Kategoria artykułu: Polityka

Bitwa o Kraków. Czy wynik wyborów wpłynie na ogólnopolską politykę? (WYWIAD)

W niedzielę Kraków wybiera prezydenta. – Intuicja podpowiada, że Łukasz Gibała nie może tego przegrać, ale przypominam sobie także sondaże przed ubiegłoroczną pierwszą turą wyborów prezydenckich, w których zdecydowanie wygrywał Rafał Trzaskowski z Karolem Nawrockim – mówi dr hab. Radosław Marzęcki.

wybory w Krakowie
Od lewej: Daria Gosek-Popiołek, Sławomir Pietrzyk, Michał Klimek, Monika Piątkowska, Łukasz Gibała, Aleksandra Owca, Jan Hoffman oraz Michał Drewnicki. W środę Jan Hoffman zrezygnował z walki o fotel prezydenta Krakowa, ale jego nazwisko znajdzie się na karcie do głosowania, którą w niedzielę otrzymają wyborcy. Fot. Opracowanie własne na podstawie zdjęć PAP (Łukasz Gagulski/Art Service)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak przebiega kampania przed przedterminowymi wyborami na prezydenta Krakowa.
  2. Kto i dlaczego ma największe szanse na zwycięstwo.
  3. Czy i jak wynik krakowskich wyborów wpłynie na ogólnopolską politykę.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

W niedzielę, 27 września, do urn ruszą Krakowianie, którzy wezmą udział w przedterminowych wyborach prezydenta miasta. 24 maja w referendum został odwołany prezydent Aleksander Miszalski, polityk Koalicji Obywatelskiej.

Komisja Wyborcza zarejestrowała ośmioro kandydatów. Są to: Michał Drewnicki (PiS), Łukasz Gibała (lokalny komitet Kraków dla Mieszkańców), Daria Gosek-Popiołek (Lewica), Jan Hoffman (jeden z inicjatorów referendum przeciw Miszalskiemu), Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej), Aleksandra Owca (Razem), Monika Piątkowska (popierana przez KO i PSL) oraz Sławomir Pietrzyk (samorządowiec, Przewodniczący Rady Krakowskich Seniorów). W Krakowie nie udało się zebrać wystarczającej liczby podpisów pod kandydaturą polityka Konfederacji, co lider partii, Sławomir Mentzen uznał za „absurdalną kompromitację”, której się nie spodziewał.

W środę na ostatniej prostej z wyścigu wycofał się Jan Hoffman, który poinformował, że popiera Łukasza Gibałę.

Według sondaży to właśnie Łukasz Gibała jest faworytem krakowskich wyborów. Według sondażu przeprowadzonego przez pracownię Opinia24 na zlecenie Radia Kraków Łukasz Gibała cieszy się poparciem 34,8 proc. Druga jest Monika Piątkowska (20,9 proc.), a za nią uplasowała się Daria Gosek-Popiołek (9,6 proc.).

W sondażu zapytano także o deklarowane zachowania wyborców podczas drugiej tury. Gdyby znalazł się tam Łukasz Gibała z Moniką Piątkowską, kandydat lokalny zdobyłby 46,7 proc, głosu, a kandydatka KO-PSL – 25,2 proc. Pozostali badani deklarują absencję wyborczą lub są niezdecydowani.

Łukasz Gibała już trzykrotnie ubiegał się o urząd prezydenta Krakowa. Podczas ostatnich wyborów, w 2024 r., przegrał w drugiej turze z Aleksandrem Miszalskim o 5 tys. głosów.

Transport wyparł kolesiostwo

XYZ: Jakie są najważniejsze tematy kampanii przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa?

Dr hab. Radosław Marzęcki, politolog i socjolog z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie: One fluktuują, co chwilę pojawia się nowy motyw przewodni tej kampanii, by pożyć parę dni i odejść na margines. Na początku wszyscy kandydaci byli przeciwko partyjnemu nepotyzmowi, który tutaj lokalnie nazywa się „kolesiostwem”.

Obserwowaliśmy serię konferencji prasowych i innych wydarzeń, na których chciał się wybić każdy z kandydatów. Słyszeliśmy o ich niezależności, pojawiały się obietnice nowej jakości w zarządzaniu urzędem. Wszyscy mniej lub bardziej wyraźnie próbowali się podpisać pod krytyką Aleksandra Miszalskiego z kampanii referendalnej.

Później pojawił się temat transportu publicznego. W szczególności dotyczył biletu 20-minutowego.

Radosław Marzęcki
Według Radosława Marzęckiego wynik wyborów na prezydenta Krakowa nie wpłynie na ogólnopolską politykę, a Kraków nie jest poligonem przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Fot. materiał rozmówcy

Warto wiedzieć

Dr hab. Radosław Marzęcki

Profesor UKEN, politolog i socjolog z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Prowadzi badania nad kulturą polityczną oraz wzorami partycypacji politycznej młodych obywateli. Zajmuje się również problematyką dyskursu politycznego, społeczeństwa obywatelskiego, kapitału społecznego i teorii demokracji.

XYZ

Krakowianie przeciwko podwyżkom biletów

Odwołany w referendum prezydent Aleksander Miszalski zlikwidował ten bilet i zastąpił go biletem 15-minutowym, a niemal wszyscy kandydaci obiecują jego przywrócenie…

Nie rozumiem, dlaczego ta właśnie forma biletu stała się symbolem podwyżek cen komunikacji miejskiej. Nie jestem przekonany, że to jest właśnie bilet, z którego najczęściej korzystano w Krakowie. Prawdą jest, że podwyżki za czasów Aleksandra Miszalskiego dotyczyły wszystkich biletów, jednorazowych, czasowych czy miesięcznych, w tym tych dla mieszkańców.

W tym ostatnim przypadku podwyżka ostatecznie była nieco mniejsza, niż pierwotnie zapowiadano. Niemniej ta zapowiedź podwyżek uruchomiła kryzys wizerunkowy, którego już później nie udało się opanować. Tzw. wielka korekta, czyli pomysł prezydenta na wycofanie się z części najbardziej krytykowanych decyzji, nie pomogła.

Faktycznie dla osób, które korzystają z biletów jednorazowych, te podwyżki są uciążliwe. W szczególności w przypadku skrócenia czasu przejazdu z 20 do 15 minut. Ale nie tylko, bo przed podwyżką bilet za 6 zł pozwalał na przejazd 60-minutowy, teraz tylko na 30-minutowy. W przypadku konieczności przesiadki w takim mieście jak Kraków to problem. W przypadku cen biletów znów nie ma większych różnic między kandydatami. Temat ten trochę pożył i zniknął.

W ostatnich dniach, z kolei, silniej ujawnił się problem opłaty miejscowej dla turystów. Ogólnie rzecz biorąc, większość kandydatów popiera ten pomysł, ale główny spór dotyczy jej wysokości.

W ostatnich dniach, z kolei, silniej ujawnił się problem opłaty miejscowej dla turystów. Ogólnie rzecz biorąc, większość kandydatów popiera ten pomysł, ale główny spór dotyczy jej wysokości.

Monika Piątkowska wskazuje, że proponowane w regulacjach rządowych 5 zł przyniesie odpowiedni zysk dla kasy miasta, inni kandydaci (Gibała, Gosek-Popiołek czy Hoffman) chcieliby znacznego podwyższenia tej opłaty. Nie jest to jednak temat, który bardzo antagonizuje osoby kandydujące.

Strefa Czystego Transportu, która „utopiła” Aleksandra Miszalskiego

Oczywiście dyskutuje się też o Strefie Czystego Transportu...

Wszyscy są za jej ograniczeniem, tylko w różny sposób. Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej proponował, by ją ograniczyć jedynie do płyty Rynku, gdzie i tak możliwość wjazdu aut jest bardzo ograniczona. Inni kandydaci chcą, by ograniczenia dotyczyły pierwszej lub drugiej obwodnicy.

Zresztą sondaż dla Radia Kraków pokazał, że nie wszyscy mieszkańcy są zwolennikami likwidacji Strefy Czystego Transportu, są nawet tacy, którzy chcieliby jej zaostrzenia. Jednak nastrój jest taki, że trzeba ten zakaz ograniczyć, więc kandydaci próbują się w niego wpisać.

Pojawiają się pomysły rozpisania referendum w tej sprawie i mając na uwadze jej kontrowersyjność, jest bardzo prawdopodobne, że przyszły prezydent będzie chciał wzmocnić legitymizację ostatecznej decyzji właśnie w ten sposób.

To tematy, które były obecne w kampanii przedreferendalnej i zdecydowały o porażce Aleksandra Miszalskiego. Nie pojawiło się nic nowego?

To bardzo reaktywna kampania, obserwujemy mało prób wprowadzenia nowych tematów. Przykładem niech będzie pomysł budowy basenów, który pojawił się latem. Nagle wszyscy licytowali się, kto z nich wybuduje więcej basenów. Dziwiłem się, że w tak zadłużonym mieście nie mówi się o nowym modelu zarządzania i myślenia o budżecie, ale dyskutuje o inwestycjach, które chyba nie powinny być priorytetem.

Zadłużony Kraków i metro

Kandydaci w zasadzie unikają kwestii zadłużenia miasta, podejmują ją wyłącznie, kiedy są o to pytani. Niemal wszyscy odwołują się tutaj do mitycznego audytu, który należy przeprowadzić i na jego podstawie ustalić potrzebę działania. Konkretów brak, więc wyborcy trochę „kupują kota w worku”.

Bardzo mało miejsca zajmuje temat krakowskiego rynku pracy, przed którym rysują się trudne chwile, szczególnie dla ludzi młodych. Problem jest ramowany jako ważny np. w kampanii kandydatek lewicowych (Owcy, Gosek-Popiołek), ale wciąż na dosyć ogólnym poziomie, bez konkretnych rozwiązań. Pomysły na redukcję zadłużenia wydają się niewystarczające.

Pomysły na redukcję zadłużenia wydają się niewystarczające.

Pada teraz propozycja zmiany polityki komunikacji z mieszkańcami. Chodzi o miejską prasę czy telewizję, gdzie pewnie można szukać oszczędności. Ale to nie są duże kwoty w porównaniu z poziomem zadłużenia.

Różni coś najważniejszych kandydatów w zakresie pomysłu na Kraków?

Niewiele, poza metrem. W zakresie jego budowy kandydaci dużych partii, jak Monika Piątkowska (KO-PSL) czy Michał Drewnicki (PiS), reprezentują mocarstwowe ambicje w kwestii kontynuowania tego projektu. Za to Łukasz Gibała kilka dni temu otwarcie powiedział, że metro w Krakowie to projekt, który trzeba zarzucić, chyba że pieniądze na jego budowę zostaną zabezpieczone w budżecie państwa i zaczną być przekazywane do Krakowa.

Kampania jest inna niż ta w 2024 roku. W mieście jej tak nie widać, jest mniej agresywna, nie licząc niektórych działań w Internecie, gdzie często wykorzystuje się modele sztucznej inteligencji do przygotowywania fałszywych materiałów wideo uderzających w politycznych przeciwników.

Być może kandydaci wyciągnęli wnioski z kampanii referendalnej, która pokazała, że agresja wymierzona w przeciwników przynosi skutki niezgodne z intencją nadawcy. Mobilizuje zwolenników zaatakowanego, a także wzbudza odruch poparcia dla zaatakowanego wśród wyborców niezdecydowanych.

To różni kandydatów

Na jakiej podstawie wyborcy podejmą decyzję nad urną?

Pierwszy podział to kandydaci partii głównego nurtu i ci, którzy kontestują ten polityczny układ, odwołując się do antysystemowej emocji. Poza samą afiliacją partyjną ważna będzie także wiarygodność poszczególnych kandydatów, nad którą pracują w ostatnich tygodniach kampanii wyborczej. Niektórzy – jak Łukasz Gibała – od lat budują konkretny kapitał symboliczny.

Tutaj mamy Monikę Piątkowską, kandydatkę KO i PSL, a z drugiej strony pozostałych kandydatów, którzy pozycjonują się jako mniej lub bardziej formalna opozycja. To mogą być wybory podobne do tych sprzed dwóch lat. Wtedy Kraków wybierał między zmianą a kontynuacją. Wybór Aleksandra Miszalskiego był głosem za zmianą, której wybranemu prezydentowi nie udało się zmaterializować, jeśli chodzi o styl uprawiania polityki oraz kwestie merytoryczne. To nie jest przypadek, że Monika Piątkowska bardzo często odnosi się do czasów rządów Jacka Majchrowskiego i przedstawia się jako jego kontynuatorka.

To nie jest przypadek, że Monika Piątkowska bardzo często odnosi się do czasów rządów Jacka Majchrowskiego i przedstawia się jako jego kontynuatorka.

Co mówią sondaże?

Sondaże wskazują jednego faworyta tych wyborów. To już rozstrzygnięte, że nowym prezydentem Krakowa zostanie Łukasz Gibała?

Mam dużą pokorę wobec tego, jak niedoskonałe są nasze narzędzia badawcze, zwłaszcza w przypadku badania mniejszych, miejskich populacji. Wierzę, że badania sondażowe, także te, które pomagałem projektować, dają rzetelny obraz. 

Warto jednak wrócić pamięcią do wyborów w 2024 roku. Wtedy żadne badanie sondażowe nie przewidywało zwycięstwa Aleksandra Miszalskiego. Nawet w pierwszej turze. Ostateczny wynik i porażka Łukasza Gibały były wtedy dużym zaskoczeniem.

Tam jednak, na finiszu kampanii, mieliśmy rezygnację Stanisława Mazura, który poparł późniejszego prezydenta, a sam został jego zastępcą. Dzisiaj obserwujemy odwrotny manewr z rezygnacją Jana Hoffmana i jego poparciem dla kandydatury Łukasza Gibały. To może wzmocnić jego pozycję na ostatniej prostej.

W tym momencie widać, że największe poparcie mają osoby dysponujące największym kapitałem w sensie politycznym. To Łukasz Gibała, który w lokalnej polityce aktywnie funkcjonuje od wielu lat, ma najbardziej rozbudowaną agendę miejską, nie musiał się przypominać, ani przedstawiać wyborcom na początku kampanii.

Z drugiej strony – Monika Piątkowska, która korzysta z zasobu partyjnego, a nawet rządowego i tego, że Koalicja Obywatelska jest najbardziej popularnym ugrupowaniem wśród mieszkańców miasta. Ona co prawda notuje sondażowo słabszy wynik niż KO, ale to również efekt krytycyzmu wyborców tej partii względem Miszalskiego, od którego Piątkowska odcina się, ale raczej w sposób ostrożny, żeby nie powiedzieć subtelny.

To ważne, czy i w jakim stopniu zdeklarowani wyborcy KO będą zmobilizowani w dniu wyborów. Jeśli tak, to wynik w pierwszej turze może być nawet lepszy niż ostatnich sondażach.

Łukasz Gibała to faworyt wyborów

Co ostatecznie zdecyduje o wyniku?

Dużą niewiadomą jest to, co wydarzy się między pierwszą a drugą turą. Nie do końca wiadomo, jak zachowają się kandydaci, którzy nie wejdą do drugiej tury. Chociaż analiza dyskursu kampanijnego pokazuje, że pozycjonują się oni w kontrze do Moniki Piątkowskiej. Jeśli nie krytycznie, to przynajmniej stoją ostrożnie z boku.

Łukasz Gibała zgarnia wyborców w nieschematyczny sposób. W zasadzie od lewa do prawa. Już w referendum widzieliśmy, że wzięło w nim udział bardzo dużo wyborców Razem.

Z tego wynika, że głosy Aleksandry Owcy w drugiej turze poszłyby na Łukasza Gibałę. Daria Gosiek-Popiołek z Lewicy w przeszłości współpracowała z Łukaszem Gibałą, więc tam też jakaś wspólnota poglądów musi zachodzić po stronie wyborców. Łukasz Gibała jest popularny wśród wyborców Konfederacji, a nawet Prawa i Sprawiedliwości. Z pewnością to Łukasz Gibała ma największe szanse, by znaleźć się w drugiej turze, ale dużo będzie zależeć też od tego, z kim tam się zmierzy. W ostatnich dniach za sprawą debat kampania wzbudza coraz większe zainteresowanie wyborców, a według różnych badań niezdecydowanych jest od 7 do 20 proc. badanych.

Z pewnością to Łukasz Gibała ma największe szanse, by znaleźć się w drugiej turze, ale dużo będzie zależeć też od tego, z kim tam się zmierzy. W ostatnich dniach za sprawą debat kampania wzbudza coraz większe zainteresowanie wyborców, a według różnych badań niezdecydowanych jest od 7 do 20 proc. badanych.

Bardzo aktywną kampanię bezpośrednią, w towarzystwie wszystkich liderów partii Razem z Adrianem Zandbergiem na czele, prowadzi Aleksandra Owca. Dotychczasowe badania pokazują, że tylko część zwolenników PiS preferuje kandydaturę Michała Drewnickiego, a ten zyskuje poparcie niższe niż sama partia.

Być może te ostatnie dni sprawią, że niektórzy zmienią zdanie i zechcą wspomóc partię, którą popierają. Jest jeszcze wiele niewiadomych. Czasem za bardzo chcemy wiedzieć zbyt wcześnie, co się wydarzy w dniu wyborów.

Intuicja podpowiada, że Łukasz Gibała nie może tego przegrać, ale przypominam sobie także sondaże przed ubiegłoroczną pierwszą turą wyborów prezydenckich, w których zdecydowanie wygrywał Rafał Trzaskowski z Karolem Nawrockim.

Dwa tygodnie kampanii między pierwszą a drugą turą wyborów mogą wiele zmienić.

Wybory w Krakowie a ogólnopolska polityka

Jak dalece wybory w Krakowie są poligonem przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi? Czy ich wynik wpłynie na ogólnopolską politykę?

Z każdych wyborów można wyciągnąć wnioski i to z pewnością będzie materiał do analizy. Jednak z wyniku tych wyborów niewiele dowiemy się o preferencjach politycznych Polaków. Po pierwsze, Kraków to wielkie miasto o specyficznych preferencjach politycznych.

W wyborach nie ma kandydata Konfederacji. Po trzecie, Łukasz Gibała nie ma swojej ogólnopolskiej reprezentacji i zupełnie nie wiadomo, jaką ogólnopolską partię poparliby jego wyborcy. Odnosząc to do wyborów prezydenta kraju, wśród wyborców Gibały są dziś wyborcy Trzaskowskiego, Nawrockiego, Mentzena czy Zandberga.

Przed majowym referendum pojawiły się głosy, że odwołanie Aleksandra Miszalskiego będzie dowodem na spadek ogólnopolskiego poparcia dla partii Donalda Tuska. Okazało się, że lokalna krakowska rozgrywka nie wpłynęła na ogólnopolskie poparcie dla jego partii.

Główne wnioski

  1. Na niedzielę zaplanowano przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa. Weźmie w nich udział siedmioro kandydatów, choć na liście do głosowania będzie osiem nazwisk. W środę Jan Hoffman, jedna z twarzy majowego referendum, w którym odwołano prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego (Koalicja Obywatelska), zrezygnował z kandydowania. Jan Hoffman wsparł Łukasza Gibałę.
  2. To właśnie Łukasz Gibała jest faworytem sondaży. Jan Hoffman rezygnując z kandydowania powołał się na wewnętrzne badanie, z którego ma wynikać, że Łukasz Gibała ma szansę na zwycięstwo nawet w pierwszej turze głosowania. – Intuicja podpowiada, że Łukasz Gibała nie może tego przegrać, ale przypominam sobie także sondaże przed ubiegłoroczną pierwszą turą wyborów prezydenckich, w których zdecydowanie wygrywał Rafał Trzaskowski z Karolem Nawrockim – mówi dr hab. Radosław Marzęcki, politolog z Krakowa.
  3. Według eksperta wynik wyborów na prezydenta Krakowa nie wpłynie na ogólnopolską politykę, a Kraków nie jest poligonem przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. To dlatego, że w krakowskich wyborach nie bierze udziału kandydat Konfederacji, a sam Łukasz Gibała jest kandydatem lokalnego komitetu, który nie ma swojej ogólnopolskiej reprezentacji.