Kategoria artykułu: Polityka

Ambasador USA poucza polskie władze. „Ostatnia rzecz, jaką powinien zrobić polski przywódca”

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce zrywa kontakty z marszałkiem sejmu za odmowę wsparcia starań o Pokojową Nagrodę Nobla dla prezydenta Donalda Trumpa. – Nie licuje to z rolą i godnością dyplomaty – ocenia politolog prof. Arkadiusz Modrzejewski.

Tom Rose
Ambasador USA w Polsce Tom Rose zrywa kontakty z marszałkiem sejmu Włodzimierzem Czarzastym. PAP/Piotr Nowak

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie są powody gestu ambasadora USA w Polsce wobec marszałka sejmu.
  2. Jak zareagowali na to polscy politycy.
  3. Co oznacza gest dyplomaty.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Tom Rose, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, poinformował w czwartek o zakończeniu osobistych kontaktów z marszałkiem sejmu Włodzimierzem Czarzastym.

„Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy już utrzymywać kontaktów ani komunikować się z marszałkiem sejmu Czarzastym, którego oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem. Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom amerykańsko-polskim ani okazywać braku szacunku prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który tak wiele uczynił dla Polski i Polaków” – oznajmił Tom Rose na platformie X.

W kolejnym wpisie, na sugestię jednego z internautów o ingerowanie w polską politykę, amerykański ambasador odparł, że w jego politykę ingeruje „każdy, kto obraża i poniża mojego prezydenta”.

Czarzasty przeciwko przyznaniu Trumpowi pokojowego Nobla

W ostatnich dniach Włodzimierz Czarzasty poinformował, że nie poprze wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi Trumpowi. Z takim wnioskiem wystąpili przewodniczący Izby Reprezentantów Kongresu USA oraz przewodniczący izraelskiego Knesetu.

Uzasadniając odmowę poparcia wniosku, mówił o rosnącym znaczeniu siły w polityce międzynarodowej, co w historii miało zgubne skutki dla Polski. Złudnym nazwał budowanie przez Stany Zjednoczone powołanie Rady Pokoju. Mówił o potrzebie wzmacniania Unii Europejskiej, Organizacji Narodów Zjednoczonych i Światowej Organizacji Zdrowia, które – według Czarzastego – są destabilizowane przez Donalda Trumpa.

Skrytykował go także za dążenia do przejęcia Grenlandii oraz negowanie znaczenia żołnierzy państw sojuszniczych podczas wspólnych misji NATO na Bliskim Wschodzie. Czarzasty stwierdził, że z tych powodów Trump na pokojowego Nobla nie zasługuje.

„Zgodnie ze swoimi wartościami stanąłem w obronie polskich żołnierzy walczących na misjach i nie poparłem kandydatury prezydenta Donalda Trumpa do pokojowej nagrody Nobla. Niezmiennie szanuję USA jako kluczowego partnera Polski. Dlatego z ubolewaniem przyjmuję deklarację ambasadora Toma Rose’a, ale nie zmienię stanowiska w tych fundamentalnych dla Polek i Polaków sprawach” – napisał Włodzimierz Czarzasty, reagując na słowa ambasadora USA.

Z naszych ustaleń wynika, że poza wpisem na platformie X amerykański ambasador nie poinformował kancelarii sejmu o swojej decyzji żadnym oficjalnym pismem.

Napięcia między marszałkiem a prezydentem

Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Na agendzie spotkania są zakupy militarne w ramach programu SAFE (ludzie prezydenta krytykują ów fundusz za konieczność wydania z niego pieniędzy na zbrojenia w Europie, w tym w Polsce, a nie w Stanach Zjednoczonych), członkostwo w Radzie Pokoju oraz doniesienia o dawnych kontaktach biznesowych Włodzimierza Czarzastego z obywatelką Rosji.

W odpowiedzi Włodzimierz Czarzasty zwrócił się do prezydenta o uzupełnienie porządku obrad o wyjaśnienie przez prezydenta niejasnej przeszłości związanej z pracą w sopockim Grand Hotelu i znajomościami w półświatku przestępczym. Marszałek zapowiedział, że zapyta prezydenta o te sprawy niezależnie od tego, czy włączy je do porządku obrad. Pisaliśmy o tym w XYZ.

Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, przy okazji gestu amerykańskiego ambasadora zarzucił marszałkowi sejmu szkodzenie relacjom polsko-amerykańskim. W publicznej wypowiedzi na platformie X połączył to z doniesieniami o niejasnościach wokół kontaktów marszałka sejmu.

Skrajnie różne reakcje polityków

Marszałek sejmu otrzymał wsparcie od koalicjantów z premierem Donaldem Tuskiem na czele. Szef rządu zwrócił się publicznie do amerykańskiego ambasadora, pisząc, że „sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać; przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo”. Na wsparcie marszałek sejmu może liczyć także ze strony polityków partii Razem, którzy nie poparli go, gdy głosowano w sprawie powierzenia mu funkcji marszałka.

Zupełnie inaczej reagują politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Politycy PiS sugerują, że Włodzimierz Czarzasty powinien podać się do dymisji.

Ambasador odpowiada premierowi

Amerykański ambasador odpowiedział polskiemu premierowi.

„Zakładam, że Twoja przemyślana i dobrze sformułowana wypowiedź została wysłana do mnie przez pomyłkę, ponieważ z pewnością myślałeś o tym, pisząc do marszałka sejmu Włodzimierza Czarzastego, którego nikczemne, lekceważące i obraźliwe komentarze na temat prezydenta Trumpa mogły potencjalnie zaszkodzić Twojemu rządowi” – zaczął Tom Rose.

W dalszej części wypowiedzi zapewniał, że szanuje przywództwo Donalda Tuska oraz jego współpracę z USA. Stwierdził także, że obraza prezydenta USA jest ostatnią rzeczą, jaką powinien zrobić polski przywódca.

Zdaniem eksperta

To nie rola ambasadora

Pouczanie drugiej osoby w państwie przez ambasadora jakiegokolwiek państwa, a tym bardziej sojuszniczego, zakrawa na afront dyplomatyczny. Nie licuje to z rolą i godnością dyplomaty, którą nie jest pouczanie polityków w państwach, które traktuje się nie tylko jako sojusznika, ale też przyjaciela.

Rozumiem, że Stany Zjednoczone są gwarantem pokoju w Europie i naszym najważniejszym sojusznikiem militarnym. Nie można jednak pozwalać sobie na pouczanie, zwłaszcza w kwestiach drugorzędnych, które mają dopieścić ego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Zachowania polityków PiS są przewidywalne. Niemniej nie jesteśmy republiką bananową. Takie zachowania ambasadorów byłyby oczywiste w latach 50. i 60. w krajach Ameryki Środkowej, w których koncerny Stanów Zjednoczonych realizowały swoje interesy. Polska jest ważnym krajem i sojusznikiem USA. Państwem niepodległym. Ambasador nie powinien pouczać ważnych osób w państwie. To byłoby równie oburzające, gdyby ambasador skierował takie słowa w stronę prezydenta czy premiera. Prezydent i opozycja powinni w tej sprawie wesprzeć władze i marszałka Czarzastego.

Główne wnioski

  1. Ambasador USA w Polsce zerwał kontakty z marszałkiem sejmu Włodzimierzem Czarzastym ze względu na odmowę wsparcia dla starań o pokojowego Nobla dla Donalda Trumpa. Dyplomata uznał to za brak szacunku.
  2. Gest ambasadora podzielił polskich polityków. Członkowie koalicji wspierają Czarzastego, a premier Donald Tusk zwrócił się do ambasadora, pisząc, że partnerzy powinni się szanować, a nie pouczać. Politycy PiS apelują o dymisję Czarzastego. Amerykański dyplomata odpowiedział premierowi, twierdząc, że obrażanie amerykańskiego prezydenta jest ostatnią rzeczą, którą powinien robić polski przywódca.
  3. Prof. Arkadiusz Modrzejewski uważa, że zachowanie ambasadora zakrawa na dyplomatyczny afront. Jego zdaniem nie powinien on pouczać drugiej osoby w państwie, w którym pełni misję.