Kategoria artykułu: Kultura

Art Basel Paris 2026. Przewodnik po paryskich targach sztuki i polskie tropy

Pod koniec października Paryż ponownie przyciągnie świat sztuki. Ponad 200 galerii na Art Basel Paris, niezależne Paris Internationale i silna reprezentacja polskich galerii. Sprawdzamy, co warto zobaczyć i gdzie szukać polskich akcentów.

Isaac Lythgoe, Galeria Piktogram.
Paris Internationale, organizowane od 2015 roku, przyciąga młodsze galerie, artystów i kolekcjonerów spragnionych nowych odkryć. Tegoroczna edycja odbędzie się 20–24 października w okolicach Canal Saint-Martin (187–189 Quai de Valmy), z udziałem 56 galerii i pięciu przestrzeni non-profit. Jest wśród nich m.in. galeria Piktogram, tym razem z indywidualną prezentacją Isaaca Lythgoe’a, który wykorzystuje motyw walki byków jako metaforę współczesnego kapitalizmu i rynków finansowych. Fot. mat. prasowe Piktogram

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co warto zobaczyć na Art Basel Paris 2026 i jak odnaleźć się wśród ponad 200 galerii prezentujących sztukę w Grand Palais.
  2. Które polskie galerie i artystki oraz artyści pojawią się na targach i jak budują swoją pozycję na międzynarodowym rynku sztuki.
  3. Dlaczego warto odwiedzić również Paris Internationale i czym te niezależne targi różnią się od Art Basel.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Jesień w Paryżu ma niepowtarzalny urok, a dla miłośników sztuki październik jest szczególnie dobrym momentem. Od 23 do 25 października (Preview od 21 października) w Grand Palais odbędzie się piąta edycja Art Basel Paris. Wydarzenie należy do grupy najważniejszych targów sztuki na świecie. Warto jednak zaplanować pobyt na kilka dni. W tym czasie sztuka opanowuje bowiem niemal całe miasto. Między kolejnymi wystawami dobrze znaleźć chwilę na spacer, kieliszek wina i nacieszenie się paryską jesienią.

Paryż od wieków był stolicą sztuki, do której przyjeżdżali artyści z całego świata. Po II wojnie światowej środek ciężkości artystycznego świata przesunął się w stronę Nowego Jorku. Coraz większą rolę na rynku odgrywał Londyn. Z czasem do gry dołączyły również azjatyckie metropolie, z Hongkongiem na czele. Paryż nigdy nie zniknął z artystycznej mapy. Otwarcie Art Basel Paris w 2022 roku było wyraźnym sygnałem, że Francuzi zamierzają odzyskać należne im miejsce w centrum międzynarodowego rynku, a organizatorzy targów widzą w nim duży potencjał. I trzeba przyznać, że całkiem nieźle im to wyszło.

Paryż lepszy od Bazylei?

Jak podkreśla Karim Crippa, nowy dyrektor Art Basel Paris, ambicją organizatorów jest stworzenie targów, które oddadzą nie tylko historyczne znaczenie miasta, ale również jego współczesny charakter. Paryż opisuje jako „bardzo młode miasto, wyróżniające się prawdziwą różnorodnością i chęcią eksperymentowania”. I właśnie ten charakter ma odróżniać paryską edycję od pozostałych targów Art Basel.

Sukces paryskiej odsłony targów wywołuje pytania o przyszłość ich szwajcarskiej kolebki. Coraz częściej mówi się o przesuwaniu ciężaru z Bazylei do Paryża. Ten ostatni dla kolekcjonerów ma jedną niezaprzeczalną przewagę: oferuje znacznie więcej atrakcji niż same targi. Złośliwi twierdzą nawet, że kiedyś Bazylea może zupełnie zniknąć z napiętego targowego kalendarza. Trudno w to uwierzyć, bo szwajcarskie wydarzenie ma swoją historię, renomę i wierną publiczność. Ale kto wie, co jeszcze wymusi rynek? Jedno jest pewne: kolekcjonerzy kochają Paryż, a miasto doskonale wie, jak tę miłość wykorzystać.

Pod szklanym dachem Grand Palais

Sercem targów jest monumentalny Grand Palais, którego imponujący szklany dach sam w sobie stanowi wystarczający powód, by zajrzeć do środka. W tym roku zaprezentuje się tu 211 galerii z 41 krajów i terytoriów, w tym 32 debiutujące na paryskiej edycji targów. Całość podzielono na trzy sektory, dzięki którym łatwiej odnaleźć się w tej artystycznej różnorodności.

Art Basel Paris w Grand Palais.
Sercem Art Basel Paris jest monumentalny Grand Palais, którego imponujący szklany dach sam w sobie stanowi wystarczający powód, by zajrzeć do środka. Fot. mat. prasowe Art Basel

Największy z nich, Galeries, skupia 183 galerie prezentujące sztukę nowoczesną i współczesną. Spotkamy tu zarówno gigantów rynku, takich jak Gagosian, Hauser & Wirth czy David Zwirner, jak i mniejsze galerie z całego świata. Będą wielkie nazwiska, muzealnej klasy dzieła, ale też najnowsze prace artystów reprezentowanych przez poszczególne galerie.

Znacznie bardziej kameralny Emergence to 16 indywidualnych prezentacji poświęconych młodym artystom i galeriom. Warto poświęcić mu szczególną uwagę, bo właśnie tutaj można odkryć nazwiska, o których za kilka lat będzie głośno. Jak zauważa Karim Crippa, „w Emergence widzę więcej malarstwa i figuracji niż w poprzednich latach”, wymieniając wśród przykładów Ant Łakomsk, prezentowaną przez warszawską galerię Stereo. Trudno o lepszy pretekst, żeby rozpocząć zwiedzanie od polskich akcentów.

Ant Łakomsk, prezentowana przez warszawską galerię Stereo.
Ant Łakomsk prezentowana przez warszawską galerię Stereo to polski akcent na Art Basel Paris. Fot. mat. prasowe Stereo

Trzeci sektor, Premise, obejmuje 12 projektów kuratorskich, które pozwalają spojrzeć na historię sztuki z nieco innej perspektywy. Pojawiają się tu zapomniane lub niedocenione postaci, nieoczywiste zestawienia, a nawet dzieła powstałe przed 1900 rokiem. To propozycja dla tych, którzy lubią odkrywać nie tylko to, co nowe, ale również to, co niesłusznie umknęło uwadze historii sztuki.

Przy takiej liczbie wystawców próba zobaczenia wszystkiego może skończyć się poważnym przesytem. Dlatego najlepiej wcześniej wybrać kilka obowiązkowych przystanków, a resztę pozostawić przypadkowi. Warto zacząć od polskich tropów.

Polskie tropy w Grand Palais

Można zacząć od sektora Emergence, gdzie galeria Stereo (stoisko M.42) zaprezentuje indywidualny projekt Ant Łakomsk. To jedna z najciekawszych artystek młodego pokolenia, urodzona w 2001 roku malarka, której twórczość coraz śmielej wychodzi poza tradycyjne ramy obrazu. W Paryżu zobaczymy instalację łączącą malarstwo, rzeźby i światło projektora, które wprawi całą prezentację w pozorny ruch. Stereo od lat konsekwentnie rozwija znakomity program artystyczny. Zamiast gonić za kolejnymi rynkowymi modami, stawia na własne odkrycia i długofalową współpracę z artystami. Trudno o lepszy przykład tego, jak budować międzynarodową pozycję, zachowując własny charakter.

W tym samym sektorze debiutuje galeria Wschód, kolejny świetny przykład polskiej galerii z przemyślaną strategią i międzynarodowymi ambicjami. Pokaże instalację amerykańskiego artysty Cudelice'a Brazeltona IV, stworzoną z fragmentów wcześniejszego projektu The Pomade House. Artysta pracuje z różnorodnymi przemysłowymi materiałami, budując z nich opowieści o pracy, pamięci i własnych doświadczeniach. Wschód działa przy tym z imponującą energią. Nie ogranicza się do warszawskiej siedziby, lecz regularnie organizuje wystawy i tymczasowe projekty w różnych miastach świata. Właśnie otworzył taką przestrzeń w Neapolu, a równolegle uczestniczy w londyńskich targach Frieze.

Art Basel Paris. Instalacja amerykańskiego artysty Cudelice'a Brazeltona IV,
Fragment pracy Cudelice'a Brazeltona IV pod tytułem „Soft Corrosion” (The Pomade House) z 2025, którą na targach pokaże galeria Wschód. Fot. mat. prasowe Wschód

Nieco inny model ekspansji wybrał Dawid Radziszewski, który połączył siły z Matteem Consonnim, prowadzącym dotychczas galerię Madragoa w Lizbonie. Efektem jest ConsonniRadziszewski, galeria działająca dziś w Warszawie, Lizbonie i Mediolanie. Na Art Basel Paris pokaże prace pięciorga artystów, wśród nich Aleksandry Waliszewskiej, Tomasza Kowalskiego i Krzysztofa Grzybacza. Malarstwo tego ostatniego zasługuje na szczególną uwagę. Jego surrealizujące kompozycje kształtowane nakładającymi się warstwami ciał, kwiatów i płócien budują osobny, niezwykle sugestywny świat.

Kierunek Włochy

Ekspansja na Włochy nie jest przypadkowa. Kraj staje się coraz atrakcyjniejszym kierunkiem dla międzynarodowych galerzystów, również dzięki korzystnym zmianom podatkowym. W 2025 roku obniżono tam VAT na sprzedaż dzieł sztuki z 22 do 5 proc. Stanowi to istotną zachętę dla całego rynku. W Mediolanie swoje przestrzenie otwierają też wielcy gracze, w tym Thaddaeus Ropac.

Połączenie dwóch niezależnych galerii pokazuje z kolei, jak zmienia się sposób prowadzenia tego biznesu. W czasach rosnących kosztów, coraz bardziej wymagających kolekcjonerów i dominacji międzynarodowych gigantów, takich jak Gagosian, mniejsze galerie muszą szukać nowych rozwiązań. Wspólne zasoby, kontakty i reprezentacja artystów na kilku rynkach mogą być sposobem nie tylko na rozwój, ale także na przetrwanie. Bo choć świat sztuki lubi mówić o pasji i wielkich ideach, na koniec miesiąca galerzyści również muszą zapłacić rachunki.

W Grand Palais nie zabraknie również Fundacji Galerii Foksal, która od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich galerii na międzynarodowym rynku sztuki i regularnie uczestniczy w najważniejszych światowych targach.

Paryski Mennour (stoisko B32) zaprezentuje prace Alicji Kwade.
Paryska galeria Mennour (stoisko B32) zaprezentuje pracę Alicji Kwade „Siege du Monde”. Fot. mat. prasowe Mennour

Polskich nazwisk warto szukać również na stoiskach zagranicznych galerii. Paryski Mennour (stoisko B32) zaprezentuje prace Alicji Kwade w znakomitym towarzystwie Alexandra Caldera, Lucia Fontany czy Yayoi Kusamy. Kwade spotkamy zresztą również poza Grand Palais — na Avenue Winston Churchill stanie jej monumentalna rzeźba z kamiennych kul. Z kolei galeria The Pill (stoisko G8), działająca w Paryżu i Stambule, pokaże malarstwo Apolonii Sokol, francuskiej artystki o polskich korzeniach. Tym, którzy chcieliby poznać bliżej jej twórczość i niełatwą drogę przez świat sztuki, polecam znakomity dokument „Apolonia, Apolonia” (2022) w reżyserii Lei Glob, która przez 13 lat towarzyszyła artystce z kamerą.

Z kolei galeria The Pill (stoisko G8), działająca w Paryżu i Stambule, pokaże malarstwo Apolonii Sokol, francuskiej artystki o polskich korzeniach. Na zdjęciu The Pill.
Galeria The Pill (stoisko G8), działająca w Paryżu i Stambule, pokaże malarstwo Apolonii Sokol, francuskiej artystki o polskich korzeniach. Fot. mat. prasowe The Pill

Nie samym Art Basel żyje Paryż

Podobnie jak w Bazylei, gdzie alternatywą dla wielkich targów jest Liste, również Paryż ma swoją bardziej niezależną i eksperymentalną propozycję. Paris Internationale, organizowane od 2015 roku, przyciąga młodsze galerie, artystów i kolekcjonerów spragnionych nowych odkryć. Tegoroczna edycja odbędzie się 20–24 października w okolicach Canal Saint-Martin (187–189 Quai de Valmy), z udziałem 56 galerii i pięciu przestrzeni non-profit. Wśród wystawców znajdziemy dwie warszawskie galerie. Pierwsza to Gunia Nowik Gallery (stoisko B1.01), która zaprezentuje duet Teresy Gierzyńskiej i ukraińskiej artystki Sany Shahmuradovej Tanskiej, łącząc eksperymentalną fotografię z malarstwem. Wystawę Sany można wciąż oglądać w warszawskiej siedzibie GNG. Druga galeria to Piktogram, tym razem z indywidualną prezentacją Isaaca Lythgoe’a, który wykorzystuje motyw walki byków jako metaforę współczesnego kapitalizmu i rynków finansowych. Wśród prezentowanych prac znajdzie się m.in. przewrotna interpretacja słynnego byka z Wall Street, a także obrazy opowiadające o społecznych konsekwencjach rosnących nierówności majątkowych.

Nowe pokolenie, nowe wyzwania

Targi sztuki to nie tylko okazja do zakupów, ale również doskonałe miejsce do obserwowania nowych trendów, zarówno artystycznych, jak i kolekcjonerskich. Jak zauważa Karim Crippa, dla młodszego pokolenia obraz, kolekcjonerskie sneakersy czy rzadka karta Pokémon mogą być równie pożądanymi przedmiotami. Warto jednak pamiętać, że sztuka to coś znacznie więcej niż kolejny gadżet produkowany w milionowych nakładach. I miejmy nadzieję, że zachłyśnięcie się tą pop-kulturową papką jest tylko tymczasowe. Paryż, ze swoją wielowiekową tradycją artystyczną, wydaje się idealnym miejscem, by przypominać o wartościach, jakie niesie ze sobą praca artystów i artystek. Przed organizatorami targów stoją jednak ogromne wyzwania: zmieniające się przyzwyczajenia kolekcjonerów, rosnąca konkurencja i konieczność przyciągnięcia nowego pokolenia odbiorców. Grand Palais to świetny punkt obserwacyjny tych zmian.

Główne wnioski

  1. Paryż umacnia pozycję na światowym rynku sztuki. Piąta edycja Art Basel Paris potwierdza rosnące znaczenie francuskiej stolicy, która coraz śmielej konkuruje z tradycyjnymi centrami handlu sztuką. Jej przewagą jest nie tylko oferta galerii, ale również bogactwo instytucji, wystaw i wydarzeń kulturalnych, które przyciągają kolekcjonerów z całego świata.
  2. Polskie galerie coraz odważniej działają na arenie międzynarodowej. Stereo, Wschód, Consonni Radziszewski pokazują różne strategie budowania swojej pozycji. Od konsekwentnego rozwijania autorskiego programu, przez tymczasowe przestrzenie wystawiennicze w kolejnych miastach, po łączenie sił z zagranicznymi partnerami. W wymagających czasach dla rynku sztuki elastyczność i międzynarodowe kontakty stają się równie ważne jak dobry program artystyczny.
  3. Zmienia się rynek, zmieniają się kolekcjonerzy, ale wartość sztuki pozostaje czymś więcej niż modą. Organizatorzy targów muszą odpowiadać na nowe przyzwyczajenia zakupowe, konkurencję ze strony innych dóbr kolekcjonerskich i oczekiwania młodszego pokolenia. Art Basel Paris oraz bardziej eksperymentalna Paris Internationale pokazują dwa różne sposoby docierania do odbiorców. To również przypomnienie, że targi warto odwiedzać nie tylko z zamiarem zakupu, lecz także dla przyjemności odkrywania sztuki i poszerzania własnych horyzontów.