Kategoria artykułu: Analizy

Banki zarabiają jak nigdy. Oto 6 wykresów, które pokazują zwycięzców i przegranych w 2025 r.

Polskie banki zamknęły 2025 r. z rekordowym zyskiem 48,7 mld zł. Lider, PKO BP, przebił historyczną barierę 10 mld zł, a mBank i Millennium wróciły do gry po latach problemów frankowych. W szczegółowej analizie pokazujemy, kto najlepiej wykorzystał koniunkturę, a kto zaczyna tracić wieloletnią przewagę.

Kolaż siedzib sześciu dużych polskich banków
Banki zanotowały w 2025 r. rekordowe zyski, w czym pomogły wysokie dochody z odsetek i niższe rezerwy frankowe. Lider sektora, PKO BP, pierwszy raz w historii polskiej bankowości przekroczył poziom 10 mld zł rocznego zysku netto. Fot. PAP/Albert Zawada, Maciej Luczniewski/NurPhoto via Getty Images, Aleksander Kalka/NurPhoto via Getty Images, materiały prasowe Pekao i mBanku.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co wpłynęło pozytywnie, a co negatywnie na poziom zysków banków w 2025 roku.
  2. Którzy gracze najszybciej redukowali portfel niespłacanych kredytów i jak to osiągnęli.
  3. Kto jest liderem pod względem tempa zawierania ugód, a kogo najczęściej pozywają klienci.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Wyjątkowo późno zakończył się w tym roku sezon wynikowy polskich banków. 16 kwietnia Bank Ochrony Środowiska (BOŚ) jako ostatni notowany na giełdzie kredytodawca przedstawił wyniki finansowe za czwarty kwartał 2025 r. i cały poprzedni rok.

To oznacza, że możemy już przeanalizować, jak radziły sobie poszczególne banki, jakimi trendami się kierowały, a także, które czynniki najmocniej wpływały na ich kondycję. Tym razem, korzystając z opóźnionych publikacji w BOŚ i faktu, że dane dotyczą całego roku, możemy w analizie uwzględnić dodatkowo Bank Pocztowy i VeloBank, które – choć nienotowane na giełdzie – pokazały już swoje sprawozdania. Większością swoich danych za 2025 r. podzielił się z nami także Credit Agricole. Z tego powodu skupiamy się na wynikach za cały rok, a nie tylko ostatni kwartał.

Zysk netto: PKO BP przebija poziom 10 mld zł, mBank i Millennium wracają do gry po problemie frankowym

Wiadomo już, że 2025 r. był dla banków rekordowy. Według danych Narodowego Banku Polskiego (NBP) i Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) sektor bankowy zaraportował łącznie 48,7 mld zł zysku netto. To o 21,5 proc. więcej niż w poprzednich 12 miesiącach, choć rentowność kapitału własnego sektora (ROE) wciąż była niższa niż przed kryzysem finansowym. Na poprawę nominalnych zysków złożyły się historyczne rezultaty największych graczy w sektorze. PKO BP, jako pierwszy bank w historii polskiej bankowości przekroczył poziom 10 mld zł rocznego zysku.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Spośród 13 analizowanych przez nas banków aż 11 zanotowało wyższy rezultat niż przed rokiem. Podobnie jak po trzecim kwartale 2025 r., także i teraz najwyższe dynamiki notowały banki stopniowo wychodzące z problemu kredytów frankowych. Chodzi o Millennium i mBank, których roczne zyski urosły odpowiednio o 67,2 oraz 58 proc. W efekcie ten ostatni wrócił na piątą pozycję pod względem wypracowanego zysku w sektorze. Jeszcze rok temu, właśnie przez kredyty frankowe plasował się dopiero na siódmym miejscu, po BNP Paribas i Alior Banku.

Na drugim biegunie znalazły się Citi Handlowy i Alior Bank. Jako jedyne zanotowały spadek zysków rok do roku (odpowiednio o 5,3 i 3,2 proc.). W Citi złożyło się na to 381 mln zł straty z tytułu sprzedaży części detalicznej właścicielowi VeloBanku i 158 mln zł straty na instrumentach pochodnych związanych ze stopą procentową. W Aliorze natomiast negatywnie na wyniki wpłynęło 151 mln zł rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami frankowymi i sankcją kredytu darmowego.

Banki najwyższy zysk wypracowały w czwartym kwartale roku. To efekt tzw. przeszacowania z tytułu odroczonego podatku CIT. To operacja księgowa związana ze wzrostem w 2026 r. podatku z 19 do 30 proc. Rozwiązanie to uderzy w zyskowność sektora, ale w czwartym kwartale poprzedniego roku przyniosło im jednorazowo dodatkowe przychody.

Odsetki: VeloBank z sukcesem zawalczył o udziały kredytowe, Handlowy zmaga się ze spadkiem marży

W 2025 r. wynik odsetkowy pozostawał dominującym źródłem dochodów banków. Sięgnął 109,5 mld zł, odpowiadając tym samym za 80 proc. wyniku operacyjnego sektora. Pozostawał wysoki, pomimo spadku stopy referencyjnej NBP łącznie o 1,75 pkt proc. w 2025 r. W drugiej połowie roku był symbolicznie wyższy niż w pierwszych sześciu miesiącach 2025 r. W całym 2025 r. dochód z odsetek urósł o 3,4 proc. To przede wszystkim zasługa rosnących przychodów, głównie z coraz większych portfeli kredytów, ale i obligacji Skarbu Państwa.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Wynik odsetkowy w 2025 r. poprawiło dziewięć z 13 analizowanych przez nas banków. Najlepiej w tym gronie, zupełnie nieprzypadkowo, wypadł VeloBank. Podmiot wykorzystał 2025 r., by mocniej powalczyć o udziały w rynku kredytowym. W całym roku sprzedał kredyty warte 10 mld zł, a jego portfel urósł o 26,5 proc. do 17,55 mld zł. Aż 36,5 proc. udziału sprzedaży miały kredyty gotówkowe, VeloBank był w stanie jako jedyny bank w zestawieniu poprawić marżę odsetkową (relację przychodów odsetkowych do aktywów, od których naliczane są odsetki).

Zestawienie zamyka Citi Handlowy z siedmioprocentowym spadkiem dochodów z odsetek. Powodem jest wyjątkowo duża wrażliwość na spadek stóp procentowych. Jego marża odsetkowa skurczyła się przez rok o niemal o 1 pkt proc. do 3,75 proc. To spory ubytek biorąc pod uwagę, że jeszcze rok temu bank był jednym z sektorowych liderów.

Identyczny spadek wskaźnika zaliczył BOŚ. Powód? Przychody z kredytów i obligacji skurczyły się w analizowanym okresie o 0,75 proc., a odsetki płacone deponentom spadły symbolicznie. Spory spadek marży zanotowały też PKO BP i Alior. Ten pierwszy mając sześcioprocentowy wskaźnik, nadal jest niedoścignionym wzorem dla konkurentów (oczywiście za wyższą marżą idzie też wyższe ryzyko).

Prowizje: mBank i Pekao korzystają z aktywności klientów, Millennium traci przez ubezpieczenia

Wzrost dochodów z prowizji to kolejny, obok zwiększania aktywów, od których naliczane są odsetki, sposób banków na radzenie sobie w środowisku spadających stóp procentowych. W skali całego sektora dochody z tej linii sięgnęły 20,17 mld zł i były o 3,4 proc. wyższe niż przed rokiem. To niemal identyczna dynamika jak w przypadku dochodów odsetkowych. Wzrost ten nie wynikał wcale ze zmian w tabelach opłat i prowizji, ale ze zwiększenia aktywności samych klientów.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Prowizje w minionym roku poprawiło aż 11 z 13 analizowanych przez nas banków. Najwyższą dynamikę, bo aż dwunastoprocentową, zanotował mBank. W tym przypadku dochody z prowizji sięgają już niemal 18 proc. dochodów operacyjnych banku, co wyróżnia go na tle rywali. Sam bank tłumaczy to dwoma jednorazowymi rozliczeniami – w drugim kwartale przychodem z tytułu rozliczenia współpracy z ubezpieczycielem Uniqa, a później w trzecim kwartale rozliczeniem z Mastercardem. Obie transakcje dołożyły do wyniku banku łącznie 84,6 mln zł.

Uwagę zwraca ponadto Bank Pekao, który zwiększył dochody z prowizji o 10,5 proc., głównie dzięki wyższym dochodom z zarządzania aktywami i kartami. Poprawiły się też notowania VeloBanku, który jeszcze rok temu raportował dość rzadko spotykaną w sektorze stratę z tytułu prowizji. Wynikało to z braku biznesu maklerskiego, ubezpieczeniowego i leasingowego, który przynosiłby bankowi przychody. Teraz bankowi pomogła współpraca z ubezpieczycielami, uruchomienie spółki leasingowej oraz niższe wydatki na nagrody dla klientów.

Zestawienie zamyka natomiast Bank Millennium. Jego dochody z prowizji spadły przez rok o 0,3 proc., jako jedynego banku w zestawieniu. Najmocniej, bo o 41 proc. spadły dochody z prowizji od ubezpieczeń. Bank tłumaczy to transakcją z marca 2023 r. Wtedy sprzedał 80 proc. udziałów w Millennium Financial Services, spółce pośrednictwa ubezpieczeniowego towarzystwom z grupy Europa. Gdyby nie ten efekt, dochody z prowizji banku urosłyby o 7 proc., najmocniej w obszarze działalności maklerskiej i inwestycyjnej.

Koszty: VeloBank zatrudnia i płaci więcej, BNP Paribas chwali się poprawą efektywności

W 2025 r. banki mierzyły się z rosnącymi kosztami prowadzonej działalności. Suma wydatków administracyjnych, pracowniczych oraz amortyzacji (ale bez podatku bankowego) urosła w sektorze o 7,3 proc., do 60 mld zł. Wszystkie 12 podmiotów odnotowało wzrost kosztów, a w czterech z nich dynamika była dwucyfrowa, czyli przekraczała 10 proc. w ujęciu rok do roku.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Najlepiej z utrzymywaniem kosztów pod kontrolą wypadł BNP Paribas, którego koszty urosły zaledwie o 0,5 proc. Bank pochwalił się tym samym, że relacja jego kosztów do dochodów sięga 41,2 proc., czyli jest o 2 pkt proc. niższa niż rok wcześniej i to pomimo wzrostu składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG). Bank obniżył wydatki na usługi obce i doradztwo, ograniczył też o 246 liczbę etatów pracowników zatrudnionych w całej grupie kapitałowej. Spadek liczby pracowników nie przyczynił się jednak do niższych wydatków niż przed rokiem, a jedynie ograniczył skalę wzrostu kosztów.

Na drugim biegunie znalazł się VeloBank. Wzrost biznesu, który z jednej strony jest dobrą wiadomością, bo przekłada się na wyższe dochody, z drugiej strony sprawia, że rosną też wydatki, i to aż o 26 proc. w ujęciu rok do roku. Za ponad połowę z 1 mld zł łącznych kosztów odpowiadają wynagrodzenia, które urosły o 22 proc. To prawdopodobnie efekt bardziej konkurencyjnych wynagrodzeń, bo zatrudniono w tym czasie tylko 123 osoby. Aż ośmiokrotnie wzrosły też składki VeloBanku na BFG. Wskaźnik kosztów do dochodów banku sięga 58 proc., czyli jest wyższy niż u rywali i daje potencjał do redukcji.

Ryzyko: Pocztowy z nietypowym wzrostem, BOŚ z najwyższym odsetkiem opóźnionych kredytów

Poza rosnącymi dochodami bankom w poprawie wyniku pomagały też niższe rezerwy na ryzyko kredytowe. Spośród analizowanych przez nas 13 banków, aż 10 zanotowało w tym zakresie poprawę. Łączny wynik sięgnął 4,64 mld zł i był o 12 proc. niższy niż przed rokiem.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Wyjątkowo dobrze w tym obszarze wypadł Bank Pocztowy, który miał 8,2 mln zł dochodów w tej linii wobec 8,5 mln zł straty rok wcześniej. To dość rzadka sytuacja w sektorze, bo oznacza, że bank rozwiązał więcej rezerw, niż utworzył nowych. Pocztowemu pomogły wyższe odzyski z tytułu kredytów dla małych i średnich firm. Ponadto bank rozliczył sprzedaż zewnętrznemu podmiotowi kredytów opóźnionych o co najmniej 90 dni (NPL, non-performing loans). W efekcie w ciągu ostatniego roku Pocztowy zaliczył spory spadek udziału takich kredytów w swoim portfelu, z 8,3 do 5,5 proc.

Pod względem dynamiki spadku kosztów ryzyka, jak i wskaźnika NPL, bezkonkurencyjny był VeloBank. Wartość rezerw na ryzyko kredytowe w ujęciu rocznym spadła w banku o 95,3 proc., do 7,7 mln zł. Bank tłumaczy to dwoma czynnikami: dodatkowymi 100 mln zł z tytułu sprzedaży portfeli NPL do zewnętrznych podmiotów. Pomogły też wyższe odzyski z kredytów korporacyjnych, które znajdowały się w windykacji. Pomimo dużej poprawy VeloBank nadal jednak zmaga się z wysokim wskaźnikiem NPL, równym 10,4 proc. Stawia to bank na drugiej pozycji w sektorze, po BOŚ (12,7 proc.).

To właśnie ten ostatni bank wypadł najgorzej w zestawieniu pod względem kosztów ryzyka. Powodem były zmiany w modelach szacowania ryzyka oraz efekt niskiej bazy sprzed roku. Rok temu BOŚ miał wyjątkowo niskie koszty ryzyka, niższe notował wtedy tylko Bank Pocztowy. Pomogło wtedy m.in. rozwiązanie 36,5 mln zł rezerw na kredyty detaliczne. Co ważne, tegoroczna relacja rezerw i całego portfela sięgająca 0,5 proc. jest zbliżona do średniej w sektorze.

Franki: mBank redukuje rezerwy i zmniejsza liczbę pozwów, Alior szykuje się na sankcję SKD

Jeszcze mocniej niż rezerwy na ryzyko kredytowe, spadały rezerwy na ryzyko prawne. Spośród 10 banków, które raportują tę wartość (pozostałe trzy mają zbyt małe portfele i tego nie robią), aż osiem zanotowało poprawę w ujęciu rok do roku. Łącznie rezerwy w 2025 r. sięgnęły 11,8 mld zł, czyli były o 28 proc. niższe niż przed rokiem. Potwierdzają to zapowiedzi szefów ryzyka banków, że największe koszty związane z kredytami frankowymi sektor ma już za sobą.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Największą poprawę w tym obszarze zanotował mBank, którego rezerwy skurczyły się aż o 53 proc. rok do roku, choć nadal są jednymi z najwyższych w sektorze (po PKO BP i Millennium). Tak duża poprawa w tym banku nie jest przypadkowa – w ostatnim roku liczba aktywnych pozwów frankowych zmniejszyła się w mBanku o 63 proc. i bank ma ich 5,9 tys., tyle samo co mniej aktywny w udzielaniu kredytów BNP Paribas.

Na drugim biegunie znalazły się natomiast Alior Bank i Credit Agricole, których rezerwy urosły odpowiednio o 154 i 6 proc. rok do roku. Banki udzieliły niewielu kredytów frankowych, przez co niewielkie zmiany kwot powodują duże zmiany dynamiki. Alior tłumaczy, że powodem jest rosnąca liczba spraw spornych i zmiana modelu. Co ciekawe, bank jako jedyny w zestawieniu poinformował też o zawiązaniu rezerw na sprawy dotyczące sankcji kredytu darmowego (SKD). Ma to związek z relatywnie dużą liczbą pozwów, sięgającą 4,37 tys., czyli o 59 proc. więcej niż przed rokiem.

Główne wnioski

  1. Sektor bankowy wykorzystał 2025 r. do granic możliwości. Osiągnął rekordowy zysk netto na poziomie 48,7 mld zł, rosnąc o 21,5 proc. rok do roku. PKO BP jako pierwszy w historii przekroczył 10 mld zł zysku, umacniając pozycję lidera. W całym sektorze wynik odsetkowy wyniósł 109,5 mld zł i odpowiadał za 80 proc. dochodów operacyjnych, mimo spadku stóp procentowych. Marże zaczęły się jednak kurczyć, a w Citi i BOŚ spadały o niemal 1 pkt proc. Wyróżnił się VeloBank, który poprawił marżę dzięki sprzedaży 10 mld zł kredytów.
  2. Koszty operacyjne sektora wzrosły o 7,3 proc. do 60 mld zł i rosły we wszystkich analizowanych bankach. Najlepiej kontrolował je BNP Paribas, utrzymując wzrost na poziomie 0,5 proc. i poprawiając wskaźnik kosztów do dochodów do 41,2 proc. Największą dynamikę kosztów odnotował za to VeloBank, gdzie wydatki wzrosły o 26 proc., głównie przez wynagrodzenia i składki na BFG.
  3. Banki korzystały na dwunastoprocentowym spadku rezerw na ryzyko kredytowe. Sięgnęły łącznie 4,64 mld zł, a poprawę odnotowało 10 z 13 banków. Koszty ryzyka prawnego zmniejszyły się jeszcze bardziej, bo aż o 28 proc. do 11,8 mld zł. mBank znacząco ograniczył zarówno rezerwy, jak i liczbę aktywnych pozwów, co poprawiło jego wyniki. Jednocześnie Alior zwiększył rezerwy, m.in. przez rosnące ryzyko sankcji kredytu darmowego i nowe pozwy.