Kategoria artykułu: Biznes
Współpraca z partnerem

Biznesowy test odporności. Jak zabezpieczyć swoją firmę w niepewnych czasach?

Dwie trzecie polskich firm deklaruje zdolność do utrzymania płynności finansowej przez maksymalnie pięć miesięcy. Jak wynika z badań firmy ubezpieczeniowej Warta, tylko co piąta jest w stanie regulować bieżące zobowiązania przez pół roku i więcej. Kontrahenci spóźniają się z płatnościami, dług się kumuluje, a w efekcie rośnie obawa przed upadłością. Ubezpieczenia i zarządzanie ryzykiem stają się jednym z kluczowych elementów strategii przetrwania.

Rosnące zadłużenie, opóźnienia w płatnościach i problemy z płynnością sprawiają, że dla wielu firm ubezpieczenia stają się elementem strategii przetrwania Fot. GettyImages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego coraz więcej firm obawia się utraty płynności i upadłości.
  2. Jak zatory płatnicze wpływają na codzienne funkcjonowanie sektora MŚP.
  3. Jakie błędy przedsiębiorcy najczęściej popełniają w zarządzaniu ryzykiem.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Według badania „Skaner MŚP”, przeprowadzonego przez Instytut Keralla Research na zlecenie BIG InfoMonitor i BIK, sytuacja w 2026 roku staje się coraz trudniejsza, a przedsiębiorstwa przeszły w wyraźny tryb defensywny. Choć dane z końca 2025 roku wskazywały, że 23 proc. firm było zagrożonych likwidacją, a 26 proc. obawiało się upadłości w 2026 roku, najnowsze odczyty pokazują pogłębienie się problemów z płynnością. Obecnie 87 proc. przedsiębiorców deklaruje, że ich kontrahenci spóźniają się z płatnościami za faktury. Skala tego problemu ulega kumulacji, łączna kwota zaległości firm na koniec lutego 2026 r. wzrosła w ujęciu rocznym (rdr) o blisko 2,5 mld zł (o 5,7 proc.), przekraczając barierę 46,2 mld zł. Przeterminowane należności wpływają na kondycję 74 proc. podmiotów, z tego względu odsetek firm obawiających się upadłości wzrósł w ostatnich latach z 15 proc. do 26 proc.

Andrzej Olechniewicz, dyrektor Biura Ubezpieczeń Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Warcie, wskazuje, że w dalszym ciągu ubezpieczenia mienia i odpowiedzialności cywilnej są głównymi ubezpieczeniami wybieranymi przez przedsiębiorców.

Przedsiębiorcy chcą chronić zarówno swoje mienie od zdarzeń losowych, jak i zabezpieczyć się przed szkodami wyrządzonymi osobom trzecim. Widzimy jednak, że ubezpieczenie ma chronić wszelkie aspekty i ma być dużo bardziej dopasowane do potrzeb biznesu

– Przedsiębiorcy chcą chronić zarówno swoje mienie od zdarzeń losowych, jak i zabezpieczyć się przed szkodami wyrządzonymi osobom trzecim. Widzimy jednak, że ubezpieczenie ma chronić wszelkie aspekty i ma być dużo bardziej dopasowane do potrzeb biznesu. Klienci MŚP poszukują często rozwiązań dotychczas zastrzeżonych dla większych podmiotów, a Warta z sukcesem odpowiada na te potrzeby – mówi Andrzej Olechniewicz.

Marcin Warszewski, partner i lider usług sektora ubezpieczeniowego w Deloitte, wskazuje, że sektor małych i średnich przedsiębiorców (MŚP) coraz częściej traktuje zarządzanie ryzykiem jako element strategii.

– Rosnąca świadomość jest szczególnie widoczna w obszarze ryzyka finansowego, co potwierdzają wyniki badania PIU i SW Research, które wskazują, że aż 50 proc. MŚP podjęłoby decyzję o zamknięciu działalności, gdyby kluczowi odbiorcy przestali płacić w terminie. Najbardziej narażone są małe przedsiębiorstwa, które najkrócej są w stanie utrzymać płynność finansową – mówi Marcin Warszewski.

„Skaner MŚP” wskazuje, że najwięcej obaw generuje obecnie tzw. „drożyzna systemowa” – dla 37 proc. firm największym wyzwaniem jest wzrost ogólnych kosztów prowadzenia działalności, a dla blisko co trzeciej (29-30 proc.) nieprzewidywalność cen energii, gazu i paliw. W efekcie narastającej niepewności prawie połowa firm (45 proc.) zdecydowała się na wstrzymanie planów rozwojowych lub ograniczenie nakładów na modernizację.

Koszty napędza niepewność

Łączna kwota zaległości kredytowych i pozakredytowych przedsiębiorstw, notowana w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazie BIK, przekroczyła na koniec lutego 2026 roku 46,2 mld zł. Oznacza to wzrost o prawie 2,5 mld zł (5,7 proc.) w skali roku. Skala problemu jest widoczna w obciążeniu pojedynczych firm – obecnie na jednego niesolidnego dłużnika przypada średnio prawie 150 tys. zł zaległych zobowiązań.

Branże: przemysłowa, handlowa i budowlana wciąż przodują w tych statystykach, generując blisko połowę całkowitego zadłużenia sektora.

Do zjawiska „drożyzny systemowej” należy doliczyć rosnącą presję fiskalną i regulacyjną. Przedsiębiorcy jako jedne z największych bolączek wymieniają… składki ZUS (29 proc.), niekorzystne zmiany podatkowe (23 proc.) oraz presję płacową wynikającą z podwyżek płacy minimalnej (19 proc.).

W efekcie 76 proc. przedsiębiorców planuje w 2026 roku podjąć aktywne działania ograniczające ryzyko zatorów płatniczych. Firmy coraz częściej stawiają na nowe warunki współpracy - 19 proc. zamierza wprowadzić systemy przedpłat, a coraz powszechniejszym standardem staje się weryfikacja wiarygodności płatniczej partnera jeszcze przed podpisaniem kontraktu.

Marcin Warszewski zwraca uwagę, że najczęstsze błędy MŚP są powtarzalne.

– Pierwszy z nich dotyczy rozdźwięku między deklaracją a praktyką. Choć większość firm uznaje ubezpieczenia majątkowe za potrzebne, znacznie mniejsza część rzeczywiście obejmuje ochroną majątek. Kolejnym problemem jest niedoubezpieczenie, czyli sytuacja, w której suma ubezpieczenia jest liczona od historycznej wartości księgowej, a nie aktualnej wartości odtworzeniowej. Po latach skumulowanej inflacji polisa pokrywa zwykle jedynie część szkody. Ostatnim istotnym zagrożeniem jest lekceważenie ryzyk cyfrowych. Według danych CERT Polska, w 2025 r. zarejestrowano ponad 260 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa (+152 proc. r/r), w tym 179 ataków ransomware. Celem tych ataków nierzadko stają się firmy, dla których utrata dostępu do danych oznacza całkowity paraliż działalności. Mimo to odsetek MŚP z polisami cyber i sformalizowanymi planami ciągłości działania wciąż pozostaje znikomy – wskazuje Marcin Warszewski.

Andrzej Olechniewicz wskazuje, że przedsiębiorcy często skupiają się na szkodach materialnych, zapominając o ubezpieczeniu utraty zysku i kosztów stałych, które istnieją niezależnie od tego, czy firma pracuje, czy też wstrzymała działalność po szkodzie.

Tymczasem ubezpieczenie od przestoju to zakres, który wciąż jest rzadko wybierany przez firmy MŚP, a w praktyce okazuje się kluczowy dla przetrwania biznesu w momencie poważnej szkody

– Tymczasem ubezpieczenie od przestoju to zakres, który wciąż jest rzadko wybierany przez firmy MŚP, a w praktyce okazuje się kluczowy dla przetrwania biznesu w momencie poważnej szkody – mówi Andrzej Olechniewicz.

Kiedy firma staje, koszty dalej rosną

Nawet gdy nie dochodzi do upadłości, każde poważne zdarzenie jak pożar, zalanie, poważna awaria, może zatrzymać działalność na tygodnie lub miesiące.

Z badań Warty wynika, że 68 proc. firm w razie przymusowego przestoju utrzymałoby się na rynku krócej niż pół roku. Większość przedsiębiorstw deklaruje zdolność do regulowania bieżących zobowiązań przez od dwóch do pięciu miesięcy – taki przedział wskazuje łącznie 57 proc. badanych. Tylko 21 proc. utrzymałoby płynność przez co najmniej pół roku, a 11 proc. przez maksymalnie miesiąc.

Szkody postrzegane są nie tylko jako zniszczone i uszkodzone mienie, ale jako cała sfera zakłócenia działalności, która uniemożliwia prowadzenie biznesu. Uszkodzony majątek może mieć mniejsze znaczenie niż to, jaki wpływ ma dane zdarzenie na całą firmę

– Szkody postrzegane są nie tylko jako zniszczone i uszkodzone mienie, ale jako cała sfera zakłócenia działalności, która uniemożliwia prowadzenie biznesu. Uszkodzony majątek może mieć mniejsze znaczenie niż to, jaki wpływ ma dane zdarzenie na całą firmę. W efekcie wzrosło zainteresowanie rozwiązaniami, które pomagają ograniczyć dalsze skutki szkód.  Ubezpieczenie jest elementem zarządzania ryzykiem, zarządzania ciągłością działania biznesu, dlatego w Warcie wprowadziliśmy ubezpieczenie od przestoju – mówi Andrzej Olechniewicz.

Przestój to jednak nie tylko brak przychodów. W tym czasie firma nadal ponosi koszty stałe, takie jak raty leasingów i kredytów, wynagrodzenia pracowników, opłaty za energię, wodę i gaz. Do tego dochodzą nierzadko koszty wynajmu zastępczego sprzętu czy wyposażenia, niezbędne do podtrzymania choćby części działalności.

– Widzimy, że dla klientów ryzyko utraconego zysku i konieczności ponoszenia stałych kosztów staje się równie ważne, co szkoda materialna w ubezpieczonym mieniu. Klienci wiedzą, że ich strata to coś więcej niż tylko przywrócenie przedmiotu do stanu sprzed szkody – dodaje Andrzej Olechniewicz.

Środki wypłacone z ubezpieczenia pozwalają firmie szybciej odbudować zniszczone mienie i wrócić do pracy bez konieczności sięgania po kredyt czy likwidowania rezerw, które mogą być potrzebne gdzie indziej.

– W sytuacji dłuższego przestoju kluczowe znaczenie mają te elementy ochrony, które pomagają firmie utrzymać płynność finansową i zdolność do wznowienia działalności. Najważniejsze z nich to: ubezpieczenie utraty zysku, dzięki któremu przedsiębiorstwo może przetrwać okres bez normalnej pracy, ochrona kosztów stałych, czy pokrycie kosztów dodatkowych, np. jeżeli konieczne jest wynajęcie zastępczej maszyny – mówi Andrzej Olechniewicz.

Co daje ubezpieczenie

Przedsiębiorcy, którzy chcą zabezpieczyć się przed skutkami przestoju w działalności, mogą skorzystać z oferty ubezpieczenia zawierającego ochronę przed tymi ryzykami, w tym utratą zysku. Tego typu rozwiązania obejmują m.in. pokrycie kosztów stałych, zwiększonych kosztów prowadzenia działalności oraz utraconych przychodów wynikających z przerwy w funkcjonowaniu firmy. Dzięki temu przedsiębiorstwo może utrzymać płynność finansową w okresie, gdy jego działalność operacyjna jest ograniczona lub wstrzymana, i szybciej wrócić do normalnego trybu pracy.

Warta przewidziała też ochronę w ramach produktu Warta Ekstrabiznes Plus dla właściciela firmy w sytuacji, gdy to on sam doznaje wypadku i nie może prowadzić działalności. Świadczenie ryczałtowe z tytułu NNW pozwala pokryć koszty zatrudnienia pracownika na zastępstwo lub utrzymać bieżące opłaty, które właściciel musi ponosić mimo przerwy w pracy.

Nawet jeżeli działalność nie jest prowadzona, opłaty takie jak wynagrodzenia, raty kredytów i leasingów dalej pozostają. Dlatego w Warcie odpowiedzią na takie potrzeby jest ubezpieczenie przestoju, które traktujemy jako naturalny i nieodłączny element kompleksowej ochrony firmy w ramach Warta Ekstrabiznes Plus

– Nawet jeżeli działalność nie jest prowadzona, opłaty takie jak wynagrodzenia, raty kredytów i leasingów dalej pozostają. Dlatego w Warcie odpowiedzią na takie potrzeby jest ubezpieczenie przestoju, które traktujemy jako naturalny i nieodłączny element kompleksowej ochrony firmy w ramach Warta Ekstrabiznes Plus – wskazuje Andrzej Olechniewicz.

Ubezpieczenie mienia dostępne jest w formule all risk, czyli od wszystkich ryzyk i obejmuje w standardzie m.in. budynki tymczasowe, automaty wrzutowe czy siłownie wiatrowe. W ramach dodatkowych klauzuli możliwe jest objęcie ochroną obiektów namiotowych i konstrukcji drewnianych przed zdarzeniami takimi jak grad, wiatr czy śnieg.

Odpowiedzialność cywilna to kolejny filar ochrony, szczególnie istotny dla firm świadczących usługi na rzecz innych podmiotów. Warta oferuje jeden z najszerszych na rynku zakresów ubezpieczenia OC, nie wyłączając specjalistycznych prac takich jak prace ziemne czy wyburzeniowe. Dostępne limity odpowiedzialności należą do najwyższych na rynku, a specyficzne ryzyka mogą być objęte ochroną w ramach dedykowanych klauzul dodatkowych.

Główne wnioski

  1. Polskie MŚP działają dziś w warunkach rosnącej presji kosztowej, zadłużenia i niepewności finansowej.
  2. Zatory płatnicze i opóźnienia kontrahentów stają się jednym z największych zagrożeń dla płynności firm.
  3. Coraz więcej przedsiębiorstw traktuje ubezpieczenia i zarządzanie ryzykiem jako element strategii przetrwania.

Artykuł powstał na zlecenie Grupy Warta