Kategoria artykułu: Analizy

Setki miliardów inwestycji w sztuczną inteligencję. Czy to już bańka?

Magnificent 7 wydały w pierwszym kwartale 2026 r. 135 mld dolarów na infrastrukturę AI. Cztery największe spółki planują przeznaczyć na ten cel łącznie 650 mld dolarów tylko w tym roku. Skala inwestycji napędza cały sektor technologiczny, ale coraz częściej rodzi pytanie, co stanie się z branżą, gdy kurek z pieniędzmi zostanie przykręcony.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Ile Magnificent 7 wydaje na infrastrukturę AI i jak te wydatki zmieniały się w ostatnich latach.
  2. Na czym polega ryzyko biznesowe i systemowe związane z tymi inwestycjami.
  3. Jakie mechanizmy mogą sprawić, że spowolnienie inwestycji w AI uderzy w cały rynek giełdowy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Niemal równo rok temu pisaliśmy: „Nie jesteśmy jeszcze w bańce, ale być może jesteśmy na drodze, by się w niej znaleźć. Zwłaszcza jeśli atmosfera wokół rewolucji związanej ze sztuczną inteligencją jeszcze bardziej podbije wyceny spółek technologicznych”.

Ta diagnoza była trafna. Hossa na światowych giełdach cały czas trwa w najlepsze. Indeks S&P 500 od początku roku zyskał ponad 8 proc., napędzany w dużym stopniu wzrostami spółek technologicznych na fali rozwoju sztucznej inteligencji. Spośród gigantów znacznie urosły Alphabet (Google), Nvidii, Amazon oraz Apple, a spośród nieco mniejszych spółek m.in. AMD oraz Intel.

Silne były też wzrosty azjatyckich i europejskich gigantów technologicznych. Samsung od początku roku zyskał ponad 130 proc., a SK Hynix ponad 180 proc. W konsekwencji wzrostów głównie tych spółek indeks KOSPI, grupujący wszystkie spółki w Korei Południowej, od początku roku urósł o 85 proc. Tajwańskie TSMC od początku roku urosło o 40 proc. Akcje brytyjskiego Arm Holdings urosły o 150 proc., a holenderskiego ASML zyskały 35 proc.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Tak silne wzrosty mogą rodzić obawę o fundamenty. Innymi słowy, powraca pytanie, czy na naszych oczach właśnie rośnie bańka związana z AI. Dane o wyszukiwaniach w Google, pokazują, że w ostatnich miesiącach te obawy osłabły. Jakby powoli inwestorzy zaczynali akceptować, że tak wygląda nowa normalność.

Szał inwestowania

Kołem zamachowym, który wprawia cały ten ekosystem w ruch, są gigantyczne wydatki inwestycyjne największych graczy, zwłaszcza Magnificent 7. W I kw. 2026 r. te siedem spółek – Alphabet (Google), Apple, Amazon, Meta (Facebook), Microsoft, Nvidia oraz Tesla, wydało na inwestycje 135 mld dolarów. W porównaniu do I kw. ub.r. urosły one o prawie 50 proc. W ciągu dwóch lat ponad dwukrotnie. Są to głównie nakłady na całą infrastrukturę związaną ze sztuczną inteligencją.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Na wykresie widać, że główne nakłady pochodzą od czterech spółek – Alphbet, Amazon, Meta i Microsoftu. Łącznie planują one wydać tylko w tym roku aż 650 mld dolarów. To są gigantyczne środki, równe ok. dwóch trzecich całego PKB Polski.

Ryzyko biznesowe

Te gigantyczne inwestycje niosą ze sobą dwa duże ryzyka. Pierwsze to klasyczne ryzyko biznesowe dla gigantów, którzy wydają te środki. Co, jeśli to ryzyko się nie powiedzie i w obszarze AI nastąpi przeinwestowanie, a te pieniądze w dużym stopniu okażą się „przepalone”? Wówczas to odbije się na ich wycenach, które uwzględniają przyszłe wzrosty. A biorąc pod uwagę, że samo Magnificent 7 to ok. 35 proc. kapitalizacji indeksu S&P 500, to te ruchy będą miały duży wpływ na cały rynek.

Można argumentować, że to raczej się nie wydarzy. Adaptacja sztucznej inteligencji następuje niezwykle szybko. Chat GPT raportuje ok. 700 mln użytkowników tygodniowo, Google raportuje ponad 750 mln użytkowników Gemini miesięcznie. A jeszcze trzy lata temu tych narzędzi nie było na rynku. Wydaje się, że giganci wiedzą, co robią.

Ponadto, nawet jeśli duża część tych inwestycji okazałaby się nietrafiona, to spółki z grupy Magnificent 6 (Magnificent 7 bez Tesli) prowadzą bardzo dochodową działalność podstawową. Ich plany wydatków inwestycyjnych będą finansowane głównie z zysków, a nie ze źródeł zewnętrznych. Dla nich ryzyko biznesowe jest ograniczone.

Ryzyko systemowe

Drugie ryzyko związane z tymi inwestycjami można określić jako systemowe. Skoro nakłady gigantów wprawiają cały ekosystem w ruch, to co się stanie, gdy zaczną być redukowane?

Jeśli nawet popyt na narzędzia sztucznej inteligencji oferowane przez gigantów będzie rósł, to w końcu osiągnie punkt, w którym przyrost nowych mocy będzie mniejszy. Wówczas nakłady inwestycyjne spadną, a to pociągnie za sobą duże spadki popytu w całym łańcuchu produkcji infrastruktury AI. Nie będzie potrzebnych tylu kart graficznych, chipów itd. To odbije się na wynikach ich producentów, a w konsekwencji na rozgrzanych kursach giełdowych.

Co dalej?

Tak czy inaczej, w końcu jakaś korekta wśród spółek technologicznych będzie musiała nastąpić. Pytanie brzmi oczywiście: kiedy? Dopóki Magnificent 7 nie zakręca kurka z pieniędzmi, to raczej to będzie trwało. Ale ryzyko systemowe jest poważne. Im większe oczekiwania co do tempa wzrostu inwestycji w sztuczną inteligencję, tym większe będzie później rozczarowanie.

Główne wnioski

  1. Gigantyczne inwestycje w AI napędzają hossę na giełdach. Magnificent 7 wydały w I kw. 2026 r. 135 mld dolarów na infrastrukturę AI, o 50 proc. więcej niż rok wcześniej i ponad dwukrotnie więcej niż dwa lata temu. Cztery największe spółki – Alphabet, Amazon, Meta i Microsoft – planują łącznie wydać w tym roku 650 mld dolarów, równowartość dwóch trzecich PKB Polski.
  2. Ryzyko biznesowe jest ograniczone, ale nie zerowe. Szybka adopcja narzędzi AI sugeruje, że popyt uzasadnia skalę inwestycji. Ponadto Magnificent 6 (Magnificent 7 bez Tesli) finansuje wydatki głównie z własnych zysków, a nie długu, co ogranicza ryzyko finansowe nawet w przypadku częściowego przeinwestowania.
  3. Ryzyko systemowe jest poważniejsze. Gdy inwestycje w moce obliczeniowe osiągną punkt nasycenia, popyt na karty graficzne, chipy i całą infrastrukturę AI gwałtownie spadnie – uderzając w wyniki producentów i rozgrzane kursy giełdowe.