Kategorie artykułu: Analizy Sport Świat

Jeden z największych klubów Skandynawii może zmienić właściciela. FC Kopenhaga na sprzedaż

Właściciele FC Kopenhaga rozważają sprzedaż klubu. Wartość transakcji może sięgnąć nawet 428 mln euro, ale wiele zależy od tego, czy inwestor przejmie tylko działalność piłkarską, czy również stadion Parken i biurowce. Co przemawia za tak wysoką wyceną?

Stadion Parken w Kopenhadze
Widok na stadion Parken w Kopenhadze przed meczem FC Kopenhaga z SC Braga w pierwszej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji UEFA sezonu 2026/2027, 15 października 2026 r. Fot. George Wood – UEFA/UEFA via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego FC Kopenhaga może zmienić właściciela, kto kontroluje klub i co może zostać sprzedane.
  2. Jak zarabia najbogatszy duński klub, jak ważna jest dla niego Liga Mistrzów i dlaczego dominacja w kraju nie gwarantuje sukcesu w Europie.
  3. Ile może kosztować przejęcie FC Kopenhaga, skąd biorą się wyceny sięgające 428 mln euro i jakie wyzwania czekają przyszłego właściciela.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

13 października 2026 r. PARKEN Sport & Entertainment otworzył drogę do sprzedaży FC Kopenhaga. Giełdowa grupa rozważa zbycie całości lub części działalności piłkarskiej, a w poszukiwaniu inwestora pomaga jej Tifosy Capital & Advisory, firma specjalizująca się w transakcjach sportowych. Sprzedaż może objąć także drużynę kobiet, udziały w szwedzkim FC Rosengård oraz stadion Parken z biurowcami. Nieruchomości mogą jednak pozostać u obecnego właściciela. Nie ujawniono nabywcy, ceny ani terminu zakończenia procesu. Sam komunikat wystarczył jednak, by tego dnia kurs akcji PARKEN wzrósł o 16,1 proc.

Decyzja zapadła niespełna siedem tygodni po odrzuceniu propozycji rozmów o przejęciu całej grupy. 28 sierpnia PARKEN poinformował, że otrzymał prośbę o spotkanie z potencjalnym nabywcą, ale nie był zainteresowany i odmówił rozmów. Wtedy chodziło o cały holding, obejmujący również Lalandię – trzy kompleksy wypoczynkowe z aquaparkami i domkami wakacyjnymi. Październikowy proces koncentruje się natomiast na działalności piłkarskiej.

Zainteresowanie FC Kopenhaga pojawiło się zresztą wcześniej. Według ustaleń duńskiego serwisu Copenhagen Sundays w ciągu poprzedniego roku co najmniej dwie grupy inwestorów próbowały kupić klub wraz ze stadionem. Ich propozycje nie doprowadziły do właściwych negocjacji. Źródła redakcji wskazywały również, że największy akcjonariusz PARKEN, Erik Skjærbæk, byłby skłonny rozważyć sprzedaż za odpowiednią cenę.

Kto kontroluje grupę PARKEN? Cztery pakiety i 73 proc. akcji

FC Kopenhaga jest częścią giełdowej grupy PARKEN Sport & Entertainment, której największymi akcjonariuszami są przedsiębiorcy związani z przemysłem, finansami i nieruchomościami. Na koniec 2025 r. 29,82 proc. akcji należało do ES-PARKEN, kontrolowanej przez Erika Skjærbæka. Biznesmen zbudował majątek m.in. dzięki Svendborg Brakes, producentowi przemysłowych systemów hamulcowych. Kupił firmę ze wspólnikiem w 1998 r., a dekadę później sprzedali ją brytyjskiemu funduszowi Doughty Hanson za 3,4 mld koron duńskich (460 mln euro). Obecnie inwestuje m.in. w nieruchomości, energetykę i technologie przemysłowe.

Drugim wśród największych akcjonariuszy PARKEN jest Seier Capital z pakietem 22,55 proc. akcji. Za spółką stoi Lars Seier Christensen, współzałożyciel Saxo Bank, specjalizującego się w usługach inwestycyjnych. W 2017 r. uzgodnił sprzedaż swojego 25,71-procentowego pakietu w banku chińskiej grupie Geely. Transakcję sfinalizowano rok później, a według duńskich mediów przyniosła mu około 2,6 mld koron duńskich (350 mln euro). Christensen inwestuje też w technologię blockchain, m.in. w projekt Concordium oraz w kopenhaskie restauracje Geranium i Alchemist.

Po 10,27 proc. akcji PARKEN na koniec 2025 r. miały SDS Invest i KPS Invest, związane z rodziną Sørensen. Karl Peter Korsgaard Sørensen stworzył KPK Vinduer & Døre, producenta okien i drzwi z wyspy Mors, natomiast za SDS Invest stoi Stella Dalgaard Sørensen. W październiku 2026 r. ujawniono rodzinną sukcesję w KPS. Zmieniła się kontrola nad spółką, ale nie doszło do sprzedaży jej akcji PARKEN zewnętrznemu inwestorowi.

O jak duże pieniądze chodzi? Według kursu z 23 października 2026 r. giełdowa wartość całej grupy PARKEN wynosiła około 318 mln euro. Przy strukturze udziałów z końca 2025 r. pakiet Skjærbæka byłby wart około 95 mln euro, Seier Capital – 72 mln euro, a każdy z dwóch rodzinnych pakietów – 33 mln euro. To rynkowa wartość udziałów w całym holdingu, nie wycena samego FCK. Proces poszukiwania inwestora nadzoruje rada dyrektorów pod przewodnictwem Henrika Møgelmosego.

Duński futbol zna już podobny scenariusz. W grudniu 2022 r. Global Football Holdings, grupa inwestorów z USA i Europy, w tym David Blitzer, znany z inwestycji w kluby NBA i NHL, przejęła nieznaczną większość akcji Brøndby IF, jednego z największych rywali FCK. Zapowiedziano również finansowanie do 30 mln euro w formie pożyczki zamiennej na akcje. Kontrola przeszła w nowe ręce, ale dotychczasowy największy udziałowiec Jan Bech Andersen pozostał przewodniczącym rady. Pokazuje to, że wejście zagranicznego kapitału nie musi oznaczać całkowitego odejścia poprzednich właścicieli.

W PARKEN potencjalną transakcję ułatwia wcześniejsza reorganizacja. W 2023 r. działalność piłkarską wyodrębniono w F.C. København P/S, a stadion i biurowce – w osobnej spółce. Dzięki temu można rozważać sprzedaż części piłkarskiej bez ośrodków Lalandia, a nawet bez stadionu. Nie oznacza to jednak, że reorganizację od początku przeprowadzono z myślą o sprzedaży.
PARKEN uzasadnia poszukiwanie inwestora potrzebą finansowania dalszego rozwoju drużyny, infrastruktury i oferty dla kibiców, ale nie ujawnił, jaką kwotę chciałby pozyskać. Możliwa jest zarówno całkowita sprzedaż działalności piłkarskiej, jak i pozyskanie wspólnika. Dla klubu zasadnicze znaczenie będzie miało to, czy nowy kapitał sfinansuje jego rozwój, czy przede wszystkim zasili konta dotychczasowych akcjonariuszy.

16 mistrzostw i 13 tys. chętnych na karnet

Dla polskiego kibica FC Kopenhaga to przede wszystkim znajoma nazwa z europejskich pucharów. W Danii klub jest symbolem dominacji, którą zbudował w zaledwie trzy dekady. Powstał latem 1992 r. z połączenia sił dwóch zasłużonych klubów – KB i B1903. Nie przejął ich historycznych trofeów, ale wykorzystał sportowe i organizacyjne zaplecze, by stworzyć najsilniejszą markę współczesnego duńskiego futbolu.

W maju 2025 r. FCK zdobył 16. mistrzostwo Danii, bijąc rekord, który wcześniej dzielił z KB. Cztery dni później dołożył dziesiąty Puchar Danii, kompletując kolejny dublet. Od powstania klubu żaden krajowy rywal nie zdobywał trofeów z podobną regularnością. W Kopenhadze sukces przestał być wyjątkowym wydarzeniem, a stał się oczekiwaniem, z którym muszą mierzyć się kolejni trenerzy i piłkarze.

Do krajowych osiągnięć dochodzą występy w Europie. FCK rywalizował z Manchesterem United, Bayernem Monachium czy Chelsea, wielokrotnie docierając do faz pucharowych międzynarodowych rozgrywek. Latem 2025 r. wyeliminował FC Basel i ponownie awansował do Ligi Mistrzów. Dla wielu skandynawskich klubów to szczególne osiągnięcie. W Kopenhadze regularna gra na tym poziomie stała się jednym z głównych celów. Problem w tym, że niepowodzenie w eliminacjach może w kilka tygodni zmienić finansowe perspektywy całego sezonu.

Siłę marki najlepiej widać na Parken. Stadion reprezentacji Danii, mieszczący około 38 tys. widzów, gości również koncerty i wydarzenia biznesowe. Daje FCK możliwości komercyjne niedostępne większości ligowych rywali. W sezonie 2024/25 mecze u siebie oglądało średnio 28 205 osób, a spotkanie z FC Nordsjælland, decydujące o mistrzostwie, przyciągnęło 35 972 kibiców. Na duńskim rynku to skala, która stanowi istotną przewagę biznesową.

Kolejny sezon pokazał jednak, że nawet tak silna marka odczuwa skutki słabszych wyników. W rozgrywkach 2025/26 średnia frekwencja w 16 meczach ligowych spadła do 24 487 widzów, czyli o 13,2 proc. FCK nadal pozostawał liderem frekwencji Superligi. Jednocześnie w czerwcu 2026 r. klub poinformował, że 99 proc. dotychczasowych abonentów uprawnionych do przedłużenia karnetów odnowiło swoje miejsca na kolejny sezon, a ponad 13 tys. osób znajdowało się na liście zainteresowanych ich zakupem. Nie oznacza to tylu nowych sprzedanych karnetów, lecz pokazuje skalę popytu.

Na boisku rozczarowanie było jeszcze większe. Sezon 2025/26 FC Kopenhaga zakończył bez mistrzostwa, dopiero na siódmym miejscu, a udział w europejskich rozgrywkach musiał wywalczyć w barażu z Brøndby. W marcu 2026 r. trenerem został Bo Svensson, a klub rozpoczął przebudowę pionu sportowego. Nowy sezon przyniósł poprawę. Po 12 meczach FCK zgromadził 26 punktów i zajmuje drugie miejsce w tabeli. Prowadzący FC Midtjylland ma 31 punktów po 13 spotkaniach. W Lidze Konferencji kopenhaski zespół zajmuje 10. miejsce wśród 36 drużyn, z czterema punktami po zwycięstwie 3:0 nad Bragą i remisie 2:2 z Crveną zvezdą.

Osobnym atutem pozostaje akademia. W sezonie 2025/26 drużyny U19, U17 i U15 zdobyły mistrzostwa Danii, potwierdzając potencjał klubowego szkolenia. Ewentualny nowy właściciel przejąłby więc klub z mocnym zapleczem młodzieżowym, ale również z presją odzyskania dominacji pierwszej drużyny.

Liga Mistrzów daje miliony. Liga Konferencji nie zastąpi tych pieniędzy

W sierpniu 2025 r. FC Kopenhaga pokonał FC Basel i awansował do fazy ligowej Ligi Mistrzów, co znacząco zwiększyło przychody klubu. W sezonie 2026/27 Duńczycy występują już jednak w znacznie mniej dochodowej Lidze Konferencji. Ta różnica ma istotne znaczenie dla finansów organizacji, której budżet w dużej mierze zależy od europejskich pucharów.

Analizując wyniki FC Kopenhaga, trzeba rozróżnić trzy zakresy działalności. Giełdowy PARKEN Sport & Entertainment raportuje wyniki całej grupy, obejmującej również ośrodki wypoczynkowe Lalandia i nieruchomości. Osobno przedstawia segment piłkarski, uwzględniający także drużynę kobiet i PARKEN Services. Własne sprawozdanie publikuje natomiast F.C. København P/S, spółka prowadząca działalność klubu.

W 2025 r. grupa PARKEN osiągnęła 252,1 mln euro przychodów i 27,5 mln euro zysku netto. Segment piłkarski wygenerował 104,7 mln euro przychodów zewnętrznych, o 41,5 proc. więcej niż rok wcześniej, a F.C. København P/S wykazała 95,2 mln euro przychodów ze sprzedaży.
Największym źródłem wzrostu były wpływy z praw telewizyjnych i premii. W F.C. København P/S zwiększyły się one z 14,8 do 36,9 mln euro, odpowiadając za 68,5 proc. wzrostu przychodów spółki. Ta kategoria obejmuje nie tylko wypłaty UEFA, lecz także inne prawa telewizyjne i premie. Pozostałe przychody wzrosły łącznie o około 21 proc., co pokazuje rozwój również innych źródeł finansowania.

Zmieniła się także struktura wyniku segmentu piłkarskiego. Wynik przed kosztami finansowymi i podatkiem poprawił się z 11,9 do 13,4 mln euro, a wynik przed amortyzacją praw do zawodników i rezultatem transferowym wzrósł z minus 10,4 mln do 12 mln euro. Jednocześnie księgowy wynik transferowy spadł z 22,4 do 1,4 mln euro. W 2024 r. zysk w dużej mierze zapewniały transfery, natomiast rok później większą rolę odegrała działalność wsparta występami w Lidze Mistrzów.
Problem w tym, że Liga Konferencji oferuje znacznie mniejsze pieniądze. W cyklu UEFA 2024–2027 za sam awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów klub otrzymuje 18,62 mln euro, a w Lidze Konferencji – jedynie 3,17 mln euro. To różnica 15,45 mln euro, bez dodatkowych premii. Za pojedyncze zwycięstwo UEFA wypłaca odpowiednio 2,1 mln i 400 tys. euro.

Finansowe konsekwencje gry w słabszych rozgrywkach widać już w prognozach. W maju 2026 r. PARKEN obniżył przewidywane przychody całej grupy o około 13,4 mln euro, a oczekiwany zysk przed opodatkowaniem – o 11,4 mln euro. Powodem była utrata szans na Ligę Europy i przyjęcie założenia gry w Lidze Konferencji. To pokazuje skalę finansowych skutków słabszych wyników sportowych.

Dla potencjalnego inwestora to istotne ryzyko. FC Kopenhaga potrafi generować ponad 100 mln euro rocznych przychodów z działalności piłkarskiej, lecz utrzymanie takiego poziomu zależy w znacznej mierze od występów w Europie. Tymczasem koszty kontraktów zawodników i funkcjonowania klubu nie spadają automatycznie wraz z niższymi premiami UEFA. Umowy są zawierane na kilka lat, a wynikające z nich zobowiązania trzeba regulować niezależnie od rezultatów sportowych.

Transfery, sponsorzy i rachunek za europejskie ambicje

FC Kopenhaga potrafi zarabiać również na sprzedaży piłkarzy. W lipcu 2025 r. ustanowił rekord transferowy, sprzedając 19-letniego Victora Froholdta do FC Porto za 20 mln euro i maksymalnie 2 mln euro bonusów. Duńczycy zagwarantowali sobie także 10 proc. zysku z ewentualnej kolejnej sprzedaży pomocnika. Transfer okazał się sukcesem również dla Portugalczyków. Froholdt od razu stał się podstawowym zawodnikiem Porto, z którym zdobył mistrzostwo kraju, a w sezonie 2025/26 został wybrany najlepszym piłkarzem i najlepszym młodym zawodnikiem ligi portugalskiej. FC Kopenhaga deklarował reinwestowanie wpływów transferowych w kadrę. W 2025 r. inwestycje w zawodników wyniosły 34,9 mln euro, a wykazane koszty zawodników – 45,5 mln euro, w tym 20,8 mln euro amortyzacji praw do piłkarzy.

Na tle krajowej konkurencji widać jednak, że FC Kopenhaga może zarabiać na transferach więcej. Według szacunków Transfermarkt w pięciu sezonach 2021/22–2025/26 klub sprzedał zawodników za 162,15 mln euro, a na nowych wydał 91,30 mln euro. Saldo wyniosło 70,85 mln euro na plusie. Tymczasem FC Nordsjælland, które od lat specjalizuje się w rozwijaniu i sprzedaży młodych talentów, osiągnęło w tym samym okresie dodatnie saldo w wysokości 159,72 mln euro, czyli ponad dwukrotnie wyższe. Dla potencjalnego inwestora to sygnał, że FCK może mieć jeszcze niewykorzystane możliwości zarabiania na zawodnikach.

Słabsze wyniki sportowe szybko znalazły odzwierciedlenie w finansach. W pierwszym półroczu 2026 r. segment piłkarski PARKEN osiągnął 40,3 mln euro przychodów, ale odnotował 13,2 mln euro straty przed kosztami finansowymi i podatkiem. Co ciekawe, sprzedaż była o około 23 proc. wyższa niż rok wcześniej. Nie doszło więc do załamania przychodów. Wynik obciążały jednak koszty i pozostałe rozliczenia działalności piłkarskiej.

FCK ma również solidne zaplecze komercyjne. Współpracuje z takimi markami jak Carlsberg, Adidas, Unibet, operator telekomunikacyjny 3 czy firma energetyczna Andel. Zarabia na biletach, karnetach, sprzedaży produktów klubowych, lożach biznesowych i współpracy ze sponsorami. Te źródła zapewniają przychody, które nie zależą bezpośrednio od premii UEFA. W 2025 r. F.C. København P/S zaproponowała ponadto wypłatę 2,3 mln euro dywidendy związanej z rozliczeniami podatkowymi grupy. Osobno pieniądze swoim akcjonariuszom wypłacał holding PARKEN. Tych przepływów nie należy utożsamiać.

Ile może kosztować FC Kopenhaga? Wyceny sięgają 428 mln euro

Informacje o możliwej sprzedaży FC Kopenhaga szybko wywołały dyskusję o cenie. Duński ekonomista sportowy Steen Houman oszacował wartość podstawowej działalności piłkarskiej na 201–268 mln euro. Po uwzględnieniu potencjału kadry i przyszłych transferów wskazał przedział 241–361 mln euro, a w wariancie obejmującym również stadion i nieruchomości – nawet 294–428 mln euro.

Skąd tak wysokie kwoty? Jedną z metod wyceny jest zastosowanie mnożnika rocznych przychodów. Segment piłkarski FCK wygenerował w 2025 r. 104,7 mln euro. Przy mnożniku dwa otrzymujemy około 209 mln euro, a przy mnożniku trzy – 314 mln euro. To jednak tylko ilustracja skali, a nie gotowa wycena klubu. Przychody nie pokazują, ile pieniędzy pozostaje właścicielowi po pokryciu kosztów. Inwestor musiałby sprawdzić przede wszystkim rentowność działalności bez Ligi Mistrzów, zobowiązania przejmowanych spółek i skalę przyszłych inwestycji. Znaczenie ma również to, czy kupuje istniejące udziały, czy wnosi do klubu nowy kapitał.

Cena zależy także od zakresu transakcji. Oprócz F.C. København P/S nabywca mógłby przejąć działalność drużyny kobiet, usługi biznesowe i obsługę gości prowadzone przez PARKEN Services oraz pośredni udział w szwedzkim FC Rosengård 1917. Ten ostatni projekt jest realizowany wspólnie z firmą Danir, a większość praw głosu zachowuje lokalne stowarzyszenie. Nie można więc traktować szwedzkiego klubu jako wyłącznej własności PARKEN. Największą różnicę w wycenie może jednak przynieść decyzja dotycząca stadionu. Parken i otaczające go nieruchomości to odrębna działalność, której przyszłość będzie jednym z najważniejszych elementów negocjacji.

Stadion wart miliony. Co stanie się z Parken?

Parken wyróżnia się rozbudowanym zapleczem komercyjnym. Przy stadionie znajdują się cztery wieże biurowe o łącznej powierzchni 31 595 m2 przeznaczonej na wynajem. Dla porównania poznański Pixel przy ulicy Grunwaldzkiej, znany jako była siedziba Allegro, oferuje około 14,5 tys. m2. Zaplecze Parken jest więc ponad dwukrotnie większe. Pod koniec 2025 r. wynajęte było 95 proc. tej przestrzeni, a umowy z zewnętrznymi najemcami zapewniały około 5,6 mln euro rocznego czynszu. To duży biznes nieruchomościowy funkcjonujący obok piłki nożnej.

Według sprawozdania PARKEN za 2025 r. wartość księgowa stadionu wynosiła 59 mln euro, a nieruchomości inwestycyjnych – 76,6 mln euro. Łącznie to ponad 135 mln euro, choć nie jest to ich potencjalna cena sprzedaży. Inwestor musiałby uwzględnić także przyszłe przychody, zobowiązania i koszty modernizacji.

Stadionem i biurowcami zarządza odrębna spółka PARKEN Ejendomme, która może zostać objęta transakcją lub pozostać u dotychczasowego właściciela. Nabywca samego FCK musiałby zapewnić sobie możliwość długoterminowego korzystania ze stadionu oraz prawa do przychodów z meczów i stref biznesowych. Przejęcie nieruchomości oznaczałoby dodatkowe wpływy z najmu, ale też koszty utrzymania obiektu.

Istotne ograniczenie wynika z prawa miasta Kopenhagi do odzyskania stadionu i przyległych wież 15 listopada 2060 r. W 2024 r. miasto dopuściło odpłatne odroczenie tego terminu, a PARKEN rozważał przesunięcie go do 2090 r. Sprawozdanie za 2025 r. nadal wskazywało jednak rok 2060. Dodatkową kwestią są zabezpieczenia bankowe i wzajemne poręczenia spółek, które wymagają analizy przed sprzedażą.

Duńska dominacja już nie wystarcza. FC Kopenhaga chce więcej

Zmiany w FC Kopenhaga rozpoczęły się jeszcze przed ogłoszeniem planów sprzedaży. Obok wspomnianego wcześniej trenera Bo Svenssona ważną rolę odgrywa Kristjaan Speakman, który 1 lipca 2026 r. przejął nadzór nad pierwszym zespołem, akademią, drużyną kobiet i współpracą z FC Rosengård. Klub zapowiedział też zmiany w rekrutacji, szersze wykorzystanie danych i ujednolicenie metod pracy.

Wyzwaniem pozostaje baza treningowa. FCK korzysta z obiektów KB we Frederiksbergu (Nummer 10), gdzie w 2026 r. rozpoczęto montaż tymczasowego centrum o powierzchni 1100 m², z pięcioletnim pozwoleniem. Większy kompleks dla pierwszej drużyny i U19 pozostaje w planach. W kwietniu akcjonariusz David E. Bastian-Møller bezskutecznie domagał się harmonogramu modernizacji. Władze wskazywały na procedury administracyjne, a pierwsze moduły pojawiły się kilka miesięcy później. Nowy inwestor mógłby przyspieszyć rozwój infrastruktury, akademii i kadry.

Przykładem kosztownej inwestycji w młodego zawodnika jest Dominik Sarapata. Według „Tipsbladet” latem 2025 r. FC Kopenhaga zapłacił Górnikowi Zabrze około 4 mln euro plus możliwe bonusy. Polski pomocnik nie zadebiutował dotąd w duńskiej lidze, a w pierwszej drużynie zaliczył jedynie trzy krótkie występy w eliminacjach Ligi Mistrzów i Pucharze Danii. W styczniu 2026 r. został wypożyczony do Wisły Płock, a we wrześniu – do czeskiego Artisu Brno.

Możliwości zwiększania przychodów są także poza boiskiem: w strefach premium, sprzedaży biletów i wydarzeniach organizowanych na Parken. Wyższe ceny mogłyby jednak ograniczyć dostępność meczów. Bastian-Møller z „Copenhagen Sundays” mówił zarówno o nadziejach na modernizację stadionu, jak i obawach przed inwestorem nastawionym na szybki zysk.

Nie wiadomo jeszcze, czy dojdzie do pełnego przejęcia, sprzedaży mniejszościowego pakietu czy pozyskania partnera finansującego konkretne projekty. Właściciele mogą też odrzucić wszystkie oferty. Pieniądze za istniejące akcje trafią do sprzedających, nie do klubowej kasy. Dodatkowe środki dla FCK wymagałyby dokapitalizowania lub osobnych zobowiązań inwestycyjnych.
Dlatego ważniejsze od samej ceny transakcji będą decyzje dotyczące transferów, akademii, infrastruktury i warunków korzystania z Parken. FC Kopenhaga musi znaleźć sposób na utrzymanie wysokiego poziomu sportowego bez uzależniania finansów od regularnych awansów do Ligi Mistrzów. Aby skutecznie rywalizować w Europie, klub musi inwestować coraz więcej w kadrę i wynagrodzenia. Problem pojawia się wtedy, gdy zabraknie premii UEFA, a wysokie koszty pozostają. Odpowiedzią może być jeszcze skuteczniejsze działanie na rynku transferowym.

Główne wnioski

  1. FC Kopenhaga oficjalnie szuka inwestora. PARKEN rozważa sprzedaż całości lub części działalności piłkarskiej, ale nie ogłosił jeszcze nabywcy ani ceny. Stadion i nieruchomości mogą zostać objęte osobną transakcją.
  2. 16 mistrzostw Danii i 104,7 mln euro przychodów segmentu piłkarskiego w 2025 r. FCK ma silną markę i wiernych kibiców, lecz jego finanse pozostają wrażliwe na wyniki w Europie. Sezon 2025/26 zakończył dopiero na siódmym miejscu w lidze.
  3. Wycena zależy od tego, co przejmie inwestor. Eksperckie szacunki wynoszą 201–268 mln euro za podstawową działalność piłkarską i sięgają 428 mln euro w wariancie obejmującym nieruchomości. Sama sprzedaż udziałów nie oznacza jednak nowych pieniędzy dla klubu.