Producent Hello Kitty musiał zerwać współpracę z japońskim serialem. Chiny oburzyły się na jedną ze scen

Nie tylko Kylian Mbappe i hiszpańska liga musieli przepraszać Chiny. Podobnie musiał zachować się japoński producent zabawek Hello Kitty – Sanrio. Wszystko przez serial szpiegowski japońskiej telewizji.

Chiński oddział Sanrio zapewnił, że firma zerwała współpracę z producentami serialu Vivant, stworzonego przez japońską stację TBS i dostępnego na Netflixie – pisze NBC News.

Sam serial opowiada o walce japońskich agentów z terrorystyczną organizacją Tent. W najnowszym sezonie były w nim jednak sceny, w których chiński wywiad porywa i torturuje japońskich szpiegów.

To wywołało burzę w Chinach. W mediach społecznościowych szybko rosło oburzenie na serię zabawek ubranych jak szpiedzy z serialu. Sprawa osiągnęła apogeum, gdy oburzenie podkręciły chińskie media.

Nic więc dziwnego, że firma przeprasza za „problemy, które spowodowały jej działania”. „Nawiązując do współpracy, wierzymy, że zawiera ona wartości, które różnią się od zasad Sanrio. Dlatego zdecydowaliśmy się ją zerwać i wycofać się z kolejnych projektów związanych z tym serialem” – głosi oświadczenie firmy. Sama stacja komentuje jedynie, że „serial jest oparty na fikcji i nie miał na celu uderzać w jakiekolwiek państwo”.

Trudne stosunki między Japonią a Chinami

To kolejny etap coraz trudniejszych stosunków między Japonią a Chinami. Ostatnia odsłona politycznego konfliktu zaczęła się, gdy pod koniec 2025 r. premier Sanae Takaichi stwierdziła, że jeśli Chiny zaatakują Tajwan, to Japonia przyjdzie wyspie z pomocą.

Władze Chin wezwały wtedy obywateli, by przestali jeździć do Japonii. Zmniejszyły też eksport metali ziem rzadkich, których potrzebuje japoński przemysł. Ucierpiały też na tym firmy, które sprzedają swoje towary w Chinach. Samo Sanrio tylko w pierwszym kwartale odnotowało tam sprzedaż na poziomie 62 milionów dolarów. Oznacza to wzrost o prawie 25 proc. w porównaniu do 2025 r.

Problemy zagranicznych firm w Chinach

Zagraniczne firmy mają często problemy w Chinach. Dolce & Gabbana musiała zrezygnować z pokazu mody w Szanghaju w 2018 r., gdy jej reklamy pokazały Chinkę, która nie może zjeść pizzy i spaghetti pałeczkami. Z kolei w 2021 r. H&M, Nike i Adidas miały problemy, kiedy skrytykowały warunki pracy w Xinjiangu.

Ostatnio problemy miał też Kylian Mbappe. Kiedy zażartował z mema, na którym ktoś wkleił jego twarz w głowę Mao Tse Tunga, wybuchła polityczna burza. Trzy firmy zerwały z nim umowę sponsorską, a chińska telewizja wstrzymała transmisje meczów hiszpańskiej ligi. Przepraszał nie tylko sam napastnik Realu Madryt, ale także jego klub oraz szef hiszpańskiej ligi piłkarskiej.