnerka, a później kierowniczka baru.

– Dobrze, że są takie powroty, bo rzeczywiście lista startowa na ostatnich mistrzostwach Polski nie wyglądała dobrze. Ale też sytuacja nie jest aż tak zła – w młodszych grupach skacze sporo dziewczyn, jeśli się nie wykruszą, to za kilka lat zobaczymy liczniejszą grupę – ocenia Anna Twardosz.

Jak powiedział nam Apoloniusz Tajner, za szkolenie nowej grupy juniorek ma odpowiadać Wojciech Tomasiak, ojciec Kacpra, nowej gwiazdy polskich skoków. W tym, by młode skoczkinie się „nie wykruszały”, sporą rolę może odegrać sama Anna Twardosz. Sukcesy jednej zawodniczki bywają przecież najlepszą zachętą dla kolejnych.

Rzecz jasna – żadnej presji nie nakładamy.

Nowy sezon Pucharu Świata rozpocznie się 20 listopada w Lillehammer od konkursu drużyn mieszanych. Pierwszy konkurs indywidualny kobiet zaplanowano dzień później.

Główne wnioski

  1. Anna Twardosz osiąga najlepsze wyniki w karierze, choć w Polsce ma niewielką konkurencję. Na igrzyskach olimpijskich we Włoszech 25-letnia skoczkini zajęła 10. miejsce w konkursie na skoczni normalnej, a Letnie Grand Prix zakończyła na drugiej pozycji. Mistrzostwa Polski wygrała z przewagą ponad 105 pkt., jednak w zawodach wystartowało tylko sześć zawodniczek, w tym jedna z Ukrainy.
  2. Polskie skoki kobiet potrzebują szerszego zaplecza. Za szkolenie nowej grupy juniorek ma odpowiadać Wojciech Tomasiak, ojciec Kacpra Tomasiaka. Jak mówi Anna Twardosz, w młodszych rocznikach trenuje sporo dziewczyn, ale nie wszystkie pozostają przy tej dyscyplinie. Zdarzają się też powroty, czego przykładem jest Kamila Karpiel, która wznowiła karierę po kilkuletniej przerwie i pracy w Norwegii.
  3. Anna Twardosz nie chce nakładać na siebie presji przed sezonem zimowym. Polka przyznaje, że latem nadmierne oczekiwania utrudniały jej przenoszenie dobrych skoków treningowych na konkursy. Choć dwukrotnie wygrała zawody Letniego Grand Prix i zajęła drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, nie zamierza wyznaczać sobie konkretnego celu na zimę. Sezon Pucharu Świata rozpocznie się 20 listopada.