Kategoria artykułu: Polityka

Wątpliwości nie tylko wokół kworum w Trybunale Konstytucyjnym. To nie koniec konfliktu

Po zakończeniu obrad Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie brakuje znaków zapytania. Prawnicy mają wątpliwości co do trybu podjęcia decyzji przez sędziów, a także ich możliwych następstw.

Sławomir Patyra, Anna Korwin-Piotrowska
Sędzia Anna Korwin-Piotrowska od piątku kieruje Trybunałem Konstytucyjnym i przewodniczyła wtorkowemu Zgromadzeniu Ogólnemu Sędziów. Na zdjęciu również sędzia Sławomir Patyra. Fot.PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie decyzje zapadły podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
  2. Dlaczego kworum wzbudza wątpliwości wśród prawników.
  3. Jakie jeszcze kwestie budzą ich wątpliwości.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Zwołane na wtorek Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego przyjęło budżet Trybunału na 2027 r. Przyszłoroczne wydatki Trybunału mają wynieść ponad 77 mln zł.

Przed wtorkowym posiedzeniem narastały wątpliwości wokół kworum w sytuacji, w której zawieszeni są prezes Bogdan Święczkowski i jego zastępca Bartłomiej Sochański, a tzw. sędzia-dubler Jarosław Wyrembak nie jest uznawany przez sędziów wybranych w tym roku.

Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Jeszcze przed posiedzeniem sędzia Anna Korwin-Piotrowska, która od piątku 30 października kieruje Trybunałem, mówiła, że w Zgromadzeniu nie będą mogli wziąć udziału zawieszeni prezes i wiceprezes. Mówiła także, że jej zdaniem nie powinien brać w nim udziału Jarosław Wyrembak.

Żadnego z nich nie było na wtorkowym posiedzeniu. Nie było też pozostałych sędziów wybranych do Trybunału za rządów Prawa i Sprawiedliwości: Rafała Wojciechowskiego, Jakuba Steliny, Stanisława Piotrowicza oraz Wojciecha Sycha.

Kworum bez sędziów wskazanych za rządów PiS

Sędzia Anna Korwin-Piotrowska uznała, że w sytuacji, w której trzech sędziów Trybunału nie może brać udziału w czynnościach sędziowskich, liczba czynnych sędziów wynosi 12, a nie 15. Ustawowe kworum wynosi 2/3 składu. Zgodnie z tą logiką do stwierdzenia kworum wystarczyło ośmioro sędziów wybranych w tym roku przez Sejm.

Oprócz Anny Korwin-Piotrowskiej byli to także Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek i Sławomir Patyra (którzy złożyli ślubowanie w Pałacu Prezydenckim) oraz Maciej Taborowski, Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda i były minister Maciej Berek.

Sądy dyscyplinarne

Podczas posiedzenia poruszono temat uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego. Przyjęło ono uchwałę stwierdzającą, że w Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie było kworum. Uchwałę poparło 55 sędziów, jednak w Zgromadzeniu nie wzięło udziału ok. 30 sędziów Sądu Najwyższego. Sędzia Krystian Markiewicz stwierdził, że Sąd Najwyższy nie ma wpływu na Trybunał Konstytucyjny.

W dalszej części losowano składy sądów dyscyplinarnych i rzeczników dyscypliny w sprawach dotyczących Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska pytała obecnych, czy mają wątpliwości co do jej udziału w losowaniu jako wydającej zarządzenia o zawieszeniu prezesa i wiceprezesa. Nie wykluczono jej jednak z puli losowanych sędziów. Nie poruszono tego tematu w sprawie sędziego Macieja Berka, który jest autorem wniosków o ich zawieszenie.

Sędzia Sławomir Patyra pytał z kolei, czy w losowaniu będą brani pod uwagę nieobecni sędziowie. Odpowiedź prowadzącej obrady była twierdząca. Sędzia Krystian Markiewicz dodał, że w puli nie będzie zawieszonych prezesa i wiceprezesa, bo byliby sędziami we własnej sprawie. Nie wzięto pod uwagę Jarosława Wyrembaka ze względu na jego status.

Rzecznikiem dyscypliny w sprawie Święczkowskiego został Stanisław Piotrowicz. W składzie orzekającym są Magdalena Bentkowska, Maciej Taborowski i Krystian Markiewicz. Z kolei rzecznikiem dyscypliny w sprawie Sochańskiego został Dariusz Szostek, a sąd tworzą Rafał Wojciechowski, Maciej Berek i Anna Korwin-Piotrowska.

Wątpliwości wokół kworum

Tryb pracy Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego budzi wątpliwości prawników. Dr Marcin Szwed, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego i ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, przyznaje, że spodziewał się takiej argumentacji w sprawie kworum. Jego zdaniem jest ona jednak dyskusyjna.

– Ustawa mówi, że kworum to 2/3 ogólnej liczby sędziów Trybunału. Ogólna liczba to 15, co sugerowałoby, że potrzebnych jest 10 sędziów. Faktem jest jednak, że przepisy mogłyby być sformułowane bardziej precyzyjnie i np. wprost wskazywać, że potrzebna jest określona liczba sędziów, zamiast posługiwać się ułamkiem. Na razie mieliśmy tylko rozstrzygnięcie dotyczące budżetu, co pewnie zostanie uznane przez rząd. Zobaczymy, co będzie dalej, choćby w sprawie wniosków o uchylenie immunitetu – komentuje dr Marcin Szwed.

„Inaczej się nie dało”

Wątpliwości ma dr Marcin Krzemiński, radca prawny i konstytucjonalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem nie ma organu, który mógłby przesądzić o racji sędziów biorących udział w Zgromadzeniu Ogólnym ani przepisu wskazującego taki organ. Dr Krzemiński uważa jednak, że jedynym możliwym wyjściem było rozstrzygnięcie tej kwestii wewnętrznie.

– Wpadamy jednak w logiczny błąd samouznania. Budzi to wątpliwość, ale inaczej nie dało się tego zrobić. Co do kworum – nie ma jednej poprawnej odpowiedzi. Są argumenty za i przeciw. Argumentacja przedstawiona za tym rozstrzygnięciem mieści się w ogólnych kanonach wykładni. Niektórzy prawnicy nie widzą różnicy między wykładnią norm prawa sądowego a wykładnią prawa konstytucyjnego, gdzie procedury są bardzo szczątkowe – uważa dr Marcin Krzemiński.

Zdaniem prawnika z Uniwersytetu Jagiellońskiego sędziowie powinni kierować się celem nadrzędnym, jakim jest zapewnienie sprawności organu.

– Jeżeli idziemy tą ścieżką, to mieści się to w kanonach wykładni. Liczba ogólna sędziów w Trybunale Konstytucyjnym powinna wynosić 14, ponieważ Jarosław Wyrembak nie jest sędzią. Pozostają jeszcze dwaj zawieszeni sędziowie, których mandaty są obsadzone. Sędziowie poszli tu w kierunku uznania, że nie można brać pod uwagę zawieszonych, ponieważ i tak nie mogliby wziąć udziału w Zgromadzeniu – uważa dr Marcin Krzemiński.

Aktualna liczba sędziów

O wątpliwościach mówi także prof. Maciej Gutowski, adwokat i wykładowca Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Wskazuje dwa aspekty.

– Po pierwsze, im więcej osób bierze udział w Zgromadzeniu Ogólnym, tym silniejsza jest legitymizacja tego organu ze strony sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a tym samym wydarzeń, które miały miejsce w piątek. Po drugie, konstytucyjna liczba sędziów wynosi 15. W ustawie o organizacji Trybunału Konstytucyjnego mowa o obecności co najmniej 2/3 liczby sędziów – mówi prof. Maciej Gutowski.

Prawnik zwraca uwagę na doktrynę. Wskazuje ona, że ustawowe przepisy nie powinny wiązać się ściśle z liczbą 15. sędziów, a z ich liczbą aktualną w dniu posiedzenia. Może się to odnosić do sytuacji, w której wakat sędziowski jest wolny z powodu niewybrania na czas następcy lub śmierci sędziego. Kworum powinno więc być liczone z uwzględnieniem liczby sędziów w danym momencie.

– Prowadzi to do konkluzji, że idąc tokiem rozumowania przedstawionego przez Trybunał Konstytucyjny w tzw. sprawach dublerskich (K 34 i 35/15), można stanąć na stanowisku, że tzw. dubler, jako wybrany na zajęte miejsce, w ogóle nie staje się sędzią Trybunału i nie liczy się do ogólnej liczby sędziów. Ta historia dawałaby nam jednak 2/3 z 14, czyli trochę ponad dziewięć, czyli z powrotem 10, co nie rozwiązuje problemu. Żeby dojść do liczby osiem, należy uznać, że do kworum nie zalicza się osoby, której dotyczy wniosek o uchylenie immunitetu. Tutaj odpowiedź wydaje się być przecząca – wylicza prof. Maciej Gutowski.

Status zawieszonego sędziego

Prawnik tłumaczy dalej. Zwraca uwagę na art. 23 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mówi on, że w posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego, na którym procedowane jest uchylenie immunitetu, może brać udział sędzia, którego dotyczy wniosek. Może on złożyć wyjaśnienia.

– Taki sędzia nie uczestniczy w naradzie i nie bierze udziału w głosowaniu. Te przepisy rozróżniają ogólną liczbę sędziów i liczbę sędziów biorących udział w głosowaniu i w naradzie. Wydaje mi się, że rzeczywiście osoba, której dotyczy wniosek, nie bierze udziału w naradzie i głosowaniu, ale może brać udział w Zgromadzeniu Ogólnym. Natomiast nie bardzo widzę podstawę, żeby stwierdzić, że nie wlicza się ona do ogólnej liczby sędziów. Również zarządzenie przerwy w czynnościach na podstawie art. 130 ustawy o ustroju sądów powszechnych odsuwa sędziego od czynności urzędowych na określony czas, ale nie pozbawia go statusu sędziego. Nie bardzo więc wiem, jak dojść do liczby osiem jako 2/3 ogólnej liczby sędziów – komentuje prof. Maciej Gutowski.

Procesy dyscyplinarne. Co dalej?

Wątpliwości co do trybu wyłonienia sądów dyscyplinarnych ma dr Marcin Szwed. Jak mówi, jest to kompetencja prezesa Trybunału, a nie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów.

– Zobaczymy, jak będzie to wyglądać w praktyce. W jednej ze spraw mamy sędziego Stanisława Piotrowicza jako rzecznika dyscyplinarnego, a nie wiadomo, jaki będzie jego stosunek do całego tego postępowania. Z kolei w drugim składzie wylosowano sędzię Annę Korwin-Piotrowską. Podejrzewam, że się z tego wyłączy i nie będzie orzekać w sprawie własnego zarządzenia. Jej wyłączenie powinno być oczywiste. Pan sędzia Święczkowski może zresztą złożyć wniosek o wyłączenie kogoś ze składu. Wydaje mi się, że również w przypadku sędziów bezpodstawnie niedopuszczanych do orzekania przez pana Święczkowskiego możemy mówić o istnieniu konfliktu, który może negatywnie wpływać na postrzeganie ich bezstronności – ocenia dr Marcin Szwed.

Powrót Święczkowskiego?

Prof. Maciej Gutowski zwraca z kolei uwagę, że przerwa w wykonywaniu obowiązków zawieszonego sędziego nie może trwać dłużej niż 30 dni, jeżeli sąd dyscyplinarny nie wyda w tym czasie uchwały. Zdaniem adwokata jest to kwestia kluczowa. Mogłoby się wtedy okazać, że przerwa w wykonywaniu obowiązków zarządzona wobec Bogdana Święczkowskiego była niezasadna.

– Są możliwe dwie sytuacje. W pierwszej nie dochodzi do przyjęcia uchwały o uchylenie immunitetu, bo Zgromadzenie Ogólne nie zgadza się z wnioskiem. I wtedy wraca prezes. Drugi scenariusz zakłada niezwołanie Zgromadzenia Ogólnego z powodu braku kworum. Prezes i tak wraca po miesiącu. Przerwa ma więc charakter tymczasowy. W tym momencie historycznym to ta kwestia wydaje mi się znacznie ważniejsza niż budżet – uważa prof. Maciej Gutowski.

Czy wtorkowe decyzje Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego przybliżają do zakończenia kryzysu wokół instytucji? Dr Marcin Szwed odpowiada przecząco.

– Trybunał był w stanie beznadziejnym. Nie wiem, czy może być gorzej. Podstawowym warunkiem przywrócenia prawidłowego funkcjonowania Trybunału powinno być doprowadzenie go do sytuacji, w której nie będzie kwestionowany przez znaczną część społeczeństwa. Obecne działania tego nie zapewniają. Kontynuacja wojny o Trybunał będzie niedobra dla państwa. Trudno powiedzieć, co będzie dalej, czy będziemy mieli dwa Trybunały, jaka będzie postawa sędziów wybranych przed 2023 r. Za rok wybory, to pewnie też wpływa na postawy polityków. Nie robię sobie nadziei, że obecne działania trwale i skutecznie uzdrowią Trybunał – twierdzi ekspert Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Główne wnioski

  1. Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego ustaliło kworum, wykluczając z ogólnej liczby sędziów zawieszonych prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego oraz sędziego-dublera Jarosława Wyrembaka. Wylosowano sądy dyscyplinarne w postępowaniach dotyczących prezesa i wiceprezesa. W ich składach znaleźli się także nieobecni sędziowie wybrani do Trybunału za rządów PiS.
  2. Dr Marcin Krzemiński z UJ przyznaje, że taka forma ustalenia kworum budzi jego wątpliwości, jednak nie widzi innej możliwości niż rozstrzygnięcie tego wewnętrznie przez Trybunał. Z kolei prof. Maciej Gutowski z UAM uważa, że przy liczeniu kworum z 2/3 liczby ogólnej sędziów należało zaliczyć do niej również tych zawieszonych. Zastrzega, że mieliby oni możliwość złożenia wyjaśnień, jednak nie mogliby brać udziału w naradzie i głosowaniu. Dr Marcin Szwed z UW przyznaje z kolei, że spodziewał się takiego rozwiązania, które uznaje za dyskusyjne.
  3. Przyszłość prezesa Święczkowskiego zależy od przebiegu postępowań dyscyplinarnych. Jeżeli nie będzie rozstrzygnięcia w ciągu 30 dni, będzie mógł wrócić do wykonywania obowiązków, na co zwraca uwagę prof. Gutowski. Wtorkowe posiedzenie nie przesądziło o zakończeniu kryzysu wokół Trybunału. Dr Szwed uważa, że obecne działania nie zapewniają trwałego przywrócenia prawidłowego funkcjonowania tej instytucji ani odbudowy jej społecznej legitymacji.