Kategorie artykułu: Społeczeństwo Świat

Bezrobocie w Czechach sięgnęło najwyższego poziomu od prawie dekady

Przez wiele lat Czechy były w Unii Europejskiej punktem odniesienia pod względem niskiego bezrobocia. Obecnie sytuacja na tamtejszym rynku pracy wyraźnie się pogorszyła. Stopa bezrobocia osiągnęła najwyższy poziom od dziewięciu lat i – według prognoz – będzie dalej rosnąć. Jednocześnie w części sektorów nadal występują niedobory siły roboczej.

Napis "Need Job" na tle czeskiej flagi.
Stopa bezrobocia rejestrowanego w Czechach sięgnęła na koniec 2025 r. rekordowego poziomu 4,8 proc. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak szybko rośnie bezrobocie w Czechach.
  2. Jakie czynniki stoją za pogorszeniem sytuacji na rynku pracy.
  3. W których sektorach mimo wzrostu bezrobocia utrzymują się braki kadrowe.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W 2019 r. Ośrodek Studiów Wschodnich opublikował raport „Kraj bez bezrobocia. Specyfika czeskiego rynku pracy”. Czechy rzeczywiście przez wiele lat wyróżniały się na tle UE. W maju 2019 r. stopa bezrobocia wynosiła 2,2 proc. – najniżej w całej Unii – przy średniej unijnej na poziomie 6,3 proc. Dla porównania we Włoszech bezrobocie sięgało niemal 10 proc., w Hiszpanii około 14 proc., a w Grecji przekraczało 18 proc.

Jednocześnie – jak wskazywał autor raportu Krzysztof Dębiec – tak niskie bezrobocie generowało poważne napięcia po stronie firm. Przedsiębiorcy mierzyli się z silną presją płacową oraz trwałym niedoborem pracowników, co skłaniało ich do automatyzacji produkcji i zwiększania zatrudnienia migrantów.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Spodziewany wzrost stopy

Minęło kilka lat i sytuacja na czeskim rynku znacząco się zmieniła. Na koniec grudnia zeszłego roku stopa bezrobocia rejestrowanego przez czeski urząd pracy (Úřad práce) sięgnęła 4,8 proc. Pracy nie miało 354,3 tys. osób. Poziom bezrobocia był zatem najwyższy od dziewięciu lat.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

„Trudno mówić o zaskoczeniu, ponieważ już wyniki półroczne wyraźnie wskazywały na taką tendencję. Trend zwolnień w przemyśle utrzymywał się przez cały ubiegły rok. Z drugiej strony w sektorze usług liczba miejsc pracy wciąż rosła” – komentuje dla finmag.cz Petr Dufek, główny analityk Creditas Bank.

Wzrost liczby bezrobotnych pod koniec roku to zresztą nic nadzwyczajnego. „Widzimy takie zjawisko regularnie od sześciu lat. Choć trzeba przyznać, że wcześniej ten wzrost był na niższym poziomie. Tegoroczny okazał się najwyższy, nawet w porównaniu z okresem pandemii COVID-19” – wyjaśnia Martin Jánský, prezes agencji zatrudnienia Randstad Czech Republic.

Powodem utrata konkurencyjności

Stopa rejestrowanego bezrobocia w Czechach idzie w górę od ośmiu miesięcy, i to w wyjątkowym jak na ten kraj tempie. W ciągu zaledwie roku liczba zarejestrowanych osób bez pracy u naszych południowych sąsiadów zwiększyła się o 47,8 tys., czyli prawie 16 proc. Podobną tendencję pokazuje również alternatywna metoda szacowania bezrobocia LFS (od ang. Labour Force Survey, czyli Badania Siły Roboczej). Na koniec listopada 2025 r. (ostatnie dostępne dane Czeskiego Urzędu Statystycznego, ČSÚ) wynosiło ono prawie 3,3 proc. Tu trend wzrostowy jest jeszcze dłuższy – trwa bowiem od 15 miesięcy, czyli od sierpnia 2024 r. Wtedy wskaźnik wynosił 2,6 proc.

Lukáš Kovanda, główny ekonomista Trinity Bank, wyjaśnia też przyczyny obecnej tendencji. „Powodem jest przede wszystkim długotrwały spadek zatrudnienia w przemyśle, związany z utratą konkurencyjności europejskiego przemysłu, wciąż relatywnie wysokimi cenami energii, uprawnieniami do emisji, nadmierną regulacją oraz promowaniem kosztownej zielonej agendy” – mówi ekonomista.

Niektórym branżom wciąż brakuje pracowników

Z drugiej strony, jak zauważa Petr Dufek, w niektórych branżach – przede wszystkim w budowlanej – pracowników nadal brakuje. Firmy z tego sektora muszą zatem coraz częściej polegać na pracownikach z zagranicy.

„Wzrost bezrobocia w okresie boomu gospodarczego jest przejawem zmian strukturalnych zachodzących w naszej gospodarce” – podkreśla główny analityk Creditas Bank.

Analitycy spodziewają się, że w najbliższej przyszłości bezrobocie będzie nadal rosło. „Jego poziom zwiększa się w niepokojącym tempie. W grudniu 2025 r. stopa sięgnęła najwyższego poziomu od marca 2017 r. Co więcej, w styczniu osiągnie prawdopodobnie psychologiczny poziom 5 proc.” – uważa Lukáš Kovanda.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Podobną opinię ma Pavel Sobíšek, główny ekonomista UniCredit Bank. Według niego przekroczenie 5-procentowego poziomu jest już przesądzone. „W miesiącach wiosennych liczba osób bez pracy zacznie spadać – nie tylko w wyniku typowego rozpoczęcia prac sezonowych, ale także dzięki tworzeniu bardziej stałych nowych miejsc pracy” – dodaje.

Tak samo uważa główny ekonomista Patria Finance, Dominik Rusinko. „W styczniu, ze względu na negatywny wpływ czynników sezonowych, stopa bezrobocia sięgnie poziomu 5 proc.” – powiedział portalowi Novinky.cz. Ostatni raz stopa bezrobocia osiągnęła ten poziom w lutym 2017 r.

Główne wnioski

  1. Czechy przestają być krajem „bez bezrobocia”. Po latach wyjątkowej stabilności czeski rynek pracy wyraźnie wchodzi w nową fazę. Na koniec 2025 r. stopa bezrobocia sięgnęła 4,8 proc., co oznacza najwyższy poziom od prawie dekady i wyraźne odejście od modelu pełnego zatrudnienia, który przez lata wyróżniał ten kraj w UE.
  2. Trend jest trwały. Bezrobocie rośnie od wielu miesięcy, a różne metody pomiaru – zarówno administracyjne, jak i ankietowe – pokazują spójny kierunek zmian. Analitycy spodziewają się dalszego pogorszenia, a w najbliższych kwartałach stopa bezrobocia rejestrowanego może przekroczyć psychologiczną granicę 5 proc., co dodatkowo wpłynie na nastroje konsumentów i firm.
  3. Jednocześnie czeski rynek pracy staje się coraz bardziej spolaryzowany. W przemyśle liczba miejsc pracy spada wraz z osłabieniem koniunktury i restrukturyzacją części zakładów. Równolegle w takich sektorach jak budownictwo czy usługi nadal utrzymują się niedobory pracowników. W efekcie pracodawcy coraz częściej sięgają po siłę roboczą z zagranicy, co częściowo łagodzi braki kadrowe, ale nie rozwiązuje strukturalnych napięć na rynku pracy.