BMW przedstawia nowe X5. Auto powstanie w nowoczesnej fabryce w Spartanburgu
We wtorek BMW zaprezentowało kolejnego przedstawiciela Neue Klasse, czyli model X5. Samochód będzie dostępny w pięciu wersjach napędowych, a jego produkcją zajmie się m.in. nowoczesna fabryka w amerykańskim Spartanburgu, wykorzystująca humanoidalne roboty ze sztuczną inteligencją.
Z tego artykułu dowiesz się…
- W ilu wersjach napędowych będzie dostępne nowe BMW X5 i co wyróżnia jego elektryczny wariant.
- Jak sztuczna inteligencja zmienia produkcję w fabryce BMW w Spartanburgu.
- Jaką rolę odgrywają roboty humanoidalne w fabryce BMW.
BMW X5 to samochód, którym BMW chce podbić świat. Pojazd, jak tłumaczy dr Robert Engelhorn, dyrektor amerykańskiej fabryki w Spartanburgu w Południowej Karolinie, jest pierwszym tego typu SUV-em produkowanym jednocześnie w pięciu wersjach napędowych. Po pierwsze, pod maską znajdziemy klasyczną jednostkę benzynową. Sześciocylindrowy silnik, wsparty miękką hybrydą 48-woltową, ma moc 400 koni mechanicznych. Do tego dochodzi diesel o mocy 313 koni, dwa modele hybryd plug-in – 490 KM i 612 KM – oraz samochód elektryczny z architekturą 800 V, która może obsługiwać ładowanie z mocą 460 kW. Auto ma silnik o mocy 578 KM. W opracowaniu jest też pojazd napędzany wodorem. Jego jednostkę napędową BMW opracowuje wspólnie z Toyotą.
X5 nie różni się znacząco od X3. Jest cięższe – w przypadku elektryka dopuszczalna masa całkowita wynosi 3495 kg – oraz większe. Natomiast sam kształt oraz rozwiązania we wnętrzu są bardzo podobne. Tu też dostaniemy konfigurowalny HUD rozciągający się od słupka do słupka, a także ekrany kierowcy i pasażera. Oczywiście, praktycznie nie ma już fizycznych przycisków do sterowania klimatyzacją czy innymi funkcjami – obsługuje się je z poziomu tabletu. Na szczęście pozostawiono przyciski do ustawiania lusterek i opuszczania szyb.

To, co nie przypadło mi do gustu, to klamki. W przeciwieństwie do X3 nie są elektryczne ani chowane w drzwiach. Niestety, nie są też tradycyjnymi klamkami. BMW zastosowało w drzwiach uchwyty kojarzące się z zewnętrznymi wieszakami na ubrania, które psują bryłę pojazdu. Za to logo z przodu jest całkiem gustowne i nawiązuje do samochodów niemieckiego koncernu z lat 80. Ciekawie wyglądają również przednie reflektory, które układają światło w kształt litery X.

Samochód jest wygodny i nie brakuje w nim miejsca ani z tyłu, ani z przodu. Ciekawostka – pasażerowie podróżujący na tylnych siedzeniach mają do dyspozycji magnetyczne, regulowane uchwyty na smartfony, wysuwane z oparć przednich siedzeń.

Nie dano nam szansy przejechać się nowym X5, więc dopiero podczas testów redakcyjnych będzie można ocenić, jak auto trzyma się drogi. BMW nie podało też cen. Skoro jednak dotychczasowe X5 kosztuje – w najtańszej, podstawowej wersji – 502 tys. zł, nowy model raczej nie będzie tańszy.
Fabryka w Spartanburgu opiera się na AI
Nowe BMW będzie powstawać w fabryce w Spartanburgu, która przeszła modernizację umożliwiającą produkcję najnowszego modelu. Zakład ten jest częścią sieci iFactory, która wykorzystuje sztuczną inteligencję.
– Produkujemy samochody na rynki 120 krajów. Do tego każdy model jest specjalnie konfigurowany pod konkretnego klienta. AI sprawdza więc za pomocą kamer, czy zainstalowane są zewnętrzne elementy wymagane przez prawo danego kraju, a także czy samochód jest skonfigurowany zgodnie z zamówieniem – tłumaczy Austin Evans, szef działu digitalizacji i innowacji fabryki w Spartanburgu.
Jak wyjaśnia, sztuczna inteligencja dokładnie sprawdza też wymiary wyprodukowanych samochodów i ocenia, czy spełniają normy z dokładnością do milimetra.
AI jest wykorzystywana także przy organizacji magazynowania części oraz dostarczaniu ich na taśmę produkcyjną. Fabryka w Spartanburgu zużywa bowiem 4 mln elementów dziennie. Do tego wiele części występuje w różnych wariantach – choćby kilkadziesiąt rodzajów kierownic. Bez wsparcia AI firma miałaby więc problemy z płynnym zapewnieniem zarówno dostaw do magazynów, jak i przydzielaniem elementów pracownikom.

Roboty mają pomóc ludziom, a nie ich zastępować
Drugi sposób wykorzystania sztucznej inteligencji to „fizyczna AI”, czyli roboty. Nie chodzi tylko o maszyny humanoidalne, ale także o roboty Spot od Boston Dynamics oraz transportery przemysłowe. Jak to działa?
– Robotów nie można nauczyć tak jak dużych modeli językowych, za pomocą internetu – tłumaczy Michael Ströbel, wiceprezes ds. zarządzania procesami i digitalizacji w dziale produkcji BMW Group.
Wyjaśnia, że maszyny „uczą się” na podstawie działań ludzi. Potem te informacje trafiają przez fabryczną chmurę do innych modeli. Jak mówi Ströbel portalowi XYZ, nie ma obaw o halucynacje.
– Nasze modele językowe są ściśle moderowane, nie mają dostępu do internetu, więc nie ma obaw, że będą wykonywać czynności błędnie – tłumaczy przedstawiciel BMW.
Jak dodaje, na razie maszyny te są testowane w zakładach BMW.
– Pracownicy przyjmują je bardzo dobrze. To one wykonują bowiem czynności monotonne, niezbyt lubiane przez ludzi. Do tego mogą pracować tam, gdzie jest niebezpiecznie – wyjaśnia Michael Ströbel.
Maszyny pracują wolniej niż człowiek, ale za to się nie męczą, a do tego są znacznie silniejsze. Jeśli zaś chodzi o baterie, humanoidalne roboty w fabryce w Spartanburgu potrafią pracować przez pięć godzin bez przerwy, a potem wymagają godzinnego ładowania. Potrafią jednak wymienić swoją baterię samodzielnie. Proces trwa kilka minut, więc w praktyce mogą pracować nawet kilkanaście godzin z rzędu. To obniża koszty pracy.
BMW nie kryje, że w ten sposób chce podjąć walkę z konkurencją, zwłaszcza chińską. O ile w USA BMW korzysta z administracyjnej bariery chroniącej rynek przed chińską konkurencją, o tyle w Chinach, na największym motoryzacyjnym rynku świata, musi mierzyć się z lokalnymi producentami na ich własnym terenie.
BMW Group w pierwszym kwartale 2026 r. zanotowała pogorszenie wyników. Przychody wyniosły 31 mld euro i były niższe o 8,1 proc. r/r. Zysk operacyjny EBIT spadł do 2 mld euro, czyli o 36,2 proc., a zysk netto do 1,67 mld euro, czyli o 23,1 proc. Marża EBIT w segmencie motoryzacyjnym wyniosła 5 proc. Znalazła się więc w środku całorocznych prognoz na poziomie 4–6 proc., mimo dodatkowego obciążenia cłami. Dostawy spadły o 3,5 proc., do 565 780 aut, głównie przez słabszą sprzedaż BEV w USA i Chinach, która zmniejszyła się o 20 proc. Europa rosła jednak m.in. dzięki startowi nowego iX3 na platformie Neue Klasse. BMW podtrzymało prognozy na cały 2026 r.
Główne wnioski
- Nowe BMW X5 to próba odpowiedzi na rosnącą różnorodność potrzeb rynkowych w ramach jednego modelu. Auto ma być oferowane równolegle w pięciu wariantach napędowych: benzynowym, dieslowskim, dwóch hybrydowych plug-in oraz elektrycznym. W opracowaniu jest także wersja wodorowa.
- Fabryka w Spartanburgu pokazuje, jak AI i robotyka zmieniają produkcję przemysłową. Sztuczna inteligencja jest tam wykorzystywana wielowarstwowo: od kontroli jakości przez kamery, przez zarządzanie łańcuchem dostaw obejmującym 4 mln części dziennie, po obsługę robotów uczących się na podstawie ruchów człowieka.
- BMW walczy o pozycję rynkową w trudnym momencie, zwłaszcza w Chinach. Wyniki za pierwszy kwartał 2026 r. pokazują wyraźne pogorszenie: przychody spadły o 8,1 proc., zysk operacyjny o 36,2 proc., a sprzedaż BEV w USA i Chinach o 20 proc. Właśnie rynek chiński, największy na świecie, stanowi dla koncernu największe wyzwanie, bo BMW musi tam rywalizować z lokalnymi producentami na ich własnym podwórku.

