Kategoria artykułu: Analizy

S&P obniża perspektywę ratingu Polski. W tle deficyt i polityczne spory

Wszystkie trzy największe agencje ratingowe oceniają dziś wiarygodność kredytową Polski na tym samym poziomie. S&P dołączyła do Fitcha, obniżając perspektywę ratingu do negatywnej. Wskazuje na rosnący dług, deficyty wyższe od wcześniejszych prognoz oraz polityczny impas, który utrudnia naprawę finansów publicznych.

Rating S&P fot. Getty

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak zmieniła się ocena wiarygodności kredytowej Polski przez S&P i jak wypada na tle pozostałych agencji ratingowych.
  2. Dlaczego S&P tak negatywnie ocenia stan polskich finansów publicznych i jakie zagrożenia dostrzega pod koniec dekady.
  3. W jaki sposób polaryzacja polityczna utrudnia ograniczenie deficytu i wpływa na ocenę Polski.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Agencja S&P obniżyła wczoraj wieczorem perspektywę ratingu Polski ze stabilnej do negatywnej, pozostawiając ocenę długu w walutach obcych na poziomie A-. Obniżyła również rating długu w złotych z A do A-, zrównując go tym samym z ratingiem długu walutowego. Oznacza to wzrost ryzyka dalszego pogorszenia oceny wiarygodności kredytowej Polski.

Po decyzji S&P wszystkie trzy największe agencje ratingowe oceniają wiarygodność kredytową Polski na tym samym poziomie. Fitch i S&P przyznają Polsce rating A-, a Moody’s odpowiadający mu A3. Różnią się jednak perspektywami. Fitch obniżył ją ze stabilnej do negatywnej już we wrześniu 2025 r., wskazując przede wszystkim na wysoki deficyt i szybko rosnące zadłużenie. Z kolei Moody’s, która we wrześniu 2026 r. obniżyła sam rating Polski, utrzymuje jego perspektywę na poziomie stabilnym.

Jedno z największych pogorszeń sytuacji fiskalnej na świecie

Najważniejszym powodem decyzji S&P jest pogarszająca się sytuacja finansów publicznych. Agencja ocenia, że pozostanie ona wyjątkowo słaba przez kilka najbliższych lat.

Według jej prognoz deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych będzie przekraczał średnio 6 proc. PKB. Natomiast dług publiczny netto (czyli zadłużenie pomniejszone o płynne aktywa finansowe państwa) przekroczy zaś 70 proc. PKB w 2029 r. S&P przewiduje, że ten wskaźnik wzrośnie o ponad 20 pkt proc. PKB w ciągu pięciu lat. Agencja określa to jako jedno z największych pogorszeń sytuacji fiskalnej na świecie.

Deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść według S&P 7,1 proc. PKB zarówno w 2026, jak i 2027 r., a następnie zmniejszyć się do 6,2 proc. w 2028 r. i 5,3 proc. PKB w 2029 r. Oznacza to, że nawet pod koniec dekady będzie znacznie przekraczał unijną wartość referencyjną wynoszącą 3 proc. PKB. Przypomnijmy, że według niedawnej notyfikacji fiskalnej Polska ma ustępować tylko Węgrom jeśli chodzi o skalę deficytu w 2026 r.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Za wysokie deficyty odpowiadają przede wszystkim wydatki obronne sięgające 4–5 proc. PKB, wzrost wydatków socjalnych oraz wysokie koszty wynagrodzeń w sektorze publicznym. S&P podkreśla jednak, że pogorszenie sytuacji fiskalnej ma w znacznej mierze charakter strukturalny. Tylko niewielką część deficytu można wyjaśnić przejściowymi działaniami osłonowymi związanymi z wysokimi cenami energii.

Agencja zwraca również uwagę, że w ostatnich latach wyniki finansów publicznych wielokrotnie okazywały się gorsze od wcześniejszych założeń. Wskazuje to na problem niedoszacowywania skali deficytu i dodatkowo podważa wiarygodność planów jego ograniczenia. Obrazuje to poniższy wykres.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Polaryzacja polityczna utrudnia ograniczenie deficytu

S&P poświęca znaczną część raportu uwarunkowaniom politycznym. W ocenie agencji rząd Donalda Tuska napotyka istotne ograniczenia w realizacji zacieśnienia fiskalnego. Wynikają one z uprawnień prezydenta Karola Nawrockiego do wetowania ustaw oraz braku większości parlamentarnej pozwalającej na odrzucenie weta.

Agencja przewiduje, że przed wyborami parlamentarnymi w 2027 r. przeprowadzenie znaczącej konsolidacji fiskalnej będzie mało prawdopodobne. Rząd prawdopodobnie nie zdecyduje się na istotne ograniczenie wydatków socjalnych, natomiast proponowane reformy podatkowe mogą napotkać sprzeciw prezydenta.

W rezultacie stopniowe zmniejszanie deficytu ma wynikać przede wszystkim ze spowolnienia dynamiki wydatków oraz utrzymywania części świadczeń na niezmienionym nominalnie poziomie, a nie z kompleksowych reform fiskalnych.

S&P wskazuje również na napięcia instytucjonalne, m.in. spory dotyczące Trybunału Konstytucyjnego oraz niepewność związaną z możliwością postawienia prezesa NBP przed Trybunałem Stanu.

Polsce grozi gwałtowna konsolidacja fiskalna

Jednym z najmocniejszych ostrzeżeń zawartych w raporcie jest ryzyko, że Polska zostanie zmuszona do gwałtownej konsolidacji fiskalnej w latach 2029–2030.

S&P wskazuje na dwa możliwe mechanizmy takiego dostosowania. Pierwszy wiąże się ze zbliżaniem zadłużenia do konstytucyjnych ograniczeń. Drugi wynika z możliwości wzrostu kosztów finansowania, który mógłby wymusić wcześniejsze działania pod presją rynków finansowych.

W obu przypadkach agencja przewiduje ryzyko recesji i pogorszenia perspektyw wzrostu gospodarczego. Gwałtowne ograniczenie wydatków publicznych lub podniesienie podatków mogłoby bowiem silnie osłabić popyt krajowy.

Mocne fundamenty gospodarki nie wystarczają

Pomimo krytycznej oceny sytuacji fiskalnej S&P pozytywnie ocenia fundamenty polskiej gospodarki. Agencja prognozuje wzrost PKB o 3,6 proc. w 2026 r., a następnie średnio o około 3 proc. rocznie w latach 2027–2029.

Wzrost wspierają inwestycje finansowane ze środków unijnych, konsumpcja prywatna oraz eksport. S&P podkreśla również znaczenie zróżnicowanej struktury gospodarki, elastycznego rynku pracy i wykwalifikowanej siły roboczej.

W kolejnych latach wyzwaniem będzie jednak wygasanie impulsu inwestycyjnego związanego z KPO. Jego skutki mogą częściowo łagodzić środki z unijnego instrumentu SAFE, z którego Polsce przydzielono 44 mld euro na finansowanie inwestycji obronnych.

Agencja dostrzega również zagrożenia dla konkurencyjności polskiej gospodarki, w tym rosnącą konkurencję ze strony Chin. Zwraca ponadto uwagę, że rozwój sztucznej inteligencji może ograniczać zatrudnienie w części usług biznesowych i informatycznych, których eksport w ostatnich latach dynamicznie się rozwijał.

Optyka XYZ

Decyzja S&P pokazuje, że mocne fundamenty polskiej gospodarki, w szczególności solidny wzrost PKB, brak znaczącego deficytu na rachunku obrotów bieżących oraz wysoki poziom rezerw walutowych NBP, nie wystarczają już do zrównoważenia rosnących ryzyk fiskalnych. Utrzymywanie wysokiego deficytu w okresie dobrej koniunktury ogranicza przestrzeń do reagowania na przyszłe kryzysy. Im dłużej odkładana będzie konsolidacja fiskalna, tym większe ryzyko, że konieczne dostosowanie okaże się gwałtowne i kosztowne dla gospodarki. Dlatego Polska potrzebuje wiarygodnego, średniookresowego planu stopniowego ograniczania deficytu.

W decyzji S&P warto zwrócić uwagę na dwa elementy. W dniu jej ogłoszenia minister finansów poinformował, że deficyt sektora finansów publicznych w 2026 r. wyniesie 6,7 proc. PKB, a więc mniej, niż wcześniej zakładano (7,1 proc. PKB). Paradoksalnie jednak na ocenie agencji ciążą wcześniejsze niedoszacowania deficytu, który w ostatnich latach wielokrotnie okazywał się wyższy od prognoz. Teraz te rozbieżności niejako się mszczą, podważając wiarygodność zapowiedzi poprawy sytuacji fiskalnej.

Ponadto, decyzja S&P ponownie uwidoczniła polaryzację polityczną, na którą sama agencja zwraca uwagę jako na jedną z przeszkód w konsolidacji fiskalnej. Po ogłoszeniu ratingu strona rządowa eksponowała prezydenckie weta utrudniające ograniczenie deficytu. A jej przeciwnicy wskazywali na pogarszający się stan finansów publicznych.

Polaryzacja polityczna w pełnej krasie: nawet ostrzeżenie ze strony agencji ratingowej stało się kolejnym przedmiotem sporu, zamiast impulsem do dyskusji o sposobach ograniczenia nierównowagi fiskalnej.

Główne wnioski

  1. S&P obniżyła perspektywę ratingu Polski do negatywnej, utrzymując ocenę długu walutowego na poziomie A-. Wszystkie trzy największe agencje przyznają obecnie Polsce równoważne ratingi, ale S&P i Fitch wskazują na ryzyko ich obniżenia.
  2. Według S&P dług publiczny netto przekroczy 70 proc. PKB w 2029 r., a deficyt pozostanie wysoki. Agencja ostrzega, że wymuszona przez ograniczenia zadłużenia lub presję rynków gwałtowna konsolidacja fiskalna mogłaby doprowadzić do recesji.
  3. Spory polityczne i prezydenckie weta utrudniają przeprowadzenie reform fiskalnych. Sama decyzja S&P ponownie stała się przedmiotem politycznego konfliktu, pokazując skalę polaryzacji, na którą zwraca uwagę agencja.